Witajcie :)Chodzi mi o jeźdźców zawodowych, czyli takich co pracują w różnych stadninach koni jako instruktory, trenerzy koni i hodowcy koni, ale koniecznie którzy pracują u obcych i pracują za kasę a nie w ramach wolontariatu.Chcę się zorientować ilu tutaj jest takich osób.
ja! :)tak się składa, że pracuję w gospodarstwie rolnym gdzie jest ok. 500 szt. bydła i 36 sztuk moich podopiecznych. Jak to bywa w takich miejscach, ludzie pracujący na oborze nie rozumieją za co ja dostaję kasę. Oni ciężko pracują, a ja robię to co kocham i jeszcze mi za to płacą. No cóż, oni widzą tylko efekty, a to ile ja muszę się napracować żeby było idealnie to już nie dostrzegają.jednak pomimo tego jestem bardzo zadowolona ze swojej pracy :))
mi dalej chodzi o to kto pracuje za kasę :P Po prostu z takimi jeźdźcami chcę parę rzeczy uzgodnić, jeśli chodzi o pracę jak nie tutaj to ewentualnie wystartuję do nich z tym na innym forum :P
Ja pracuję w stajni jako instruktor, tu wiele forumowiczów się tym zajmuje ale mało kto się udziela bo to forum dla dzieci, jest tu staszny burdel tematowy i nic konkretnego się nie dowiesz.
hehe ;d wiem dlatego chcę pomóc i rozwinąć to forum oraz udzielić pomocy dając dobre rady a nie chcę się niczego dowiedzieć.Jak mam z czymś problem to dzwonię do jednego z wielu kolegów którzy w tym długo siedzą i mają bardzo dobrą wiedzę, zawsze mi pomagają gdy owej pomocy potrzebuję.Szkoda że się nie udzielają ludzie którzy aktywnie pracują przy koniach ;/.Chociaż parę osób którzy chociaż coś wiedzą jest na tym forum :P.
Jak to ktoś tu napisał, na tym forum gł. udzielają się dzieci, a wśród nich nie znajdziesz pracujących za kasę tylko za jazdy ;) tylko to jest taka praca typu pozamiataj, umyj. Nic konkretnego z końmi.To jest stajnia sportowa czy rekreacyjna ? - sportowa.Jakie masz obowiązki przy tylu koniach ? - robić z nimi wszystko by wyszły na dobrą drogę (i pod siodłem i z ziemi);) w tych 36 jest 10 źrebaków, z którymi pracuje koleżanka i parę po kontuzji przeznaczonych do hodowli.
Tu się udzielają tylko dzieci, które nie robią nic przy koniach tylko " umyj, pozmiataj" za jazdę? Ej no sory, ale niektórych to może urazic... to że nie mam skończonych 18 lat więc nie pracuję, to nie znaczy że nie znam się w ogóle na rzeczy, bo tak się składa że konia który bał się własnego cienia i jak zawiał wiatr to uciekał, doprowadziłam do tego że chodzi spokojnie zawody i skacze parkury 120, a pojedyncze przeszkody nawet do 140- 150... i jest tu wiele osób które naprawdę dużo umieją i wiedzą, a to że nie pracują przy tym za kasę nie czyni ich gorszymi.
Zgadazm sie z Aduson, tez nie mam 18 lat i tez mam konia zywy i temperamentny na poczatku jak na niej jezdzilam badz patrzylam jak inni jezdza na takim wiekszym lazowniku<taki plac jest u nas 1 z 3>to robili doslowie pol kólka i galopem do stajni pod stajnia po hamulcach i jakeis stawania deba, wtedy zaczelam na niej ja jezdzic i teraz uczymy sie skakac choc wole isc z nia w strone ujezdznenia i ucze aktualnie ustepoania pozniej dodam jakies lopatki, kontrgalopy mamy opanowane bezproblemowoja nie mowie ze jestem jakas alfa i wgl, tylko chcialm zauwazyc ze ktos jest dzieckiem to nie znaczy ze nie umi jezdzic;/
jeżeli o mnie chodzi to nie miałam wcale tego na myśli. pytanie było o pracę zarobkową a nie o umiejętności. to, że ktoś wykonuje prace porządkowe nie znaczy, że jest gorszy, sama też tak kiedyś robiłam. i co z tego, że mamy 8-naście i na tym zarabiamy? wcale nie czuję się z tego powodu lepsza. pracuję z końmi już od dawna i ten konkretny wiek nie sprawił, że radzę sobie z nimi lepiej czy tam więcej wiem, to są lata doświadczeń, które zdobywa się w różny sposób.
