Reklama

Zajeżdżanie Prezesa !!!

Szkółka Jeździecka Makowa Stajenka
04/07/2011 22:23
Nadszedł czas kiedy można było zająć się Prezesem . Niczego nie podejrzewający rumak został przyprowadzony na ujeżdżalnie ,spotkało się to z niechęciom i nieopanowaną pokusą udania się (jak najszybszego) do swojego stada. Niestety (dla Prezesa) nie udało się .Po około 10 minutach gwałtownych szaleństw i ,,bryków "" cała energia i napięcie wyparowało .Prezes zwrócił uwagę że oprócz niego w tej izolatce znajduje się istota która coś od niego chce.Rozpoczęłam od nauki chodzenia na linie i zmiany kierunków ,przyzwyczajenia iż lina może go opasać w dowolnym miejscu .Kiedy konisko zaakceptowało to przeszliśmy do zakładania derki.

Dla konia który jest przyzwyczajony do tego ubranka to nic wielkiego, lecz kiedy mustang nie znający się na modzie zetknie się z tym czymś!!!!!!Może to być na początku mały problem .Prezes po chwili zastanowienia i zapoznania się z zielonym ubrankiem stwierdził że może mu do twarzy w tym będzie :) I na tym zakończyłam pierwszy nasz wspólny trening . Po upływie dwóch dni postanowiłam założyć siodło i może wsiąść .Stwierdziłam że nie będę się śpieszyć i jeżeli będzie na to gotowy to czemu nie.

Najpierw kilka okrążeń i zmian kierunku ,ustępowanie od nacisku i małymi kroczkami do przodu.
Po założeniu siodła Prezes stał spokojnie jak baranek ,kilka okrążeń z siodłem . I dosiadam rumaka , zakręciłam kilka kółek i zsiadłam .Konisko spokojne jak anioł w nagrodę koniec pracy .
Kolejna trzecia (sesja) chwila pracy z ziemi na linie i kilka ustępowań siodło i po strzemieniu hop na konia, a on ciągle grzeczny. Jeszcze dużo przed nami ale pierwsze koty za płoty , te kilka małych kroków i jego akceptacja daje dla konia możliwość bezstresowego zajeżdżenia co w przyszłości pozwoli mu uniknąć wielu problemów .

To jest bardzo ważny moment w życiu każdego konia ta chwila może zaważyć na jego być czy nie być. Spotkałam już wiele koni które przeszły przez zajeżdżanie przeprowadzane w pośpiechu , nie wiedzy a nie kiedy był to moment w którym jeździec chciał się popisać swoją odwagą .Tylko koni żal , trzeba poświęcić dużo czasu by odzwyczaić rumaków różnych dziwnych rzeczy .A co się dzieje później z takimi konikami ? Z reguły przechodzą z rąk do rąk(bo nikt nie lubi być zrzucany, kopany ,ponoszony itp. aż trafiają do rzeźni chyba że przy odrobinie szczęścia ktoś je kupi kto pokocha bezgranicznie i spróbuje porozumieć się tą dużą lecz wrażliwą istotą .Jeszcze przed zajeżdżeniem ,już od źrebaka powinniśmy mu dać solidne fundamenty taki jak chodzenie w ręku ,ustępowanie od nacisku , podawanie kopytek itp.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama