Wiesz zależy w jaki sposób chcesz ją użytkować. Według mnie nie. Ja bym jej nie kupiła do jazd. Zajeżdżanie potrwa, potem nauka wszystkiego od zera. Chyba ,że stac Cię trzymać konia dla przyjemności. Wtedy kup, ale jeśli masz zamiar na niej jeździć, to lepiej rozejrzyj się za młodszym konie. Pozatym to dość drogo jak na nieujeżdżonego konia. Moja instruktorka za trzyletniego folbluta tyle zapłaciła.
A mozna wiedziec gdzie kupila.? ; >
Bo chce folbluta a u nas na stajni polubilam okropnie ta klacz ; >
A mlodszych nie ma ; <
Jest strasznie inteligetna... a tez nie chce mlodziaka...
Jeśli mam być szczera to poszukaj na Służewcu czy innych tego typu torach, są tam młode konie nawet 2 letnie. Pamiętaj, że każdy koń jest inny, więc nie znajdziesz takiej samej klaczy :).
Wlasnie to jest to... Bo zakochalam sie w tej klaczy. ; p
Jest zdziczala, bala sie kantara i wgl.
Tylnich kopyt nie daje se wyczyscic chce kopac...
Ale powoli dochodzimy do ladu.
I jest straaasznie madra... i nwm co robic...
Niby spk mlodziak i wgl, ale ona jest strasznie kochana
Wszystko zależy od tego, czy umiesz zajeżdżać konie, będzie to twój pierwszy koń, do czego chcesz ją użytkować, jakie są twoje fundusze, umiejętności jeździckie itd. Jeśli jesteś początkującym jeźdzcem i kupisz sobie niezajeżdżoną klacz, to będziesz musiała wykupić sobie trenera, który zajeździ klacz (co może potrwać trochę czasu)+lekcje dla siebie aby podnieść umiejętności jeździeckie. Jeśli jesteś obyta w zajeżdżaniu koni i nie przeszkadza Ci, że na początku nie będziesz miała normalnych jazd, to raczej nic nie stoi na przeszkodzie ;) Jeśli chcesz mieć tą klacz, jako towarzyszkę, to również nie ma przeszkód ;). Ogólnie klacz jest tania (nawet bardzo), ale jeśli chcesz mieć konia na którym będziesz mogła jeździc od zaraz, to nie zwracaj uwagi tylko na cenę. Koń, to wydatek na dobrych parę lat, więc lepiej wydać więcej i potem nie siedzieć na forum, i nie pytać "Co mam robić, kupiłam konia i nie wiem co robić bo cały czas bryka i spadam". I na koniec taka reklama pewnej klaczki XDKlacz, folblut, młoda, zajeżdżona: http://www.galopuje.pl/ogloszenie,bardzo-spokojna-4-letnia-klacz-pelnej-krwi-angiels,1290.html Pozdrawiam, field
Moim zdaniem jezeli to twój pirwszy koń ,masz do niego zaufanie, znasz i wiesz ze sobie poradzisz to warto kupic. : ) Też bym kupiła straszego konia na pierwszy raz , doswidczonego. Ale z drugiej stroony jest nie zajezdzona. wiec moze byc ciezko u takiego konia w podeszłym wieku. Jezeli nigdy tego nie robiłąs to raczej bez sensu kupowac
Ja opiekuję się niezajeżdżoną klaczą kuca szetlandzkiego, 6 lat, tylko że u niej jest gorzej, bo jest zdziczała, ale powoli przywracamy ją z koleżanką do ładu.Według mnie, jeśli znasz zwyczaje tego konia, jesteś do niego bardzo przyzwyczajona, to czemu nie. Jak na folbluta to bardzo tanio, ale obawiam się, że jeśli ma 11 lat, to jest już dużo. Konie zajeżdżone mają dobry okres w wieku 10 lat, bo są już doświadczone. Możesz spróbować, ale ja proponowałabym najpierw dzierżawę. ;)
Wlasnie to jest to... Bo zakochalam sie w tej klaczy. ; p
Jest zdziczala, bala sie kantara i wgl.
