Cześć :)Chcę Was wprowadzić w moim zdaniem dziwny problem. Zapraszam do gorącej dyskusji ;)Mieszkam w woj. śląskim. Jest tu podobno dobra stadnina, jakieś 40 km od mojego miejsca zamieszkania. Nie chcę na razie mówić nazwy... Można tam robić kursy instruktorskie i zdawać na odznaki. A że moja ciocia mieszka niedaleko tej stadniny i z racji tego że wybieram się do niej w sobotę na urodziny postanowiłam umówić się na trening skokowy. Planuję robić odznakę na jesień, chciałam po prostu jechać, zobaczyć konie, podpytać co z tą odznaką.No i pierwsza sprawa. Rozmowa z "instruktorką"Chamski głos, odpowiadała tak jak by jej się nie chciało, ogólnie bardzo nieprzyjemny ton głosu. Ale pominęłam to. Pod koniec rozmowy podkreśliłam że chciałabym bardziej taki skokowy trening. A ona wielkie zdziwienie:-Co by pani chciała??!! a ja:-No poskakać, bo planuję odznakę zrobić a teraz zima, nie mam możliwości za bardzo u mnie w stajni bo lód i hali nie mamy. A wy halę macie, tak? - Macie halę ale w zimę się nie skacze. Ja nie podejmuje takiego ryzyka bo konie kuleją jak się skacze zimą.No to podziękowałam grzecznie za rozmowę...Chciałam się zapytać co sądzicie o skokach NA HALI w zimę?
Pierwszy raz coś takiego słyszę. ;) Zawsze na hali skakałam w zimie, nie widzę w tym nic złego. Niektórzy też na zaśnieżonym padoku skaczą... Ale to już inna sprawa.Może w tej stajni w hali jest takie podłoże, że zamarza i jest bardzo twardo...?
Wątpie, podłoże mają na pewno dobre.Ja skakałam na śniegu ale bardzo niskie przeszkody, zima nie odpuszcza a mam sporo do nauczenia jeszcze w skokach... Miałam nadzieję, że sobie poskaczę w sobotę a tu nic. I jeszcze ci instruktorzy. Niby jacyś dobrzy, z PZJ. A takie snoby... Nie do wyobrażenia.
Mogą być dwie opcje, albo ośrodek ma beznadziejną halę i podłoże na niej, albo konie chodzą raz na tydzień, a w takim przypadku, to nie dziwota, że instruktorka nie chcę ich przeciążać skokami.
Może, że chcą roztrenowac konie na zimę. Moje konie tez mają luźniejsze jazdy, ale i tak raz na tydzień, ew. 2 tygodnie skaczemy. U mnie w stajni na hali zamarzło podłoże, tylko że nie mamy jeszcze całej jednej ściany i drzwi bo się dopiero buduje...
Ja na hali skakałam i w zimę i w lato i nikt z tego zdziwienia nie robił - widocznie ta stajnia co do skoków to chyba jedna wielka pomyłka. Naprawdę spróbuj gdzieś indziej. Znam stajnię, w której można skakać zimą, zdaje się tam odznaki, jest też na śląsku, a instruktorzy to spoko faceci. Mnie już pierwszego dnia jazdy tam pozwolono skakać 50cm, tripple bars i takie kombinowane (jedna za drugą) gdzie koń mógł tylko raz między nimi odbić się od ziemi. Super po prostu! Jak chcesz napiszę Ci na priva jaka to stajnia ;))
Ja też skaczę w zimę na hali, nawet pod namiotem.. kilka dni temu skakałam, ale może są jakieś inne, dziwne i bardzo rygorystyczne zasady w tym ośrodku jeździeckim do którego chciałaś się wybrać.
Co do tej instruktorki to przez pewien czas jeździłam w stadninie Uniwersyteckiej, i doszłam do wniosku że im instruktor ma więcej tytułów naukowych tym bardziej jest nie miły. Myślę że tam jest podobnie, instruktorka myśli że jak jest wielką panią instruktor to wie wszystko. Nie jest tak zawsze aczkolwiek kilka razy już to zauważyłam. A no i w tamtej stadninie też była hala, ale w zimie treningi skokowe odbywały się normalnie.
u mnie w stajni są normalnie skoki zimą w hali i konie nie kuleją tylko po wyjściu z hali szybko do stajni i derkę założyć lub jak jest dłuższy kawałek to derką przykryć konia gdy wychodzi się z hali
Moim zdaniem hala po to jest by jeźdźiło czy lonżowała się zimą konia.Jeszcze chamstwo tej instruktorki może powiedziała tak , bo jej się nie chiało i to był taki tekst na "odczep się".
