:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Dlaczego jazda konna frustruje?


Dodano: 2012-06-09 16:47:47
: Rekreacja konna

  • Aventia 2012-06-09 16:47:47

    Witam wszystkich,piszę ten wątek jako jeździec początkujący, osoba dorosła.Postaram się wyjaśnić dlaczego postanowiłam skończyć z jazdą konną zanim tak naprawdę rozpoczęłam ją na dobre. Dlaczego uważam, że jest bezsensu i frustruje jak chyba żaden inny sport... Od dziecka marzyłam, żeby jeździć konno, kochałam wszystkie zwierzęta, więc nie było w tym nic dziwnego. Raczej na tym forum spotkam samych wielbicieli jeździectwa, więc proszę się wczuć:Chcesz jeździć konno jako dziecko, niestety rodziców najzwyczajniej nie stać na opłacanie tej zachcianki - nie mowa nawet o posiadaniu własnego konia - po prostu lekcje są zbyt drogie. W końcu osiągasz pełnoletność, pracujesz za grosze i oddajesz połowę wypłaty na lekcje jazdy - myślisz udało się, w końcu!Niestety po paru miesiącach stwierdzasz, że wydajesz kupę kasy (tak - dla niektórych 300 zł na karnet to połowa wypłaty) i nic dalej z tego nie będzie. Odkrywasz, że w pobliskiej stajni, w której jeździsz nic cię nie nauczono - wygląda to bardziej na wynajem konia na godzinę niż NAUKA JAZDY. Powiesz - "zmień stajnię!" - w innych niekoniecznie jest lepiej, a jeszcze drożej i dalej, co dla osoby, która nie ma samochodu jest jednak przeszkodą. Każdy "instruktor" uczy inaczej, mówi co innego, przeczą sami sobie. Rodzice nie zawiozą mnie do wybranej stajni, nie zaleją do baku, nie opłacą zachcianki.Idziesz w końcu do byle jakiej stajni z tą ciężko zarobioną kasą i widzisz tylko ogrom nastolatek i dzieciaków, wysiadających z rodzicami z drogich samochodów, z nietanim własnym sprzętem, jeżdżących regularnie lub dzierżawiących konie czy nawet posiadających własne w pensjonacie - wszystko za grubą kasę rodziców. A potem wyrasta taka i uczy mnie jeździć dziewczyna młodsza ode mnie (a stara nie jestem), bo jeździ już 8 czy 10 lat konno.Nie jest to żal spowodowany zazdrością, że inni mają a ja nie - tak jest pod każdym względem, tak wyszło, lecz tym, że mimo dużych chęci nie ma środków a tym samym możliwości spełnienia marzeń. Powiesz - szukaj, brak kasy nie jest przeszkodą, pomagaj komuś, w stajni itd. - odpowiadam: kto przyjmie do pomocy osobę, która dopiero zaczęła, która sama niewiele umie? A sprzątanie boksów przez kilka dni w tygodniu w stajni oddalonej o 30 km za godzinę jazdy też nie jest rozwiązaniem, bo przecież masz normalną pracę i musisz do niej chodzić.Snobistyczne towarzystwo jeździeckie początkujących rekreantów traktuje z góry, płacisz tę kasę a i tak czujesz się w stajni jak stary intruz - odbębnij godzinkę jazdy, płać i spadaj!Co innego jeśli trenujesz u nas sportowo lub masz konia w pensjonacie...Wpadasz w kompleksy, wiesz, że nie dasz rady "uczyć się" na tyle długo, żeby dobrze jeździć - jeszcze na forum ci napiszą coś w stylu, że "ja jeżdżę 10 lat i nie powiem, że umiem dobrze jeździć, a ty jeździsz pół roku i mówisz, że umiesz?".I wtedy dochodzisz do wniosku, że jazda konna w twoim przypadku jest bezsensu, staje się przyczyną zdenerwowania, kompleksów i frustracji - ambicja stała się twoim wrogiem.Wierzyłam, że nauczę się w miarę podstaw jeździectwa, znajdę tanią dzierżawę i będę mogła trwać w pasji - niestety, rzeczywistość okazała się brutalna - możesz jedynie w takim ciągu co najwyżej nadal latami jeździć w kółko na małym maneżu - piszcie co chcecie, ale nie o to chodzi w jeździe konnej...Piszę ten post, bo może czujesz tak samo jak ja, może jeszcze do tego nie dojrzałeś, ale pojawiają się już w Twojej głowie podobne myśli i zastanawiasz się co robić: czy warto tracić nerwy? Moja odpowiedź już padła: nie warto. Jest to gra niewarta świeczki.Piszę ten post do osób, które nie urodziły się "w siodle" na wsi ani nie mają pieniędzy na spełnianie marzenia w stopniu zadowalającym.Piszę ten post jako wyraz frustracji zwykłej dziewczyny, której się nie udało do wszystkich zadufanych w sobie adeptów jazdy konnej.Piszę ten post, zostawiając informację, że jeżeli kiedykolwiek w moim życiu pojawi się okazja pozwalająca na jazdę konną w normalny sposób, bez stresu o pieniądze, o brak umiejętności, presję czasu czy otoczenia "mistrzów jeździectwa" - wrócę do tego, jednak na chwilę obecną, w warunkach jakie są - mówię: to koniec.

