Stępem i kłusem można zawsze jeździć i uważam, że nie jest to niebezpieczne. Natomiast zależnie od warunków pogodowych często rezygnuje się z galopu i skoków, szczególnie jak odkryta ujeżdżalnia namokła z opadów deszczu. Kiedyś na Hubertusa chcieliśmy zrobić sobie mini zawody i z powodu niewielkich opadów śniegu zrezygnowano z galopu a co dopiero skoków. Jeździliśmy wtedy sobie stępem i kłusem.
jeśli chodzi o siodło to nie jest problem. istnieje coś takiego jak pałatka. ona okrywa całego jeźdźca, siodło i 3/4 konia.a przecież zimą w terenach też się galopuje. i wtedy też jest ślisko.nie aż tak bardzo, jak w deszcz, i myślę, że nie powinno się za bardzo forsować koni. takie jest moje zdanie. i popieram Was wszystkich.
Dla konia pogoda nie ma większego znaczenia i dla nas też w zasadzie mieć nie powinna, choć nie znaczy, że nie powinniśmy się odpowiednio przygotować. Pałatka jest rzeczywiście sprawdzonym dodatkiem końskiego rzędu, zwłaszcza podczas rajdów, ale i na codziennych jazdach też. Można ją bez problemów przytroczyć do siodła; zajmuje niewiele miejsca, ale dobrze jest wcześniej przyzwyczaić do niej konia.
Aura okazała się łaskawa i był pogoda idealna na jazdy. Nie padało, a po nocnych opadach pozostała rosa. Ziemia była na tyle nasiąknięta, że się piaszczyste tereny się nie kurzyły, ale nie na tyle mokro, żeby koń mógł się poślizgnąć. Zza chmur przebijało słońce. Było cudownie jednym słowem. A i konik chodził jak marzenie. Jednak teraz znowu się chmurzy i na jutro znowu zapowiadają opady. Jutro też mam jazdy i mam nadzieję, że deszcz nie pokrzyżuje planów. Mżawka ok, jest nawet przyjemna podczas jazdy, ale nie ulewa.
Konno powinno się jeździć w każdych warunkach pogodowych.Natomiast jak jeździć to zależy od umiejętności i podłoża.Po piasku galop w deszczu na pewno będzie bezpieczny natomiast po trawie/łące/ proponuję wkręcić hacele i też można galopować.Bez względu na warunki atmosferyczne należy pamiętać aby w zakręt nie wjeżdżać galopem lecz najwyżej kłusem - bezpieczniej.
jeździłam raz podczas lekkiej mżawki która delikatnie moczyła ubranie. Przynajmniej piasek na czworoboku się nie kurzył i było przyjemniej niż na nie jednej jeździe, bo w upale jeździ się gorzej. jedyne co przeszkadzało to stopy się po strzemionach trochę ślizgały:/
Ja ostatnoi jeździłam w lekki deszcz, byłyśmy calusie mokre ale ziemia była sucha, bo był jakiś czas bez deszczu. Super jeździ sie w taką pogode :) ale faktycznie ziemia nie może być bardzo śliska... Instruktor będzie wiedział kiedy w jaką pogode i jak można jeździć, i na pewno nie narazi konia i jeźdzca na niebezpieczeństwo
Trafił się jeden deszczowy dzień i miałam ciągłe przeświadczenie, że koń mi się poślizgnie i oboje wylądujemy w błocie. Wiem, że na wybiegu konie i cwałują w gorszych warunkach atmosferycznych. Po prostu cały czas chodziło mi to głowie.
Ja uważam że można normalnie jeździć w deszczu... o ile masz dobre podłoże (czy się nie ślizga) u nas jest takie podłoże że jak pada to nie ma kałuż...Ja już jeździłam w deszczu i w niczym mi on nie przeszkadzał....A jeśli chodzi o konia to nie ma się co martwić bo nic mu nie będzie...Tak samo jak jest na rajdzie w deszcz...Albo podobnie jak ty byś biegała sb na dworzu w deszczu...