Tez nie mam osiemnastki i pracuje w stajni za jazdy.Wynosze obornik,karmie i poje konie,czyszcze,od czasu do czasu myje okna w stajni,dbam o porzadek w siodlarni-no bo to podstawy i to trzeba robic.Jesli chodzi o prace z konmi to ujezdzalam juz 4 koniki polskie,poniewaz u nas w stajni oprocz mnie nie ma mlodszych i lzejszych osob ktore maja juz sporo przygod z konmi za soba.Jezdze od 6 roku zycia,teraz mam lat 14.Troche to irytujace jak ktos starszy wywyzsza sie od mlodszego.Nie chcem w tym momencie nikogo obrazic ale Tyno91 na poczatku to zabrzmialo dokladnie na odwrot tego co napisalas przed chwila:
,,na tym forum gł. udzielają się dzieci, a wśród nich nie znajdziesz pracujących za kasę tylko za jazdy ;) tylko to jest taka praca typu pozamiataj, umyj. Nic konkretnego z końmi."
Mi takie wynagrodzenie (za jazde) podoba sie bardziej.Pracuje przy koniach i za to dostaje to co kocham. Niewiem co w tym takiego smiesznego , bo ja to tak odebralam.A i u nas pracuje tez pan Tomek,ktory ma okolo trzydziestki dba o powazniejsze rzeczy w stajni.Robi to za jazdy,bo poza tym pracuje gdzies tam indziej.To on tez jest dzieciakiem? :)
,,ktos konuje prace porządkowe nie znaczy, że jest gorszy"
No z tego co na poczatku napisalas,dokladnie wychodzi odwrotny wniosek.Nie dziwie sie,ze Adukson i izusiaaw czuja sie urazone :)
A no i rzeczywisci chodzi tu o ludzi ktorzy pracuja za pieniadze ale Tyno 91 nie wydaje mi sie zeby to byl jakis powod do wywyzszania sie :)
Pozdrawiam
"Jak to ktoś tu napisał, na tym forum *gł. udzielają się dzieci, a wśród nich nie znajdziesz pracujących za kasę tylko za jazdy ;) tylko to jest taka praca typu pozamiataj, umyj. Nic konkretnego z końmi."*gł.= głównie, co oznacza, że nie wszyscy.a propo tego zdania. wątek był na temat pracy zarobkowej (chyba nawet się powtarzam) więc odpisałam, chyba nawet superhorsepl, dlaczego nikt tu się nie odzywa, ale przynajmniej po moim poście rozgorzała wielka dyskusja.następnie, myślę, że nie tyle zabolało was określenie dzieci, co "Nic konkretnego z końmi" ale taka jest prawda, że większość z forumowiczów pracuje w stajni za jazdy by czegoś się nauczyć i robić w przyszłości COŚ KONKRETNEGO i nie uważam, że jest to poniżające. Chciałabym dodać, że ja pisząc dzieci nie mam na myśli osób, które nic nie umieją tylko osoby młode, niezarobkujące. Z tego co wywnioskowałam, Wy macie trochę inne zdanie na temat dzieci stąd to całe zamieszanie, a może i poprzez to jedno słowo stwierdziliście, że moja wypowiedź jest w jakiś sposób poniżająca, a nie jest.
