Jazda w zastępie to moim zdaniem istna paranoja! Szukam teraz jakiejś dobrej szkółki i powiem Wam, ze bardzo wiele z nich proponuję właśnie taki sposób nauczania. Moim zdaniem jeśli ktos chce faktycznie nauczyć się jeździć, to powinien jeździć indywidualnie. To jest mój apel do wszystkich szkółek, które jeszcze nie skończyły z jazdą w zastępie. Zgadzacie się?
Zgadzam się po części.Poborowy jeśli nauczy się na podstaw wtedy należy jeździć w zastępie ponieważ:jest po części zdany na siebie ale również zdobywa doświadczenie jak należy jeździć w szyku. Tak to wygląda u mnie przynajmniej jak ja prowadzę lekcje.W cywilnych zastępach jest to jazda po jednemu w godzinę obrobione zostają chody konia i to wszystko.Jeżeli jeździec zna tylko taką jazdę w zastępie to współczuję mu.A po za tym konie przyzwyczajają się do rutyniarstwa i się nudzą.Się trochę rozpisałem.Nigdy nie jeździłem sportowo wiec nie wiem jak to wygląda w klubach jeździeckich.
my jeździmy w zastępie ale często jest tak że mamy np. osobno stawać albo ruszać kłusem. jak mamy mieć galop to zazwyczaj pojedynczo, czasami tylko np. w trzy osoby galopujemy ale zazwyczaj to jedna osoba jedzie na koniec i jak reszta zastępu kłusuje to ta osoba zaczyna galopować.
No my jedzimy osobno morze że przyjezdny i tylko ona jedną jazdę a z koniem nie umie sobie poradzi nawet ruszyć do kłusa bo inaczej rozwala całą lekcje.A tak osobno w rozstawieniu tak najlepiej ,bo sam panujesz nad koniem tylko ty i nie ma zatrzymywania się na Zadzie konia.
Jak dla mnie Jadwiczga ma w zupełności racje. Ja chodziłam do takiej stajni gdzie jazdy są prowadzone w zastepie... w lato były to zastępy 6-10 konne... wg. mnie jest to zły sposób ... bo konie są zwierzętami stadnymi i jeżeli koń przed kłusuje to ten koń też będzie kłusował... nie zatrzymuje się, jeżeli koń przed jest szybszy to skraca kółka itp. dlatego ziemniłam stajnie (m.in). W stajni do której teraz chodzę jazdy są prowadzone w trzy cztery osoby ale konie nie chodzą za sobą. Dla właścicielki i instruktorki(w jednej osobie) jest to bez sensu... Nie mamy co prawda dużej ujeżdżalni, ale teraz gdy wszystko się buduje wszyscy będą mieli dużo miejsca i każdy będzie jeździł samodzielnie.
Tak, jazda w zastepie na dłuższą metę to rzeczywiście nie jest fajna sprawa. Zwłaszcza dla koni. My przychodzimy na jazdę i idziemy do własnych, innych zajęć, a przeciez sa stajnie w których konie chodzą po 3, 4 godziny w zastępie i jazda wygląda właściwie tak samo. Totalna nuda...
Z drugiej strony jednak pamiętam, że nauka kłusa w zastępie była dla mnie prawdziwa frajdą, bo to jednak już nie lonża, a równocześnie nie było okazji się zniechęcić, bo konik wiedział doskonale co ma robić bez względu na używane przeze mnie pomoce.
Ja rowniez zgadzam sie po czesci. Bardzo wazne sa lekscje indywidualne, abysmy to my kierowali koniem, a nie on nami jadac za innymi, ale jazda w szyku jest takze bardzo wazna. Zazwyczaj wyjezdzajac w teren jedzie sie z innymi.
ja lubię jazdy w zastępie, ale nie bez przesady. jedna na jakiś czas wystarczy. hmm. przynajmniej wtedy trener nie krzyczy tylko na mnie. :P ale lubię indywidualne lekcje, bo w moim mieście to nie mam za bardzo z kim jeździć. bo mam koleżankę i ona jeździ trochę krócej ode mnie. ja zaczynam właśnie galop. i chciałabym zawsze poznać swoje błędy żeby móc się poprawić. a jak jeżdżę z kimś to nie zawsze uwaga jest na mnie skupiona.