Moim zdaniem jazda w deszczu niczemu nie przeszkadza. Wiadome jest, że jeśli np padało kilka dni i jest ślisko to odpuszcza się galop i skoki, choć galop nie zawsze. Ale wszystko też zależy od nawierzchni z jakiej jest ujeżdżalnia, ja jeżdżę tylko na odkrytej i zawsze wszystko się normalnie robiło chyba że padało przez kilka dni.
ja jak wracałam z terenu to złapała nas burza i ulewa fajnie bylo wszscy cali mokrzy a ja uradowana bluzeczka sucha bo jako jedyna jechalam w kamizelce :P bylo bosko raz jak grzmotło to konie sie sploszyly i pogalopowaly ale teren byl tylko klusem bo jechaliśmy z bryczką na czele
Nasz trener, żeby hartować nas i konie jeździmy bardzo często w deszczu, tylko nie galopujemy po kałurzach i nigdy nie skaczemy. Ostatnio jeździłam w takim deszczu, że pioruny waliły obok koni i przez deszcz mieliśmy siniaki, bolało i nic nie było słychać, ale to wtedy naprawdę nawiązuję się przyjaźń i poprawia więź z koniem.Albo wczoraj, jechałam na klaczy, która zawsze w galopie zrzuca jeźcca, zaczęłam galopować. Bardzo lało, a ona zaczęła brykać. Puściłam wodzę i zjechałam jej po szyji. Nie spadłam, zeskoczyłam na nogi i pogoniłam za nią, a ona galopem na trawę zjeść> Było bardzo fajnie, ale polecam jazdę w deszczu, koń będzie silniejszy, ty no i więź :^)
Ja jak jestem na koniu to tak jakby świat wokół mnie nie istniał i skupiam się na treningu bo chciałabym się jak najszybciej nauczyć jeźdzć. Ale jak tak na luzie chciałabym podczas deszczu pojechać w teren.
Mysle, ze to jasne, ze w czasie deszczu nalezy jeszcze bardziej uwazac i jestesmy narazeni troche bardziej, ale uwazam, ze prawdziwy jezdziec powienien umiec poradzic sobie w kazdej aurze pogodowej :) Ja jezdzilam w czasie deszczu, przyjechalam przemoknieta, ale z wielkim usmiechem na twarzy :)
Stępem i kłusem można jeździć i nie powinno byc to
niebezpieczne :P. ale kiedy jest bardzo slisko
rezygnuje się z szybkiego galopu i skoków. i jest tez palatka ktora chroni jezdzca , konia i siodlo przed deszczem :)
Kiedyś miałam mieć jazdę, tuż po deszczu, ale przyszła taka jedna dziewczyna i trenerka zrobiła nam skoki. Mój koń odbijając się i lądując nie poślizgnął się ani razu. Sądzę, że bezpieczeństwo jazdy w deszcz zależy od konia. Moja przyjaciółka miała konia co wywracał się przy ostrzejszym zakręcie. Znam też takie konie co nawet w błocie sięgającym im powyżej pęcin skaczą tak jak zawsze.
Ja kiedyś pojechałam w teren z instruktorką i koleżanką i złapała nas okropna ulewa i burza :D Wszyscy przemoknęli do suchej nitki, z daszku z kasku kapało, w butach były litry wody i nic nie było widać, ale było super ^^ Moim zdaniem jazda w deszcz nie jest jakaś taka straszna, ja tam nawet lubię, ale jazdy w ulewie nie polecam, bo potem trzeba się suszyć itd. ;p No, chyba że ktoś chce przeżyć fajną przygodę ;D
Jazda w deszczu potrafi być przyjemna, o ile nie trzeba spędzić wielu godzin w siodle. Na dłuższe deszczowe wypady polecam pałatki, albo płaszcze olejaki ( dla westowców).Osobiście lubie jazdę w deszczu i we mgle zawsze to jakaś przygoda.
Cóż w jednej stajni bardzo często jeździliśmy w największych ulewach (takich że koń czasem w stępie potrafił się paskudnie poślizgnąć).Po paru takich jazdach ze skokami dostałam paskudnego przeziębienia i lekkiej gorączki. :( I zgadzam się co do ślizgania się koni - ja na mojej zimnokrwistej na śliskiej trawie nie potknęłam się ani razu,lecz sama niemal się nie przewróciłam wracając do stajni :P
ja jeżdże w każdej pogodzie... oczywiście że nie skacze metrówek jak jest ślisko:) ale galop to spoko:) nie jakiś szalony z zwrotami o 180stopni:) ale taki normalny galop po prostej czy w górę to spoczi:)
Zapowiada się deszczowy tydzień. Co sądzicie o jeździe podczas takiej pogody? Czy jest to bezpieczne? Chodzi mi o jazdy na niekrytej ujeżdżalni.
Stępem i kłusem można zawsze jeździć i uważam, że nie jest to niebezpieczne. Natomiast zależnie od warunków pogodowych często rezygnuje się z galopu i skoków, szczególnie jak odkryta ujeżdżalnia namokła z opadów deszczu. Kiedyś na Hubertusa chcieliśmy zrobić sobie mini zawody i z powodu niewielkich opadów śniegu zrezygnowano z galopu a co dopiero skoków. Jeździliśmy wtedy sobie stępem i kłusem.