Oj Tyna91. Fakt po Twoim poście rozgorzała dyskusja ;d, lecz nie na ten temat co miał być. Dlatego się zastanawiam czy w ogóle warto tutaj cokolwiek pisać na tym forum i nie chodzi mi o poziom jeździecki tudzież poziom posiadanej wiedzy bądź nie posiadanej wiedzy. Raczej chodzi o śmieszny poziom kulturalny. A mianowicie, piszesz coś, to wszyscy się obrażą na słowo "dzieci" lub coś w tym stylu i że czują się urażone. Ten kto poczuł się urażony ma prawo myśleć że to o nim, gdyż nie napisałaś konkretnie osób o których mówisz tylko że głównie dzieci. Kto się czuje dzieckiem ten się obraził. Ja piszę jakiś post. Niezależnie czy słuszny czy nie słuszny, nie zależnie czy piszę prawdę pokazując fachową wiedzę czy nie, i nie zależnie od tego jakie mam doświadczenie z końmi oraz jakie mam sposoby i metody na pewne rzeczy związane z końmi. No i również niezależnie od tego jakie mam podejście do koni. Skoro piszę coś takiego, piszę jakieś bzdury, to wystarczy napisać "tak nie jest, bo jest tak, a jest tak dlatego że ..." koniec tematu. A docinki jakieś "myślałam że jesteś na poziomie ale po tej wypowiedzi to..." - takie sformułowania konija użyła, albo ciągłe docinki w różnych kwestiach i komentarze które nie mają najmniejszego znaczenia. Może źle robię że na takie rzeczy odpowiadam bo tym samym również podtrzymuję zachowanie małego dziecka, ale chodzi o sam fakt. Skoro piszę post, pisząc jakieś rady, to piszę go by pomóc a nie w złych intencjach. Jeśli ktoś wie lepiej, albo uważa że te rady są złe, ok, ale niech je opisze, niech sprecyzuje dlaczego tak uważa i jak powinno być i dlaczego. Dlatego można powiedzieć że pewne zachowania pokazują tutaj o dziecinnym poziomie forum, dlatego też raczej nie warto tutaj zaglądać. No i tutaj oczywiście OKLASKI DLA MODERATORÓW, bo ich w ogóle tutaj nie ma :D. Forum żyje własnym życiem, można pisać co się chce bo i tak nikt tego nie kontroluje, a to zaniża też poziom forum.
Ale też moderatorzy nie są w stanie kontrolować tych setek postów dziennie. To nie jest takie łatwe. A forum głównie jest po to, żeby zadawać pytania. Jeżeli ktoś jest niedoświadczony, lub po prostu nie jest czegoś pewien, to ma prawo zadac pytanie na tym właśnie forum. A a propo komentarzy - wolność słowa itp istnieje ;)superhorsepl - jeżeli ktoś będzie miał jakiekolwiek pytanie to założy nowy wątek lub napisze do kogoś na priv.A co do tego, że niektórzy pracują niby w zamian za jazdy i ich praca polega na sprzątaniu boksów itp. Nie zawsze tak jest. Niektórzy umieją bardzo dużo w pracy z końmi, a nie są płatnymi pracownikami, bo np.: nie mogą pracować w godzinach, w których życzyłby sobie tego ew. pracodawca, bo nie mają 16 lat, bo mieszkają daleko od stajni, albo po prostu nie są taką pracą zainteresowani. ;)Zresztą, czy uważacie, że praca z końmi to TYLKO ich trening? A kto im sprzątnie? Kto je nakarmi i da wody? To też należy do "koniarskich obowiązków" ;) Więc nie mówcie, że bycie takim "prawdziwym jeźdźcem" to tylko i wyłącznie szkolenie koni, bo tak nie jest.Jeżeli ktoś się nie zgadza z tym to ok. Ale przestańmy się kłócić, bo to do niczego nie prowadzi. ;)Pozdrawiam :)
Powiem tak. Jeśli chodzi o pracę przy koniach w zamian za jazdy to moim zdaniem dla osób nie mających doświadczenia jest coś wręcz wspaniałego. Wpierw sprzątają stajnię i ogólnie pomagają (też kiedyś pracowałem w zamian za jazdy, bo zacząłem uważać że lepiej odpracować niż zapłacić). Wtedy spotykamy się z różnymi sytuacjami, jak koń zachoruje, skaleczy się, leczenie ich przez weterynarza, przez jeźdźców oraz robienie różnego rodzaju zabiegów weterynaryjnych, opatrunków oraz zawijanie owijek. Wtedy można zadawać miliardy pytań ludziom którzy pracują tam jako instruktorzy no i zawsze jesteśmy też nieco lepiej traktowani niż Ci którzy płacą. Bo dla instruktorów jesteśmy kolegą/koleżanką a nie klientem. Jakby nie patrzeć płacąc za jazdy ciężko jest tego wszystkiego się nauczyć bo w stajni się przebywa max 1,5 godziny gdzie