Moja kumpela chce za bodajrze 2 tygodnie kupić konia. I nie wie od czego z nim zacząć. Klacz zmieni właściciela i miejsce, dlatego nie wie od czego zacząć. Na samym początku to pomyślałam, żeby nie wypuszczała klaczy z boksu (nie jako nie wiem kara, tylko żeby się oswoiła z nowym miejscu, itd.). Może jakieś rady które mogłyby jej pomóc ?
Kolejna osoba, która kupuje konia wogóle się na tym nie znając. Do takich banalnych rzeczy przyszły posiadacz powinien być przygotowany a nie szukać rad na forach.
Najlepsze, że nie szuka sam tylko przez "kumpelę".Jak czasem czytam wypowiedzi niektórych osób planujących zakup konia to aż tym zwierzętom gorąco współczuję...Tak, Siskiss - niech go zamknie w boksie co najmniej na tydzień i najlepiej z dala od innych koni. A pastwisko niech podziwia z odległości kilometra.W końcu co za głupiec powiedział, że koń to zwierzę stadne i potrzebujące wybiegu, prawda?No comments po prostu...:/
Kolejna osoba, która kupuje konia wogóle się na tym nie znając. Do takich banalnych rzeczy przyszły posiadacz powinien być przygotowany a nie szukać rad na forach.dokładnie!
Znam dziewczynę, która kupiła konia, a nawet kłusować nie umie ;( zapytana jak się z nim dogaduje, dostałam odpowiedź : "Ja go tak po szyi klepie i on jedzie"A mamusia twierdzi, że mała jeździ doskonale i jeszcze to wszystkim wmawia. Wyższa szkoła jazdy, nieprawdaż ?
Napiszę szczerze, że jeżeli Twoja kumpela nie wie, co ma robić z koniem na początku to najwyraźniej nie jest gotowa na jego kupno. Bo mieć kasę na kupienie konisia to jedno, a umieć się nim zająć to drugie. Jeżeli ma jakiekolwiek doświadczenie w pracy z końmi to nie powinna mieć problemów z wymyśleniem od czego zacząć. Poza tym każdy koń to indywidualna jednostka i to jak szybko przyzwyczai się do nowego domu nie jest ściśle określone, więc nie wiem czy niewypuszczanie klaczy z boksu jest czymś koniecznym. Klaczy życzę powodzenia :)
@siskiss- Dziewczyny stanowczo przesadzają, to, że ktoś zadaje pytanie na forum nie znaczy, że się na tym kompletnie nie zna, a nawet jeśli to chyba właściwsze będzie, skoro szkoda im tych biednych zwierząt, posłużyć dobrą radą, która pomoże zapewnić właściwą opiekę zwierzęciu, niżeli krytykować i zostawić właścicieli samych sobie z niewystarczającą wiedzą !!!!Co do konia to zamknięcie w boksie będzie niewłaściwe. Koń w nowym miejscu będzie pobudzony lub przestraszony więc może owy boks po prostu roznieść, jeżeli nie znajdzie chwili by się wyszaleć na padoku. Nie zgadzam się z Indi co do stada. Jeżeli wpuścisz nowego konia z dnia na dzień do stada to na pewno mocno na tym ucierpi. Wszystko zależy oczywiści od koni w stadzie, ale np.: w mojej stajni od stada kobył po takim spotkaniu wyszłaby ledwo żywa. Konie mogą do tego stopnia uwziąć się na tę kobyłę, że zrobią jej krzywdę.Wypuść ją na padok, ale nie razem z innymi końmi, możesz np.: wypuścić ją z sąsiadem z boksu obok, jeżeli zauważysz, że się tolerują. Fajnie byłoby gdyby widziała się ze stadem, do którego w przyszłości ma dołączyć, a najlepiej jeżeli byłyby to sąsiednie padoki, by konie mogły się powąchać i zaznajomić, ale w razie czego od siebie uciec.
No wiecie, osoby niedoświadczone kupują konie, źle je prowadzą konie źle sie zachowują i trafiają tam gdzie trafiają... Kiełbasa z konia dla Włochów...Ludzie opanujcie się zwierzęta to żywe istoty a nie jakiś przedmiot... a co zrobi jak jej koń zachoruje albo dostanie kolki i nie będzie wiedziała co zrobić lub co gorsza wogóle tego nie zauważy, albo kopyta będzie wiedziała kiedy wezwać kowala? Jest masa innych bardzo ważnych spraw nie tylko jak zcząć współprace.