Tylnich kopyt nie daje se wyczyscic chce kopac...
Ale powoli dochodzimy do ladu.
I jest straaasznie madra... i nwm co robic...
Niby spk mlodziak i wgl, ale ona jest strasznie kochana<3To jest prowokacja?
Jej, zle mnie zrozumieliscie ; p
Ta klacz jest zdziczala, wiec wiem co mnie czeka z nia.
Na poczatku wgl nie dawala sie glaskac.
Ale z czasem robi sie corraz lepsza, kantar juz pozwala sobie nalozyc, na padoku podchodzi do mnie (kiedys uciekalaa).
Nauczylam ja ukolnu, dawac czesc, prosic... Zaufanie ogolnie nabiera do mnie.
Nie zajezdzalam nigdy konnia, ale mam klezanke ktora ma doswiadczenie ; )
Pytam tylko czy oplaca sie dac za 11 latke 2000 zl ; p
Wiesz, 2 tys. pln za konia, jakby nie patrzeć, w sile wieku, to mało. Możesz za to nabyć konia z poważnymi wadami. Skąd ją kupujesz? Od kiedy znasz tę kobyłę? Co wiesz o jej właścicielach? Jakie ma pochodzenie? Co się stało, że ma 11 lat i jest surowa?
Mało? Za nie zajeżdżoną, 11-letnią folblutkę, w dodatku niewychowaną to kupa pieniędzy. Przy obecnych cenach koni słono przepłacisz. Stan zdrowia pewnie niewiadomy?
Musisz sprawdzić przeszłość tej
klaczy , jakie miała urazy , kontuzje , choroby . Sprawdzić jaki
jest jej stan zdrowia na dziś. Niezajeżdżona 11 letnia klacz jest
podejrzana . Dowiedz się dlaczego tak się stało
Czy masz doświadczenie w układaniu
koni trudnych , bo nieujeżdżona 11 letnia klacz raczej do takich należy.
Jeśli nie to raczej sobie to odpuść , chyba że stać cię na
prywatnego dobrego trenera.
Jak jesteś tak zdeterminowana na kupno
tej klaczy , to na początek ją wydzierżaw sama lub do spółki z
doświadczonym koniarzem , zobaczysz jak wam będzie się układać ,
czy może ci przejdzie.
Kupując tę klacz stajesz się
odpowiedzialna za jej zdrowie , życie i przyszłość ! . Nakładasz
na siebie pewne zobowiązania w względem niej. Czy udźwigniesz
ciężar tej odpowiedzialności ? , i to nie na rok czy trzy , tylko
na 10 lub więcej lat . Pytam się po raz wtóry , dasz radę ?
Zastanów się !
Jeśli kochasz tą klacz, nabrała do Ciebie takie zaufanie (chociaż że była dzika) i będziesz miała pomoc doświadczonych ludzi, oraz nie obawiasz się kłopotów to nie ma przeszkód (byle byś potem nie żałowała). Jeśli twoje pytanie brzmi, czy się opłaca 2000 za klacz folbluta, to odpowiedź brzmi "tak, opłaca się" ;)
Klacz nie jest zajezdzona poniewaz jej wlasciciel odkupil ja tylko zeby miec ja jako KONIA PADOKOWEGO ma oprocz niej jeszcze 5 folblutek i okolo 30 innych koni. To jest stadnina. Klacz jest zdrowa. Przegladalam jej ksiazeczke, paszport ma. Wszystko jest ok. Miala byc zajezdzona tylko na tej stajni zajezdzaja konie tak: 3 lonze i juz wsiadanie, i tak zrzucila taka laske ze przez tydz chodzic nie umiala (ta laska), i zaliczyli ja wielce do koni trudnych i maja ja jednym slowem "w dupie". Moowili ze z niej nic nie bd, moim zdaniem ona ma potencjal tylko trzeba czasu a nie, raz sie nie udalo to kon nie potrzebny... ; /
Skąd wiesz, że jest zdrowa? badał ja weterynarz? Jak koń ma potencjał i 11 lat, to raczej wiele czasu nie masz. Jak chcesz ją użytkować? 2 tys. za takiego konia- opłaca się, pod warunkiem, że jest zdrowy i nie będziesz musiała na wstępie wydawać na lekarza, ani na korektę, bo jesteś pewna, że własnymi środkami sobie poradzisz.