pół godziny zajmuje przebranie się i pogadania z innymi klientami którzy będą zaraz z nami w grupie jeździć. A jak pracujemy, nawet wyrzucamy gnój. Rozmawiamy z instruktorem pytamy co i jak zrobić, konik zachoruje, się pytamy co mu dolega, co należy w takich sytuacjach zrobić i jak rozpoznać tą chorobę. Później również proszą nas o pomoc i zdobywamy doświadczenie oraz co ważniejsze wiedzę. Widzimy wszystko na żywo a nie czytamy regułek w książkach. Dzięki temu dowiedziałem się dlaczego i jak powstaje kolka, co to jest, jak rozpoznać, jakie są stadia oraz jak można próbować leczyć nie wzywając weterynarza a jak to nie pomorze to wtedy wzywa się weterynarza, dowiadujemy się co on robi, jak i po co. Jakich leków używa i widzimy wszystko na własne oczy. Jest to wiedza za którą nie płacimy a która jest bezcenna. Dlatego ja nic nie mówiłem ani nie mam zamiaru mówić jeśli chodzi o ludzi pracujących za jazdy a nie za kasę, bo to jest zdobywanie wiedzy i doświadczenia. Ja też się nie urodziłem z wiedzą którą posiadam, a i tak uważam że wiem o dziesiątki procent za mało i chcę się zagłębić jeszcze bardziej. Dzień w dzień się uczę, zadając pytania ludziom którzy mają większe pojęcie. Np kowalowi który kuje konie, albo weterynarzowi którego przyjmuję jak coś się dzieje.Więc nie uważajcie się za gorszych bo pracujecie jak pracujecie, gdyż sama wiedza i doświadczenie od samego płacenia 30 zł za godzinkę siedzenia na siodle ta wiedza nie przyjdzie. Jeżdżąc wyrabiamy umiejętności jeździeckie a nie hodowlane.
hej, jestem tu nowa ale z mila checia tu zagoszcze :D jestem zawodowym jezdzcem, pracuje w stajni za pieniadze jak tu piszecie od ponad 6 lat, z wyksztalcenia jestem zootechnikiem spec. hodowla zwierzat . W pracy ogarniam wszystko zaczynajc od ulozenia dawki pokarmowej wmiare zbilansowanej, przez sprzatanie do treningu koni i startow w zawodach głownie skoki. na chwile obecna mam 11 koni w roznym wieku z roznymi umiejetnosciami poczawszy od rekreantow z ambicjami na wiecej, po klacze hodowlane i konie sportowe. moj dzien zaczyna sie o 7 rano a konczy w sumie nastepnego dnia czyli 24h jestem w pelnej gotowosci.
A ja z przyjemnoscia chcialabym byc nazwana dzieckiem, tylko z racji wieku poczuc sie juz do tego nie moge :)Anyway co innego zmartwilo mnie w tej dyskusji. Czytam forum od niedawna i rozumiem "obie strony". Faktem jest, ze czesto dosyc trudno wylowic praktyczne informacje z dosc duzej liczby postow w wielu powtarzajacych sie czasem watkach. Wydaje mi sie, ze zarowno ci bardziej zorientowani w temacie, jak i mniej sa w stanie ocenic, kto odpisuje, bo... chce odpisac i podzielic sie swoimi przemysleniami, a kto chce poswiecic wiecej czasu, energii i podzielic sie swoim doswiadczeniem (i nie chodzi mi tylko o dlugosc postow).Prosba jednak z mojej strony do tych drugich - jezeli czasem macie wrazenie, ze tak calkiem w eter leca Wasze posty to jest ono mylne. Mam wrazenie, ze nie jestem jedyna czytajaca i wdzieczna za taka wiedze, choc powodu zwatpienia rozumiem :)i PS do tych mlodszych - poczekajcie jeszcze pare lat a zobaczycie jak zatesknicie za nazwaniem Was dziecmi, ba! chocby mlodzieza :)
Witajcie :)Chodzi mi o jeźdźców zawodowych, czyli takich co pracują w różnych stadninach koni jako instruktory, trenerzy koni i hodowcy koni, ale koniecznie którzy pracują u obcych i pracują za kasę a nie w ramach wolontariatu.Chcę się zorientować ilu tutaj jest takich osób.
ja! :)tak się składa, że pracuję w gospodarstwie rolnym gdzie jest ok. 500 szt. bydła i 36 sztuk moich podopiecznych. Jak to bywa w takich miejscach, ludzie pracujący na oborze nie rozumieją za co ja dostaję kasę. Oni ciężko pracują, a ja robię to co kocham i jeszcze mi za to płacą. No cóż, oni widzą tylko efekty, a to ile ja muszę się napracować żeby było idealnie to już nie dostrzegają.jednak pomimo tego jestem bardzo zadowolona ze swojej pracy :))
To jest stajnia sportowa czy rekreacyjna ? Jakie masz obowiązki przy tylu koniach ?