Dziwna sytuacja szczerze powiedziawszy... Ja też mam tak samo, że oceniam po pierwszym "rzucie oka". Ogólnie cała sprawa z brakiem skoków zimą jest pokręcona. A nie wiesz czy jest to hala budowana? Jeśli nie, to znaczy taka na metalowym stelażu to nie dziwię się, iż podłoże zamarzło, a wiadomo wtedy zero skoków. Drugim powodem rzeczywiście może być to, że konie nie chodzą często, a jeśli już to w rekreacji i rzadko mają do czynienia ze skokami. Osobiście nie jeżdzę w stajni, gdzie jest hala, mamy tylko padok i wiem co oznacza lód i brak jazd zimą. Radziłabym podjechać do stajni i popatrzyć co i jak, przyjrzeć się na stan koni, halę, jak odbywają się jazdy. Pozdrawiam i życzę trafnego wyboru! :)
Zachowanie instruktorki mnie szczerze mowiac zaskoczylo. Na zime mozna na hali normalnie skakac, przeciez sa organizowane normalnie zaowdy halowe tzw. halowki, w ktorych sama biore udzial i kon nie kuleje - podobnie jak 1000 innych koni startujacych w sezon zimowy :)
Szczerze mówiąc, to zachowanie tej "Pani instruktor" mnie zaskoczyło. Bo chyba każdy instruktor powinien być miły, a ponadto, że mu płacimy ! Ja jeżdżę w stajni, w której nie ma krytej hali tylko plac. Na ogól całą zimę jeździliśmy w tereny. Skoków praktycznie zero, ale czasem przez jakieś drzewko się skoczyło i powiem, że kobyły chętnie szły, chociaż teraz bardzo rzadko skaczą. Teraz, gdy jest błoto po kolana, w ogóle nie ma jazd. Konie całe brudne, błoto takie, że przejść się nie da i w takich warunkach nie da się jeździć dlatego jazdy są odwoływane. Ale mam ogrrrromną nadzieję, że w przyszłym tygodniu już na będą ;)Pozdrawiam ! :*
Nie wiem, nie słyszałam, że po skokach w zimę konie kuleją? Zawsze po źle oddanym skoku itp. koń może okuleć. U nas w stajni jest hala namiotowa i skoki odbywają się zimą. oczywiście wiadomo że gdy jest zbyt zimno to na hali podłoże też może być twarde i wtedy nawet może nie być galopu a tym bardziej skoków. Nie wiem co o tym sądzić.
U mnie w stajni nie ma hali i na padoku skaczemy nawet zimą ( co prawda ja skaczę na razie tylko przez koperty i do tego z kłusa ale zawsze to jakieś skoki xD ) ... Więc nie wiem o co jej chodziło . ;/
Bez sensu!Nie słyszałam o czymś takim żeby nie można było trenować skoków zimą...ciekawe dlaczego tak powiedziała??Dziwne:sSpróbuj szczęścia gdzie indziej!!!;)
Cześć :)Chcę Was wprowadzić w moim zdaniem dziwny problem. Zapraszam do gorącej dyskusji ;)Mieszkam w woj. śląskim. Jest tu podobno dobra stadnina, jakieś 40 km od mojego miejsca zamieszkania. Nie chcę na razie mówić nazwy... Można tam robić kursy instruktorskie i zdawać na odznaki. A że moja ciocia mieszka niedaleko tej stadniny i z racji tego że wybieram się do niej w sobotę na urodziny postanowiłam umówić się na trening skokowy. Planuję robić odznakę na jesień, chciałam po prostu jechać, zobaczyć konie, podpytać co z tą odznaką.No i pierwsza sprawa. Rozmowa z "instruktorką"Chamski głos, odpowiadała tak jak by jej się nie chciało, ogólnie bardzo nieprzyjemny ton głosu. Ale pominęłam to. Pod koniec rozmowy podkreśliłam że chciałabym bardziej taki skokowy trening. A ona wielkie zdziwienie:-Co by pani chciała??!! a ja:-No poskakać, bo planuję odznakę zrobić a teraz zima, nie mam możliwości za bardzo u mnie w stajni bo lód i hali nie mamy. A wy halę macie, tak? - Macie halę ale w zimę się nie skacze. Ja nie podejmuje takiego ryzyka bo konie kuleją jak się skacze zimą.No to podziękowałam grzecznie za rozmowę...Chciałam się zapytać co sądzicie o skokach NA HALI w zimę?
Pierwszy raz coś takiego słyszę. ;) Zawsze na hali skakałam w zimie, nie widzę w tym nic złego. Niektórzy też na zaśnieżonym padoku skaczą... Ale to już inna sprawa.Może w tej stajni w hali jest takie podłoże, że zamarza i jest bardzo twardo...?
Wątpie, podłoże mają na pewno dobre.Ja skakałam na śniegu ale bardzo niskie przeszkody, zima nie odpuszcza a mam sporo do nauczenia jeszcze w skokach... Miałam nadzieję, że sobie poskaczę w sobotę a tu nic. I jeszcze ci instruktorzy. Niby jacyś dobrzy, z PZJ. A takie snoby... Nie do wyobrażenia.
Mogą być dwie opcje, albo ośrodek ma beznadziejną halę i podłoże na niej, albo konie chodzą raz na tydzień, a w takim przypadku, to nie dziwota, że instruktorka nie chcę ich przeciążać skokami.