@siskiss- Dziewczyny stanowczo przesadzają, to, że ktoś zadaje pytanie na forum nie znaczy, że się na tym kompletnie nie zna, a nawet jeśli to chyba właściwsze będzie, skoro szkoda im tych biednych zwierząt, posłużyć dobrą radą, która pomoże zapewnić właściwą opiekę zwierzęciu, niżeli krytykować i zostawić właścicieli samych sobie z niewystarczającą wiedzą !!!!Co do konia to zamknięcie w boksie będzie niewłaściwe. Koń w nowym miejscu będzie pobudzony lub przestraszony więc może owy boks po prostu roznieść, jeżeli nie znajdzie chwili by się wyszaleć na padoku. Nie zgadzam się z Indi co do stada. Jeżeli wpuścisz nowego konia z dnia na dzień do stada to na pewno mocno na tym ucierpi. Wszystko zależy oczywiści od koni w stadzie, ale np.: w mojej stajni od stada kobył po takim spotkaniu wyszłaby ledwo żywa. Konie mogą do tego stopnia uwziąć się na tę kobyłę, że zrobią jej krzywdę.Wypuść ją na padok, ale nie razem z innymi końmi, możesz np.: wypuścić ją z sąsiadem z boksu obok, jeżeli zauważysz, że się tolerują. Fajnie byłoby gdyby widziała się ze stadem, do którego w przyszłości ma dołączyć, a najlepiej jeżeli byłyby to sąsiednie padoki, by konie mogły się powąchać i zaznajomić, ale w razie czego od siebie uciec.Niby racja, ale jak na moje powinna na początek dowiedzieć się pare zasad obowiązujących w stadzie koni ich psychikę potrzeby, objawy chorób jak żywić a później kupić konia, i zwłaszcza dobrze poznać tamtą klacz. to nie chomik małe zwierzątko (zresztą nawet trzeba wiedzieć dużo rzeczy o chomiku przez zakupem) Moim zdaniem na początek powinna udać się do stadniny i porozmawać z fachowcem, a najlepiej żeby on zobaczył klacz i wtedy doradzał... a na forum jak wiadomo pisza różni ludzie, jedni się znają inni wciskają ciemnote.Najlepszy hodowca albo ktoś kto już zajmuję się końmi długi czas.
Shango - bardzo dziękuje za odpowiedźniektórym osobą również dziękuje. nie miałam namysli, aby tej klaczy wogóle nie wypuszczała, broń boże - źle to ujęłam w wątku ;)powiem jej żeby jeszcze raz to poważnie przemyslała ;D
Forum jest po to aby zobyc informację na dany temat...Ja osobiście byłam/jestem zielona co do opieki nad zwierzęciem, ale zdarzyła się taka sytuacja że z dnia na dzień zostałam właścicielką dwóch koni...Na początek za radą starego koniarza zostały te konie w boksie, a ja razem z nimi. Mimo iż konie gryzły i kopały. Zdobyłam zaufanie, głaski , smakołyki i ciepły głos. Po tygodniu to ja wchodzilam do konisi i sprzątałam bez obaw obornik, czyściłam konie i mogłam podnieśc przednie nogi ( z tylnimi trwało dłużej). Później zaczęłam wyprowadzac je a dwór ale tylko w okolice stajni po pewnym czasie wyszliśmy na łąkę... Czasami były "wyskoki" jednego albo drugiego konia ale zawsze oba parkowały po szaleństwach w swoim boksie. Na dzień dzisiejszy nie mam żadnych z nimi kłopotów.To moja historia oswajania koni, nie koniecznie musi znaleźc zastosowanie u innego konia ale zawsze można spróbowac
Na pewno najlepiej zwrócic się do osoby kompetentnej i porozmawiac zwyczajnie. Ale kilka krótkich rad też dac można ;pJam mam zasadę poznając nowego konia-nawiązując nową współpracę: zaczynam zawsze z ziemi! Jeśli ta znajoma,znajomej miała kiedyś możliwośc pracy na lonży, super! Od tego trzeba by zacząc, żeby oswoic się z koniem i jego oswoic ze sobą. Pochodzic z koniem "w ręku"-pokręcic się po pastwisku po prostu z uwiązem czy inną linką podpiętą do kantara. Sprawdzic, jak reaguje na zmianę stron,odangażowanie zadu, czy obraca się na zadzie i na przodzie itd. Sprawdzic po prostu z ziemi,co już potrafi. Będzie wtedy wiedziała, czego może wymagac pod siodłem,a nad czym trzeba popracowac :)