To nikt po za mną i Tobą nie pracuje przy koniach ? ;/
Pracować przy koniach, to spora część ludzi pracuje, ale nie wszyscy za kase ;)
mi dalej chodzi o to kto pracuje za kasę :P Po prostu z takimi jeźdźcami chcę parę rzeczy uzgodnić, jeśli chodzi o pracę jak nie tutaj to ewentualnie wystartuję do nich z tym na innym forum :P
A co chciałbyś uzgodnić - nawet mnie to zainteresowało :)
Ja pracuję w stajni jako instruktor, tu wiele forumowiczów się tym zajmuje ale mało kto się udziela bo to forum dla dzieci, jest tu staszny burdel tematowy i nic konkretnego się nie dowiesz.
hehe ;d wiem dlatego chcę pomóc i rozwinąć to forum oraz udzielić pomocy dając dobre rady a nie chcę się niczego dowiedzieć.Jak mam z czymś problem to dzwonię do jednego z wielu kolegów którzy w tym długo siedzą i mają bardzo dobrą wiedzę, zawsze mi pomagają gdy owej pomocy potrzebuję.Szkoda że się nie udzielają ludzie którzy aktywnie pracują przy koniach ;/.Chociaż parę osób którzy chociaż coś wiedzą jest na tym forum :P.
Jak to ktoś tu napisał, na tym forum gł. udzielają się dzieci, a wśród nich nie znajdziesz pracujących za kasę tylko za jazdy ;) tylko to jest taka praca typu pozamiataj, umyj. Nic konkretnego z końmi.To jest stajnia sportowa czy rekreacyjna ? - sportowa.Jakie masz obowiązki przy tylu koniach ? - robić z nimi wszystko by wyszły na dobrą drogę (i pod siodłem i z ziemi);) w tych 36 jest 10 źrebaków, z którymi pracuje koleżanka i parę po kontuzji przeznaczonych do hodowli.
Tu się udzielają tylko dzieci, które nie robią nic przy koniach tylko " umyj, pozmiataj" za jazdę? Ej no sory, ale niektórych to może urazic... to że nie mam skończonych 18 lat więc nie pracuję, to nie znaczy że nie znam się w ogóle na rzeczy, bo tak się składa że konia który bał się własnego cienia i jak zawiał wiatr to uciekał, doprowadziłam do tego że chodzi spokojnie zawody i skacze parkury 120, a pojedyncze przeszkody nawet do 140- 150... i jest tu wiele osób które naprawdę dużo umieją i wiedzą, a to że nie pracują przy tym za kasę nie czyni ich gorszymi.
Zgadazm sie z Aduson, tez nie mam 18 lat i tez mam konia zywy i temperamentny na poczatku jak na niej jezdzilam badz patrzylam jak inni jezdza na takim wiekszym lazowniku<taki plac jest u nas 1 z 3>to robili doslowie pol kólka i galopem do stajni pod stajnia po hamulcach i jakeis stawania deba, wtedy zaczelam na niej ja jezdzic i teraz uczymy sie skakac choc wole isc z nia w strone ujezdznenia i ucze aktualnie ustepoania pozniej dodam jakies lopatki, kontrgalopy mamy opanowane bezproblemowoja nie mowie ze jestem jakas alfa i wgl, tylko chcialm zauwazyc ze ktos jest dzieckiem to nie znaczy ze nie umi jezdzic;/
jeżeli o mnie chodzi to nie miałam wcale tego na myśli. pytanie było o pracę zarobkową a nie o umiejętności. to, że ktoś wykonuje prace porządkowe nie znaczy, że jest gorszy, sama też tak kiedyś robiłam. i co z tego, że mamy 8-naście i na tym zarabiamy? wcale nie czuję się z tego powodu lepsza. pracuję z końmi już od dawna i ten konkretny wiek nie sprawił, że radzę sobie z nimi lepiej czy tam więcej wiem, to są lata doświadczeń, które zdobywa się w różny sposób.
