Reklama
  • Wiertara2010-03-01 12:41:36

    Mam pytanie o Wasze początki z jazdą konną. W wielu przypadkach jest tak, że dziedziczymy miłośc do koni, bo okazuje sie, że jeździł nasz dziadek, babcia czy mama itd. Mam koleżankę, w której konmi fascynuje się połowa rodziny : ) Chciałbym dowiedzieć sie jak było u Was ; ) U mnie nikt wcześniej nie jeździł  jeśli chodzi o starsze pokolenia, miłością do koni zaraziła mnie siostra ; )

  • Scarlett 2010-03-01 17:09:08

    U mnie w rodzinie nikt poza mną nie jeździ, ale moja mama kiedyś o tym marzyła.

  • Agatulec13 2010-03-01 20:29:39

    Jeśli chodzi o teraźniejszość to nikt nie jeździ z mojej rodziny oprócz mnie, ale jesli chodzi o czasy dawniejsze to mój dziadek miał sporo koni do roli, a teraz mój tata też lubi konie, przyjmuje je chyba bardziej realistycznie od mamy :D, bo zawsze miał kontakt z tymi zwierzętami :)) Podsumowując: jakaś "końska krew" we mnie płynie :PP

  • Kania 2010-03-01 21:07:30

     U mnie nik prócz mnie nie jedź ;/ Ja mieszkam w małe mieścinie ,ale nikt nie miał konie.Jedna znajoma ma konie i zaraża końmi swojego tata i brat miłością i pasją do koni.Ina mam znajomą że cała rodzina jedź konno mama ojciec itp.   

  • Reklama
  • karola3232 2010-03-02 08:01:38

    Ja kiedyś całkiem przez przypadek dowiedziałam się, że mój pradziadek był ułanem. Niestety znalazłam tylko 2 jego zdjęcia na koniach. A tym którym sie opiekował itd. był taki siwek[bardzo podobny do konia, którego będe miała juz niedługo]. Niestety nie wiem czy był to ogier, wałaszek czy klaczka, poniewaz zdjęcie zrobione jest pod takim kąte, że zbyt wiele nie widać. xD Ale kon i tak był piękny :) Zdjęcie cały czas stoi na półce więc ciągle mi przypomina o tym co  robił. Myslę, że to mój pradziadek w pewien sposób zaraził mnie końmi za co mu niezmiernie dziękuje. ;)

  • Albinoska 2010-03-03 20:18:22

    U mnie niestety nikt w rodzinie nie jezdzi konno. Tylko ja tak pokochalam te zwierzeta, chociaz doszly mnie sluchy ze moj pradziadek mial kiedys piekna kara klacz, ktora kochal najbardziej na swiecie. To o nia dbal najbardziej, zawsze byla piekna, dostojna i wypielegnowana. Jesli to mozliwe to napewno ta milosc jest dziedziczna i pewnie po nim ja mam :)

  • Aga 2010-03-06 15:04:25

    u mnie w rodzinie też nikt nie jeździ konno :)to moja przyjaciółka sprawiła ze jeżdźę za co jej bardzo dziękuję.pamiętam że jak byłam mała to mi mama powiedziała że nie moge jeździć aż tu rok temu powiedziałam jej że moja przyjaciółka jeździ i zaczęły się pytanie gdzie? kiedy? ile to kosztuje?aż w końcu namówiłam moją mamę i zaczęłam jeździć.

  • redakcja 2010-03-06 16:56:28

    U mnie w rodzinie zawsze miał ktoś konie. Teraz mój tata i ja mamy własną stadninę. Miłość do koni jakoś sama u mnie przyszła niewiadomo skąd i kiedy ;P U mnie w domu to ja jeżdżę konno i tata. Marzę aby w te wakację nauczyć i mamę bo mój brat nie chce i wogóle nie lub koni. A po za tym to wujek jeździ konno i moja kuzynka.

