Najważniejsze składniki lecznicze korzenia żywokostu to śluzy, allantoina, garbniki, aminokwasy i sole mineralne z dużą zawartością krzemionki. Zaleca się stosowanie zewnętrzne.
Żywokost łagodzi ból i stany zapalne kośćca, stawów i mięśni. Okłady można stosować na wszelkiego rodzaju stłuczenia, oparzenia, przy ziarninowaniu ran (ułatwia tworzenie się nowego naskórka), przyspiesza ich gojenie, gdyż działa przeciwzapalnie nie tylko na skórę, ale też na kościec, stawy i mięśnie. Jest zalecany również w przypadku zwichnięć i złamań- przyspiesza zrastanie się kości, aktywuje procesy regeneracji chrząstek i kości.
Żywokost ma też korzystny wpływ na błony śluzowe i układ oddechowy, działa powlekająco na układ pokarmowy, hamuje stany zapalne w przewodzie pokarmowym.
Przepis na nalewkę z żywokostu: 50g korzeni żywokostu wsypać do butelki lub słoika i zalać 0,5litra wódki. Odstawić na 10dni, należy pamiętać o codziennym wstrząśnięciu. Miksturka jest tym lepsza im dłużej stoi. Przechowywać w chłodnym miejscu. Nalewkę wcieramy w chore miejsce, przy czym jeżeli jest to jakaś ranka, to należy ją najpierw natłuścić (wystarczy zwykła wazelina), aby wódka nie podrażniała i tak wrażliwego miejsca. Można też stosować wewnętrznie- podawać do paszy 1łyżeczkę przez 2 tygodnie, a potem zrobić przerwę.
Badania wykazały, że roślina ta zawiera alkaloidy pirolizydowe- związki toksyczne, które mogą negatywnie wpływać na wątrobę, dlatego też lepiej nie podawać go długo ani często wewnętrznie. Najlepiej ograniczyć się do stosowania zewnętrznego.
Okład z żywokostu: 2-3 łyżki zmielonego korzenia żywokostu rozrobić na papkę z gorącą wodą. Dodać kilka kropel oleju jadalnego. Nałożyć na czystą lnianą ściereczkę i przykładać na bolące miejsce kilka razy dziennie.
Wiadomo, że koń nie powie nam, gdzie go boli, ale jeżeli go obserwujemy i wiemy, w jkaim momencie doznał urazu, to takie okłady są idealnym rozwiązaniem nie tylko przy bólach kostnych czy mięśniowych, ale także po nadwyrężeniu i przy stłuczeniach. Można też sporządzić maść żywokostu:
50g korzenia żywokostu (lub 4-6 świeżych pociętych korzeni) wsypujemy do garnka. Dodać 0,5kg czystego smalcu. Podgrzewać wszystko na małym ogniu przez ok.. 20minut, po czym odstawić do naciągnięcia. Następnego dnia lekko podgrzać, przecedzić przez szmatkę (najlepsza będzie stara pielucha ;-) ),a potem przechowywać w lodówce. Maścią możemy smarować niegojące się rany czy oparzenia (wywołane np. zbyt mocno zawiązanymi owijkami), a także bolące miejsca, stawy i mięśnie.
Komentarze