Bo ja nie wiem co o tym sądzić, z jednej strony kon żyje, może chodzić, a z drugiej strony chyba musi sie męczyć, nie może biegać skakać i bawić sie z innymi końmi... A co wy o tym myślicie? zdjęcie znalazłam w necie
Trudno ocenić co taki koń ma z życia ważne, że żyje, pasie sie na padoku, chodzi, widzi inne konie, istnieje mimo kalectwa, które go ogranicza i chyba dobrze że żyje,) Nie wiem w jakim stopniu zwierzę zdaje sobie sprawę ze swojego stanu.
moim zdaniem chyba jest bedziej szczesliwy taki z ta noga i widzi inne konie ,chodzi po pastwisku itp. niz jakkby go uspili czy cos :(. moze sie tak bardzo nie meczy .:P jakby sie meczyl to by go pewnie nie ratowali .
konik17 ma rację. Jeśli ludzie wiedzieliby, że życie z protezą to dla konia męka, to na pewno by nie pozwolili na to. Może sukcesów już nie będzie odnosił, ale przecież nadal może być szczęśliwy wśród reszty koni. Nie jestem pewna, ale myślę, że proteza jest jakoś przystosowana aby koń mógł nawet galopować. Bo jak powstrzymywać rumaka przez całe życie przed galopem? Niewykonalne.
Cieszy mnie, że istnieją jeszcze ludzie, którzy będą próbować pozwolić żyć dalej koniowi, a nie oddawać go na rzeź tylko dlatego, że nie nadaje się już do pracy.
Zgadzam się z poprzednikami ; ) Dodam jeszcze, że gdyby koń po amputacji nogi miałby być uśpiony, to czemu tak z ludźmi nie robi się ? Moja była pani od przyrody mówiła zawsze, że zwierzęta różnią się od nas mniejszym rozumkiem ; ) Więc czemu nie mamy im dawać drugiej szansy? Każdy zasługuje na drugą szansę - "drugie życie" . To jest moje zdanie .
Zgadzam się z poprzednikami ; ) Dodam jeszcze, że gdyby koń po amputacji nogi miałby być uśpiony, to czemu tak z ludźmi nie robi się ? Moja była pani od przyrody mówiła zawsze, że zwierzęta różnią się od nas mniejszym rozumkiem ; ) Więc czemu nie mamy im dawać drugiej szansy? Każdy zasługuje na drugą szansę - "drugie życie" . To jest moje zdanie .
Ja chcę zostać weterynarzem dużych zwierząt. Kiedyś obiecałam sobie, że nigdy nie uśpię konia tylko będę je ratować. Ale z biegiem lat, gdy oglądam tego typu scenariusze, zadaje sobie pytanie: czy ten koń będzie cierpiał przeze mnie, czy nie lepiej mu by było galopować po niebiańskich pastwiskach??? Mój Ś.P dziadek hodował i kochał konie. Nikt z okolicy nie dorównywał mu w tej dziedzinie. On widział w końskim oku to, co dobry hodowca widzieć powinien: ból, cierpienie, radość, zmęczenie, choroba. Ja bym próbowała ratować najpierw konia, a potem popatrzyłabym jak się czuje. Na tym zdjęciu widzę konia, który miał wspaniałą przeszłość, a teraz wszyscy się od niego odwrócili. Mi się wydaje, że on płacze. No bo popatrzcie w jego oczy! Udaje szczęśliwego, a takim nie jest! Konie w sercu mają wolność, rozległe łąki do biegania. A on?! Mały ogrodzony padok. Jeszcze żeby ludzie poświęcali mu więcej czasu to może by zapomniał o końskim stadzie i uznał za swoje stado człowieka. Wtedy można byłoby porozmawiać.
Biedaczek... co go doprowadziło do takiego stanu....? Ja nie widzę w jego oczach radości, a gdy patrzę na to zdjęcie to wygląda jakby na tę nogę utykał. Z drugiej strony, człowiek, który tak postarał się o to, żeby ten koń jeszcze żył, musi naprawdę tak kochać tego konia, że trudno byłoby mu się z nim rozstać. Ja sama w takiej sytuacji miałabym trudną decyzję do podjęcia i nie wiem, może też bym wybrała to, aby nadal ze mną żył. Wiadomo, że kiedy zwierzę cierpi to najlepiej je uśpić, ulżyć jego cierpieniu. Sama miałam psa i wtedy gdy cierpiał i miał dni już policzone zgodziłam się z takim losem, że będzie uśpiony. Ale kiedy może żyć i zaznać jeszcze choć kilka chwil radości i czyjejś miłości to decyzja taka jest trudna.