Noo, jak wnuczka właściciela opowiadała ci, że koń zdrowy, to jest w 100% pewne źródło i nie potrzebujesz innego potwierdzenia.Z twoich poprzednich wypowiedzi można wywnioskować, że owszem, będzie łatwo. Koń łatwo poradzi sobie z tobą. Zadbaj tylko o ubezpieczenie NNW.
Nati, Twoje odpowiedzi sugerują, że powinnaś dla dobra swojego i konia odpuścić sobie jego kupno. Czyjeś słowa o zdrowiu konia nie są gwarancją, że faktycznie nic mu nie dolega. Poza tym ujeżdżanie konia w tym wieku to nie jest to samo co praca z młodym koniem, tym bardziej wnioskując, że nie masz dużego doświadczenia w samodzielnej pracy z koniem. Według mnie płacenie 2000zł za takiego konia to może być początek dużo większych wydatków, które będą Cię czekały później. Jeśli klacz nie podaje nóg to prawdopodobnie nie miała ich werkowanych, więc może się okazać, że ma m.in. problemy z kopytami lub ogólnie z nogami. Nie podejmuj decyzji bez dokładnego przemyślenia.
Widzialam jej papiery, wszystko jest ok. Kopyta ma zadbane. Bo przychodzi kowal, trzeba na chama brac jej nogi. Znaczy, juz jest coraz lepiej. Przednie nogi juz daje na "słowo", tylnie jeszcze troche wyrywa ale jest ok. Sorki że dopiero teraz pisze ale nie miałam czasu. Nie wiecie gdzie da sie kupic konia młodego, folbluta. tak do 5 lat. Moze byc po torach. max do 3 tys...
Nie kupuj konia z sentymentu. powiem ci tak. Rozumiem, że ją kochasz i wgl (w domyśle mysle ze to pierwszy kon z którym coś osiągnęłas) ale niestety w jeździeckim swiecie nie ma miejsca na sentyment. 2 tyś, okey, teraz dolicz sb trenera który przeciętnie za zajezdzanie konia, ktory jednak jest juz w jakims wieku kosztuje dość sporo, plus kowal, plus wet (a przypominam ci ze to folblut, który z natury jest delikatny i czesto ma dużo wad wrodzonych i genetycznych o których mozesz nie wiedzieć) i inne rzeczy. jezlei chcesz miec konia kosiarke okey - dwa tysiace to spoko. Ale jak chcesz sie rozwijać i wgl, a co gorsza jeżeli masz niewielkie doświadczenie to tylko skrzywdzisz ja i siebie. Pomyśl, jak przy takim koniu koszta wzrosna z 2 tys do 12 tyś miesięcznie, ani nie pojeździsz ani nic nie zrobisz ani SAMA SIE NIE ROZWINIESZ. a koń juz ma swoje lata i nic nie umie. Zastanów sie. Jeżeli masz full kasy kup konia, jak nie - nie patrz na sentyment.Ja juz prawie popełniłam ten błąd i ciesze sie ze mnie wyratowano, jak teraz patrze... wow nie udźwignełabym tego. przemysl wszytsko - świat a zwłaszcza jeździecki nie jest taki tani uprzejmy jak sie moze wydawać.Pozdrawiam, ranissimo
Oplaca sie kupic nie zajezdzona klacz 11 letnia za 2 tys. rasy folblut.? ; )
Wiesz zależy w jaki sposób chcesz ją użytkować. Według mnie nie. Ja bym jej nie kupiła do jazd. Zajeżdżanie potrwa, potem nauka wszystkiego od zera. Chyba ,że stac Cię trzymać konia dla przyjemności. Wtedy kup, ale jeśli masz zamiar na niej jeździć, to lepiej rozejrzyj się za młodszym konie. Pozatym to dość drogo jak na nieujeżdżonego konia. Moja instruktorka za trzyletniego folbluta tyle zapłaciła.