Tez nie mam osiemnastki i pracuje w stajni za jazdy.Wynosze obornik,karmie i poje konie,czyszcze,od czasu do czasu myje okna w stajni,dbam o porzadek w siodlarni-no bo to podstawy i to trzeba robic.Jesli chodzi o prace z konmi to ujezdzalam juz 4 koniki polskie,poniewaz u nas w stajni oprocz mnie nie ma mlodszych i lzejszych osob ktore maja juz sporo przygod z konmi za soba.Jezdze od 6 roku zycia,teraz mam lat 14.Troche to irytujace jak ktos starszy wywyzsza sie od mlodszego.Nie chcem w tym momencie nikogo obrazic ale Tyno91 na poczatku to zabrzmialo dokladnie na odwrot tego co napisalas przed chwila: ,,na tym forum gł. udzielają się dzieci, a wśród nich nie znajdziesz pracujących za kasę tylko za jazdy ;) tylko to jest taka praca typu pozamiataj, umyj. Nic konkretnego z końmi." Mi takie wynagrodzenie (za jazde) podoba sie bardziej.Pracuje przy koniach i za to dostaje to co kocham. Niewiem co w tym takiego smiesznego , bo ja to tak odebralam.A i u nas pracuje tez pan Tomek,ktory ma okolo trzydziestki dba o powazniejsze rzeczy w stajni.Robi to za jazdy,bo poza tym pracuje gdzies tam indziej.To on tez jest dzieciakiem? :) ,,ktos konuje prace porządkowe nie znaczy, że jest gorszy" No z tego co na poczatku napisalas,dokladnie wychodzi odwrotny wniosek.Nie dziwie sie,ze Adukson i izusiaaw czuja sie urazone :)
A no i rzeczywisci chodzi tu o ludzi ktorzy pracuja za pieniadze ale Tyno 91 nie wydaje mi sie zeby to byl jakis powod do wywyzszania sie :) Pozdrawiam
"Jak to ktoś tu napisał, na tym forum *gł. udzielają się dzieci, a wśród nich nie znajdziesz pracujących za kasę tylko za jazdy ;) tylko to jest taka praca typu pozamiataj, umyj. Nic konkretnego z końmi."*gł.= głównie, co oznacza, że nie wszyscy.a propo tego zdania. wątek był na temat pracy zarobkowej (chyba nawet się powtarzam) więc odpisałam, chyba nawet superhorsepl, dlaczego nikt tu się nie odzywa, ale przynajmniej po moim poście rozgorzała wielka dyskusja.następnie, myślę, że nie tyle zabolało was określenie dzieci, co "Nic konkretnego z końmi" ale taka jest prawda, że większość z forumowiczów pracuje w stajni za jazdy by czegoś się nauczyć i robić w przyszłości COŚ KONKRETNEGO i nie uważam, że jest to poniżające. Chciałabym dodać, że ja pisząc dzieci nie mam na myśli osób, które nic nie umieją tylko osoby młode, niezarobkujące. Z tego co wywnioskowałam, Wy macie trochę inne zdanie na temat dzieci stąd to całe zamieszanie, a może i poprzez to jedno słowo stwierdziliście, że moja wypowiedź jest w jakiś sposób poniżająca, a nie jest.
