Nie mam własnego konia i raczej jak na razie nie będę miała... Jeżdżę na koniach na których jeździ w tygodniu dużo różnych osób, więc ja jestem kolejną, taką samą, niektóre konie na których jeźdże częściej rozpoznają mnie i może nawet trochę lubią, ale im obojętne czy się spotkamy czy też nie... A jak to jest gdy ma się własnego konia? Jest możliwość żeby był przywiązany? Nie tak jak pies, ale żeby chciał kontaktu, czułości?
Każdy koń, z którym masz styczność cię rozpozna już przy następnym spotkaniu po głosie i sylwetce. U koni odkryto świetną umiejętnosć zapamiętywania. :D Oczywiście, koń może cię pokochać. Ale trzeba na to oczywiście zasłużyć, bo to z nieba nie spada. Łatwiej zaskrobić sobie względy psa niż konia. Ale gdy już jakiś koń cię pokocha to... będzie to miłość na całe życie :D Koń szkółkowy też może cię polubić, a nawet coś więcej... Musisz tylko przebywać z nim, opiekować się, dawać jedzenie (w tym rózne smakolyki xd), czyścić, pielęgnować i oczywiście jeźdźcić ale umiejętnie, delikatnie... ;) Każde zwierze może pokochać człowieka!:D
No ale nie każdy będzie zadowolony, bo jest taki jeden którego lubiłam, no i on mnie chyba też, ale to dopiero po półkoloniach kiedy TYLKO JA na nim przez tydzien jeździłam po 2 h dziennie, rżał jak mnie widział, podchodził do mnie jak byłam na padoku, no ale go wydzierżawili. No z tą jazdą mógłby być problem... Staram się używać jak najmniej wodzy i głównie ciężar ciała przenosić, co mi nawet wychodzi, ale przy zatrzymywaniu konia trudno mi jest go zatrzymać całym dosiadem i muszę używać wodzy, a boje się że przesadzam... Jak narazie mam tylko jednego takiego, a raczej miałam... Gady nie ;) Nie potrzebują kontaktu.
No i te konie to czemu miałyby polubić/pokochać akurat mnie? Wiele osób je czyści, pielęgnuje no i jeździ lepiej ode mnie, więc wydaje mi się, że to niezbyt realne ;)
Oczywiście, że konie nas rozpoznają ! Co do kochania to różnie . Wy byście pokochali kogoś, kto każe Wam dzień w dzień chodzić po kilka godzin pod jeźdźcem? Bo ja nie. Ale, gdybym była koniem to pokochałabym taką osobę, która nie przemęcza mnie, karmi mnie, okazuje mi czułość etc. Zawsze mnie irytowało, że konie nie merdają ogonem jak psy, bo nie wiemy kiedy są zadowolone, a po uszach to taka nie jednoznaczna jest ta radość ;)
No fakt, jak ja przychodzę do stajni raz na tydzień, to konie "mają mnie w nosie" i to czy mam w kieszeni smakołyk, czy go nie mam... Dopiero po jeździe zainteresowanie moją osobą ożywa i konie przychodzą, ale tylko dlatego, że daję jakiś smakołyk koniowi w podziękowaniu za jazdę. Potem to chodzą za mną jak cień, ale to nie z miłości czy też przywiązania....Ja wiem, że pokochać i przywiązać się do człowieka może tylko własny koń, który jest dobrze traktowany, karmiony, z którym wymyślamy zabawy, z którym spędzamy najwięcej czasu. Jeśli koń zaufa człowiekowi i czuje się przy nim bezpiecznie, a to widać czy tak jest, to już go kocha :)
Myślę, że po roku czasu między mną a moją kasztanką wytworzyła się więź. Wcześniej według mnie nie bardzo przywiązywała wagę, do tego czy jestem czy mnie nie ma. Teraz widze tą jej radość w oczach gdy mnie tylko zobaczy. Gdy przyjeżdżam do stajni a konie są na padoku to od razu przybiega do ogrodzenia, lub gdy są w stajni a ja na podwórku zawołam ja po imieniu to słyszę wesoły rżenie. Wcześniej tak nie było, dlatego ogromnie mnie cieszy jej zachowanie. Nie wiem czy można powiedzieć, że ona mnie kocha, ale jest to jakieś w dużym stopniu przywiązanie i więź łącząca nas.
według mnie koń kocha bo koń ma bardzo dobrą pamięć i jak jeżeli jeździsz 3 razy w tygodniu na jakimś koniu i masz na niego pewną taktykę to myśle że cię zapamięta a może nawet pokocha
Nie mam własnego konia i raczej jak na razie nie będę miała... Jeżdżę na koniach na których jeździ w tygodniu dużo różnych osób, więc ja jestem kolejną, taką samą, niektóre konie na których jeźdże częściej rozpoznają mnie i może nawet trochę lubią, ale im obojętne czy się spotkamy czy też nie... A jak to jest gdy ma się własnego konia? Jest możliwość żeby był przywiązany? Nie tak jak pies, ale żeby chciał kontaktu, czułości?