A mozna wiedziec gdzie kupila.? ; > Bo chce folbluta a u nas na stajni polubilam okropnie ta klacz ; > A mlodszych nie ma ; < Jest strasznie inteligetna... a tez nie chce mlodziaka...
Jeśli mam być szczera to poszukaj na Służewcu czy innych tego typu torach, są tam młode konie nawet 2 letnie. Pamiętaj, że każdy koń jest inny, więc nie znajdziesz takiej samej klaczy :).
Wlasnie to jest to... Bo zakochalam sie w tej klaczy. ; p Jest zdziczala, bala sie kantara i wgl. Tylnich kopyt nie daje se wyczyscic chce kopac... Ale powoli dochodzimy do ladu. I jest straaasznie madra... i nwm co robic... Niby spk mlodziak i wgl, ale ona jest strasznie kochana
Jeśli tak bardzo Ci zależy to proponuje dzierżawę. Nikt Ci go nie kupi, a jeśli dojdziecie do ładu i składu możesz myśleć poważniej.
Wszystko zależy od tego, czy umiesz zajeżdżać konie, będzie to twój pierwszy koń, do czego chcesz ją użytkować, jakie są twoje fundusze, umiejętności jeździckie itd. Jeśli jesteś początkującym jeźdzcem i kupisz sobie niezajeżdżoną klacz, to będziesz musiała wykupić sobie trenera, który zajeździ klacz (co może potrwać trochę czasu)+lekcje dla siebie aby podnieść umiejętności jeździeckie. Jeśli jesteś obyta w zajeżdżaniu koni i nie przeszkadza Ci, że na początku nie będziesz miała normalnych jazd, to raczej nic nie stoi na przeszkodzie ;) Jeśli chcesz mieć tą klacz, jako towarzyszkę, to również nie ma przeszkód ;). Ogólnie klacz jest tania (nawet bardzo), ale jeśli chcesz mieć konia na którym będziesz mogła jeździc od zaraz, to nie zwracaj uwagi tylko na cenę. Koń, to wydatek na dobrych parę lat, więc lepiej wydać więcej i potem nie siedzieć na forum, i nie pytać "Co mam robić, kupiłam konia i nie wiem co robić bo cały czas bryka i spadam". I na koniec taka reklama pewnej klaczki XDKlacz, folblut, młoda, zajeżdżona: http://www.galopuje.pl/ogloszenie,bardzo-spokojna-4-letnia-klacz-pelnej-krwi-angiels,1290.html Pozdrawiam, field
Moim zdaniem jezeli to twój pirwszy koń ,masz do niego zaufanie, znasz i wiesz ze sobie poradzisz to warto kupic. : ) Też bym kupiła straszego konia na pierwszy raz , doswidczonego. Ale z drugiej stroony jest nie zajezdzona. wiec moze byc ciezko u takiego konia w podeszłym wieku. Jezeli nigdy tego nie robiłąs to raczej bez sensu kupowac
Ja opiekuję się niezajeżdżoną klaczą kuca szetlandzkiego, 6 lat, tylko że u niej jest gorzej, bo jest zdziczała, ale powoli przywracamy ją z koleżanką do ładu.Według mnie, jeśli znasz zwyczaje tego konia, jesteś do niego bardzo przyzwyczajona, to czemu nie. Jak na folbluta to bardzo tanio, ale obawiam się, że jeśli ma 11 lat, to jest już dużo. Konie zajeżdżone mają dobry okres w wieku 10 lat, bo są już doświadczone. Możesz spróbować, ale ja proponowałabym najpierw dzierżawę. ;)
Wlasnie to jest to... Bo zakochalam sie w tej klaczy. ; p Jest zdziczala, bala sie kantara i wgl. Tylnich kopyt nie daje se wyczyscic chce kopac... Ale powoli dochodzimy do ladu. I jest straaasznie madra... i nwm co robic... Niby spk mlodziak i wgl, ale ona jest strasznie kochana<3To jest prowokacja?