Moim zdaniem ten konik nie może być nieszczęśliwy, jest zadbany, najedzony, na pewno ma towarzystwo i swobodę... czego więcej może chcieć? Na pewno nie zależy mu na sukcesach sportowych.A dopóki ten konik jest dla jakiegoś człowieka ważny i daje mu radość (a tak na pewno jest), dopóty jego życie ma sens :)
widze ze wasze zdania są podzielone, a czy ten koń nie męczy sie? przecież konie potrzebują ruchu a chyba z ta nogą nie może sie wybiegać? ale dobrze że żyje niekturzy pewnie oddali by biedaka na rzeź :/
Nie no ludzie męka z protezą. Koń to zwierzę ale myślące choć jeszcze nie mówi ale sie dogadać czasem idzie.jeżeli czuje to ma uczucia.Moze nie jestem odpowiednia osobą ale tutaj pasowały by takie pojecia:dobor naturalny i ewolucja.Normalnie ten zwierzak by został zjedzony przez inne zwierzę tu dzież człowieka (wycieczka do Włoch).Ale skoro człowiek wymyślił protezę dla konia na własnym przykładzie jako na organizmie żywym a tym bardziej ssaku, który to umie sie przystosować do nowych warunków bytu dzieki silnej psychice poszczegolnych osobnikow.To dlaczego taki koń ma sie męczyć z proteza na pewno bedzie ograniczony ale sie przystosuje i nauczy sie biegac z protezą.
Tyle z mojej strony
to, że koń został uratowany, oznacza że ma kochających właścicieli :) moim zdaniem koń niezbyt zdaje sobie sprawę z tego, że ma protezę...to w sumie koń, a nie człowiek:P proteza musi być przystosowana do galopowania... przecież ludzie mający podobne protezy potrafią chodzić, skakać, biegać itd. więc sądzę, że koń też, bo ta proteza została utworzona na wzór człowieczej :P
hmm wedlug mnie to dobry pomsl ze stworzyli proteze dla konia co prawda nie bedzie juz tak brykal jak kiedys ale bedzie mogla dalej cieszyc sie zyciem, wlasciciele madrze zrobili kupujac proteze co odkrywa ze kon wiele dla nich znaczy , na zdjeciu widac ze jest zadbany nie jest chudy , jest akurat jak na konia ,jest takze wczesany czyli wlasciciele tego rumaka dbaja o niego, widac ze dbaja poniewaz taka proteza tania nie jest . Kon serce ma wielkie i chce cieszyc sie kazda spedzona chwila w zyciu tak jak my . Carpe Diem ma w sercu tak jak my wiec nie powinnismy go usypic tylko ze wzgledu na noge. (Mysle ze kazdy wie co to Cape Diem )
Szkoda mi go. Ale poprzednicy maja racje. Lepiej żyć mimo kalectwa niż umrzeć z ułomności. Po drugie zwierze mało sobie zdaje z tego sprawę. Pozdrawiam...
No tak, ale człowiek też się źle czuje z powodu kalectwa i na pewno wkurza go ktoś, komu jest go żal. W tym przypadku może być podobnie. Koń patrzy jak jego przyjaciele pędzą przez pastwiska, a on nie może dotrzymać im kroku. Nie potrafię tego wszystkiego określić na podstawie zdjęcia, bo może ma on wiernego końskiego towarzysza który nie odstępuje go na krok?
No wlasnie . Gdbysmy wiedzieli cos o nim wiecej to moze temat by bardziej byl eskscytujacy , wiecej komentarzy by bylo ale jezeli widzimy tylko to zdjecie uzo o nim powiedziec ni mozne oprocz tego ze nie jest wysoki ma proteze ma ladny ogon i masc , oczywiscie mozna se zapytac czy jest sam czy tez nie , czy ma dobry wybieg, czy wlasciciele traktuja go czy tez nie (jestem za tak oniewaz gdyby go nie kochali nie kupili by tego ) pytan mozna zadawac i zadawac ale nikt nam nie odpowie poniewaz jak mysle wlasciciel nie ma bloga i nikt tego konia nie zna ..