    odpowiedz cytuj
  • hela616 2012-06-09 15:06:20

    Mam podobna sytuację- ale bede walczyć do końca......

    odpowiedz cytuj
  • AgnesC 2012-06-09 15:55:08

    Myślę, że trochę przesadzasz. Jazda konna jest uważana za sport elitarny, więc nie powinno Cię dziwić, że osoby mające w opór kasy przyjeżdżają na jazdy czy do swoich koni w super mercedesach i z drogim sprzętem. Ceny w ośrodkach są różne tak jak instruktorzy, zawsze można zobaczyć w jaki sposób naucza dana osoba, a wybór należy do Ciebie. Nie mogę wczuć się w Twoją sytuację w 100%, bo na moją jazdę konną zarabiają rodzice, ale nie mam własnego konia, nie dzierżawię, raz jeżdżę regularnie, a raz nie. Na jazdy dojeżdżam rowerem...wiem, że przy odległości 30 km to raczej kiepska opcja, ale raz na jakiś czas można zapłacić za przejazd komunikacją miejską. Jeżeli chcesz nauczyć się jeździć to nie powinnaś zwracać uwagi na snobów, a skupić się na celu, który chcesz osiągnąć. Jeżeli do sukcesu potrzeba Ci wsparcia innych koniarzy to nie musisz go szukać w stadninie w której jeździsz...tu masz ponad 10 000 osób, które borykają się z różnymi problemami dotyczącymi jazdy. Może zamiast wydawać pieniądze na karnet, powinnaś je zaoszczędzić i pojechać na porządny obóz, gdzie za porządny uważam nie taki który jest drogi, a ten na którym zdobędziesz wiedzę zaspokajającą Twoje ambicje. Możesz wierzyć lub nie, ale warto przyjaźnić się z koniarzami, bo są jeszcze dobre osoby, które nauczą jeździć za nic. Gdybyś poznała jazdę konną nie mówiłabyś, że jest bez sensu. Nie powinnaś też mówić, że to koniec, bo na realizację marzeń zawsze jest czas...prędzej czy później. Jazda konna to sport, a sport wymaga poświęceń i samozaparcia, gdy przyłożysz trochę starań to nie będzie dla Ciebie rzeczy niemożliwych. Życzę Ci powodzenia i mam nadzieję, że spełnisz swoje marzenie. P.S. Na frustrację polecam hipoterapię ;)

