Koń jest niemalże odporny na jakiekolwiek działanie łydek. Skręca przyzwoicie, ale najgorzej jest z wypchnięciem go do szybszego chodu, w szczególności galopu- koń jest młody. Z góry dzięki za odpowiedzi!
spróbuj może jazdy z bacikiem. nie mówię żebyś zaraz go nie wiadomo jak biła tym bacikiem, ale gdy chcesz np przejść ze stępa do kłusa to dajesz mu łydkę, a jak nie zareagował to daj kolejną łydkę, ale wraz z nią walnij konia bacikiem, żeby wiedział, że jak się nie posłucha to dostanie. To samo możesz zrobić gdy przechodzisz z kłusa do galopu.Często jest tak, że jak na początku jazdy dasz koniowi do zrozumienia, że na łydkę ma Ci iść od razu do wyższego chodu to później bacik jest już nie potrzebny.
Ogólnie zgadzam się z laura65, chciałabym tylko trochę uzupełnić :)Ja również w stajni mam takiego "odpornego" konia i przy przejściu z kłusa do galopu działa na niego jedna sztuczka: głośne krzyknięcie "Galop!" albo "Hop!", a jeśli to nie pomoże, tzw. trzy szybkie, czyli trzy uderzenia batem jedno po drugim, połączone z łydką. Najlebsze w "trzech szybkich" jest to, że zwykle po dwóch batach koń zmienia chód na wyższy i mało kto doliczył się trzech uderzeń:)
Boże !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Na młodym koniu z bacikiem ? Tak bardzo mądre rozwiązanie "ironia".Dla Was nic poza batem nie istnieje chyba ? Ja powiem tak. Zgola nauczysz się jeździć to i zagalopujesz, batem każdy głupi potrafi uderzyć. Przyłóż normalnie łydkę i wypchnij normalnie biodrami, oraz siedź normalnie w siodle. Bardzo ważna jeszcze informacja, bo widywałem jak niektóre asy dawały jednocześnie łydkę (a z racji że jeździli na mocnym kontaktu) jednocześnie ściągali konia na pysku i się dziwili że koń nie chce iść, więc czegoś takiego nie rób. Wyrób sobie dosiad a wtedy działaj na tym koniu. Próbuj aż do skutku i jeśli ten koń jest młody to nie używaj bata, bo on na pewno tego bata nie potrzebuje.
Bat czy palcat posiadam, aczkolwiek jeszcze go nie użyłam- to kwesta indywidualna. Konia próbowałam ruszyć niemal na luźnych wodzach- akt desperacji, i nic.Klacz służy do rekreacji, co za tym idzie chodzi w zastępie. Podczas jazd nigdy nie jestem sama, jest minimum jedna osoba na innym koniu- jeżdżąc po padoku staramy się chodzić zupełnie w innych kierunkach, żeby ów konie "usamodzielniły" się trochę i zrozumiały iż żeby iść nie muszą się trzymać zadu innego konia, a poza tym możemy popracować indywidualnie. Tak więc pierwsze 15 minut stępa jest ok, ale później jak tylko konie się mijają automatycznie zatrzymują się i za żadne skarby nie chcą się ruszyć, jedyne wyjście- ustawić się za drugim koniem, co koliduje z naszymi zamiarami.
Koń jest niemalże odporny na jakiekolwiek działanie łydek. Skręca przyzwoicie, ale najgorzej jest z wypchnięciem go do szybszego chodu, w szczególności galopu- koń jest młody. Z góry dzięki za odpowiedzi!
spróbuj może jazdy z bacikiem. nie mówię żebyś zaraz go nie wiadomo jak biła tym bacikiem, ale gdy chcesz np przejść ze stępa do kłusa to dajesz mu łydkę, a jak nie zareagował to daj kolejną łydkę, ale wraz z nią walnij konia bacikiem, żeby wiedział, że jak się nie posłucha to dostanie. To samo możesz zrobić gdy przechodzisz z kłusa do galopu.Często jest tak, że jak na początku jazdy dasz koniowi do zrozumienia, że na łydkę ma Ci iść od razu do wyższego chodu to później bacik jest już nie potrzebny.
Ogólnie zgadzam się z laura65, chciałabym tylko trochę uzupełnić :)Ja również w stajni mam takiego "odpornego" konia i przy przejściu z kłusa do galopu działa na niego jedna sztuczka: głośne krzyknięcie "Galop!" albo "Hop!", a jeśli to nie pomoże, tzw. trzy szybkie, czyli trzy uderzenia batem jedno po drugim, połączone z łydką. Najlebsze w "trzech szybkich" jest to, że zwykle po dwóch batach koń zmienia chód na wyższy i mało kto doliczył się trzech uderzeń:)
Na młodych koniach zazwyczaj jeżdze z bacikiem .
Bacik + Głos =szybszy chód (sukces) ...przynajmniej tak powinno być...
Boże !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Na młodym koniu z bacikiem ? Tak bardzo mądre rozwiązanie "ironia".Dla Was nic poza batem nie istnieje chyba ? Ja powiem tak. Zgola nauczysz się jeździć to i zagalopujesz, batem każdy głupi potrafi uderzyć. Przyłóż normalnie łydkę i wypchnij normalnie biodrami, oraz siedź normalnie w siodle. Bardzo ważna jeszcze informacja, bo widywałem jak niektóre asy dawały jednocześnie łydkę (a z racji że jeździli na mocnym kontaktu) jednocześnie ściągali konia na pysku i się dziwili że koń nie chce iść, więc czegoś takiego nie rób. Wyrób sobie dosiad a wtedy działaj na tym koniu. Próbuj aż do skutku i jeśli ten koń jest młody to nie używaj bata, bo on na pewno tego bata nie potrzebuje.
Bat czy palcat posiadam, aczkolwiek jeszcze go nie użyłam- to kwesta indywidualna. Konia próbowałam ruszyć niemal na luźnych wodzach- akt desperacji, i nic.Klacz służy do rekreacji, co za tym idzie chodzi w zastępie. Podczas jazd nigdy nie jestem sama, jest minimum jedna osoba na innym koniu- jeżdżąc po padoku staramy się chodzić zupełnie w innych kierunkach, żeby ów konie "usamodzielniły" się trochę i zrozumiały iż żeby iść nie muszą się trzymać zadu innego konia, a poza tym możemy popracować indywidualnie. Tak więc pierwsze 15 minut stępa jest ok, ale później jak tylko konie się mijają automatycznie zatrzymują się i za żadne skarby nie chcą się ruszyć, jedyne wyjście- ustawić się za drugim koniem, co koliduje z naszymi zamiarami.
Jeżeli jest młodynie powinno być problemu, najwyżej Ty robisz coś nie tak...