Oj Tyna91. Fakt po Twoim poście rozgorzała dyskusja ;d, lecz nie na ten temat co miał być. Dlatego się zastanawiam czy w ogóle warto tutaj cokolwiek pisać na tym forum i nie chodzi mi o poziom jeździecki tudzież poziom posiadanej wiedzy bądź nie posiadanej wiedzy. Raczej chodzi o śmieszny poziom kulturalny. A mianowicie, piszesz coś, to wszyscy się obrażą na słowo "dzieci" lub coś w tym stylu i że czują się urażone. Ten kto poczuł się urażony ma prawo myśleć że to o nim, gdyż nie napisałaś konkretnie osób o których mówisz tylko że głównie dzieci. Kto się czuje dzieckiem ten się obraził. Ja piszę jakiś post. Niezależnie czy słuszny czy nie słuszny, nie zależnie czy piszę prawdę pokazując fachową wiedzę czy nie, i nie zależnie od tego jakie mam doświadczenie z końmi oraz jakie mam sposoby i metody na pewne rzeczy związane z końmi. No i również niezależnie od tego jakie mam podejście do koni. Skoro piszę coś takiego, piszę jakieś bzdury, to wystarczy napisać "tak nie jest, bo jest tak, a jest tak dlatego że ..." koniec tematu. A docinki jakieś "myślałam że jesteś na poziomie ale po tej wypowiedzi to..." - takie sformułowania konija użyła, albo ciągłe docinki w różnych kwestiach i komentarze które nie mają najmniejszego znaczenia. Może źle robię że na takie rzeczy odpowiadam bo tym samym również podtrzymuję zachowanie małego dziecka, ale chodzi o sam fakt. Skoro piszę post, pisząc jakieś rady, to piszę go by pomóc a nie w złych intencjach. Jeśli ktoś wie lepiej, albo uważa że te rady są złe, ok, ale niech je opisze, niech sprecyzuje dlaczego tak uważa i jak powinno być i dlaczego. Dlatego można powiedzieć że pewne zachowania pokazują tutaj o dziecinnym poziomie forum, dlatego też raczej nie warto tutaj zaglądać. No i tutaj oczywiście OKLASKI DLA MODERATORÓW, bo ich w ogóle tutaj nie ma :D. Forum żyje własnym życiem, można pisać co się chce bo i tak nikt tego nie kontroluje, a to zaniża też poziom forum.
ooo:) bardzo dobry post superhorsepl :)) fakt, życie na tym forum było by na prawdę świetne gdyby zasady opisane przez Ciebie wprawić w czyn :)
Ale też moderatorzy nie są w stanie kontrolować tych setek postów dziennie. To nie jest takie łatwe. A forum głównie jest po to, żeby zadawać pytania. Jeżeli ktoś jest niedoświadczony, lub po prostu nie jest czegoś pewien, to ma prawo zadac pytanie na tym właśnie forum. A a propo komentarzy - wolność słowa itp istnieje ;)superhorsepl - jeżeli ktoś będzie miał jakiekolwiek pytanie to założy nowy wątek lub napisze do kogoś na priv.A co do tego, że niektórzy pracują niby w zamian za jazdy i ich praca polega na sprzątaniu boksów itp. Nie zawsze tak jest. Niektórzy umieją bardzo dużo w pracy z końmi, a nie są płatnymi pracownikami, bo np.: nie mogą pracować w godzinach, w których życzyłby sobie tego ew. pracodawca, bo nie mają 16 lat, bo mieszkają daleko od stajni, albo po prostu nie są taką pracą zainteresowani. ;)Zresztą, czy uważacie, że praca z końmi to TYLKO ich trening? A kto im sprzątnie? Kto je nakarmi i da wody? To też należy do "koniarskich obowiązków" ;) Więc nie mówcie, że bycie takim "prawdziwym jeźdźcem" to tylko i wyłącznie szkolenie koni, bo tak nie jest.Jeżeli ktoś się nie zgadza z tym to ok. Ale przestańmy się kłócić, bo to do niczego nie prowadzi. ;)Pozdrawiam :)
racja, nie ma co się kłócić :)co do sprzątania w stajni, też to robię, jak dla mnie to pewna forma relaksu, a przy okazji wyręczam stajennego :)