Popieram przedmówczynię, czasem w deszczu robi się paskudnie ślisko.Ja też osobiście nie lubię moczyć siodła, zawsze mam wrażenie, że się zniszczy.
jeśli chodzi o siodło to nie jest problem. istnieje coś takiego jak pałatka. ona okrywa całego jeźdźca, siodło i 3/4 konia.a przecież zimą w terenach też się galopuje. i wtedy też jest ślisko.nie aż tak bardzo, jak w deszcz, i myślę, że nie powinno się za bardzo forsować koni. takie jest moje zdanie. i popieram Was wszystkich.
Właśnie jutro mam jazdę, a za oknem leje. Nie odwołano jazd więc chyba wiedzą co robią. Mam nadzieję, że będę doszkalać dosiad
Niektóre konie fajnie się ożywiają na deszczu ;D
Dla konia pogoda nie ma większego znaczenia i dla nas też w zasadzie mieć nie powinna, choć nie znaczy, że nie powinniśmy się odpowiednio przygotować. Pałatka jest rzeczywiście sprawdzonym dodatkiem końskiego rzędu, zwłaszcza podczas rajdów, ale i na codziennych jazdach też. Można ją bez problemów przytroczyć do siodła; zajmuje niewiele miejsca, ale dobrze jest wcześniej przyzwyczaić do niej konia.
Aura okazała się łaskawa i był pogoda idealna na jazdy. Nie padało, a po nocnych opadach pozostała rosa. Ziemia była na tyle nasiąknięta, że się piaszczyste tereny się nie kurzyły, ale nie na tyle mokro, żeby koń mógł się poślizgnąć. Zza chmur przebijało słońce. Było cudownie jednym słowem. A i konik chodził jak marzenie. Jednak teraz znowu się chmurzy i na jutro znowu zapowiadają opady. Jutro też mam jazdy i mam nadzieję, że deszcz nie pokrzyżuje planów. Mżawka ok, jest nawet przyjemna podczas jazdy, ale nie ulewa.
Konno powinno się jeździć w każdych warunkach pogodowych.Natomiast jak jeździć to zależy od umiejętności i podłoża.Po piasku galop w deszczu na pewno będzie bezpieczny natomiast po trawie/łące/ proponuję wkręcić hacele i też można galopować.Bez względu na warunki atmosferyczne należy pamiętać aby w zakręt nie wjeżdżać galopem lecz najwyżej kłusem - bezpieczniej.
Ja jezdziłam podczas ulewy i było extra. ;) Jedyny problem tylko w tym że trochę ślizgałam sie w siodle i stopy w strzemionach. ;-)
jeździłam raz podczas lekkiej mżawki która delikatnie moczyła ubranie. Przynajmniej piasek na czworoboku się nie kurzył i było przyjemniej niż na nie jednej jeździe, bo w upale jeździ się gorzej. jedyne co przeszkadzało to stopy się po strzemionach trochę ślizgały:/
Ja ostatnoi jeździłam w lekki deszcz, byłyśmy calusie mokre ale ziemia była sucha, bo był jakiś czas bez deszczu. Super jeździ sie w taką pogode :) ale faktycznie ziemia nie może być bardzo śliska... Instruktor będzie wiedział kiedy w jaką pogode i jak można jeździć, i na pewno nie narazi konia i jeźdzca na niebezpieczeństwo
Trafił się jeden deszczowy dzień i miałam ciągłe przeświadczenie, że koń mi się poślizgnie i oboje wylądujemy w błocie. Wiem, że na wybiegu konie i cwałują w gorszych warunkach atmosferycznych. Po prostu cały czas chodziło mi to głowie.
Ja również jeździłam w ulewie, w terenie i było wspaniale ! :DJechaliśmy galopem, ale na zakrętach kłusem. Bardzo mi się to podobało ! :)
Ja uważam że można normalnie jeździć w deszczu... o ile masz dobre podłoże (czy się nie ślizga) u nas jest takie podłoże że jak pada to nie ma kałuż...Ja już jeździłam w deszczu i w niczym mi on nie przeszkadzał....A jeśli chodzi o konia to nie ma się co martwić bo nic mu nie będzie...Tak samo jak jest na rajdzie w deszcz...Albo podobnie jak ty byś biegała sb na dworzu w deszczu...