@dudusiakowa: ""Kolejna osoba, która kupuje konia w ogóle się na tym nie znając. Do
takich banalnych rzeczy przyszły posiadacz powinien być przygotowany a
nie szukać rad na forach""Niestety, także znam osobiście pare takich osób, koń na tym niestety cierpi, ponieważ to, że się ktoś nie zna to jedno, a drugie, że jeździć też nie potrafi, bo rzucaniem się po siodle jak wór kartofli i klepanie konika bacikiem żeby ruszył pomoże to jazdą nazwać nie można. Ale nie oceniajmy kogoś zaraz po pytaniu na forum i jakie ma umiejętności, chodź osobiście stwierdzam nie ukrywając, że jednak jakąś podstawe i jakąś wiedzę trzeba mieć, aby kupić konia. Do mnie jak przyjechała pewna klacz z rana to stała do popołudnia w boksie, o dziwo stała spokojnie, nie rozniosła boksu, zaraz zajęła się konsumowaniem siana. Wiadomo - nowe towarzystwo w około to czasem krzyk był. Wieczorem wyszliśmy na spacer w około stajni, ciekawska była straaasznie, trawki pojadła i wróciliśmy. Na drugi dzień została puszczona z sąsiadką z boksu na oddzielne pastwisko. Ustalenie hierarchii i była cisza. Tak samo jak doszła do innych klaczy, ustaliły co miały ustalić i spokój! Fakt faktem, bez kopniaka sie nie obyło, ale taka ich natura. Pracę zaczęłabym od ziemi, tak jak powiedziała poprzedniczka. Ona już wszystko Ci wyjaśniła właściwie, a co do jazdy na hali i placu/maneżu to dać się na spokojnie porozglądać, obwąchać - nawet w ręku, niech zobaczy, że nic jej nie zje. No i właściwie co? Życzyć tylko powodzenia, a przede wszystkim póki nie za późno jeszcze przemyśleć kupno konia, przemyśleć wydatki, czy w razie weterynarza będziemy w stanie podołać finansowo, pomyśleć czy aby na pewno ma się wystarczające umiejętności i czy sobie poradzimy. Swoją drogą najważniejsze jest to, czy będziemy w stanie poświęcić czas, a nie bywać raz w tygodniu w stajni, bo takie osoby też znam niestety. Pozdrawiam!
Moja kumpela chce za bodajrze 2 tygodnie kupić konia. I nie wie od czego z nim zacząć. Klacz zmieni właściciela i miejsce, dlatego nie wie od czego zacząć. Na samym początku to pomyślałam, żeby nie wypuszczała klaczy z boksu (nie jako nie wiem kara, tylko żeby się oswoiła z nowym miejscu, itd.). Może jakieś rady które mogłyby jej pomóc ?
Kolejna osoba, która kupuje konia wogóle się na tym nie znając. Do takich banalnych rzeczy przyszły posiadacz powinien być przygotowany a nie szukać rad na forach.
Najlepsze, że nie szuka sam tylko przez "kumpelę".Jak czasem czytam wypowiedzi niektórych osób planujących zakup konia to aż tym zwierzętom gorąco współczuję...Tak, Siskiss - niech go zamknie w boksie co najmniej na tydzień i najlepiej z dala od innych koni. A pastwisko niech podziwia z odległości kilometra.W końcu co za głupiec powiedział, że koń to zwierzę stadne i potrzebujące wybiegu, prawda?No comments po prostu...:/
Kolejna osoba, która kupuje konia wogóle się na tym nie znając. Do takich banalnych rzeczy przyszły posiadacz powinien być przygotowany a nie szukać rad na forach.dokładnie!
Znam dziewczynę, która kupiła konia, a nawet kłusować nie umie ;( zapytana jak się z nim dogaduje, dostałam odpowiedź : "Ja go tak po szyi klepie i on jedzie"A mamusia twierdzi, że mała jeździ doskonale i jeszcze to wszystkim wmawia. Wyższa szkoła jazdy, nieprawdaż ?
Napiszę szczerze, że jeżeli Twoja kumpela nie wie, co ma robić z koniem na początku to najwyraźniej nie jest gotowa na jego kupno. Bo mieć kasę na kupienie konisia to jedno, a umieć się nim zająć to drugie. Jeżeli ma jakiekolwiek doświadczenie w pracy z końmi to nie powinna mieć problemów z wymyśleniem od czego zacząć. Poza tym każdy koń to indywidualna jednostka i to jak szybko przyzwyczai się do nowego domu nie jest ściśle określone, więc nie wiem czy niewypuszczanie klaczy z boksu jest czymś koniecznym. Klaczy życzę powodzenia :)
@siskiss- Dziewczyny stanowczo przesadzają, to, że ktoś zadaje pytanie na forum nie znaczy, że się na tym kompletnie nie zna, a nawet jeśli to chyba właściwsze będzie, skoro szkoda im tych biednych zwierząt, posłużyć dobrą radą, która pomoże zapewnić właściwą opiekę zwierzęciu, niżeli krytykować i zostawić właścicieli samych sobie z niewystarczającą wiedzą !!!!Co do konia to zamknięcie w boksie będzie niewłaściwe. Koń w nowym miejscu będzie pobudzony lub przestraszony więc może owy boks po prostu roznieść, jeżeli nie znajdzie chwili by się wyszaleć na padoku. Nie zgadzam się z Indi co do stada. Jeżeli wpuścisz nowego konia z dnia na dzień do stada to na pewno mocno na tym ucierpi. Wszystko zależy oczywiści od koni w stadzie, ale np.: w mojej stajni od stada kobył po takim spotkaniu wyszłaby ledwo żywa. Konie mogą do tego stopnia uwziąć się na tę kobyłę, że zrobią jej krzywdę.Wypuść ją na padok, ale nie razem z innymi końmi, możesz np.: wypuścić ją z sąsiadem z boksu obok, jeżeli zauważysz, że się tolerują. Fajnie byłoby gdyby widziała się ze stadem, do którego w przyszłości ma dołączyć, a najlepiej jeżeli byłyby to sąsiednie padoki, by konie mogły się powąchać i zaznajomić, ale w razie czego od siebie uciec.
No wiecie, osoby niedoświadczone kupują konie, źle je prowadzą konie źle sie zachowują i trafiają tam gdzie trafiają... Kiełbasa z konia dla Włochów...Ludzie opanujcie się zwierzęta to żywe istoty a nie jakiś przedmiot... a co zrobi jak jej koń zachoruje albo dostanie kolki i nie będzie wiedziała co zrobić lub co gorsza wogóle tego nie zauważy, albo kopyta będzie wiedziała kiedy wezwać kowala? Jest masa innych bardzo ważnych spraw nie tylko jak zcząć współprace.
@siskiss- Dziewczyny stanowczo przesadzają, to, że ktoś zadaje pytanie na forum nie znaczy, że się na tym kompletnie nie zna, a nawet jeśli to chyba właściwsze będzie, skoro szkoda im tych biednych zwierząt, posłużyć dobrą radą, która pomoże zapewnić właściwą opiekę zwierzęciu, niżeli krytykować i zostawić właścicieli samych sobie z niewystarczającą wiedzą !!!!Co do konia to zamknięcie w boksie będzie niewłaściwe. Koń w nowym miejscu będzie pobudzony lub przestraszony więc może owy boks po prostu roznieść, jeżeli nie znajdzie chwili by się wyszaleć na padoku. Nie zgadzam się z Indi co do stada. Jeżeli wpuścisz nowego konia z dnia na dzień do stada to na pewno mocno na tym ucierpi. Wszystko zależy oczywiści od koni w stadzie, ale np.: w mojej stajni od stada kobył po takim spotkaniu wyszłaby ledwo żywa. Konie mogą do tego stopnia uwziąć się na tę kobyłę, że zrobią jej krzywdę.Wypuść ją na padok, ale nie razem z innymi końmi, możesz np.: wypuścić ją z sąsiadem z boksu obok, jeżeli zauważysz, że się tolerują. Fajnie byłoby gdyby widziała się ze stadem, do którego w przyszłości ma dołączyć, a najlepiej jeżeli byłyby to sąsiednie padoki, by konie mogły się powąchać i zaznajomić, ale w razie czego od siebie uciec.Niby racja, ale jak na moje powinna na początek dowiedzieć się pare zasad obowiązujących w stadzie koni ich psychikę potrzeby, objawy chorób jak żywić a później kupić konia, i zwłaszcza dobrze poznać tamtą klacz. to nie chomik małe zwierzątko (zresztą nawet trzeba wiedzieć dużo rzeczy o chomiku przez zakupem) Moim zdaniem na początek powinna udać się do stadniny i porozmawać z fachowcem, a najlepiej żeby on zobaczył klacz i wtedy doradzał... a na forum jak wiadomo pisza różni ludzie, jedni się znają inni wciskają ciemnote.Najlepszy hodowca albo ktoś kto już zajmuję się końmi długi czas.
