Więc co dalej?Czy zwykłe sztyblety wystarczą?A co z bryczesami?Macie jakiś (wygodny) sposób na to,żeby w zimę było ciepło?Ale bez jakiś kosmicznych sum....(tak max. 40-60 zł...)Dopiero co byłam na obozie więc u mnie krucho z kaską....
Ja też myślę jak zabezpieczyć się przed mrozem... tym bardziej ,że jestem takim zmarzluchem ;) Ale również uważam ,że rajstopy pod bryczesy założyć trzeba... no i grube skarpety (albo 2 pary zwykłych). Byle nie ubrać się jak bałwanek ,bo wtedy strój będzie krępował ruchy na koniu ;)Pozdrawiam jak zwykle wszystkich koniarzy !
Ja jeżdżę w butach trekingowych w zimę i są super, a idzie je kupić nawet w ciucholandach za jakieś śmieszne pieniądze (tylko wiadomo przed założeniem wrzucić do pralki ;) ) No i wiadomo jakieś grube rajstopy (najlepiej dwie pary), dwie pary skarpet i da się jeździć :) JA tak jeżdżę i nawet nie myślę o termobutach. ;)
ja rok temu ubierałam 2 pary rajstop, na to bryczesy, i dochodziło czasem ze i 4 pary skarpetek miałam. i zawsze dodatkowe suche w siodlarni na wszelki wypadek.
Ja też nie mam termobutów, ale w zimie jakoś sobie radzę ;) Zakładam zwykłe kozaki na lekkim obcasiku, pod to rajstopy i skarpetki, a na to bryczesy. Warto też zaopatrzyć się w jakąś bluzę i ciepłą kurtkę. Na marznące uczy pod kaskiem też jest sposób- jeśli masz kask z regulacją możesz założyć czapkę, ale zwykła opaska też wystarczy. Pozdrawiam, Jaselle.
Jestem dość początkująca, ale również zaopatrzyłam się w termoopaskę, którą będę zakładać pod toczek. Zastanawiam się, jak wcisnę rajstropy pod bryczesy, hehe, bo są strasznie obcisłe, ale może jakoś wejdą.
Ja nie mam termobutów.Przejeździłam już kilka zim i było ok.Na nogi zakładam rajstopy na to skarpetki i kozaki albo sztyblety i sztylpy .Skarpetki takie grubsze czasem na targach są takie w paseczki takie ciepłe z poliesteru(?) to właśnie mam takie i grube rajstopy .Ciepło i wygodnie w nogi .:)
Dobre. Tylko najlepiej te skarpety termoaktywne. Są dużo lepsze niż kilka par skarpetek i kozaki jednocześnie. Najlepiej się sprawdzają w parze z oficerkami.
spróbuj dostać zwykłe kozaki bez zamka i dość miękkie żeby nie zrobić koniowi krzywdę i do tego skarpety, rajstopki bądź getry jak kto woli XD
Robię tak samo i się sprawdza ;)
mam ten sam problem tyle że jeździłam już w zimę w zwykłych skarpetach i było ok.a teraz zakładam te skarpety do jazdy, na to takie getry na łydki (tak się to nu nas nazywa) i sztyblety ale (co mnie zdziwiło )już teraz zaczęłam marznąć a gruba skarpeta jeździecka mi nie wchodzi do sztybletów/ chętnie bym wypróbowała te buty bez zamka tylko że nie mam nawet z zamkiem bo noszę glany
Więc co dalej?Czy zwykłe sztyblety wystarczą?A co z bryczesami?Macie jakiś (wygodny) sposób na to,żeby w zimę było ciepło?Ale bez jakiś kosmicznych sum....(tak max. 40-60 zł...)Dopiero co byłam na obozie więc u mnie krucho z kaską....
Pod bryczesy mozesz nałożyć getry lub rajstopy , a na stopy grube skarpety i powinno byc okej :)
Ja też myślę jak zabezpieczyć się przed mrozem... tym bardziej ,że jestem takim zmarzluchem ;) Ale również uważam ,że rajstopy pod bryczesy założyć trzeba... no i grube skarpety (albo 2 pary zwykłych). Byle nie ubrać się jak bałwanek ,bo wtedy strój będzie krępował ruchy na koniu ;)Pozdrawiam jak zwykle wszystkich koniarzy !
Ja jeżdżę w butach trekingowych w zimę i są super, a idzie je kupić nawet w ciucholandach za jakieś śmieszne pieniądze (tylko wiadomo przed założeniem wrzucić do pralki ;) ) No i wiadomo jakieś grube rajstopy (najlepiej dwie pary), dwie pary skarpet i da się jeździć :) JA tak jeżdżę i nawet nie myślę o termobutach. ;)
ja rok temu ubierałam 2 pary rajstop, na to bryczesy, i dochodziło czasem ze i 4 pary skarpetek miałam. i zawsze dodatkowe suche w siodlarni na wszelki wypadek.
spróbuj dostać zwykłe kozaki bez zamka i dość miękkie żeby nie zrobić koniowi krzywdę i do tego skarpety, rajstopki bądź getry jak kto woli XD
Ja też nie mam termobutów, ale w zimie jakoś sobie radzę ;) Zakładam zwykłe kozaki na lekkim obcasiku, pod to rajstopy i skarpetki, a na to bryczesy. Warto też zaopatrzyć się w jakąś bluzę i ciepłą kurtkę. Na marznące uczy pod kaskiem też jest sposób- jeśli masz kask z regulacją możesz założyć czapkę, ale zwykła opaska też wystarczy. Pozdrawiam, Jaselle.
Jestem dość początkująca, ale również zaopatrzyłam się w termoopaskę, którą będę zakładać pod toczek. Zastanawiam się, jak wcisnę rajstropy pod bryczesy, hehe, bo są strasznie obcisłe, ale może jakoś wejdą.
Oficerki (ew. mogą już być te sztylpy) + skarpety termoaktywne = ciepło i wygodnie przez całą zimę.
Ja nie mam termobutów.Przejeździłam już kilka zim i było ok.Na nogi zakładam rajstopy na to skarpetki i kozaki albo sztyblety i sztylpy .Skarpetki takie grubsze czasem na targach są takie w paseczki takie ciepłe z poliesteru(?) to właśnie mam takie i grube rajstopy .Ciepło i wygodnie w nogi .:)
Dobre. Tylko najlepiej te skarpety termoaktywne. Są dużo lepsze niż kilka par skarpetek i kozaki jednocześnie. Najlepiej się sprawdzają w parze z oficerkami.
spróbuj dostać zwykłe kozaki bez zamka i dość miękkie żeby nie zrobić koniowi krzywdę i do tego skarpety, rajstopki bądź getry jak kto woli XD Robię tak samo i się sprawdza ;)
Załóż jakieś getry, albo grube skarpetki. Ja zawsze tak noszę i jest mi naprawdę ciepło ;D.
mam ten sam problem tyle że jeździłam już w zimę w zwykłych skarpetach i było ok.a teraz zakładam te skarpety do jazdy, na to takie getry na łydki (tak się to nu nas nazywa) i sztyblety ale (co mnie zdziwiło )już teraz zaczęłam marznąć a gruba skarpeta jeździecka mi nie wchodzi do sztybletów/ chętnie bym wypróbowała te buty bez zamka tylko że nie mam nawet z zamkiem bo noszę glany