Moim zdaniem jazda w deszczu niczemu nie przeszkadza. Wiadome jest, że jeśli np padało kilka dni i jest ślisko to odpuszcza się galop i skoki, choć galop nie zawsze. Ale wszystko też zależy od nawierzchni z jakiej jest ujeżdżalnia, ja jeżdżę tylko na odkrytej i zawsze wszystko się normalnie robiło chyba że padało przez kilka dni.
ja jak wracałam z terenu to złapała nas burza i ulewa fajnie bylo wszscy cali mokrzy a ja uradowana bluzeczka sucha bo jako jedyna jechalam w kamizelce :P bylo bosko raz jak grzmotło to konie sie sploszyly i pogalopowaly ale teren byl tylko klusem bo jechaliśmy z bryczką na czele
Nasz trener, żeby hartować nas i konie jeździmy bardzo często w deszczu, tylko nie galopujemy po kałurzach i nigdy nie skaczemy. Ostatnio jeździłam w takim deszczu, że pioruny waliły obok koni i przez deszcz mieliśmy siniaki, bolało i nic nie było słychać, ale to wtedy naprawdę nawiązuję się przyjaźń i poprawia więź z koniem.Albo wczoraj, jechałam na klaczy, która zawsze w galopie zrzuca jeźcca, zaczęłam galopować. Bardzo lało, a ona zaczęła brykać. Puściłam wodzę i zjechałam jej po szyji. Nie spadłam, zeskoczyłam na nogi i pogoniłam za nią, a ona galopem na trawę zjeść> Było bardzo fajnie, ale polecam jazdę w deszczu, koń będzie silniejszy, ty no i więź :^)
Ja jeździłam raz w deszczu ;) Z kasku mi kapało , siodło trochę było mokre, ale lepiej się jeździło niż w upalne dni ... ;)Pozdrawiam serdecznie :)))
Ja prawdę mówiąc lubię jeździć w deszczu :PNaprawdę mi się podoba, a szczególnie w terenie, bo las wtedy tak ładnie pachnie ^^
Ja jak jestem na koniu to tak jakby świat wokół mnie nie istniał i skupiam się na treningu bo chciałabym się jak najszybciej nauczyć jeźdzć. Ale jak tak na luzie chciałabym podczas deszczu pojechać w teren.
Mysle, ze to jasne, ze w czasie deszczu nalezy jeszcze bardziej uwazac i jestesmy narazeni troche bardziej, ale uwazam, ze prawdziwy jezdziec powienien umiec poradzic sobie w kazdej aurze pogodowej :) Ja jezdzilam w czasie deszczu, przyjechalam przemoknieta, ale z wielkim usmiechem na twarzy :)
Stępem i kłusem można jeździć i nie powinno byc to niebezpieczne :P. ale kiedy jest bardzo slisko rezygnuje się z szybkiego galopu i skoków. i jest tez palatka ktora chroni jezdzca , konia i siodlo przed deszczem :)
Kiedyś miałam mieć jazdę, tuż po deszczu, ale przyszła taka jedna dziewczyna i trenerka zrobiła nam skoki. Mój koń odbijając się i lądując nie poślizgnął się ani razu. Sądzę, że bezpieczeństwo jazdy w deszcz zależy od konia. Moja przyjaciółka miała konia co wywracał się przy ostrzejszym zakręcie. Znam też takie konie co nawet w błocie sięgającym im powyżej pęcin skaczą tak jak zawsze.
Ja kiedyś pojechałam w teren z instruktorką i koleżanką i złapała nas okropna ulewa i burza :D Wszyscy przemoknęli do suchej nitki, z daszku z kasku kapało, w butach były litry wody i nic nie było widać, ale było super ^^ Moim zdaniem jazda w deszcz nie jest jakaś taka straszna, ja tam nawet lubię, ale jazdy w ulewie nie polecam, bo potem trzeba się suszyć itd. ;p No, chyba że ktoś chce przeżyć fajną przygodę ;D
Jazda w deszczu potrafi być przyjemna, o ile nie trzeba spędzić wielu godzin w siodle. Na dłuższe deszczowe wypady polecam pałatki, albo płaszcze olejaki ( dla westowców).Osobiście lubie jazdę w deszczu i we mgle zawsze to jakaś przygoda.
Cóż w jednej stajni bardzo często jeździliśmy w największych ulewach (takich że koń czasem w stępie potrafił się paskudnie poślizgnąć).Po paru takich jazdach ze skokami dostałam paskudnego przeziębienia i lekkiej gorączki. :( I zgadzam się co do ślizgania się koni - ja na mojej zimnokrwistej na śliskiej trawie nie potknęłam się ani razu,lecz sama niemal się nie przewróciłam wracając do stajni :P
ja jeżdże w każdej pogodzie... oczywiście że nie skacze metrówek jak jest ślisko:) ale galop to spoko:) nie jakiś szalony z zwrotami o 180stopni:) ale taki normalny galop po prostej czy w górę to spoczi:)