Wielu adeptów zaczynających przygodę z jeździectwem boryka się z wieloma problemami, ma wiele pytań i nie zawsze wie od czego w jakim momencie zacząć. Wielu już na początku marzy o przynależności do szkółki jeździeckiej, o uczestnictwie w zawodach i o zdobywaniu oczywiście tej ogromnej wiedzy jaką niesie za sobą pragnienie bycia jeźdźcem. Ja postaram się w tym temacie przybliżyć nieco zagadnień z tym związanych, aby choć trochę ułatwić wstęp do jeździectwa.
· obycie z koniem Pierwszą i najważniejszą rzeczą jest umiejętność właściwego traktowania konia, nabywanie ogromu teorii o jeździectwie oraz zbieranie doświadczeń, które pomogą uniknąć szkód wobec siebie i wobec koni.
· konie w naturze Następną sprawą jest poznanie psychiki koni, tego jak wygląda ich życie na wolności w stadzie, czego się boją, czego unikają itp. Pozwoli to na poznanie tego, co jest sprzeczne z naturą konia i tego, w jaki sposób my to zmieniamy. Trzeba zatem pamiętać np. o tym, że koń w naturze nie przywykł do noszenia kogokolwiek, a nawet czegokolwiek na grzbiecie. Natomiast żyjąc wśród ludzi jest stopniowo przyzwyczajany do noszenia takiego obciążenia jak siodło i jeździec. Kolejną sprzecznością z końską naturą są skoki przez przeszkody. Trzeba wiedzieć, że koń nie jest z natury do tego stworzony, a żyjąc na wolności każdą przeszkodę po prostu omija. My natomiast różnymi pomocami motywujemy go do tego, by skakał. Dobrego jeźdźca cechuje znajomość natury konia i jego odmienności.
· czym są pomoce W dalszej kolejności przyszły jeździec poznaje pomoce, dzięki którym przekazuje koniowi swoją wolę. Pomoce to nic innego jak działanie podczas jazdy dosiadem, łydkami, wodzami i palcatem. W dosiadzie ważny jest nasz ciężar, napinanie krzyża oraz właściwa prosta postawa. Działając pomocami wszystkimi jednocześnie lub każdą z osobna powodujemy ruch konia.
· dosiad Istotną sprawą jest właśnie prawidłowy dosiad, gdy się go opanuje będzie można właściwie działać pomocami. Trzeba siedzieć w najgłębszym miejscu w siodle i całkowicie być rozluźnionym. Ważne jest też, by się nie pochylać – postawa ma być prosta, łopatki w tyle, a ramiona swobodnie zwisające w dół. Jeśli chodzi o ręce to nie można nimi rzucać bezwładnie, mają być stabilne i „iść w rytm” głowy konia – jeśli koń wyciąga głowę do przodu, ręce również należy nieco oddalić od siebie, w momencie gdy koń głowę do nas przybliża, my również musimy zbliżyć do siebie ręce – podczas jazdy cały czas należy o tym pamiętać, aż w rezultacie wyuczymy w sobie taki odruch i przy kolejnych jazdach już nie będzie trzeba o tym myśleć. Jest to dość istotne, aby nie sprawiać koniowi bólu niestabilną ręką, ponieważ ciągle rzuca się wtedy wędzidłem, a w rezultacie koń wyrywa nam co jakiś czas wodze, żeby się od tego bólu choć na chwilę uwolnić. Pięści mają być ustawione pionowo. Nogi powinny być prawidłowo dopasowane do strzemion, tak aby nie były ani za krótkie, ani za długie. Kolana powinny przylegać do tybinek, a łydki powinny działać na popręgu. Stopy powinny leżeć w strzemionach opierając się w swym najszerszym miejscu – niewłaściwe jest wkładanie stopy do strzemiona aż do połowy. Pięty należy opuścić w dół, a palce skierować do konia. Od mojej instruktorki ciągle słyszę, że tylko wtedy ma się pożądaną styczność kolan z siodłem, gdy palce stóp są skierowane do wewnątrz – i to jest prawda ;)
· jak ruszyć konia Siedząc na koniu jeździec powinien poruszać się w sposób nieprzymuszony lecz w sposób naturalny zgodnie z ruchem konia. W siodle powinno się siedzieć wygodnie oraz zgodnie ze swoim środkiem ciężkości i środkiem ciężkości konia. Aby nakłonić konia do ruchu odchylamy górną część ciała w tył i tak napinamy krzyż, aby wywrzeć odczuwalny dla konia nacisk na siodło. Nacisk ten musi też być wyraźnie skierowany w przód. Odpowiednie napinanie krzyża jest podstawą ujeżdżenia konia we wszystkich chodach, zwrotach, zatrzymaniu i cofaniu. Jednak siedząc na koniu wszystkie pomoce muszą być stosowane z umiarem i wyczuciem.
· co robić z łydkami Oddziaływanie łydkami to dodawanie szybkości w ruchu konia i zwiększanie wykroku. Jeśli natomiast koń idzie żwawo i z ochotą, nieco zaprzestaje się działań pobudzających łydkami. Aby koń nie był przytępiony stałym naciskaniem łydek należy zawsze zmniejszać ten nacisk pozostawiając stały kontakt z bokami konia zawsze wtedy gdy tylko nasze działanie go pobudziło. Zdarzają się jednak konie, które muszą niemal cały czas być poddane silniejszemu działaniu łydek, aby ich akcja stała się wydajniejsza.
· jak używać wodzy Na początku trzeba zdać sobie sprawę z tego, że wodze nie służą do opierania na nich rąk, ciągnięcia, czy utrzymywania na nich ciężaru swojego ciała. Równowagę należy utrzymywać w siodle przytrzymując się kolanami. Natomiast wodze używa się z rozwagą. Wodzami zatrzymuje się konia, skłania się go do zwrotów, do zbierania się, cofania. Oddając wodze umożliwia się mu ruch do przodu. Działaniem na wodze przekazujemy koniowi czy chcemy zmienić kierunek, czy też tempo ruchu, czy też zatrzymać się. Wodzami nakazuje się kierunek jazdy poprzez niewielki skręt dłoni na wodzy wewnętrznej do siebie przy czym zewnętrzna wodza pozostaje ciągle na lekkim kontakcie. Wodzy trzeba używać z wyczuciem, ponieważ nawet chętnie idącego konia można po czasie zniechęcić stałym naciskiem wodzy. Taki koń może na zawsze zostać zepsuty, ponieważ staje się on z czasem nieczuły na działanie wędzidła. Po około półgodzinnej jeździe oddaje się koniowi wodze na krótki odpoczynek. Wodze wtedy zawsze trzyma się lewą ręką, na tyle luźno aby przy skrętach koń i tak poczuł na wędzidle wyraźny kontakt. Ważne – popręg należy wtedy nieco poluźnić, a po zebraniu wodzy znowu go dociągnąć by kontynuować dalszą jazdę.
To tylko mały wstęp do zaczynania swoich przygód z jeździectwem. W dalszych częściach będą wskazówki dla pragnących uczęszczać do szkółki jeździeckiej, i dla tych co również marzą o zawodach.
Komentarze