  • Reklama
  • Amadikas Serena 2010-03-06 18:45:12

    Moja rodzina nie fascynuje się końmi. Ja zaczęłam jeździć dlatego, że po prostu mieliśmy kulig z naszą klasą i dowiedziałam się, że mogę należeć do wolontariatu. Moi rodzice na szczęście się zgodzili. 

  • redakcja 2010-03-06 21:10:26

    Karolinko3232 Mam prośbę mogłabyś zeskanować te dwa zdjęcia o których piszesz może mógłbym pomóc. I z osobistej ciekawości dowiedzieć się.

  • karola3232 2010-03-06 22:06:34

    Niestety aktualnie nie mam skanera. Zdjęcie jest tylko jedno. Postaram się je przesłać.

  • creative 2010-03-14 19:08:07

    mój pradziadek był ułanem i jeśli miłość do czegoś jest dziedziczona w genach  to pewnie zamiłowanie do koni odziedziczyłam po nim:)  a obecnie moja mam zaczęła jeździć ale po pierwszym niefortunnym wypadku się zraziła i teraz jako jedyna jeżdżę konno w rodzinie

  • Reklama
  • nostalgiaa 2010-03-19 16:39:39

    jeździectwo to nie jest moja rodzinna tradycja. moi rodzice na początku nie podzielali moje zapału. ale skapnęli się, że nie wybiją mi koni z głowy, więc przystanęli na to. :Pa tak na prawdę to jazdą konną zaraziłam się od koleżanki. 2 lata temu sobie ubzdurałyśmy że kupimy sobie konia. już nawet zaczęłyśmy zbierać kasę. :P i poszłam do takiego pana na jedną jazdę. później z koleżanką jeździłyśmy tam za pracę. no i ja pojechałam na swój pierwszy obóz konny latem 2009. no i dalej to zaczęłam jeździć. tzn wcześniej jeździłam już konno. tak ogólnie to zaczęłam się uczyć w wakacje 2007.no a teraz jadę na raj konny w maju. to będzie mój pierwszy taki długi wyjazd na koniu. bo w sumie ten rajd ma 72 km.

  • redakcja 2010-03-20 18:37:42

    u mnie w rodzinie konie kochał pradziadek i wujek  :)mój pradziadek miał 3 konie gorącokrwiste ale niestety ich nie spodkalam ;(

  • asia2323 2010-03-22 17:06:00

    Moi rodzice nie przepadają za końmi. ;( Mój dziadek uwielbiał te zwierzęta i chyba po nim to odziedziczyłam ^^

  • melodia 2010-03-23 15:09:17

    U mnie w rodzinie nie jeździł nikt :( ja i mój brat jesteśmy pierwsi ale chce zarazić tym moje kuzynki. :D

  • redakcja 2010-03-23 15:15:37

    Pytałam mamy wiele razy ale nie wie nic o tym, żeby jakiś mój przodek choćby lubił konie. Ja jako jedyna w rodzinie kocham konie i jeżdżę na nich. Nie wiem skąd to się wzięło ale jestem szczęśliwa, że tak jest. I marzę aby przekazać to moim dzieciom :)

  • Reklama
  • grossseq 2010-03-24 19:08:08

    U mnie zas pra dziadek i dziadek był kowalem, łancuch został przerwany na pokoleniu mojej mamy, jakos zabrakło jej zapału. Po 25 latach namówiłam dziadka na kupno konia, mija trzy lata, a posiadamy już 6, cała rodzina angazuje sie w zycie koni, mimo, że tylko ja na nich jeźdze ;) po prostu sama przyjemnością jest moznośc podziwiac i pielegnowac takiego pupilka ;d

  • natalia96 2010-04-01 12:16:25

    U mnie było bardzo dziwnie! Już w pierwszej klasie podstawówki koleżanka opowiadała mi kompletne bzdury o tym że jeździ konno ale ja w to wszystko wierzyłam. Opowiadała mi tyle zmyślonych historii! Że jej wujek ma stadninę że jak jechała na kucyku to jej się nogi o ziemię ocierały itp... Więc ja także zapragnęłam jeździć konno. Pokochałam konie i odtąd mój świat kręcił się tylko wokół nich! jednak pewnego dnia moja mama rozmawiając z mamą tej mojej koleżanki dowiedziała się że ona w ogóle nie jeździ konno! I od tego czasu już w te wszystkie jej bzdury nie wierzyłam ale konie kocham do dziś!