    odpowiedz cytuj
  • Catalina 2012-06-09 20:31:14

    Myślę, że trochę przesadzasz. Jazda konna jest uważana za sport elitarny, więc nie powinno Cię dziwić, że osoby mające w opór kasy przyjeżdżają na jazdy czy do swoich koni w super mercedesach i z drogim sprzętem. Ceny w ośrodkach są różne tak jak instruktorzy, zawsze można zobaczyć w jaki sposób naucza dana osoba, a wybór należy do Ciebie. Nie mogę wczuć się w Twoją sytuację w 100%, bo na moją jazdę konną zarabiają rodzice, ale nie mam własnego konia, nie dzierżawię, raz jeżdżę regularnie, a raz nie. Na jazdy dojeżdżam rowerem...wiem, że przy odległości 30 km to raczej kiepska opcja, ale raz na jakiś czas można zapłacić za przejazd komunikacją miejską. Jeżeli chcesz nauczyć się jeździć to nie powinnaś zwracać uwagi na snobów, a skupić się na celu, który chcesz osiągnąć. Jeżeli do sukcesu potrzeba Ci wsparcia innych koniarzy to nie musisz go szukać w stadninie w której jeździsz...tu masz ponad 10 000 osób, które borykają się z różnymi problemami dotyczącymi jazdy. Może zamiast wydawać pieniądze na karnet, powinnaś je zaoszczędzić i pojechać na porządny obóz, gdzie za porządny uważam nie taki który jest drogi, a ten na którym zdobędziesz wiedzę zaspokajającą Twoje ambicje. Możesz wierzyć lub nie, ale warto przyjaźnić się z koniarzami, bo są jeszcze dobre osoby, które nauczą jeździć za nic. Gdybyś poznała jazdę konną nie mówiłabyś, że jest bez sensu. Nie powinnaś też mówić, że to koniec, bo na realizację marzeń zawsze jest czas...prędzej czy później. Jazda konna to sport, a sport wymaga poświęceń i samozaparcia, gdy przyłożysz trochę starań to nie będzie dla Ciebie rzeczy niemożliwych. Życzę Ci powodzenia i mam nadzieję, że spełnisz swoje marzenie. P.S. Na frustrację polecam hipoterapię ;)zgadzam się , zwłaszcza ze zdaniem że "sport wymaga poświęceń i samozaparcia." Nikt nie mówił, że jazda konna jest łatwa i przyjdzie od tak sobie i po paru jazdach jeździ się jak zawodowiec. Na to potrzeba lat, wytrwałości ... Trzeba pokonać pewne rzeczy, także w psychice, aby jeździć ... Mam nadzieję, że każdy kto kocha konie i jest to jego prawdziwa pasja, będzie wytrwale dążył do tego, aby się w niej spełniać! :)

    odpowiedz cytuj
  • MissJulliard 2012-06-09 21:08:56

    najwyrazniej zle trafilas. szczerze wspolczuje. wiesz ja na codzien spotykalam sie z tym, ze ktos prosto w twarz mowil mi, ze jezdzic nie umiem. i zdaje sb z tego sprawe. niestety wiem, ze wielkim sportowcem nigdy nie bede. bardzo chce probowac. niestety tak ten parszywy swiat jest zorganizowany, ze jednak za wszystkim stoja pieniadze. moze kiedys uda ci sie znalezc jakiegos prywatnego wlasciciela, ktory bedzie miec 2, gora 3 konie i bedzie potrzebowal kogos do pomocy... ;) bede trzymac za cb kciuki. od dawna uwarzam, ze najwiecej ucza konie. niestety czasami trudno jest wyczuc granice, dlatego instruktor tez jest potrzebny... trudno to wszystko ze soba zgrac :(

    odpowiedz cytuj
  • andziapee1996 2012-06-09 22:54:06

    Może nie jestem bogata..ale to sprawia mi przyjemność..nawet potrafie sama cos rpzeczytać i sobie tak pomóc na jeździe żeby uczyć się jeszcze więcej..Ja trafiłam na stajnią którą kocham i kochać będę..chociaż inni jej nie lubia.. Po prostu kocham konie tam i ludzi z tamtąd..Nie stać mnie na spełnienie marzeń..ale nie poddam się : ) 

    odpowiedz cytuj
  • Aventia 2012-06-10 14:25:22

    Jestem mile zaskoczona jakimkolwiek zainteresowaniem moim długim postem. Widzę, że odezwały się głosy "mam podobnie", "nie stać mnie na spełnienie marzeń"..."Jazda konna to sport, a sport wymaga poświęceń i samozaparcia, gdy przyłożysz trochę starań to nie będzie dla Ciebie rzeczy niemożliwych."Nie próbuję nikogo zniechęcić do nauki jazdy - wręcz przeciwnie - jeżeli masz możliwości, udało Ci się mimo przeszkód, trwaj w tym i spełniaj się. Gorzej jeżeli przeszkody okazały się nie do przeskoczenia, stąd moja odpowiedź: nie chodzi przecież o brak zaparcia, stwierdzenie, że jazda jest zbyt trudna czy brak chęci - w niemal wszystkich przypadkach przeszkoda okazuje się jedna - pieniądze, a raczej ich niedostatek. Nie zrozumieją tej frustracji osoby, które mają możliwość uczyć się jazdy w kółko latami, bo nie muszą odliczać złotówek, które lecą podczas siedzenia w siodle. Uważam, że nie można tej dyscypliny porównywać do innych sportów - to nie rolki, rower, łyżwy, tenis czy cokolwiek innego, gdzie zaoszczędzisz - kupisz, co masz kupić i możesz się w to bawić.To nie taniec, teatr czy gimnastyka, gdzie często można rozwijać swoją pasję za darmo wśród ludzi, którzy bawią się tym co robią."Ceny w ośrodkach są różne tak jak instruktorzy, zawsze można zobaczyć w jaki sposób naucza dana osoba, a wybór należy do Ciebie."Chyba nikt nie sądzi, że się nie orientowałam - niestety sytuacja w pobliżu mnie - na Śląsku - wygląda jak w poście pierwszym."Myślę, że trochę przesadzasz. Jazda konna jest uważana za sport elitarny, więc nie powinno Cię dziwić, że osoby mające w opór kasy przyjeżdżają na jazdy czy do swoich koni w super mercedesach i z drogim sprzętem."Dokładnie - dobrze, że ktoś przyznał fakt o elitarności tego sportu, jazda konna jak widać niestety nie jest dla wszystkich jak próbują przekonać Cię na stronach szkółek jeździeckich. Dlatego smutno mi bardzo i zadaję sobie pytanie: dlaczego ja wymyśliłam sobie akurat jazdę konną? W końcu marzenia do spełnienia to szczęścia klucz.

