W ostatnią sobotę wsiadłyśmy na Dexa i Zadrę z Lipą. Ja na Dexie, a Lipinska na Zaderke. Konie naładowane. Na początku dużo kłusa itp. stępa. Ustawiłyśmy sobie cavaletti i slalom. Chyba pierwszy raz coś takiego jechały. Dex ładnie, trochę się spasł no nie chodził prawie półtora miesiąca, kłus ok. Choć się zdziwiłam bo zaczął próbować robić baranki xd. Machał łbem itp. Gdy nadszedł slalom Dexu sobie podskoczył.
Pomimo wieku i tak staruszkowi się zachciało na brykańsko. Przy zagalopowaniu to samo było, łeb między nogi i jazda. Później trochę czworobok spróbowałam, to w galopie zaczął kaszleć, ale to już chyba jest ze starości i przez siano, w lato będziemy mu zmaczać trochę je, bo podobno go zasusza czy coś w tym stylu. Zaderka też bardzooo naładowana, lipa była bliska upadkowi. Przy zagalopowaniu bryk.
W czworoboku ładnie, trochę w galopie pędziła, ale wiadomo, że teraz koninki nosi energia. Rozsiodłałyśmy konie. Patrzymy , patrzymy, a Zadra podchodzi do siodła i z piskiem barankuje, jakby chciała skopać te siodło, zaraz potem znów patrzymy a Zadra wybiega ze stajni i bryk . hahah;)
Hahaha, było mega :D E tam, bez tego było by nudno :D