  • Licja 2010-04-03 16:48:02

    Ja miałam podobnie jak natalia96(wyżej). Po prostu od koleżanki, ale nie opowiadała mi bzdur, lecz prawdę: że zaczęła jeżdzić w takiej i takiej stadninie, ple ple ple, no i... w końcu byłyśmy nawet w tej samej grupie(dogoniłam ją, a zaczęłam jeżdzić 2 miesiące później!). No to tyle.

  • zuzik8 2010-04-06 22:08:38

    U mnie w rodzinie konie hodował dziadek ale raczej na nich nie jeździł.Ja zaraziłam się KOŃMI od przyjaciółki :)

  • Mania77 2010-04-09 13:41:46

    U mnie dziadek kochał konie i miał dwa lecz niestety po jego śmierci trzeba było je sprzedać bo uważano że te konie to za duży wydatek. Po moim dziadku, była moja mama (dziadka córka) i ona także kocha konie i tym zaraziła właśnie mnie :)

  • justyna0409 2010-04-09 15:31:34

    Eh...U mnie raczej tej tradycji nie ma... mama jezdzila konno ale po wypadku juz nigdy nie wsiadla na konia i teraz sie ich boi..tato lubi konie ale jezdzi tylko dla poprawy stanu zdrowia...Tylko ja z mojej rodziny jezdze regolarnie konno i tylko mi sprawia to przyjemnosc.Czasami to mama zabrania mi jezdzic a ja zawsze postawie na swoim i gdy ona jest w pracy wymykam sie z domu na 2-3 godziny na jazde konno gdy wracam biore szybki prysznic a ubrania chowam do szafy zeby nic nie bylo czuc! mysle ze wy tez zrobilibyscie tak samo gdyby rodzice byli przeciwni... :)

  • Kamila 2010-04-11 22:34:30

    Moja mama się boi, tata szkoda gadać, a brat nienawidzi. Zaczęłam jeżdzić tylko dlatego ponieważ babcia zapisała mnie w wieku 5 lat na kucyka.

  • Reklama
  • Kamila 2010-04-11 22:35:55

    Do tego tata szkoda gadać to przesadziłam. On szanuje to, że jeżdzę ale sam nic

  • Montana 2010-04-12 12:56:54

    Współczuję Kamila! ale z czasem się przyzwyczają.U mnie moja pasję traktowali jak dopust boży chyba gorzej byłoby gdybym była himalaistką ,) ale po pewnym czasie się przyzwyczaili i nawet chętnie pomagają ( od czasu do czasu) więc może u Ciebie też tak będzie ,))

  • Kamila 2010-04-12 14:54:45

    Wiesz moja mama jak widzi konia to zaczyna krzyczeć bo myśli, że chce ją zjeść. Amój brat żeby zrobić mi przykrość mówi o nich wiele nieciekawych rzeczy. Sam tak mówi bo się boi. Ale już się przyzwyczajiłam, że nie traktują mnie serio. W końcu jestem najmłodsza z rodziany!!!

  • Montana 2010-04-13 08:52:25

    Mama ma prawo się bać,moja jest taka sama ,a do lękliwych ogólnie nie należy.Na widok konia chce uciekać i krzyczy -Zabierz go! mam niezły ubaw z moją rodziną ,ale nic na to nie mogę poradzić -takie życie, wiem ,że koniarzy już z nich nie zrobię.Ojciec zawsze był przeciwny jego zdaniem powinnam zajmować się czymś innym i zarabiać konkretne pieniądze ,powiedział ,że córka się zmarnowała przez konie.

