Mój koń jest dobrze ujeżdżony,pięknie skaczę,ale gdy ktoś z niego spadnie,próbuję kopnąc, najgorzej jest jak ktoś spadnie z boku konia i trzyma jeszcze wodzę,wtedy potrafi się odwrócic zadem i kopnąc z dwóch kopyt;-(
Wydaje mi się że koń się boi. Ale mogą być też inne powody.Mam pytanie: Jak reaguje w boksie/ gdziekolwiek indziej, jeśli ktoś chodzi naokoło niego (dotykając go, a jak nie dotykając)? Może konik gorzej widzi na jedno oko, albo jeszcze nie ma zaufania do danego jeźdźca (częste zmiany jeźdźców u szczególnie młodych koni mogą do tego prowadzić)?Jeśli jest koń zdrowy,( nie ma wad wzroku) to znaczy że widocznie jest to dla niego inna sytuacja niż zwykle. W sumie, jak ktoś spada, to koń według pierwotnych instynktów może stwierdzić, że to drapieżnik jest niebezpiecznie blisko i trzeba się bronić, szczególnie jeśli ktoś trzyma go za wodze ("drapieżnik" go dopadł i nie ma ucieczki). Wtedy w ruch idą kopytka.Najpierw sprawdź przyczynę. Jak sprawdzisz wzrok konia, to napisz jaki wynik tego :) Coś na pewno poradzimy. Pozdrawiam, Marzena
Ma 10 lat ,mam go od prawie roku,w boksie i na wybiegu jest bardzo spokojny,można zwyczajnie <powiesic> się na nim lub na jego nogach.Jedyne co zauważyłam to to że nie lubi miec żadnej linki,czy ochraniaczy,kaloszy na tylnych nogach,bo wtedy próbuje panicznie sie tego pozbyc.Może miał jakieś przygody w bryczce- nogi zaplątały mu się w postronki?Wzrok ma dobry , bo był badany przy zakupie.
wdł. mnie sie boi. Jeśli nie lubi kaloszy ochraniaczy trzeba go do tego przyzwyczaić. Najlepszym sposobem jest ubranie ich i po prostu noszenie ich. też dla bezpieczeństwa konia podczas skoków warto go przyzwyczaić, do ochraniaczy
Może oswojić go!Nie ma to jak światła porada. Po tych słowach Elka na pewno wie już co ma robić. Elu jeżeli koń próbuje panicznie pozbyć się wszelkich ochraniaczy z tylnych nóg, to faktycznie ma albo jakiś uraz, albo nie został nigdy do tego przyzwyczajony. Napisz jeszcze jak wygląda sytuacja przy czyszczeniu tylnych kopyt. Podaje te nogi bez problemu? Wyrywa czy stoi spokojnie?
Tak jak już pisałam jest mega spokojny,dla człowieka,moja córka <14 lat>sama wszystko przy nim robi , łącznie z czyszczeniem kopyt-nic nie wyrywa,nawet kowal kładzie mu tylne nogi na taki statyw i nic sobie z tego nie robi.Tylko podczas upadku jeźdźca- mu tak <odwala>nawet jak jeźdźiec spadnie do przodu,po szyi, to musi sobie wierzgnąc tyłem, lub kopnąc z zawrotną prędkością którąś z tylnych nóg.
Koń musiał mieć jakieś ciężkie przeżycia z tym związane. Czasami nawet trudno sobie wyobrazić co ludzie mogą robić ze swoimi końmi. Sprawa o tyle skomplikowana, że zazwyczaj odczulanie konia na "straszne" rzeczy polega na jego kontakcie z tym co go przeraża. W tej sytuacji trudno specjalnie spadać żeby koń się do tego przyzwyczaił. Moim zdaniem sam fakt nagłego pozbycia się jeźdźca jest dla niego szokiem, nie wie co się dzieje i próbuje się bronić na wszelki wypadek.
Czyli zatrudnic kaskadera i wykupic mu ubezpieczenie?:-)Zakładałam mu pęta na tylne nogi żeby go drażniły, a zarazem żeby zaraz go uspokajac i co ciekawe jak byłam blisko stał w miarę spokojnie,jak się oddalałam,zaraz wierzgał,żeby się ich pozbyc.Mam wrażenie że on nie chce zrobic krzywdy człowiekowi,ale sam upadek jeźdźca kojarzy mu się z jakimś skrępowaniem,może jednak kiedyś chodził w zaprzęgu i coś się wydarzyło.Pewnie potrzeba dużo czasu aż o tym zapomni,o ile to w ogóle możliwe.