O tym czy jest mu z tym źle czy nie to chyba wiedzą tylko jego właściciele po jego zachowaniu i ruchach... A jeśli jest tak po to żeby go tylko hodować (bo są tacy ludzie którzy trzymają konie po to żeby je tylko wypuścić na łąkę) a nie skakać czy w ogóle uprawiać jakiś sport to chyba ta noga mu w niczym innym nie przeszkadza...oprócz brykania, no chyba że jest bardzo leniwym koniem który tak za bardzo nie lubi się wysilać...
Ja wolałabym żyć z protezą niż wbrew swojej woli zostać zabita:( nie możemy oceniać tego konia ale taka proteza to jeszcze nie jest koniec swiata i zycia tego konia..... konik widać zadbany i nie wygląda na zdołowanego a jeśli jego właściciel wie co nie co o koniach to widzi czy ma "depresję" i źle się czuje czy jest w dobrej kondycji psychicznej itp....:)
radze ci nie porownywac konia do czlowieka ,pozatym kon nie jest domyslny tej protezy a my no raczej jestesmy ...czlowiek dla siebie umie stworzyc takie technologie ze nie bedzie nic czul ale dla koni czy innych zwierzat jeszcze czegos takiego nie wymyslono zeby np nie czul bolu czy cos takiego
Nie mowie ze on naprawde sie tam meczy ale ten kometarz tyczy sie mojej przedmowniczki :P
jak bym widzała ze on sie strasznie meczy to bym go usipiła a jk by ie dobrze czuł i cieszył sie ze zyje to bym go zostawiła ale ogólnie to biedny konik :( :( :( :(
Najważniejsze że żyje. Koń może chodzić ale zapewne nie odczuwa takiej radości z życia jak inne konie nie może się wygalopować po łące ani z innymi końmi pobawić.
Bo ja nie wiem co o tym sądzić, z jednej strony kon żyje, może chodzić, a z drugiej strony chyba musi sie męczyć, nie może biegać skakać i bawić sie z innymi końmi... A co wy o tym myślicie? zdjęcie znalazłam w necie
WSPÓŁCZUJE :)
Trudno ocenić co taki koń ma z życia ważne, że żyje, pasie sie na padoku, chodzi, widzi inne konie, istnieje mimo kalectwa, które go ogranicza i chyba dobrze że żyje,) Nie wiem w jakim stopniu zwierzę zdaje sobie sprawę ze swojego stanu.
moim zdaniem chyba jest bedziej szczesliwy taki z ta noga i widzi inne konie ,chodzi po pastwisku itp. niz jakkby go uspili czy cos :(. moze sie tak bardzo nie meczy .:P jakby sie meczyl to by go pewnie nie ratowali .
konik17 ma rację. Jeśli ludzie wiedzieliby, że życie z protezą to dla konia męka, to na pewno by nie pozwolili na to. Może sukcesów już nie będzie odnosił, ale przecież nadal może być szczęśliwy wśród reszty koni. Nie jestem pewna, ale myślę, że proteza jest jakoś przystosowana aby koń mógł nawet galopować. Bo jak powstrzymywać rumaka przez całe życie przed galopem? Niewykonalne.
Cieszy mnie, że istnieją jeszcze ludzie, którzy będą próbować pozwolić żyć dalej koniowi, a nie oddawać go na rzeź tylko dlatego, że nie nadaje się już do pracy.
Zgadzam się z poprzednikami ; ) Dodam jeszcze, że gdyby koń po amputacji nogi miałby być uśpiony, to czemu tak z ludźmi nie robi się ? Moja była pani od przyrody mówiła zawsze, że zwierzęta różnią się od nas mniejszym rozumkiem ; ) Więc czemu nie mamy im dawać drugiej szansy? Każdy zasługuje na drugą szansę - "drugie życie" . To jest moje zdanie .
Zgadzam się z poprzednikami ; ) Dodam jeszcze, że gdyby koń po amputacji nogi miałby być uśpiony, to czemu tak z ludźmi nie robi się ? Moja była pani od przyrody mówiła zawsze, że zwierzęta różnią się od nas mniejszym rozumkiem ; ) Więc czemu nie mamy im dawać drugiej szansy? Każdy zasługuje na drugą szansę - "drugie życie" . To jest moje zdanie .
