Reklama

Żywot konia rekreacyjnego

06/04/2013 09:41
Wszystkie dzieci kochające konie od najmłodszych lat marzą by mieć własnego konika. Jednak większość rodziców nie jest w stanie kupić im konia, a tym bardziej go utrzymywać, no bo gdzie? U dziadków na wsi, bo było by najtaniej? O pensjonacie nie mają co myśleć – zbyt drogo. I wtedy przychodzi myśl – zapiszę dziecko do szkółki jeździeckiej. Dziecko jest prze szczęśliwe, wreszcie będzie mogło wsiąść na konika, a tym bardziej z nim przebywać. Czy taka jest rzeczywistość? Możliwe, że są jeszcze szkółki jeździeckie, w których ceni się każdego konia. Ale czy we wszystkich? Czy każdy z Was jeździł kiedyś w szkółce, w której do każdego jeźdźca przeznaczony był tylko jeden koń? Osobiście jeździłam na wielu koniach, bo ... No właśnie, bo tak przydzielał instruktor i mawiał, że na każdym koniu powinno się umieć jeździć. Nie wątpiłam w to. Instruktor losowo przydzielał konie dla jeźdźców. Śmiechu było co nie miara. Osoba wysoka dostawała mniejszego konika. Kolejna mająca problemy z niestabilną ręką dostawała konia, który był delikatny w pysku. Dziecko mające problem z ciągłym wypadaniem nóg ze strzemion miało przydzielonego konia, który strasznie wybijał w kłusie. Śmieszne? Z biegiem lat i doświadczeń człowiek z niedowierzaniem kręci głową. Żal jeźdźców? Być może troszkę tak, bo trafili do nie właściwej szkółki jeździeckiej. Przede wszystkim żal mi tych wszystkich koni, które pomimo tylu krzywd wyrządzonych przez nieświadome poczynania jeźdźców podczas jazd, nadal podchodzą z ufnością do człowieka.
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się jakie skutki dla kopyt konia przynosi ciągłe jeżdżenie na padoku po tych samych śladach? Ile koń może znieść? Odpowiedź jest bardzo prosta – koń w milczeniu zniesie wszystko. Jednak skutki takiej jazdy są opłakane. Spójrzcie kiedyś na kopyta konia, który dzień w dzień jest brany na jazdę, gdzie robi kółka, wolty po tych samych śladach co inne konie. Kopyta skierowane do środka w mniejszym lub w większym stopniu. Reagujcie, gdy widzicie taki przypadek. Niech instruktor wyrówna piach, bądź inne podłoże. Może to drobnostka, ale od takich małych przypadków się zaczyna. A jak się kończy? Odpowiedzcie sobie sami. Wiem jedno: Kopyta to serce konia.

Instruktor jazdy konnej
Daria W. Hejnowska
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    equisport 2013-05-09 09:46:13

    Pani Monika Kłosowicz bardzo mądre słowa tak właśnie powinno być, tylko my instruktorzy możemy walczyć z tymi stereotypami dotyczącymi rekreacji i nauki jazdy konnej

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Monika Kłosowicz SJ Szarża 2013-05-03 12:28:48

    Tekst na pewno warty do przeczytania w formie przestrogi dla osób, które wybierają ośrodek/stajnie dla siebie lub dziecka. W stajni, w której pracuję jako instruktor również jest zasada, że jeździ się na różnych koniach przydzielanych przez instruktora. Jednak ZAWSZE konie rozdawane są na podstawie umiejętności jeździeckich i gabarytów jeźdźca. A konie do szkółki wybiera się przede wszystkim na podstawie ich charakteru. Muszą mieć na tyle cierpliwości i opanowania aby pomóc początkującym adeptom w jeździectwie. Każdy jeździec w początkowej fazie nauki ma problem z ręką, niespokojną łydką. A sposób na końską nudę na jazdach? To zależy jak instruktor poprowadzi jazdę, powinno się stawiać zadania zarówno dla jeźdźca jak i konia. Nie odbierajmy komuś szansy na realizację pasji tylko dlatego, mówiąc, że rekreacja jest zła. Dobrze prowadzony ośrodek rekreacyjny jest dobry zarówno dla jeźdźców jak i koni. Jeśli mamy doświadczenie w jeździe konnej to przekażmy ludziom informację jak wybrać stajnię rekreacyjną, na co zwrócić uwagę. Pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    joanna-bibik 2013-04-18 18:54:18

    Temat w zasadzie mało adekwatny do treści, zwłaszcza przyrównując inne artykuły pisane zapewne z podobną intencją. To jak konie rekreacyjne są traktowane zależy w dużej mierze od właściciela i od instruktora (kwestia rozkłada się różnie w zależności od wielkości ośrodka jeździeckiego przede wszystkim, ale i od podejścia oczywiście). Jeździec, który przychodzi na naukę jazdy powinien być zapewniony, że koń, którego dosiada ma zaplanowany trening w sposób zrównoważony, jest przygotowany do takiej a nie innej pracy i nie dzieje mu się żadna krzywda przez to, że chodzi pod początkującymi. To instruktor jest od tego, żeby pilnować zachowań i umiejętności jeźdźca, a przede wszystkim od tego, żeby podejmować decyzje czy i kiedy osoba początkująca jest już na tyle stabilna i świadoma żeby spróbować samodzielnego kierowania koniem - bo tu bardzo często zaczyna się problem a jego skutki widoczne są właśnie w tych elementach, o których wspomniała autorka.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama