:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Wasze najciekawaksze przygody z końmi.


Dodano: 2010-10-30 22:01:50

  • koniara926 2010-10-30 22:01:50

    Jaki byly wasze najciekawsze, najbardziej szalone etc sytuacje z końmi? Czekam na wasze odpowiedzi! ;)

    odpowiedz cytuj
  • moni1100 2010-10-30 22:23:58

    ok to zaczne, nie sa takie szalone:1. w terenie, nie zauwazylysmy ze z gorki zaraz bedzie, szybki galop, strzemie wypadlo i na bok konia, i tak przez 70m na boku konia jechalam az zaczol przechodzic z klusu do stepa, i zeskok na nogi( lato 2009)2. na koniku polskim z tluszczykiem, podpiac propreg to byla nie lada sztuka a po za ty siodlo sie przesowalo, kon bryk bryk, glowa w dol i siodo na szyje, przeskoczylam nad jej glowa na nogi, i pozniej szybko odplatac popreg(lato 2009)3. ogladamy burze zdaleka na lezakach, przy koniach, komary tna, i chemy zasnac na swiezym powietrzu, budze sie kolo 1 w nocy, patrze cos bialego , wycieram oczy: rozmazany bialu kucyk je trawe, siadam, spojrzal sie na mnie, klade sie a on wraca do jezdzenia trawy, wstaje a blyskawice trzasnely mocniej z daleka, (a wczesneij zapytalam kolezanke czy nie widzi go, odpowiedziaa ze nie,a w polbizu nie ma bialych kucykow) i siuuu sprintem do przyczemy, i zasnac nie moglam bo komar nademna latal(lato 2009)4. zlecialam z jednego konia ogiera, i nie chcialam na niego wsiasc,( kopal a w owym czasie latwo zlatywalam, a to byl teren) to zmienilam konia, na 3+ letniego ogiera... i z powrotem strasznie sie denerwowal, wjechalismy na droge do gospodarstwa, i samochod przejechal, on chcial mi sie wybic nie pozwoliam wiec deba, wmiare sie uspokoil i z szybkim biciem serca do stajni, a pan z ktorym jezdzilam jeszcze mnie dobil, bardzo zdepresowana, upadek byl najciezszy, i do tego szybko na rowerze pedzilam wiec nastepnego dnia, siniaki na 20cm i martwe nogi ze 500m do sklepu nie moglam dojsc bez przerwy (2007 lato)5. sprint z padoku przed koniemjak cos mi sie przypomni to napisze :)

    odpowiedz cytuj
  • Koniara Dominika 2010-10-31 18:14:35

    Hehe moja najciekawsza przygoda jest taka:Na pewnej jezdzie konik juz przygotowany do jazdy ja tez i wsiadam jak gdyby nigdy nic i fajt na druga stronę :P Nie wiem chyba za mocno się wybiłam czy jak...Drugi raz wyszedł dobrze.:)

    odpowiedz cytuj
  • Anarchia 2010-10-31 18:37:39

    Fajne opowieści fajne;-)No a teraz ja coś napiszę mam nadzieję że się też spodoba ^ ^1.4Lata temu p a wakacje z rodziną wybraliśmy się do świetnej agroturystyki w Liszkowicach ,,Majka" miałam w tedy 11 lat i miałam bardzo małe doświadczenie w jeździe konnej, no ale co...Przejdźmy do najciekawszej części opowieści. Pewnego dnia po śniadaniu poszliśmy na padok po konie z kuzynką no i pech chciał że nie miałam nic innego i musiałam założyć czerwoną jasną bluzę a konie takich kolorów nie lubią, bynajmniej te nie lubiały, gdy podeszłam do konia troszkę się wściek i zagalopował potem się wrócił i zagalopował w moją stronę i otarł się o mnie a kuzynka przybiegła i chcieliśmy wyjść z padoku lecz matka którą chcieliśmy wziąć nie chciała odejść a co gorsze doprowadziła nas do tego że musieliśmy wejść na drzewo a przynajmniej być blisko drzewa. Na szczęście skończyło się to dobrze ;- ) nauczka nie ubierać się jaskrawo przy koniach, mogła być to reakcja w obronie źrebaczka ;-]2. Pewnego dnia jesienią piękną jesienią wyjechałam w teren z instruktorką, ja na koniku polskim Cyganie ;-) a p.instruktorka na koniu śląskim.Pojechaliśmy w dłuższy teren na Wróble gdzie jest cudowna aleja drzew i prosta droga.. Gdy dojechaliśmy do tej drogi Pani powiedziała galop to galop, no i galopowaliśmy tak przez całą alejkę gdzie wszystko złote, liście spadają i koń prawie cwałuje ehh niesamowite przeżycie