    odpowiedz cytuj
  • Koniara - Adzia 2012-06-10 15:33:17

    Podoba mi się ten post. Daje do myślenia, tylko powiedz czego oczekujesz od ludzi? Nie chce żeby to zabrzmiało sarkastycznie, więc potraktuj te pytania normalnie, ale chcesz współczucia ? rad ?Powiem Ci jakie sa moje odczucia. Zgodzę się, że w przypadku jazdy konnej nie wystarczy powiedziec sobie czegoś w stylu "chcec to moc" albo "jesli naprawde to kochasz, to bedziesz o to walczyć" (no, na jedno wyszło) . Tak się nie da, bo jeśli nie czujesz na jeździe swobody, to ona nie sprawi przyjemności. A jazda "na siłę" nie ma sensu. Przyjeżdżasz w miejsce, w którym chcesz czuć się szcześliwa, chcesz się rozluźnic i czerpać radość z tego co robisz a zostajesz zmierzona milionami spojrzen, za to uwagi instruktorów nie brzmią juz jak dobre rady tylko zwyczajna krytyka Twojej osoby.Moi rodzice też nie mieli kiedyś kasy. Dopiero po jakimś czasie zgodzili się puścić mnie na jazdę konną. Przez pierwszy rok jeździłam w stadninie czułam się dokładnie tak jak opisałam powyżej. Może to nie ja zarabiałam, ale rodzice liczyli mi każdą złotówkę. Ponieważ jazda tam mi sie nie podobałą zaczęłam jeździć na stajni, gdzie płaciłam dużo mniej, a jeździłam dużo więcej. Wszystko było super. Miałam samowolkę. Jeździłam na koniu, którego sobie wybrałam i nikt nie pilnował moich łydek, pleców ani rąk. Po 3 latach (jak już myślałam, ze tak super jeżdżę) zaczęłam sie porównywać do innych jeźdzców (mieli piękną postawe, idealny osiad i własnego konia). Stwierdziłam, ze jestem 3 lata w tył z techniką i wszystkimi szczegółami o które trzeba zadbać podczas jazdy konnej. Wróciłam do tej stadniny i lecę od nowa. Znowu "przemiłe" spojrzenia i wszyscy w koło nagle prostują plecki, udają, ze są idealni i wywyższają się. Staram się tym nie zniechęcać. Wcześniej mogłam galopować całą godzinę, a teraz w kółko kłus i ciagła korekta dosiadu. Ale nie ma drogi na skróty i to wszystko trzeba dopracować. Wiem, że moja sytuacja nie odnosci sie idalnie do twojego postu, ale tak jak Ty chciałam na swoim przykladzie opisać jak dla mnie wygląda jeździectwo.Za bardzo nie wiem co Ci powiedzieć. Z jednej strony w Twojej sytuacji ciężko jest czerpać przyjemność z jazdy, a na chama przeciez nie bedziesz na konia włazić. Z durgiej strony w moim przypadku pierwszy rok wyglądał tak samo, a ludzmi wokół siebie nie powinno się przejmować. Myślę, że jeżeli masz możliwość jazdy raz na tydzień to nie rezygnuj. To wystarczająco dużo żeby w ciągu dwóch lat nauczyć się już raczej swobodnie jeździć. Nie zwracaj uwagi na osoby, które unoszą się ze swoim bogactwem i własnym konikiem, bo takie są wszędzie.Poza tym może się okazać, że niektórzy tylko wydają się tacy nieprzyjemni przez swoją powage. Możesz zapytac o lekcje indywidualne, a jak już będziesz lepiej jeździć to pytaj o wyjazdy w teren. Taka jazda jest dużo przyjemniejsza. Dla mnie pierwszy rok był męczący, bo zaczęłam dokładnie tak jak Ty zaczęłaś. Ale w końcu przyjdzie ten moment, że będziesz swobodnie jeździć, a to bardzo dużo zmienia. Skoro nikomu wokól Ciebie nie pali się do uśmiechu to olej to. Może dzięki temu nie będziesz przeszczęśliwa....już nie mówiąc o tym, że dotlkiwe są wszystkie niepowodzenia na jeździe. Nie raz będziesz zła na konia albo na siebie, ale niestety to jest normalnie. Myślę, że nawet gdybyś miała swojego konia i jeździła dzień w dzień to tej sytuacji nie zmieni. Przyspieszyłoby jedynie naukę. Owszem jazda na własnym koniu przynosi wiecej satysfakcji, ale jazda sportowa wcale nie musi byc lepsza. Nikt po każdej jeździe nie schodzi z konia z uśmiechem. . Z resztą myślę, że masz tego świadomość, tylko otoczenie zniechęciło Cie do jeździectwa.Starałam się spojrzec w miare obiektywnie. Nie chciałam Cię niczym urazić. Trochę misz masz, ale mniej więcej tak to widzę...pozdrawiam :) 

    odpowiedz cytuj
  • SrokatyArab 2012-06-10 21:01:32

    Ja jestem zdania, że nie każdy, kto kocha koniki powinien uprawiać jeździectwo. Ktoś, kogo frustruje i zniechęca brak pieniędzy, zachowanie innych jeźdźców, czy brak natychmiastowych postępów w jeździe, zwyczajnie może się do tego nie nadawać i nie ma w tym nic złego ani dziwnego. Psychika jest bardzo ważna w każdym sporcie i nie ma w nim miejsca dla tych co płaczą, że są do niczego, nie dadzą rady, inni mają łatwiej, a oni nie potrafią i są tacy poszkodowani przez los. Oczywiście warto walczyć o marzenia, tylko, że zawsze może się okazać, że rzeczywistość jest zupełnie inna niż to co sobie wyśniliśmy i wymarzyliśmy.