he :) kupować konia bo jest kochany? :D a jak cie kopnie , stratuje , albo coś jeszcze gorszego to tez bedzie kochany? :D
Jej, zle mnie zrozumieliscie ; p Ta klacz jest zdziczala, wiec wiem co mnie czeka z nia. Na poczatku wgl nie dawala sie glaskac. Ale z czasem robi sie corraz lepsza, kantar juz pozwala sobie nalozyc, na padoku podchodzi do mnie (kiedys uciekalaa). Nauczylam ja ukolnu, dawac czesc, prosic... Zaufanie ogolnie nabiera do mnie. Nie zajezdzalam nigdy konnia, ale mam klezanke ktora ma doswiadczenie ; ) Pytam tylko czy oplaca sie dac za 11 latke 2000 zl ; p
Wiesz, 2 tys. pln za konia, jakby nie patrzeć, w sile wieku, to mało. Możesz za to nabyć konia z poważnymi wadami. Skąd ją kupujesz? Od kiedy znasz tę kobyłę? Co wiesz o jej właścicielach? Jakie ma pochodzenie? Co się stało, że ma 11 lat i jest surowa?
Mało? Za nie zajeżdżoną, 11-letnią folblutkę, w dodatku niewychowaną to kupa pieniędzy. Przy obecnych cenach koni słono przepłacisz. Stan zdrowia pewnie niewiadomy?
Musisz sprawdzić przeszłość tej klaczy , jakie miała urazy , kontuzje , choroby . Sprawdzić jaki jest jej stan zdrowia na dziś. Niezajeżdżona 11 letnia klacz jest podejrzana . Dowiedz się dlaczego tak się stało Czy masz doświadczenie w układaniu koni trudnych , bo nieujeżdżona 11 letnia klacz raczej do takich należy. Jeśli nie to raczej sobie to odpuść , chyba że stać cię na prywatnego dobrego trenera. Jak jesteś tak zdeterminowana na kupno tej klaczy , to na początek ją wydzierżaw sama lub do spółki z doświadczonym koniarzem , zobaczysz jak wam będzie się układać , czy może ci przejdzie. Kupując tę klacz stajesz się odpowiedzialna za jej zdrowie , życie i przyszłość ! . Nakładasz na siebie pewne zobowiązania w względem niej. Czy udźwigniesz ciężar tej odpowiedzialności ? , i to nie na rok czy trzy , tylko na 10 lub więcej lat . Pytam się po raz wtóry , dasz radę ? Zastanów się !
Jeśli kochasz tą klacz, nabrała do Ciebie takie zaufanie (chociaż że była dzika) i będziesz miała pomoc doświadczonych ludzi, oraz nie obawiasz się kłopotów to nie ma przeszkód (byle byś potem nie żałowała). Jeśli twoje pytanie brzmi, czy się opłaca 2000 za klacz folbluta, to odpowiedź brzmi "tak, opłaca się" ;)
Ale przemyśl to dobrze, nie działaj pod wpływem emocji, bo wyrządzisz krzywdę sobie i klaczy.
Klacz nie jest zajezdzona poniewaz jej wlasciciel odkupil ja tylko zeby miec ja jako KONIA PADOKOWEGO ma oprocz niej jeszcze 5 folblutek i okolo 30 innych koni. To jest stadnina. Klacz jest zdrowa. Przegladalam jej ksiazeczke, paszport ma. Wszystko jest ok. Miala byc zajezdzona tylko na tej stajni zajezdzaja konie tak: 3 lonze i juz wsiadanie, i tak zrzucila taka laske ze przez tydz chodzic nie umiala (ta laska), i zaliczyli ja wielce do koni trudnych i maja ja jednym slowem "w dupie". Moowili ze z niej nic nie bd, moim zdaniem ona ma potencjal tylko trzeba czasu a nie, raz sie nie udalo to kon nie potrzebny... ; /
Skąd wiesz, że jest zdrowa? badał ja weterynarz? Jak koń ma potencjał i 11 lat, to raczej wiele czasu nie masz. Jak chcesz ją użytkować? 2 tys. za takiego konia- opłaca się, pod warunkiem, że jest zdrowy i nie będziesz musiała na wstępie wydawać na lekarza, ani na korektę, bo jesteś pewna, że własnymi środkami sobie poradzisz.