    odpowiedz cytuj
  • redakcja 2010-11-01 11:17:18

    Ja to w sumie nie mam jakiś szalonych przygód ale kilka jest:1.Na jeździe w terenie jechaliśmy przez pola i co jakiś czas były tam rowy. Ja jechałam na Ordonce spokojnym, lecz skaczącym na zawodach koniku, klaczy. Byliśmy już blisko stadniny i został ostatni rów. Przez wszystkie rowy przechodziliśmy stępem i były to spokojne przejścia, po prostu koniom zapadały się kopyta i tyle. Przez ten ostatni rów jechaliśmy kłusem. Dojeżdżamy do rowu i jest wszystko spoko. W pewnym momencie Ordonka wybiła się od ziemi i przeskoczyła przez ten rów, potem jeszcze kawałek galopowała. Ja byłam zaskoczona, lecz nie przerażona choć to było moje pierwsze zagalopowanie i skok. 2. Podczas Hubertusa, jechałam na Ognistej. Od samego początku była bardzo nie spokojna. Wyjechaliśmy na padok, stworzyliśmy zastęp i zaczęliśmy iść w stronę bramy wyjazdowej. Ale do rzeczy. Idziemy już w zastępie, a Ognista zaczęła wierzgać, po czym zagalopowała i z trudem ją zatrzymałam.3.Tego samego dnia na Hubertusie, zaczęłam Ognistą przygotowywać do jazdy. Najpierw oczywiście zaczęłam ją czyścić. Wyczyściłam ją z jednej strony, później przeszłam na drugą stronę, a ona zaczęła mnie przyciskać do ściany, a potem kopać kopytami. Była bardzo zdenerwowana, bo jej źrebaczek Oleńka wyszła z boksu.4. Podczas jazdy na Posyłce, jeździłam sobie na czworoboku. W pewnym momencie wyjeżdżając z czworoboku Posyłka przestała się mnie słuchać i przeszła pod drzewem bardzo niskim. Była to Gruszka, a ona ma bardzo twarde i grube gałęzie. Po jeździe w domu zobaczyłam że mam całe podrapane plecy, gdyż położyłam się na Posyłce , a konkretniej na jej szyi. 

    odpowiedz cytuj
  • nostalgiaa 2010-11-04 21:20:12

    1. w niedizelę, jak byłam u koleżanki to jej chłopak zsiadł z konia ( w terenie) puścił go i zaczął ustawiać przeszkodę z gałęzi. ja jeźdizłam sobie w kółko, a nagle koło mnie przebiegła Pandi. xd zaczęła uciekać. razem z karoliną zaczęłyśmy ją gonić. na sczęście ją złapałyśmy. :)2. w ferie zimowe, drugiego dnia, pojechaliśmy w teren. było super. jechaliśmy sobie szosą, przejechał koło nas ciągnik i konie się spłoszyły, a ja zaliczyłam sowją pierwszą glebę.w drodze powrotnej wyprzedził nas samochód z plandeką i to samo. konie się spłoszyły, a ja w śnieg. a na dodatek to były moje urdzoiny. xd

    odpowiedz cytuj
  • Ksekresi 2010-11-04 21:26:00

    1.Gdy  bylo wsiadanie na konia ,  taka jakas   dziewczyna  wziela sobie  najdluzsze strzemiona jakie mogla zrobic  i nie mogla wsiasc , i po chwili spadla  na ziemie , taka mialam polewe  z niej smialam sie w srodku tylko dlatego zeby sobie siary nie zrobic  :D   2.  Gdy czscilam  konia , Mantusa   zaczelam od kopyt , najpier 1  potem 2 itd. gdy  wszlam z boksu ,zamknelam go  zeb nie uciekl i wzielam szczzotki  , ja  patrz  a Mantus stoi bokiem i z calej sily walnol w   sciane kopytem , az farba odeszla i troche  sie gruz posypal .Potem balam sie do niego wejsc  :D