  • Agatulec13 2010-09-06 15:46:16

    będzie dobrze Kamila :)

  • laura65 2010-09-06 20:59:23

    Moja siostra jeździła na obozy jeździeckie i ja kiedyś pojechałam z nią i mi się spodobało :)Aktualnie siostra nie jeździ, ale chyba ma zamiar znów zacząć spędzać w ten przyjemny sposób czas. :)Moja mam próbowała podstaw jeździectwa, ale aktualnie nie jeździ :)Mój tata ma całkiem inne zainteresowania, ale nie ma nic przeciwko mojej pasji.Moja babcia i dziadek (i mama, która z nimi mieszkała) mieli kiedyś konia do pracy na polu :)

  • Epoka 2010-09-06 21:47:43

    U mnie jest tak, że nikt nie lubi koni oprócz mojego taty, który jest instruktorem i hipoterapeutą, mnie i może trochę moja mama lubi konie. Reszta mojej rodziny (która żyje i którą znam) nie specjalnie lubi konie . No może jedna ciocia od strony mamy ;D A miłość do koni tak ciut, ciut odziedziczyłam po tatku ;D

  • redakcja 2010-09-07 14:23:59

    Mój pradziadek miał konie zimnokrwiste, które wykorzystywał do pracy w polu, a córka pradziadka (czyli moja babacia :)) na nich jeździła i myślę, że to od niej odziedziczyłam miłość do koni. Jednakże to nie ona mnie nimi "zaraziła" tylko koleżanka, ale pewnie gdyby nie miłość do koni mojej babci, mi konie by się nie "spodobały" xd.

  • redakcja 2010-09-10 07:30:15

    U mnie może nikt nie jeździł, ale również miałam konia. Właściwie to mój dziadek był zapalonym pasjonatom koni. Służyły mu do prac na polu, ale muszę się pochwalić, że miał najlepsze konie w powiecie (wtedy powiaty były mniejsze). Były bardzo szybkie a przy tym silne, tak jak zwykłe konie pociągowe. Takie trochę typu lekkiego zaprzęgowego, lecz świetnie sprawdzały się do pracy na roli. Dziadek mniał je po swoim ojcu, a ten z kolei po swoim dziadku i tak dalej... Doszłam to tego momentu, gdzie było napisane, że pra pra dziadkowie krzyżowali konie zimnokrwiste z rasami szlachetnymi i to dało efekt lekkich koni pociągowych, które ja pamiętam. Szkoda, że ich teraz nie mam, bo byłyby idealne do sportu....

  • redakcja 2010-09-12 15:19:59

    U mnie od strony mamy nikt nie jeździł konno. Ale od strony taty owszem. Moja babcia uprawiała kiedyś woltyżerke, była w kadrze województwa zachodniopomorskiego(dawno temu taka istniała), taty siostra i kuzynka również od dziecka jeżdżą konno, więc pewnie mam to po nich ;)

  • 2011-10-15 11:37:51

    Moja mama raz jeździła na koniku jak miała 16 lat i jej się podobało. Mój brat jeździł jak miał około 8 lat i też mu się podobało dlatego jeździł do 11, ale teraz ma już 18 i zajmuje się słuchaniem muzyki, i szkołą. Ja to zaczęłam jeździć ponieważ zalogowałam się na howrse i postanowiłam spróbować. Mama chciała, abym się też nauczyła tak jak mój brat i w końcu stało się. :)

  • redakcja 2011-10-15 11:44:17

    Ja miłość do koni odziedziczyłam po moim pradziadku. Podczas wojny przygotowywał konie ,później był woźnicą i woził mleko z wiosek do większych miasteczek. Miał kilka koni ,którymi się opiekował. Ale jak ja się urodziłam to już nie miał tych koni. Dobrze go pamiętam ,bo umarł dopiero 3 lata temu. Pamiętam jak przyjeżdżałam do niego i siedzieliśmy oglądając zdjęcia a dziadek opowiadał... teraz zostałam sama ,ale często mam wrażenie ,że on jest przy mnie i uśmiecha się jak jeżdżę ... Moja młodsza siostra jedynie z zazdrości ,że mi rodzice za to płacą jeździła. 2 lekcje tylko ,bo się obtarła w siodle i już nie chce...



Reklama
Reklama