Ja chcę zostać weterynarzem dużych zwierząt. Kiedyś obiecałam sobie, że nigdy nie uśpię konia tylko będę je ratować. Ale z biegiem lat, gdy oglądam tego typu scenariusze, zadaje sobie pytanie: czy ten koń będzie cierpiał przeze mnie, czy nie lepiej mu by było galopować po niebiańskich pastwiskach??? Mój Ś.P dziadek hodował i kochał konie. Nikt z okolicy nie dorównywał mu w tej dziedzinie. On widział w końskim oku to, co dobry hodowca widzieć powinien: ból, cierpienie, radość, zmęczenie, choroba. Ja bym próbowała ratować najpierw konia, a potem popatrzyłabym jak się czuje. Na tym zdjęciu widzę konia, który miał wspaniałą przeszłość, a teraz wszyscy się od niego odwrócili. Mi się wydaje, że on płacze. No bo popatrzcie w jego oczy! Udaje szczęśliwego, a takim nie jest! Konie w sercu mają wolność, rozległe łąki do biegania. A on?! Mały ogrodzony padok. Jeszcze żeby ludzie poświęcali mu więcej czasu to może by zapomniał o końskim stadzie i uznał za swoje stado człowieka. Wtedy można byłoby porozmawiać.
Biedaczek... co go doprowadziło do takiego stanu....? Ja nie widzę w jego oczach radości, a gdy patrzę na to zdjęcie to wygląda jakby na tę nogę utykał. Z drugiej strony, człowiek, który tak postarał się o to, żeby ten koń jeszcze żył, musi naprawdę tak kochać tego konia, że trudno byłoby mu się z nim rozstać. Ja sama w takiej sytuacji miałabym trudną decyzję do podjęcia i nie wiem, może też bym wybrała to, aby nadal ze mną żył. Wiadomo, że kiedy zwierzę cierpi to najlepiej je uśpić, ulżyć jego cierpieniu. Sama miałam psa i wtedy gdy cierpiał i miał dni już policzone zgodziłam się z takim losem, że będzie uśpiony. Ale kiedy może żyć i zaznać jeszcze choć kilka chwil radości i czyjejś miłości to decyzja taka jest trudna.
No masz rację rolphinka. Jakiś człowiek musiał go bardzo kochać.
Moim zdaniem ten konik nie może być nieszczęśliwy, jest zadbany, najedzony, na pewno ma towarzystwo i swobodę... czego więcej może chcieć? Na pewno nie zależy mu na sukcesach sportowych.A dopóki ten konik jest dla jakiegoś człowieka ważny i daje mu radość (a tak na pewno jest), dopóty jego życie ma sens :)
widze ze wasze zdania są podzielone, a czy ten koń nie męczy sie? przecież konie potrzebują ruchu a chyba z ta nogą nie może sie wybiegać? ale dobrze że żyje niekturzy pewnie oddali by biedaka na rzeź :/
Nie no ludzie męka z protezą. Koń to zwierzę ale myślące choć jeszcze nie mówi ale sie dogadać czasem idzie.jeżeli czuje to ma uczucia.Moze nie jestem odpowiednia osobą ale tutaj pasowały by takie pojecia:dobor naturalny i ewolucja.Normalnie ten zwierzak by został zjedzony przez inne zwierzę tu dzież człowieka (wycieczka do Włoch).Ale skoro człowiek wymyślił protezę dla konia na własnym przykładzie jako na organizmie żywym a tym bardziej ssaku, który to umie sie przystosować do nowych warunków bytu dzieki silnej psychice poszczegolnych osobnikow.To dlaczego taki koń ma sie męczyć z proteza na pewno bedzie ograniczony ale sie przystosuje i nauczy sie biegac z protezą. Tyle z mojej strony
myślę, że dobrze ktoś zrobił nie zabijając go, ponieważ koń żyje i może patrzeć na inne konie. ja bym pragnęła ratować konia.
