Z góry przepraszam, jeśli już jest taki post, szukałam, ale nie znalazłam. Jeżdżę może niedługo, ale w stajni przebywam często i dość długo, tak samo będzie w ferie, mam normalne sztyblety, ale trzeba przyznać, że nawet przy 2 parach skarpetek w mroźną zimę nie da się wytrzymać, zawsze jeździłam w zwykłych, zimowych butach, dobrych, bo z Campusa, dlatego zawsze było mi ciepło. Niestety z butów wyrosłam, nie mam pojęcia, czy rodzice kupią mi w tym sezonie buty, które będę mogła nosić na konie, więc zastanawiam się nad TERMOBUTAMI. Wyznaję zasadę, że na wszystko trzeba sobie zapracować, dopiero po roku, gdy byłam pewna, że konie to moje życie i że tak o mi się to nie odwidzi, zaczęłam po woli kupować sprzęt. Teraz zbliża się gwiazdka i chciałabym napomknąć rodzicom o prezencie. Myślę właśnie o termobutach. Wiecie ile mniej więcej mogą kosztować? Wolałabym kupić w realu, nie lubię kupować obuwia przez internet, bo boję się, że nie będzie pasowało. Ile mogą takie termobuty MNIEJ WIĘCEJ chociaż kosztować? Za ile kupiliście swoje? Jakie firmy rekomendujecie, a jakich powinnam unikać?Bardzo dziękuje za odpowiedzi, jeśli tak owe się pojawią :)pozdrawiam.
termo buty są ogrzewane tylko w łydce stopa nie jest izolowana mi tam lepiej w sztybletach i czapsach jeździ się w zimę mam 2 pary skarpetek i to starcza
JarekPMI, większej bzdury nie słyszałam. ;) Termobuty nadają się na największe mrozy, więc jakim cudem stopa by nie była ogrzewana? Powiem więcej - stopa jest ogrzewana nawet bardziej niż w łydkach. Dobry wybór - termobutki są ciepłe i np. dzisiaj jak w nich jeździłam, stopa mi się dobrze nagrzała przy stopce (nawet nie zwykłej skarpetce), nie tyle co spocona, ale po prostu nagrzana. O wiele lepiej się w nich jeździ niż w sztybletach (biorąc pod uwagę pogodę zimową), wygodne, ocieplane w środku miękkim kożuszkiem. Ja sobie zimy bez nich nie wyobrażam, każdy w mojej rodzinie je ma, no i też polecam swoim znajomym ze stajni, którzy też się nie mogą zdecydować. Co do ceny - solidnie wykonane z dobrej firmy znajdziesz za ok. 200 zł. Ja osobiście polecam termobuty firmy FAIRPLAY, bosą wygodne, z boku przy bucie odblaskowe zaczepy - można sobie regulować cholewkę, ścisnąć i poluzować według uznania. No i nadają się do prac stajennych, bo cholewka jest z śliskiego materiału, ale podeszwa i okolice gumowe, strasznie w nich cieplusio, przy sztybletach w 3 skarpetach odmarzła mi stopa w zimie w tamtym roku... przez jakiś czas nie mogłam palcami ruszać. A tutaj przy jednej skarpetce stopa upocona. Ja mam te:http://www.okser.pl/fair-play-termobuty-husky-p-6181.html
Z góry przepraszam, jeśli już jest taki post, szukałam, ale nie znalazłam. Jeżdżę może niedługo, ale w stajni przebywam często i dość długo, tak samo będzie w ferie, mam normalne sztyblety, ale trzeba przyznać, że nawet przy 2 parach skarpetek w mroźną zimę nie da się wytrzymać, zawsze jeździłam w zwykłych, zimowych butach, dobrych, bo z Campusa, dlatego zawsze było mi ciepło. Niestety z butów wyrosłam, nie mam pojęcia, czy rodzice kupią mi w tym sezonie buty, które będę mogła nosić na konie, więc zastanawiam się nad TERMOBUTAMI. Wyznaję zasadę, że na wszystko trzeba sobie zapracować, dopiero po roku, gdy byłam pewna, że konie to moje życie i że tak o mi się to nie odwidzi, zaczęłam po woli kupować sprzęt. Teraz zbliża się gwiazdka i chciałabym napomknąć rodzicom o prezencie. Myślę właśnie o termobutach. Wiecie ile mniej więcej mogą kosztować? Wolałabym kupić w realu, nie lubię kupować obuwia przez internet, bo boję się, że nie będzie pasowało. Ile mogą takie termobuty MNIEJ WIĘCEJ chociaż kosztować? Za ile kupiliście swoje? Jakie firmy rekomendujecie, a jakich powinnam unikać?Bardzo dziękuje za odpowiedzi, jeśli tak owe się pojawią :)pozdrawiam.
termo buty są ogrzewane tylko w łydce stopa nie jest izolowana mi tam lepiej w sztybletach i czapsach jeździ się w zimę mam 2 pary skarpetek i to starcza
JarekPMI, większej bzdury nie słyszałam. ;) Termobuty nadają się na największe mrozy, więc jakim cudem stopa by nie była ogrzewana? Powiem więcej - stopa jest ogrzewana nawet bardziej niż w łydkach. Dobry wybór - termobutki są ciepłe i np. dzisiaj jak w nich jeździłam, stopa mi się dobrze nagrzała przy stopce (nawet nie zwykłej skarpetce), nie tyle co spocona, ale po prostu nagrzana. O wiele lepiej się w nich jeździ niż w sztybletach (biorąc pod uwagę pogodę zimową), wygodne, ocieplane w środku miękkim kożuszkiem. Ja sobie zimy bez nich nie wyobrażam, każdy w mojej rodzinie je ma, no i też polecam swoim znajomym ze stajni, którzy też się nie mogą zdecydować. Co do ceny - solidnie wykonane z dobrej firmy znajdziesz za ok. 200 zł. Ja osobiście polecam termobuty firmy FAIRPLAY, bosą wygodne, z boku przy bucie odblaskowe zaczepy - można sobie regulować cholewkę, ścisnąć i poluzować według uznania. No i nadają się do prac stajennych, bo cholewka jest z śliskiego materiału, ale podeszwa i okolice gumowe, strasznie w nich cieplusio, przy sztybletach w 3 skarpetach odmarzła mi stopa w zimie w tamtym roku... przez jakiś czas nie mogłam palcami ruszać. A tutaj przy jednej skarpetce stopa upocona. Ja mam te:http://www.okser.pl/fair-play-termobuty-husky-p-6181.html