Bo znam wnuczke tego pana i mi opowiadala o niej, wiec wiem ze jest zdrowa ; ) Ze se z nia poradze to wiem ; >
Noo, jak wnuczka właściciela opowiadała ci, że koń zdrowy, to jest w 100% pewne źródło i nie potrzebujesz innego potwierdzenia.Z twoich poprzednich wypowiedzi można wywnioskować, że owszem, będzie łatwo. Koń łatwo poradzi sobie z tobą. Zadbaj tylko o ubezpieczenie NNW.
Nati, Twoje odpowiedzi sugerują, że powinnaś dla dobra swojego i konia odpuścić sobie jego kupno. Czyjeś słowa o zdrowiu konia nie są gwarancją, że faktycznie nic mu nie dolega. Poza tym ujeżdżanie konia w tym wieku to nie jest to samo co praca z młodym koniem, tym bardziej wnioskując, że nie masz dużego doświadczenia w samodzielnej pracy z koniem. Według mnie płacenie 2000zł za takiego konia to może być początek dużo większych wydatków, które będą Cię czekały później. Jeśli klacz nie podaje nóg to prawdopodobnie nie miała ich werkowanych, więc może się okazać, że ma m.in. problemy z kopytami lub ogólnie z nogami. Nie podejmuj decyzji bez dokładnego przemyślenia.
Widzialam jej papiery, wszystko jest ok. Kopyta ma zadbane. Bo przychodzi kowal, trzeba na chama brac jej nogi. Znaczy, juz jest coraz lepiej. Przednie nogi juz daje na "słowo", tylnie jeszcze troche wyrywa ale jest ok. Sorki że dopiero teraz pisze ale nie miałam czasu. Nie wiecie gdzie da sie kupic konia młodego, folbluta. tak do 5 lat. Moze byc po torach. max do 3 tys...
Nie kupuj konia z sentymentu. powiem ci tak. Rozumiem, że ją kochasz i wgl (w domyśle mysle ze to pierwszy kon z którym coś osiągnęłas) ale niestety w jeździeckim swiecie nie ma miejsca na sentyment. 2 tyś, okey, teraz dolicz sb trenera który przeciętnie za zajezdzanie konia, ktory jednak jest juz w jakims wieku kosztuje dość sporo, plus kowal, plus wet (a przypominam ci ze to folblut, który z natury jest delikatny i czesto ma dużo wad wrodzonych i genetycznych o których mozesz nie wiedzieć) i inne rzeczy. jezlei chcesz miec konia kosiarke okey - dwa tysiace to spoko. Ale jak chcesz sie rozwijać i wgl, a co gorsza jeżeli masz niewielkie doświadczenie to tylko skrzywdzisz ja i siebie. Pomyśl, jak przy takim koniu koszta wzrosna z 2 tys do 12 tyś miesięcznie, ani nie pojeździsz ani nic nie zrobisz ani SAMA SIE NIE ROZWINIESZ. a koń juz ma swoje lata i nic nie umie. Zastanów sie. Jeżeli masz full kasy kup konia, jak nie - nie patrz na sentyment.Ja juz prawie popełniłam ten błąd i ciesze sie ze mnie wyratowano, jak teraz patrze... wow nie udźwignełabym tego. przemysl wszytsko - świat a zwłaszcza jeździecki nie jest taki tani uprzejmy jak sie moze wydawać.Pozdrawiam, ranissimo