    odpowiedz cytuj
  • redakcja 2012-06-11 20:58:00

    Ja jestem zdania, że nie każdy, kto kocha koniki powinien uprawiać jeździectwo. Ktoś, kogo frustruje i zniechęca brak pieniędzy, zachowanie innych jeźdźców, czy brak natychmiastowych postępów w jeździe, zwyczajnie może się do tego nie nadawać i nie ma w tym nic złego ani dziwnego. Psychika jest bardzo ważna w każdym sporcie i nie ma w nim miejsca dla tych co płaczą, że są do niczego, nie dadzą rady, inni mają łatwiej, a oni nie potrafią i są tacy poszkodowani przez los. Oczywiście warto walczyć o marzenia, tylko, że zawsze może się okazać, że rzeczywistość jest zupełnie inna niż to co sobie wyśniliśmy i wymarzyliśmy.Zgadzam się. Owszem, też nie mam dobrej sytuacji, bo jazda raz w tygodniu to nie są jakieś cuda. Ale jak będę starsza to może coś wymyślę np. jeździc konno za pomoce w stajni. Na razie nie mam takiej możliwości.

    odpowiedz cytuj
  • redakcja 2012-06-11 21:01:17

    Myślę, że trochę przesadzasz. Jazda konna jest uważana za sport elitarny, więc nie powinno Cię dziwić, że osoby mające w opór kasy przyjeżdżają na jazdy czy do swoich koni w super mercedesach i z drogim sprzętem. Ceny w ośrodkach są różne tak jak instruktorzy, zawsze można zobaczyć w jaki sposób naucza dana osoba, a wybór należy do Ciebie. Nie mogę wczuć się w Twoją sytuację w 100%, bo na moją jazdę konną zarabiają rodzice, ale nie mam własnego konia, nie dzierżawię, raz jeżdżę regularnie, a raz nie. Na jazdy dojeżdżam rowerem...wiem, że przy odległości 30 km to raczej kiepska opcja, ale raz na jakiś czas można zapłacić za przejazd komunikacją miejską. Jeżeli chcesz nauczyć się jeździć to nie powinnaś zwracać uwagi na snobów, a skupić się na celu, który chcesz osiągnąć. Jeżeli do sukcesu potrzeba Ci wsparcia innych koniarzy to nie musisz go szukać w stadninie w której jeździsz...tu masz ponad 10 000 osób, które borykają się z różnymi problemami dotyczącymi jazdy. Może zamiast wydawać pieniądze na karnet, powinnaś je zaoszczędzić i pojechać na porządny obóz, gdzie za porządny uważam nie taki który jest drogi, a ten na którym zdobędziesz wiedzę zaspokajającą Twoje ambicje. Możesz wierzyć lub nie, ale warto przyjaźnić się z koniarzami, bo są jeszcze dobre osoby, które nauczą jeździć za nic. Gdybyś poznała jazdę konną nie mówiłabyś, że jest bez sensu. Nie powinnaś też mówić, że to koniec, bo na realizację marzeń zawsze jest czas...prędzej czy później. Jazda konna to sport, a sport wymaga poświęceń i samozaparcia, gdy przyłożysz trochę starań to nie będzie dla Ciebie rzeczy niemożliwych. Życzę Ci powodzenia i mam nadzieję, że spełnisz swoje marzenie. P.S. Na frustrację polecam hipoterapię ;)Wątpię, że obóz jeździecki jest lepszym rozwiązaniem. Założmy, że porządny obóz kosztuje 1400 zł za 10 dni w tym 20 godzin jazdy, a jedna jazda konna kosztuje  30zł. Wiesz ile za 1400zł  by było jazd? Sama piszesz, że na jazdy ci zarabiają rodzice, więc... Ale rzeczywiście - obóz się przydaje, lecz nie dla osoby, która ma kiepską sytuację finansową.

    odpowiedz cytuj
Reklama


Reklama




 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez galopuje.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

z siedzibą w ,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"