Zadławienie może się przydarzyć zawsze, bez względu na zadawany pokarm. Przecież nawet my, ludzie, potrafimy się zadławić niewielkim kawałkiem jedzenia.
Przyczyną zadławienia może być zbyt szybko pobrany pokarm, czyli łapczywe jedzenie lub nieprawidłowo rozgryziony pokarm. Przełyk zostaje zablokowany, a koń staje się niespokojny, kaszle, poci się, wyciąga szyję, dodatkowo obficie się ślini, czasami dochodzi do tego także wydzielina z nozdrzy.
Przede wszystkim należy usunąć pokarm z pyska konia, wraz ze zbierającą się tam śliną. Ślina ta jest dosyć klejącą i gdy koń będzie ją starał się na nowo połknąć, to tylko zwiększy się stan dyskomfortu. Osobiście gdy miałam taki przypadek dodatkowo obmywałam konikowi pysk ręką zwilżoną w wodzie z poidła, aby wypłukać tą niedobrą ślinę. Należy masować lewą stronę szyi od podbródka do nasady szyi. Można też wykonać kilka ruchów w górę i w dół, aby rozruszać to, co stanęło w przełyku, a następnie dalej kontynuować masaż z góry na dół. Jednak gdy nasze wysiłki nie będą spełniały wymaganych rezultatów, należy jak najszybciej wezwać weterynarza, który poda zastrzyk rozkurczowy, który rozluźni mięśnie przełyku, co umożliwi przejście zatoru dalej. Czasami może też założyć sondę i wodą wypłukać to „coś”.
Oczywiście jeżeli w żłobie został jakiś pokarm, to lepiej go usunąć. Niech koń już nic nie je tego dnia chociaż przez kilka godzin, niech odpocznie.
Podanie środków uspokajających tak naprawdę zależy od konia. Moja klaczka bez problemu dała sobie wyciągnąć ślinę i pogmerać w pysku, ale zdarzają się konie, które nerwowo reagują na każdą niewygodę i podanie czegoś na uspokojenie może nam i lekarzowi weterynarii pomóc w wykonaniu pracy. Pamiętajcie, aby nie zostawiać wtedy konika samego. Moja klacz bardzo szukała kontaktu ze mną i jak tylko cofnęłam się o krok, to zaraz do mnie skręcała, obracała się, żeby czuć mój dotyk, wręcz się do mnie pchała, potrzebowała tego, więc z nią byłam.
Komentarze