    odpowiedz cytuj
  • amazons 2010-11-05 19:31:19

    Ksekresi wiem o czy mówisz;P- Jeździłam w pewnej stajni i zawsze dostawałam do jazdy najwredniejszą klacz, bo byłam jedną z nielicznych, które dowały sobie na niej rade podczas jazdy. Gdy ją czyściłam tak kopała w ściany, że tynk odpadał. Jak przyszło mi jej czyścić zad to dostawałam białej gorączki. Właściciel śmiał się, że jak będę częściej przyjeżdżać to nie dość , że za jazdę to jeszcze za nowy tynk na ścianach będę płaciła.- 2 lata temu wybrałam się z koleżanką i instruktorką w teren. Postanowiłyśmy wziąć klacze, żeby ich źrebaki się w terenie wybiegały. Trasa wydawała się super. Przez las, z cudownymi ścieżkami do galopu itp. Jechałam na końcu zastępu. Źrebaki czasem zostawały w tyle, po czym dzikim galopem przybiegały do nas. Gdy wjechałyśmy w wąską ścieżkę, która z obydwu stron była porośnięta krzakami. Zaczęłyśmy sobie kłusować, lecz w pewnym momencie kasztanka na której jechałam stanęła. Zaczęła mi robić istne piaffy i piruety. Zorientowałam się, że jej źrebak był po drugiej stronie krzaków. One odjechały a ja zostałam na szalejącym koniu. Wyjechałam  stamtąd, by źrebak mógł do nas się dostać.  Gdy tamte zorientowały się, że mnie nie ma i zaczęły wracać się, ja jechałam już w ich stronę na zestresowanej klaczy i z radosnym źrebakiem biegnącym obok nas.

    odpowiedz cytuj
  • Ksekresi 2010-11-05 19:43:32

    uuu widze ze nie tylko ja  to przezylam xd

    odpowiedz cytuj
  • nostalgiaa 2010-11-05 21:01:01

    1. dzień przed hubertusem pojechałyśmy z koleżankami do stajni, zeby pojeździć. byłyśmy we cztery i wzięłyśmy 4 konie. Retorykę, Maga, Rolanda i Falona. na Retoryce miała jeździć taka Karolina, ale że musiała się przebrać to ja jej czyściłam konia, tak, zeby było szybciej. no i ja jej biore pierwszą tylna nogę. na poczatku było dobrze  ale jak tylko przyłożłam kopystke Retoryka zaczęła wyrywać nogę. nie puszczałam, bo wiem, ze jak raz się tak zrobi, to koń zawsze będzie się wyrywać. w ostatko dostałam stawem skokwym po policzku. xd ale nic się nie stało. :)2. na obozie w wakacje pojechaliśmy któregoś dnia w teren. jechało nas 7 osób razem z instruktorami. miał być spokojny teren. taki na stęp i kłus. no i w drodze powrotnej jechaliśmy koło ciągnika no i jeden koń się spłoszył. walnął barana i zbiegł na bok, a dziewczyna która na nim jechała spadła. klacz wyprzedziła konie. i psozła do przodu. poniosły także dwa inne konie. Mag i Falon, na których jechałyśmy ja i instruktorka. za nami pobiegł źrebol. tylko, ze on wbiegł za płot z drutu kolczastego. na szczęście w porę z instruktorką zatrzymałyśmy konie bo inaczej Rubinek nieźle by się poturbował o ten drut.3. na tym samym obozie. w tym samym terenie. i także w drodze powrotnej jeszcze jedna historia się wydarzyła. w momencie kiedy konie wyrwały do przodu instruktorce spadła czapka i zauważyła to dopiero jak odjechaliśmy kawałek, więc instruktor się wrócił, a my jechaliśmy dalej. no więc kawałek dalej widzimy, ze instruktor po rżysku biegnie do nas w szalonym galopie. no i nagle patrzymy, ze coś od siodła odpada a instruktor zaczyna zsuwać się z siodła (naszym pechem było to,że nie spadł) okazało się, ze puślisko pękło i strzemię odpadło. no więc wszyscy zaczęliśmy szukać strzemienia. zeszło nam sie ze dwadzieścia minut i nagle toś wpadł na pomysł, żeby ustawić się w szeregu i zacząć szukać. ten kto znalazł strzemię dostał czekoladę. xd

    odpowiedz cytuj
  • Ksekresi 2010-11-05 21:17:57

    o jaa pęklo puslisko  ;o   wow   ale bym sie wystrasyzyla

    odpowiedz cytuj
Reklama


Reklama




 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez galopuje.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

z siedzibą w ,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"