Czy to możliwe,że po jednej godzinie w siodle na grzbiecie Majki,pokochałam ją?O tak! Weszłam do Stajni;było ziiiiiiimno.Andżelika siodłała Majkę. -Lolo!Wróciłeś!!-zawołałam zaskoczona.Lolo od kilku tygodni nie mieszkał w Stajni. Podniósł łeb,prychnął i...wrócił do posiłku.Kasia wjechała na Finale do Stajni i chwilę pogadała z mamą. -Kasia?Na kim dzisiaj jeżdżę? -Na Mai. Strach przeciął mnie prądem.Maja...przypomniało mi się gdy na obozie jedna dziewczyna musiała siedzieć głęboko w siodle i skracać wodze,bo stawała dęba! Gdy wsiadłam(tak się zamachnęłam,że prawie wylądowałam po drugiej stronie Majki) zaczęła się lekcja. Kłus i skoki były exstra!I nawet GALOPOWAŁAM PO RAZ DRUGI!!!!!Pod koniec nie chciała skakać.Czemu?BO MIAŁAM LUŹNIUTKI POPRĘG PRZEZ CALUTKĄ LEKCJĘ!!!?!!!!! Za tydzień też na niej pojeżdże tylko,że przez....2 GODZINY!!!!!!!!!!!!!! Koniczka
Komentarze