Reklama

Wywóz koni na rzeź

07/01/2013 22:33
WYWÓZ KONI NA RZEŹ!

Wiele osób interesujących się końmi, uważa wywóz tych zwierząt na rzeź za temat tabu. Sądzą, że jest to drastyczne i oburzające, choć niewielu z nich wie, jak temu zapobiec. Każdy jeździec marzy o własnym rumaku, z którym można by było spędzać całe dnie, zajmować się nim, trenować, aż w końcu jeździć na zawody. Niektóre konie nie mają takiego szczęścia. Miliony uzdolnionych wierzchowców dostaje wyrok - śmierć. Powodem tego jest zazwyczaj kontuzja zwierzęcia lub fakt, że właściciele nie są już nim zainteresowani. Z przykrością należy stwierdzić , że nie zawsze trafiają tam stare i schorowane, ale też często zdrowe, silne konie, które mogłyby jeszcze długo żyć, źrebięta oraz ciężarne klacze. Bez względu na ich wysokie noty w różnego rodzaju konkursach zostają skazane na śmierć. Można powiedzieć, że nie dotyczy to Polski, lecz prawda jest przerażająca! Statystyki podają, że nasz kraj jest największym eksporterem koni na mięso w Europie! Włoscy konsumenci są zainteresowani ogromnymi ilościami koniny. Polskie konie są idealnym źródłem mięsa - atrakcyjna jest niska cena oraz fakt, że nie przestrzega się praw zwierząt w naszym kraju. Włosi lubią "suchą" koninę, więc kierowcom mówi się, by nie poili koni, gdyż dostaną one kolki, co oczywiście jest kłamstwem. Jak już wspominałam, są one sprzedawane bez względu na rasę czy wiek, a większość z nich to zdrowe i silne konie robocze nadające się jeszcze do pracy.
Od kiedy pamiętam interesowałam się skrywanymi przez te zwierzęta tajemnicami. Nie każdy jest w stanie zauważyć magię którą skrywają konie. Są to stworzenia nadzwyczaj mądre, potrafiące pokochać człowieka tak samo jak on, jeżeli nie mocniej. Miłość do tych zwierząt zaszczepił we mnie dziadek. Po raz pierwszy dosiadłam końskiego grzbietu, gdy miałam zaledwie trzy lata. Pokochałam konie od pierwszej styczności z nimi. Uważam je za najbardziej pożyteczne zwierzęta dla ludzkości - pomagają nam i wiernie służą. Niestety od jakiegoś czasu z Polski wywozi się rocznie około 50 tys. koni na rzeź do Włoszech! Jeszcze bardziej przerażające jest to, w jaki sposób i w jakich warunkach są tam transportowane. Zazwyczaj jadą 5 dni bez jedzenia, postoju i odpoczynku, co jest niezgodne z naszym prawem.
Podczas podróży w przyczepie niedostosowanej do przewozu tych zwierząt, nie odgrodzone depczą się i atakują, a niektóre już w czasie transportu zdychają – z przemęczenia, z szoku i w wyniku odniesionych ran. Po przybyciu na miejsce, konie, które padły, są wyciągane z ciężarówek łańcuchami, a te które leżą - kopie się, bije kijami, aby zmusić je do opuszczenia przyczepy. Widać w ich oczach łzy, jakby wiedziały, co je czeka. Wstrząsające wrażenie zrobił na mnie film w Internecie, gdzie mężczyzna zajmujący się transportem na rzeź, obcina koniowi uwięzione w barierce kopyto i pogania oszalałe z bólu zwierzę. Prawo wymaga, by ofiara została ogłuszona zanim poderżnie jej się gardło, lecz często ta procedura jest ignorowana lub źle przeprowadzana i konie odzyskują świadomość podczas uboju. Wiele z nich jest zabijanych na oczach swoich towarzyszy, co jest kolejnym pogwałceniem prawa.
Większość ludzi nie ma świadomości, jak traktowane są konie wywożone do Włoch. Uważam, że należy tę sprawę nagłośnić, gdyż jest to nieludzkie traktowanie żywych istot! Działa wiele fundacji gdzie można wysyłać petycję przeciwko wywozowi koni na rzeź! Jeżeli nie możemy zakazać tego całkowicie to można pomóc ludziom bądź fundacjom wykupujących konie. Może ludzie mający zamiar kupić konia z dobrej hodowli powinni zastanowić się nad daniem domu mieszkańcowi jakiejś fundacji, który równie mocno jak i rasowiec pokocha nowego właściciela.

To zdanie moje i koleżanki, wspólnie napisałyśmy ten felieton :) Oceńcie i wyraźcie swoje opinie, mam nadzieję że podzielacie nasze zdanie. Proszę nie kopiować tej treści i nigdzie nie zamieszczać! :)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama