Kiedys obiło mi się o uszy , że istnieje tzw.klikacz, którego uzywa się do tresury psów, ale w tym wypadku do koni. Ale czy można tego używać do treningu z końmi i jak to ma działać? Chodzi o nagradzanie , za dobrze wykonane zadanie czy jak? Osobiście wolę nagrody pod postacią marchewki, ale ciekawi mnie ten klikacz ;)
Droga Olu, to jest kliker. Najpierw uczysz konia, że po usłyszeniu kliknięcia dostanie smakołyk, zostanie pochwalony. Potem żądasz czegoś od konia, czegoś prostego, żeby to zrobił, jeżeli zrobi to klikasz i dajesz smakołyk. Tak to działa ;)
No tak, ale zanim on załapie o co chodzi to chyba trochę minie ;D Ale myślicie, ze to ma sens i jest przydatne? opłaca się? w sensie oczywiście nie cenowym, ale praktycznym ;)
Jest to metoda pozytywnego szkolenia, która można wiele zdziałać. Za jej pomocą można wyszkolić konia że będzie reagować jak pies na twoje gesty ciała i komendy słowne. Za pomocą tej metody można nauczyć np. prawidłowego ustawiania konia np. podczas kiełznania, "przestawiania konia" w dowolne miejsce tam gdzie chcesz żeby stanął (przydatne podczas wsiadania na oklep), ukłonów na jedną nogę jak i pełnego ukłonu, siadania, leżenia, cofania, podnoszenia kantara z ziemi albo jak upadnie Ci palcat podczas jazdy to koń poda Ci go do ręki a Ty nie musisz zsiadać:) I wiele innych rzeczy, ale to wymaga czasu i trzeba wiedzieć jak szkolić, gdyż bardzo ważne jest żeby nie wydawać sprzecznych komend i być konsekwentnym.
No właśnie. Sama wolę się do tego nie zabierac, bo mogłabym się z koniem nie zroumieć i jeszcze cos zepsuć. Chociaż i tak bym chybaz tego nie skorzystała..Chyba, ze jakos w przyszłości jak więcej będę potrafic i tak dalej ;)
Ale przecież jest tylko jeden.. Czym one się różnią? Niczym przecież... ;D Kliker jak kliker. ;D Czy nie? Poprostu bardziej powszechne jest mówienie , ze kliker dla psów, ale ma tez pewnie zastosowanie wśród koni
NO nie ;D napisałam na początku, ze nie mam zamaru go uzywać i się tego będę trzymać ;) żeby czegos złego przypadkiem nie nauczyc , albo nie skrzywidzic czy cos ;) Także. dzięki , ze we mnie wierzysz ;D No, ale fakt ;D znasz mnie nie od dziś ;D ; *
jej to ja nie jestem tak kreatywna. Pewnie i tego by się bał. Druh potrafi sie przestraszyć nawet swojego mokrego ogona. Nigdy nie zapomnę tego jak miałswierzo co wyprany i chciał nim machnąć i sam przed swoim ogonem zaczął uciekać.
Kiedys obiło mi się o uszy , że istnieje tzw.klikacz, którego uzywa się do tresury psów, ale w tym wypadku do koni. Ale czy można tego używać do treningu z końmi i jak to ma działać? Chodzi o nagradzanie , za dobrze wykonane zadanie czy jak? Osobiście wolę nagrody pod postacią marchewki, ale ciekawi mnie ten klikacz ;)
Droga Olu, to jest kliker. Najpierw uczysz konia, że po usłyszeniu kliknięcia dostanie smakołyk, zostanie pochwalony. Potem żądasz czegoś od konia, czegoś prostego, żeby to zrobił, jeżeli zrobi to klikasz i dajesz smakołyk. Tak to działa ;)
No tak, ale zanim on załapie o co chodzi to chyba trochę minie ;D Ale myślicie, ze to ma sens i jest przydatne? opłaca się? w sensie oczywiście nie cenowym, ale praktycznym ;)
Dla mnie to bezsensu. ;)
No, ale właśnie sporo osób to poleca.. I byłam ciekawa jakie jest wasze zdanie i wgl. ;D A Ty Marta? Co myslisz o tym czymś ? :D
Jest to metoda pozytywnego szkolenia, która można wiele zdziałać. Za jej pomocą można wyszkolić konia że będzie reagować jak pies na twoje gesty ciała i komendy słowne. Za pomocą tej metody można nauczyć np. prawidłowego ustawiania konia np. podczas kiełznania, "przestawiania konia" w dowolne miejsce tam gdzie chcesz żeby stanął (przydatne podczas wsiadania na oklep), ukłonów na jedną nogę jak i pełnego ukłonu, siadania, leżenia, cofania, podnoszenia kantara z ziemi albo jak upadnie Ci palcat podczas jazdy to koń poda Ci go do ręki a Ty nie musisz zsiadać:) I wiele innych rzeczy, ale to wymaga czasu i trzeba wiedzieć jak szkolić, gdyż bardzo ważne jest żeby nie wydawać sprzecznych komend i być konsekwentnym.
Moim zdaniem to jest przydatne i tak dalej, można dużo za pomocą klikera zrobić, ale na to potrzeba dużo cierpliwości i czasu. ;)
No właśnie. Sama wolę się do tego nie zabierac, bo mogłabym się z koniem nie zroumieć i jeszcze cos zepsuć. Chociaż i tak bym chybaz tego nie skorzystała..Chyba, ze jakos w przyszłości jak więcej będę potrafic i tak dalej ;)
Tak czy siak, najpierw trzeba zakupić kliker.. ;) Nie wiem, czy taki psi, będzie dla koni odpowiedni...
Ale przecież jest tylko jeden.. Czym one się różnią? Niczym przecież... ;D Kliker jak kliker. ;D Czy nie? Poprostu bardziej powszechne jest mówienie , ze kliker dla psów, ale ma tez pewnie zastosowanie wśród koni
Ale nie wiem, czy taki psi kliker, na maneżu byłby słyszany, wiesz, jak trening jest itp. to głośno się robi ;)
Ale chyba gdbym juz tego klikera używała to robiłabym ćwiczenia , w którcyh kon byłby blisko mnie .. Typu tego co napisał/a trasgu ;D
napisała*
No tak, ale i tak nie będziesz tego klikera używała (nawet go nie kupisz) znam cię nie od dziś ;)
NO nie ;D napisałam na początku, ze nie mam zamaru go uzywać i się tego będę trzymać ;) żeby czegos złego przypadkiem nie nauczyc , albo nie skrzywidzic czy cos ;) Także. dzięki , ze we mnie wierzysz ;D No, ale fakt ;D znasz mnie nie od dziś ;D ; *
Tak.I w końcu koń reaguje na samo kliknięcie.
moj kon pewnie by sie bał klikniecia xD ale musze kupic moze nie ebdzie i zaczne go inaczej szkolic
Klikerem może być nakrętka od kubusia czy tarczyna. ;)
jej to ja nie jestem tak kreatywna. Pewnie i tego by się bał. Druh potrafi sie przestraszyć nawet swojego mokrego ogona. Nigdy nie zapomnę tego jak miałswierzo co wyprany i chciał nim machnąć i sam przed swoim ogonem zaczął uciekać.