to, że koń został uratowany, oznacza że ma kochających właścicieli :) moim zdaniem koń niezbyt zdaje sobie sprawę z tego, że ma protezę...to w sumie koń, a nie człowiek:P proteza musi być przystosowana do galopowania... przecież ludzie mający podobne protezy potrafią chodzić, skakać, biegać itd. więc sądzę, że koń też, bo ta proteza została utworzona na wzór człowieczej :P
hmm wedlug mnie to dobry pomsl ze stworzyli proteze dla konia co prawda nie bedzie juz tak brykal jak kiedys ale bedzie mogla dalej cieszyc sie zyciem, wlasciciele madrze zrobili kupujac proteze co odkrywa ze kon wiele dla nich znaczy , na zdjeciu widac ze jest zadbany nie jest chudy , jest akurat jak na konia ,jest takze wczesany czyli wlasciciele tego rumaka dbaja o niego, widac ze dbaja poniewaz taka proteza tania nie jest . Kon serce ma wielkie i chce cieszyc sie kazda spedzona chwila w zyciu tak jak my . Carpe Diem ma w sercu tak jak my wiec nie powinnismy go usypic tylko ze wzgledu na noge. (Mysle ze kazdy wie co to Cape Diem )
Ten koń ma jeszcze duże szanse ;)...
Napewno ! Cale zycie przed nim jeszcze
Szkoda mi go. Ale poprzednicy maja racje. Lepiej żyć mimo kalectwa niż umrzeć z ułomności. Po drugie zwierze mało sobie zdaje z tego sprawę. Pozdrawiam...
No tak, ale człowiek też się źle czuje z powodu kalectwa i na pewno wkurza go ktoś, komu jest go żal. W tym przypadku może być podobnie. Koń patrzy jak jego przyjaciele pędzą przez pastwiska, a on nie może dotrzymać im kroku. Nie potrafię tego wszystkiego określić na podstawie zdjęcia, bo może ma on wiernego końskiego towarzysza który nie odstępuje go na krok?
No wlasnie . Gdbysmy wiedzieli cos o nim wiecej to moze temat by bardziej byl eskscytujacy , wiecej komentarzy by bylo ale jezeli widzimy tylko to zdjecie uzo o nim powiedziec ni mozne oprocz tego ze nie jest wysoki ma proteze ma ladny ogon i masc , oczywiscie mozna se zapytac czy jest sam czy tez nie , czy ma dobry wybieg, czy wlasciciele traktuja go czy tez nie (jestem za tak oniewaz gdyby go nie kochali nie kupili by tego ) pytan mozna zadawac i zadawac ale nikt nam nie odpowie poniewaz jak mysle wlasciciel nie ma bloga i nikt tego konia nie zna ..
O tym czy jest mu z tym źle czy nie to chyba wiedzą tylko jego właściciele po jego zachowaniu i ruchach... A jeśli jest tak po to żeby go tylko hodować (bo są tacy ludzie którzy trzymają konie po to żeby je tylko wypuścić na łąkę) a nie skakać czy w ogóle uprawiać jakiś sport to chyba ta noga mu w niczym innym nie przeszkadza...oprócz brykania, no chyba że jest bardzo leniwym koniem który tak za bardzo nie lubi się wysilać...
Ja wolałabym żyć z protezą niż wbrew swojej woli zostać zabita:( nie możemy oceniać tego konia ale taka proteza to jeszcze nie jest koniec swiata i zycia tego konia..... konik widać zadbany i nie wygląda na zdołowanego a jeśli jego właściciel wie co nie co o koniach to widzi czy ma "depresję" i źle się czuje czy jest w dobrej kondycji psychicznej itp....:)
radze ci nie porownywac konia do czlowieka ,pozatym kon nie jest domyslny tej protezy a my no raczej jestesmy ...czlowiek dla siebie umie stworzyc takie technologie ze nie bedzie nic czul ale dla koni czy innych zwierzat jeszcze czegos takiego nie wymyslono zeby np nie czul bolu czy cos takiego Nie mowie ze on naprawde sie tam meczy ale ten kometarz tyczy sie mojej przedmowniczki :P
Nie wiem czy dobrze postąpili. To zależy jak czuje się koń z tą protezą. A z jego oczu dużo można wyczytać on jest jednocześnie radosny i smutny.
jak bym widzała ze on sie strasznie meczy to bym go usipiła a jk by ie dobrze czuł i cieszył sie ze zyje to bym go zostawiła ale ogólnie to biedny konik :( :( :( :(
Zostawila bys go jak by sie swietnie czul ?
w sensie że bym go nie uspiła
Najważniejsze że żyje. Koń może chodzić ale zapewne nie odczuwa takiej radości z życia jak inne konie nie może się wygalopować po łące ani z innymi końmi pobawić.