Wzorce zachowań okazują się pomocne również w ocenie stanu fizycznego i psychicznego koni chowu stajennego ( mi bardzo pomogło gdy kupowałam Donatelle ), które z pozoru zachowują się inaczej. Tym zwierzętom, spędzającym większość czasu w boksie i pozbawionym tak ważnego dla ich samopoczucia towarzystwa pobratymców, to my - a więc właściciele, trenerzy, stajenni - zastępujemy stado. W tym nietypowym stadzie ludzie muszą zajmować wyższą pozycję z hierarchii, aby w ogóle mogli sobie poradzić ze swymi podopiecznymi. Jeśli faktycznie tak jest, to we wzajemnych relacjach ludzi i konie nie występuje agresja. Koń rżeniem wita właściciela, stajennemu ustępuje miejsca, gdy ten podaje mu paszę,żywo interesuje się tym, co się dzieje w stajni, bez oporu poddaje się codziennym zabiegom pielęgnacyjnym oraz nakładaniu ogłowia, siodła i ochraniaczy na nogi. Szczególną uwagę należy zwrócić na podawanie nóg do czyszczenia. Jeśli koń nie jest nauczony, to lepiej wykreślić go z listy kandydatów do zakupu. Zdrowy koń, wracający po pracy do boksu, od razu zagląda do żłobu lub zaspokaja pragnienie, jeśli przez dłuższy czas nie miał dostępu do wody. Spocony lub świeżo umyty chętnie się tarza, a po wstaniu otrząsa. Dokładnie wyjada podaną pasze treściwą i siano, o ile są one dobrej jakości. Konie rzadko akceptują towarzystwo podczas spożywania posiłku, więc do normalnego zachowania należy sygnalizowanie niezadowolenia kładzeniem uszu. Po pracy i posiłku zwierzę ucina sobie drzemkę,stojąc lub leżąc w boksie.
Jeśli agresja przejawia się w stosunkach z ludźmi, to należy rozpoznać jej podłożę, ponieważ od tego zależy rodzaj terapii. Brak ustalonej hierarchii między człowiekiem i zwierzęciem oraz strach są najczęstszymi przyczynami. Za pierwsze należy winić hodowcę, który źle wychował źrebaka. U dorosłego zwierzęcia agresję wynikająca z chęci dominowania nad człowiekiem może zlikwidować, karząc je za każdą próbę ataku lub nagradzając łagodne zachowanie. O pozytywnym nastawieniu konia mówią uszy ustawiono pionowo i skierowane do przodu, o negatywnym - położone płasko przy głowie. Inaczej trzeba postępować z koniem, którego agresja jest zachowaniem obronnym. W ten sposób zachowują się konie o raczej niskiej pozycji w hierarchii, ale odczuwające zagrożenie. Najczęściej można to zaobserwować wchodząc do boksu - koń odwraca się wówczas od wchodzącego i pokazuje zad, a jeżeli to nie zatrzyma intruza, to może on spodziewać się kopnięcia. Kary za tę samoobronę pogłębiają strach i potwierdzają dotychczasowe niemiłe doświadczenie zwierzęcia w kontaktach z człowiekiem. Oznacza to że niepożądane zachowanie należy ignorować, a pożądane zawsze nagradzać, gdyż nagrody pozwalają zwierzęciu skorygować przekonanie o zagorzeniu ze strony człowieka.
Oczywiście każdy koń jest inny, a jego charakter może nieco zmienić te stereotypowe reakcje, ale u zdrowego konia nie odbiegają one zbyt daleko od schematu przedstawionego powyżej. Każde większe odchylenie może wynikać z niezauważonej lub wręcz skrywanej przed kupującym rozwijającej się lub przewlekłej choroby, ale nie tylko stan zdrowia rzutuje na zachowanie konia. Występujące u niego narowy można często połączyć z ważnymi przeżyciami, do których zalicza się między innymi przedwczesne odsadzenie od matki, nieprzygotowanie do rozpoczęcia treningu, przeciążenie podczas szkolenia lub wyłączenie do niego eksperymentów sprzecznych z jego zasadami, gwałtowne zmiany warunków chowu. Dotychczas nie zbadano jeszcze ostatecznie zależności powstania narowu od wyżej wymienionych czynników, nie mniej jednak tam, gdzie przeprowadzono takie badania na dużej populacji koni, wyniki są jednoznaczne: im mniejsza wagę przykłada się do wymagań konie w zakresie karmienia, swobodnego ruchu i wzajemnych kontaktów socjalnych, tym częściej w tych obciążających warunkach reagują one stereotypowymi zmianami w zachowaniu. Stąd zatem biorą się konie łykawe, tkające, krążące w kółko w boksie, liżące ściany, łapiąc zębami pręty w drzwiach i ścianach działowych boksów, grzebiących kopytem, kopiące tylnymi nogami w ściany boksu lub nawet samo okaleczające się. W świetle tych rozważań w oczywisty sposób narzuca się pytanie, co zrobić, gdy u konia, który odpowiada nam pod każdym względem, dostrzeżemy objawy z wyżej wymienionych narowów. Niektórzy uważają, że narowy te pomagają koniowi ukoić podniecenie, a więc mogą mieć pozytywny wpływa na jego psychikę, niemniej jednak niektóre z nich zwiększają ryzyko występowania kłopotów zdrowotnych i zmniejszają wydajność zwierzęcia. Jeśli przyszły właściciel jest w stanie zapewnić nowo zakupionemu koniowi najlepsze warunki, tzn. przyjazną i fachowa obsługę stajenną, pasze dobrej jakości oraz dużo ruchu w grupie z innymi końmi, a także odznacza się cierpliwością, wyczuciem i konsekwencją w działaniu, to ma duże szanse na wykorzystanie narowów. Co prawda w razie wykrycia łykawości która, jest wadą główną, można żądać rozwiązania umowy lub obniżenia cny konia, ale zbyt częste zmiany w jego życiu mogą tylko pogorszyć jego i tak nie najlepszy stan psychiczny. Decyzja o zakupie, zwłaszcza w takich przypadkach, powinna być zatem przemyślana - dla dobra siebie i konia.
Komentarze