Shango - bardzo dziękuje za odpowiedźniektórym osobą również dziękuje. nie miałam namysli, aby tej klaczy wogóle nie wypuszczała, broń boże - źle to ujęłam w wątku ;)powiem jej żeby jeszcze raz to poważnie przemyslała ;D
aha, a forum jest od zadawania pytań ;)
Bo mieć kasę na kupienie konisia to jedno, a umieć się nim zająć to drugie. brutalna i bolesna prawda
oj to pierwsze to cytat poprzedniczki
Forum jest po to aby zobyc informację na dany temat...Ja osobiście byłam/jestem zielona co do opieki nad zwierzęciem, ale zdarzyła się taka sytuacja że z dnia na dzień zostałam właścicielką dwóch koni...Na początek za radą starego koniarza zostały te konie w boksie, a ja razem z nimi. Mimo iż konie gryzły i kopały. Zdobyłam zaufanie, głaski , smakołyki i ciepły głos. Po tygodniu to ja wchodzilam do konisi i sprzątałam bez obaw obornik, czyściłam konie i mogłam podnieśc przednie nogi ( z tylnimi trwało dłużej). Później zaczęłam wyprowadzac je a dwór ale tylko w okolice stajni po pewnym czasie wyszliśmy na łąkę... Czasami były "wyskoki" jednego albo drugiego konia ale zawsze oba parkowały po szaleństwach w swoim boksie. Na dzień dzisiejszy nie mam żadnych z nimi kłopotów.To moja historia oswajania koni, nie koniecznie musi znaleźc zastosowanie u innego konia ale zawsze można spróbowac
Na pewno najlepiej zwrócic się do osoby kompetentnej i porozmawiac zwyczajnie. Ale kilka krótkich rad też dac można ;pJam mam zasadę poznając nowego konia-nawiązując nową współpracę: zaczynam zawsze z ziemi! Jeśli ta znajoma,znajomej miała kiedyś możliwośc pracy na lonży, super! Od tego trzeba by zacząc, żeby oswoic się z koniem i jego oswoic ze sobą. Pochodzic z koniem "w ręku"-pokręcic się po pastwisku po prostu z uwiązem czy inną linką podpiętą do kantara. Sprawdzic, jak reaguje na zmianę stron,odangażowanie zadu, czy obraca się na zadzie i na przodzie itd. Sprawdzic po prostu z ziemi,co już potrafi. Będzie wtedy wiedziała, czego może wymagac pod siodłem,a nad czym trzeba popracowac :)
@dudusiakowa: ""Kolejna osoba, która kupuje konia w ogóle się na tym nie znając. Do takich banalnych rzeczy przyszły posiadacz powinien być przygotowany a nie szukać rad na forach""Niestety, także znam osobiście pare takich osób, koń na tym niestety cierpi, ponieważ to, że się ktoś nie zna to jedno, a drugie, że jeździć też nie potrafi, bo rzucaniem się po siodle jak wór kartofli i klepanie konika bacikiem żeby ruszył pomoże to jazdą nazwać nie można. Ale nie oceniajmy kogoś zaraz po pytaniu na forum i jakie ma umiejętności, chodź osobiście stwierdzam nie ukrywając, że jednak jakąś podstawe i jakąś wiedzę trzeba mieć, aby kupić konia. Do mnie jak przyjechała pewna klacz z rana to stała do popołudnia w boksie, o dziwo stała spokojnie, nie rozniosła boksu, zaraz zajęła się konsumowaniem siana. Wiadomo - nowe towarzystwo w około to czasem krzyk był. Wieczorem wyszliśmy na spacer w około stajni, ciekawska była straaasznie, trawki pojadła i wróciliśmy. Na drugi dzień została puszczona z sąsiadką z boksu na oddzielne pastwisko. Ustalenie hierarchii i była cisza. Tak samo jak doszła do innych klaczy, ustaliły co miały ustalić i spokój! Fakt faktem, bez kopniaka sie nie obyło, ale taka ich natura. Pracę zaczęłabym od ziemi, tak jak powiedziała poprzedniczka. Ona już wszystko Ci wyjaśniła właściwie, a co do jazdy na hali i placu/maneżu to dać się na spokojnie porozglądać, obwąchać - nawet w ręku, niech zobaczy, że nic jej nie zje. No i właściwie co? Życzyć tylko powodzenia, a przede wszystkim póki nie za późno jeszcze przemyśleć kupno konia, przemyśleć wydatki, czy w razie weterynarza będziemy w stanie podołać finansowo, pomyśleć czy aby na pewno ma się wystarczające umiejętności i czy sobie poradzimy. Swoją drogą najważniejsze jest to, czy będziemy w stanie poświęcić czas, a nie bywać raz w tygodniu w stajni, bo takie osoby też znam niestety. Pozdrawiam!