Każdy koń, z którym masz styczność cię rozpozna już przy następnym spotkaniu po głosie i sylwetce. U koni odkryto świetną umiejętnosć zapamiętywania. :D Oczywiście, koń może cię pokochać. Ale trzeba na to oczywiście zasłużyć, bo to z nieba nie spada. Łatwiej zaskrobić sobie względy psa niż konia. Ale gdy już jakiś koń cię pokocha to... będzie to miłość na całe życie :D Koń szkółkowy też może cię polubić, a nawet coś więcej... Musisz tylko przebywać z nim, opiekować się, dawać jedzenie (w tym rózne smakolyki xd), czyścić, pielęgnować i oczywiście jeźdźcić ale umiejętnie, delikatnie... ;) Każde zwierze może pokochać człowieka!:D
No ale nie każdy będzie zadowolony, bo jest taki jeden którego lubiłam, no i on mnie chyba też, ale to dopiero po półkoloniach kiedy TYLKO JA na nim przez tydzien jeździłam po 2 h dziennie, rżał jak mnie widział, podchodził do mnie jak byłam na padoku, no ale go wydzierżawili. No z tą jazdą mógłby być problem... Staram się używać jak najmniej wodzy i głównie ciężar ciała przenosić, co mi nawet wychodzi, ale przy zatrzymywaniu konia trudno mi jest go zatrzymać całym dosiadem i muszę używać wodzy, a boje się że przesadzam... Jak narazie mam tylko jednego takiego, a raczej miałam... Gady nie ;) Nie potrzebują kontaktu.
No i te konie to czemu miałyby polubić/pokochać akurat mnie? Wiele osób je czyści, pielęgnuje no i jeździ lepiej ode mnie, więc wydaje mi się, że to niezbyt realne ;)
konie nie kochaja, lubia osobe, akceptuje ja lub akceptuja jako lidera.
konie , kochaja , maja uczcucia , a zrebie to co lubia ? chyba klacze musza je pokochac .
Oczywiście, że konie nas rozpoznają ! Co do kochania to różnie . Wy byście pokochali kogoś, kto każe Wam dzień w dzień chodzić po kilka godzin pod jeźdźcem? Bo ja nie. Ale, gdybym była koniem to pokochałabym taką osobę, która nie przemęcza mnie, karmi mnie, okazuje mi czułość etc. Zawsze mnie irytowało, że konie nie merdają ogonem jak psy, bo nie wiemy kiedy są zadowolone, a po uszach to taka nie jednoznaczna jest ta radość ;)
ALe jak np. chodzi o zrebie to klacz kocha go
Jeśli chodzi o źrebię to myślę, że kocha, chociaż też się zdażają przypadki "depresji" po porodowej, że koń odżuca źrebaka tak jak np. psy, koty ;D
konie kochają, ale osobę która przebywa z nimi każdy dzień :) Raczej konie nie przywiązują się do osoby którą spotykają tylko raz na tydzień
No fakt, jak ja przychodzę do stajni raz na tydzień, to konie "mają mnie w nosie" i to czy mam w kieszeni smakołyk, czy go nie mam... Dopiero po jeździe zainteresowanie moją osobą ożywa i konie przychodzą, ale tylko dlatego, że daję jakiś smakołyk koniowi w podziękowaniu za jazdę. Potem to chodzą za mną jak cień, ale to nie z miłości czy też przywiązania....Ja wiem, że pokochać i przywiązać się do człowieka może tylko własny koń, który jest dobrze traktowany, karmiony, z którym wymyślamy zabawy, z którym spędzamy najwięcej czasu. Jeśli koń zaufa człowiekowi i czuje się przy nim bezpiecznie, a to widać czy tak jest, to już go kocha :)
Zgadzam się z rolphinką ;] Najbardziej prawdopodobne że tylko koń własny cię pokocha, bo jeśli chodzi o szkółkowe to... na pewno dużo dużo trudniej...
ale najwazniejsze i tak bedzie zdobyc jego zaufanie ; )
Myślę, że po roku czasu między mną a moją kasztanką wytworzyła się więź. Wcześniej według mnie nie bardzo przywiązywała wagę, do tego czy jestem czy mnie nie ma. Teraz widze tą jej radość w oczach gdy mnie tylko zobaczy. Gdy przyjeżdżam do stajni a konie są na padoku to od razu przybiega do ogrodzenia, lub gdy są w stajni a ja na podwórku zawołam ja po imieniu to słyszę wesoły rżenie. Wcześniej tak nie było, dlatego ogromnie mnie cieszy jej zachowanie. Nie wiem czy można powiedzieć, że ona mnie kocha, ale jest to jakieś w dużym stopniu przywiązanie i więź łącząca nas.
według mnie koń kocha bo koń ma bardzo dobrą pamięć i jak jeżeli jeździsz 3 razy w tygodniu na jakimś koniu i masz na niego pewną taktykę to myśle że cię zapamięta a może nawet pokocha