Powiem tak. Jeśli chodzi o pracę przy koniach w zamian za jazdy to moim zdaniem dla osób nie mających doświadczenia jest coś wręcz wspaniałego. Wpierw sprzątają stajnię i ogólnie pomagają (też kiedyś pracowałem w zamian za jazdy, bo zacząłem uważać że lepiej odpracować niż zapłacić). Wtedy spotykamy się z różnymi sytuacjami, jak koń zachoruje, skaleczy się, leczenie ich przez weterynarza, przez jeźdźców oraz robienie różnego rodzaju zabiegów weterynaryjnych, opatrunków oraz zawijanie owijek. Wtedy można zadawać miliardy pytań ludziom którzy pracują tam jako instruktorzy no i zawsze jesteśmy też nieco lepiej traktowani niż Ci którzy płacą. Bo dla instruktorów jesteśmy kolegą/koleżanką a nie klientem. Jakby nie patrzeć płacąc za jazdy ciężko jest tego wszystkiego się nauczyć bo w stajni się przebywa max 1,5 godziny gdzie pół godziny zajmuje przebranie się i pogadania z innymi klientami którzy będą zaraz z nami w grupie jeździć. A jak pracujemy, nawet wyrzucamy gnój. Rozmawiamy z instruktorem pytamy co i jak zrobić, konik zachoruje, się pytamy co mu dolega, co należy w takich sytuacjach zrobić i jak rozpoznać tą chorobę. Później również proszą nas o pomoc i zdobywamy doświadczenie oraz co ważniejsze wiedzę. Widzimy wszystko na żywo a nie czytamy regułek w książkach. Dzięki temu dowiedziałem się dlaczego i jak powstaje kolka, co to jest, jak rozpoznać, jakie są stadia oraz jak można próbować leczyć nie wzywając weterynarza a jak to nie pomorze to wtedy wzywa się weterynarza, dowiadujemy się co on robi, jak i po co. Jakich leków używa i widzimy wszystko na własne oczy. Jest to wiedza za którą nie płacimy a która jest bezcenna. Dlatego ja nic nie mówiłem ani nie mam zamiaru mówić jeśli chodzi o ludzi pracujących za jazdy a nie za kasę, bo to jest zdobywanie wiedzy i doświadczenia. Ja też się nie urodziłem z wiedzą którą posiadam, a i tak uważam że wiem o dziesiątki procent za mało i chcę się zagłębić jeszcze bardziej. Dzień w dzień się uczę, zadając pytania ludziom którzy mają większe pojęcie. Np kowalowi który kuje konie, albo weterynarzowi którego przyjmuję jak coś się dzieje.Więc nie uważajcie się za gorszych bo pracujecie jak pracujecie, gdyż sama wiedza i doświadczenie od samego płacenia 30 zł za godzinkę siedzenia na siodle ta wiedza nie przyjdzie. Jeżdżąc wyrabiamy umiejętności jeździeckie a nie hodowlane.
hej, jestem tu nowa ale z mila checia tu zagoszcze :D jestem zawodowym jezdzcem, pracuje w stajni za pieniadze jak tu piszecie od ponad 6 lat, z wyksztalcenia jestem zootechnikiem spec. hodowla zwierzat . W pracy ogarniam wszystko zaczynajc od ulozenia dawki pokarmowej wmiare zbilansowanej, przez sprzatanie do treningu koni i startow w zawodach głownie skoki. na chwile obecna mam 11 koni w roznym wieku z roznymi umiejetnosciami poczawszy od rekreantow z ambicjami na wiecej, po klacze hodowlane i konie sportowe. moj dzien zaczyna sie o 7 rano a konczy w sumie nastepnego dnia czyli 24h jestem w pelnej gotowosci.
Ja pracuję w zamian za darmowe jazdy i zgadzam się, że to coś wspaniałego. Można się o wiele więcej nauczyć, niż na płatnych lekcjach.
A ja z przyjemnoscia chcialabym byc nazwana dzieckiem, tylko z racji wieku poczuc sie juz do tego nie moge :)Anyway co innego zmartwilo mnie w tej dyskusji. Czytam forum od niedawna i rozumiem "obie strony". Faktem jest, ze czesto dosyc trudno wylowic praktyczne informacje z dosc duzej liczby postow w wielu powtarzajacych sie czasem watkach. Wydaje mi sie, ze zarowno ci bardziej zorientowani w temacie, jak i mniej sa w stanie ocenic, kto odpisuje, bo... chce odpisac i podzielic sie swoimi przemysleniami, a kto chce poswiecic wiecej czasu, energii i podzielic sie swoim doswiadczeniem (i nie chodzi mi tylko o dlugosc postow).Prosba jednak z mojej strony do tych drugich - jezeli czasem macie wrazenie, ze tak calkiem w eter leca Wasze posty to jest ono mylne. Mam wrazenie, ze nie jestem jedyna czytajaca i wdzieczna za taka wiedze, choc powodu zwatpienia rozumiem :)i PS do tych mlodszych - poczekajcie jeszcze pare lat a zobaczycie jak zatesknicie za nazwaniem Was dziecmi, ba! chocby mlodzieza :)