Może, że chcą roztrenowac konie na zimę. Moje konie tez mają luźniejsze jazdy, ale i tak raz na tydzień, ew. 2 tygodnie skaczemy. U mnie w stajni na hali zamarzło podłoże, tylko że nie mamy jeszcze całej jednej ściany i drzwi bo się dopiero buduje...
Ja na hali skakałam i w zimę i w lato i nikt z tego zdziwienia nie robił - widocznie ta stajnia co do skoków to chyba jedna wielka pomyłka. Naprawdę spróbuj gdzieś indziej. Znam stajnię, w której można skakać zimą, zdaje się tam odznaki, jest też na śląsku, a instruktorzy to spoko faceci. Mnie już pierwszego dnia jazdy tam pozwolono skakać 50cm, tripple bars i takie kombinowane (jedna za drugą) gdzie koń mógł tylko raz między nimi odbić się od ziemi. Super po prostu! Jak chcesz napiszę Ci na priva jaka to stajnia ;))
Ja też skaczę w zimę na hali, nawet pod namiotem.. kilka dni temu skakałam, ale może są jakieś inne, dziwne i bardzo rygorystyczne zasady w tym ośrodku jeździeckim do którego chciałaś się wybrać.
Co do tej instruktorki to przez pewien czas jeździłam w stadninie Uniwersyteckiej, i doszłam do wniosku że im instruktor ma więcej tytułów naukowych tym bardziej jest nie miły. Myślę że tam jest podobnie, instruktorka myśli że jak jest wielką panią instruktor to wie wszystko. Nie jest tak zawsze aczkolwiek kilka razy już to zauważyłam. A no i w tamtej stadninie też była hala, ale w zimie treningi skokowe odbywały się normalnie.
u mnie w stajni są normalnie skoki zimą w hali i konie nie kuleją tylko po wyjściu z hali szybko do stajni i derkę założyć lub jak jest dłuższy kawałek to derką przykryć konia gdy wychodzi się z hali
Moim zdaniem hala po to jest by jeźdźiło czy lonżowała się zimą konia.Jeszcze chamstwo tej instruktorki może powiedziała tak , bo jej się nie chiało i to był taki tekst na "odczep się".
Dziwna sytuacja szczerze powiedziawszy... Ja też mam tak samo, że oceniam po pierwszym "rzucie oka". Ogólnie cała sprawa z brakiem skoków zimą jest pokręcona. A nie wiesz czy jest to hala budowana? Jeśli nie, to znaczy taka na metalowym stelażu to nie dziwię się, iż podłoże zamarzło, a wiadomo wtedy zero skoków. Drugim powodem rzeczywiście może być to, że konie nie chodzą często, a jeśli już to w rekreacji i rzadko mają do czynienia ze skokami. Osobiście nie jeżdzę w stajni, gdzie jest hala, mamy tylko padok i wiem co oznacza lód i brak jazd zimą. Radziłabym podjechać do stajni i popatrzyć co i jak, przyjrzeć się na stan koni, halę, jak odbywają się jazdy. Pozdrawiam i życzę trafnego wyboru! :)
Zachowanie instruktorki mnie szczerze mowiac zaskoczylo. Na zime mozna na hali normalnie skakac, przeciez sa organizowane normalnie zaowdy halowe tzw. halowki, w ktorych sama biore udzial i kon nie kuleje - podobnie jak 1000 innych koni startujacych w sezon zimowy :)
Szczerze mówiąc, to zachowanie tej "Pani instruktor" mnie zaskoczyło. Bo chyba każdy instruktor powinien być miły, a ponadto, że mu płacimy ! Ja jeżdżę w stajni, w której nie ma krytej hali tylko plac. Na ogól całą zimę jeździliśmy w tereny. Skoków praktycznie zero, ale czasem przez jakieś drzewko się skoczyło i powiem, że kobyły chętnie szły, chociaż teraz bardzo rzadko skaczą. Teraz, gdy jest błoto po kolana, w ogóle nie ma jazd. Konie całe brudne, błoto takie, że przejść się nie da i w takich warunkach nie da się jeździć dlatego jazdy są odwoływane. Ale mam ogrrrromną nadzieję, że w przyszłym tygodniu już na będą ;)Pozdrawiam ! :*
Nie wiem, nie słyszałam, że po skokach w zimę konie kuleją? Zawsze po źle oddanym skoku itp. koń może okuleć. U nas w stajni jest hala namiotowa i skoki odbywają się zimą. oczywiście wiadomo że gdy jest zbyt zimno to na hali podłoże też może być twarde i wtedy nawet może nie być galopu a tym bardziej skoków. Nie wiem co o tym sądzić.
U mnie w stajni nie ma hali i na padoku skaczemy nawet zimą ( co prawda ja skaczę na razie tylko przez koperty i do tego z kłusa ale zawsze to jakieś skoki xD ) ... Więc nie wiem o co jej chodziło . ;/
Bez sensu!Nie słyszałam o czymś takim żeby nie można było trenować skoków zimą...ciekawe dlaczego tak powiedziała??Dziwne:sSpróbuj szczęścia gdzie indziej!!!;)