Jeżdżąc w zastępie nigdy się nie nauczycie prawidłowego panowania nad koniem ,ale o tym wiemy,tak kiedyś uczono-ale nie jazdy tylko "wożenia się" i tak wozić się można przez całe życie.Jednym to pasuje innym wcale.Nie ma samodzielności w takiej jeździe.Czasami można tak pojeździć kiedy jest ochota lub konieczność,ale nie może to być celem samym w sobie.Ja uczę na lekcjach indywidualnych i stawiam na samodzielność.Najpierw uczymy się balansu na koniu do perfekcji,później opanowania konia pomocami.W terenie jeździmy obok siebie,mam konie które chodzą w pojedynkę w teren,są tego uczone i nie sprawiają kłopotów.Pracuję z dwoma końmi max na ujeżdżalni i nigdy jeden za drugim,moim zdaniem mija się to z celem. Jeździec musi uczyć się samodzielności.
I jeszcze co do tego zastępu moim zdaniem jada indywidualna jest fajna ,ale wolę i tak w dwie trzy osoby do czterech na równym poziomie ,ale dla tego bo w rozstawieniu i trzeba ustalić jedno tempo jak jest wolta to mam być obrazu aby odległości były takie same.A nostalgiaao masz nie zbyt dobrego instruktora ponieważ jak nie morze się skupić tylko na 2 osobach to zile dobry instruktor wychwyci błędy na padoku o 8 osób naraz bez większych problemów :))
Jazda w zastępie to moim zdaniem istna paranoja! Szukam teraz jakiejś dobrej szkółki i powiem Wam, ze bardzo wiele z nich proponuję właśnie taki sposób nauczania. Moim zdaniem jeśli ktos chce faktycznie nauczyć się jeździć, to powinien jeździć indywidualnie. To jest mój apel do wszystkich szkółek, które jeszcze nie skończyły z jazdą w zastępie. Zgadzacie się?No średnio... Też uważam, że przez jazdy w zastępie nauczymy się mało w dłuższym czasie. Natomiast kiedy tylko my jeździmy trener skupia uwagę tylko na nas i cały czas jesteśmy pod kontrolą. Ale kiedy już panujemy nad ruchami naszymi i konia fajnie jest jeździć z innymi :)
Jazda w zastępie to moim zdaniem istna paranoja! Szukam teraz jakiejś dobrej szkółki i powiem Wam, ze bardzo wiele z nich proponuję właśnie taki sposób nauczania. Moim zdaniem jeśli ktos chce faktycznie nauczyć się jeździć, to powinien jeździć indywidualnie. To jest mój apel do wszystkich szkółek, które jeszcze nie skończyły z jazdą w zastępie. Zgadzacie się?
Zgadzam się po części.Poborowy jeśli nauczy się na podstaw wtedy należy jeździć w zastępie ponieważ:jest po części zdany na siebie ale również zdobywa doświadczenie jak należy jeździć w szyku. Tak to wygląda u mnie przynajmniej jak ja prowadzę lekcje.W cywilnych zastępach jest to jazda po jednemu w godzinę obrobione zostają chody konia i to wszystko.Jeżeli jeździec zna tylko taką jazdę w zastępie to współczuję mu.A po za tym konie przyzwyczajają się do rutyniarstwa i się nudzą.Się trochę rozpisałem.Nigdy nie jeździłem sportowo wiec nie wiem jak to wygląda w klubach jeździeckich.
my jeździmy w zastępie ale często jest tak że mamy np. osobno stawać albo ruszać kłusem. jak mamy mieć galop to zazwyczaj pojedynczo, czasami tylko np. w trzy osoby galopujemy ale zazwyczaj to jedna osoba jedzie na koniec i jak reszta zastępu kłusuje to ta osoba zaczyna galopować.
No my jedzimy osobno morze że przyjezdny i tylko ona jedną jazdę a z koniem nie umie sobie poradzi nawet ruszyć do kłusa bo inaczej rozwala całą lekcje.A tak osobno w rozstawieniu tak najlepiej ,bo sam panujesz nad koniem tylko ty i nie ma zatrzymywania się na Zadzie konia.
Jak dla mnie Jadwiczga ma w zupełności racje. Ja chodziłam do takiej stajni gdzie jazdy są prowadzone w zastepie... w lato były to zastępy 6-10 konne... wg. mnie jest to zły sposób ... bo konie są zwierzętami stadnymi i jeżeli koń przed kłusuje to ten koń też będzie kłusował... nie zatrzymuje się, jeżeli koń przed jest szybszy to skraca kółka itp. dlatego ziemniłam stajnie (m.in). W stajni do której teraz chodzę jazdy są prowadzone w trzy cztery osoby ale konie nie chodzą za sobą. Dla właścicielki i instruktorki(w jednej osobie) jest to bez sensu... Nie mamy co prawda dużej ujeżdżalni, ale teraz gdy wszystko się buduje wszyscy będą mieli dużo miejsca i każdy będzie jeździł samodzielnie.
Tak, jazda w zastepie na dłuższą metę to rzeczywiście nie jest fajna sprawa. Zwłaszcza dla koni. My przychodzimy na jazdę i idziemy do własnych, innych zajęć, a przeciez sa stajnie w których konie chodzą po 3, 4 godziny w zastępie i jazda wygląda właściwie tak samo. Totalna nuda... Z drugiej strony jednak pamiętam, że nauka kłusa w zastępie była dla mnie prawdziwa frajdą, bo to jednak już nie lonża, a równocześnie nie było okazji się zniechęcić, bo konik wiedział doskonale co ma robić bez względu na używane przeze mnie pomoce.
Ja rowniez zgadzam sie po czesci. Bardzo wazne sa lekscje indywidualne, abysmy to my kierowali koniem, a nie on nami jadac za innymi, ale jazda w szyku jest takze bardzo wazna. Zazwyczaj wyjezdzajac w teren jedzie sie z innymi.
My nigdy nie jeździmy w zastępie po ujeżdżalni
ja lubię jazdy w zastępie, ale nie bez przesady. jedna na jakiś czas wystarczy. hmm. przynajmniej wtedy trener nie krzyczy tylko na mnie. :P ale lubię indywidualne lekcje, bo w moim mieście to nie mam za bardzo z kim jeździć. bo mam koleżankę i ona jeździ trochę krócej ode mnie. ja zaczynam właśnie galop. i chciałabym zawsze poznać swoje błędy żeby móc się poprawić. a jak jeżdżę z kimś to nie zawsze uwaga jest na mnie skupiona.
ja nie przepadam za jazda w zastepie chyba ze jade pierwsza...nie lubie pilnowac odpowiedniej odleglosci ;P
Jeżdżąc w zastępie nigdy się nie nauczycie prawidłowego panowania nad koniem ,ale o tym wiemy,tak kiedyś uczono-ale nie jazdy tylko "wożenia się" i tak wozić się można przez całe życie.Jednym to pasuje innym wcale.Nie ma samodzielności w takiej jeździe.Czasami można tak pojeździć kiedy jest ochota lub konieczność,ale nie może to być celem samym w sobie.Ja uczę na lekcjach indywidualnych i stawiam na samodzielność.Najpierw uczymy się balansu na koniu do perfekcji,później opanowania konia pomocami.W terenie jeździmy obok siebie,mam konie które chodzą w pojedynkę w teren,są tego uczone i nie sprawiają kłopotów.Pracuję z dwoma końmi max na ujeżdżalni i nigdy jeden za drugim,moim zdaniem mija się to z celem. Jeździec musi uczyć się samodzielności.
I jeszcze co do tego zastępu moim zdaniem jada indywidualna jest fajna ,ale wolę i tak w dwie trzy osoby do czterech na równym poziomie ,ale dla tego bo w rozstawieniu i trzeba ustalić jedno tempo jak jest wolta to mam być obrazu aby odległości były takie same.A nostalgiaao masz nie zbyt dobrego instruktora ponieważ jak nie morze się skupić tylko na 2 osobach to zile dobry instruktor wychwyci błędy na padoku o 8 osób naraz bez większych problemów :))
Jazda w zastępie to moim zdaniem istna paranoja! Szukam teraz jakiejś dobrej szkółki i powiem Wam, ze bardzo wiele z nich proponuję właśnie taki sposób nauczania. Moim zdaniem jeśli ktos chce faktycznie nauczyć się jeździć, to powinien jeździć indywidualnie. To jest mój apel do wszystkich szkółek, które jeszcze nie skończyły z jazdą w zastępie. Zgadzacie się?No średnio... Też uważam, że przez jazdy w zastępie nauczymy się mało w dłuższym czasie. Natomiast kiedy tylko my jeździmy trener skupia uwagę tylko na nas i cały czas jesteśmy pod kontrolą. Ale kiedy już panujemy nad ruchami naszymi i konia fajnie jest jeździć z innymi :)