Mój koń jest dobrze ujeżdżony,pięknie skaczę,ale gdy ktoś z niego spadnie,próbuję kopnąc, najgorzej jest jak ktoś spadnie z boku konia i trzyma jeszcze wodzę,wtedy potrafi się odwrócic zadem i kopnąc z dwóch kopyt;-(
hm. może po prostu koń się boi, albo przestrasza się w momencie gdy ktoś spada i niewie co się dzieje i może w "obronie" kopie. a ile ma lat ?:P
Wydaje mi się że koń się boi. Ale mogą być też inne powody.Mam pytanie: Jak reaguje w boksie/ gdziekolwiek indziej, jeśli ktoś chodzi naokoło niego (dotykając go, a jak nie dotykając)? Może konik gorzej widzi na jedno oko, albo jeszcze nie ma zaufania do danego jeźdźca (częste zmiany jeźdźców u szczególnie młodych koni mogą do tego prowadzić)?Jeśli jest koń zdrowy,( nie ma wad wzroku) to znaczy że widocznie jest to dla niego inna sytuacja niż zwykle. W sumie, jak ktoś spada, to koń według pierwotnych instynktów może stwierdzić, że to drapieżnik jest niebezpiecznie blisko i trzeba się bronić, szczególnie jeśli ktoś trzyma go za wodze ("drapieżnik" go dopadł i nie ma ucieczki). Wtedy w ruch idą kopytka.Najpierw sprawdź przyczynę. Jak sprawdzisz wzrok konia, to napisz jaki wynik tego :) Coś na pewno poradzimy. Pozdrawiam, Marzena
Może oswojić go!
Ma 10 lat ,mam go od prawie roku,w boksie i na wybiegu jest bardzo spokojny,można zwyczajnie <powiesic> się na nim lub na jego nogach.Jedyne co zauważyłam to to że nie lubi miec żadnej linki,czy ochraniaczy,kaloszy na tylnych nogach,bo wtedy próbuje panicznie sie tego pozbyc.Może miał jakieś przygody w bryczce- nogi zaplątały mu się w postronki?Wzrok ma dobry , bo był badany przy zakupie.
wdł. mnie sie boi. Jeśli nie lubi kaloszy ochraniaczy trzeba go do tego przyzwyczaić. Najlepszym sposobem jest ubranie ich i po prostu noszenie ich. też dla bezpieczeństwa konia podczas skoków warto go przyzwyczaić, do ochraniaczy
Może oswojić go!Nie ma to jak światła porada. Po tych słowach Elka na pewno wie już co ma robić. Elu jeżeli koń próbuje panicznie pozbyć się wszelkich ochraniaczy z tylnych nóg, to faktycznie ma albo jakiś uraz, albo nie został nigdy do tego przyzwyczajony. Napisz jeszcze jak wygląda sytuacja przy czyszczeniu tylnych kopyt. Podaje te nogi bez problemu? Wyrywa czy stoi spokojnie?
Tak jak już pisałam jest mega spokojny,dla człowieka,moja córka <14 lat>sama wszystko przy nim robi , łącznie z czyszczeniem kopyt-nic nie wyrywa,nawet kowal kładzie mu tylne nogi na taki statyw i nic sobie z tego nie robi.Tylko podczas upadku jeźdźca- mu tak <odwala>nawet jak jeźdźiec spadnie do przodu,po szyi, to musi sobie wierzgnąc tyłem, lub kopnąc z zawrotną prędkością którąś z tylnych nóg.
Koń musiał mieć jakieś ciężkie przeżycia z tym związane. Czasami nawet trudno sobie wyobrazić co ludzie mogą robić ze swoimi końmi. Sprawa o tyle skomplikowana, że zazwyczaj odczulanie konia na "straszne" rzeczy polega na jego kontakcie z tym co go przeraża. W tej sytuacji trudno specjalnie spadać żeby koń się do tego przyzwyczaił. Moim zdaniem sam fakt nagłego pozbycia się jeźdźca jest dla niego szokiem, nie wie co się dzieje i próbuje się bronić na wszelki wypadek.
Czyli zatrudnic kaskadera i wykupic mu ubezpieczenie?:-)Zakładałam mu pęta na tylne nogi żeby go drażniły, a zarazem żeby zaraz go uspokajac i co ciekawe jak byłam blisko stał w miarę spokojnie,jak się oddalałam,zaraz wierzgał,żeby się ich pozbyc.Mam wrażenie że on nie chce zrobic krzywdy człowiekowi,ale sam upadek jeźdźca kojarzy mu się z jakimś skrępowaniem,może jednak kiedyś chodził w zaprzęgu i coś się wydarzyło.Pewnie potrzeba dużo czasu aż o tym zapomni,o ile to w ogóle możliwe.