Reklama
  • Kasia1722013-02-15 18:37:01

    Słyszałam gdzieś, że to niebezpiecznie przechodzić koniowi pod szyją, a instruktor mi każe przy czyszczeniu. Co prawda konie z tej stadniny jeszcze nikogo nie kopnęły, ale lepiej, żebym nie przechodziła koło zadu,a okrążyć łukiem konia się nie da, bo zaraz jest ścianka. Miejsca gdzie czyszczę też nie mogę zmienić, bo tam jest taki specjalny słupek do przypinania konia. A więc:1. Czy te plotki są prawdziwe?2. Jeśli tak to coś zmienić czy skoro się nie za bardzo da to nie?3. A jak coś zmienić to co?

  • vanille 2013-02-15 19:18:13

    Jeśli Twój instruktor tak Ci powiedział, to tak rób :) on zna te konie najlepiej i wie, czego się po nich spodziewać. Ja też często przechodzę pod szyją i nigdy nic mi się nie stało 

  • galoopem 2013-02-15 22:28:03

    Według mnie przechodzenie pod szyją i za zadem nie jest niebezpieczne, aczkolwiek wszystko zależy od konia.. Są takie, które kopią jak głupie, jednakże z takimi się jeszcze nie spotkałam. Zawsze, gdy przechodzę na drugą stronę, to uprzedzam dotykiem. To powinno wystarczyć. Ważne, aby robić to powoli i żeby nie zaskoczyć konia, ponieważ nawet ten najgrzeczniejszy potrafi się przestraszyć i zareagować obroną :))

  • jazda-konna 2013-02-15 23:11:52

    A ja powiem tak. Teza przechodzenia za zadem i pod szyją jest i prawdziwa i nie prawdziwa. Historia powstania tej tezy wiąże się z tzw. martwymi punktami. Martwy punkt to taki punkt gdzie koń nie widzi co się w nim znajduje. Te punkty to centralnie przed koniem (tak samo pod szyją, brzuchem konia) oraz centralnie za zadem konia. W teorii te punkty są niebezpieczne, a jak to jest w praktyce? ZALEŻY OD KONIA. Więc instruktor wie jakie są konie, może powiedzieć na ile możesz sobie pozwolić, ale szkoda że nie wyjaśnił jakie są zasady bezpieczeństwa, bo nie każdy koń jest taki. Lecz jaka jest prawda? Prawda jest taka że jedynym miejscem bezpiecznym koło konia to jest koło jego przedniej łopatki o ile umie się wykorzystać to miejsce. Wiem, że pewnie teraz dużo osób będzie twierdziło że bzdury gadam, ale troszkę z końmi przeżyłem. Tak samo jak teza że koń po człowieku nie przebiegnie a jakoś koń na mnie wbiegł, tak samo mówi się "koń jest zwierzęciem stadnym, płochliwym, nie zaatakuje, chyba że nie ma innego wyjścia", ale dziwne że gdy odsunąłem się na bok, koń wyciągnął szyję by mnie chwycić zębami, wcześniej oczywiście biegnąc centralnie na mnie. Galoopem napisałaś, że w/g Ciebie nie są to miejsca niebezpieczne. Ciesz się że nie dostałaś z buta, nie zostałaś ugryzione, czy też koń nie rzucił się na Ciebie i nie życzę nikomu by przez to przeszedł. Ale z pewnością ten koń z którym masz do czynienia nie jest niebezpieczny, konie szkółkowe nie powinny być niebezpieczne i nic nie powinno się stać. Sam jak coś robię przy koniu to tak, żeby było szybko i dobrze, nie patrzę czy przechodzę pod szyją, czy przechodzę centralnie za zadem konia, po prostu przechodzę i tyle. No i myślę że jeśli koń nie jest niebezpieczny to nie ma potrzeby nic zmieniać, właściciel nie pozwoliłby na to, bo odpowiada jeśli się komuś coś stanie, więc z pewnością jest wszystko ok i nie ma powodów do niepokoju.

  • Reklama
  • Maria 2013-02-16 12:18:27

    Jeżeli instruktor tak każe, to można wnioskować, że konie z tej stajni są do tego przyzwyczajone i nic Ci nie grozi. Na pewno bezpieczniej jest przechodzić pod szyją niż za zadem, chyba, że koń się np. odsadza. Uważam, że nie działają żadne prawidła typu koń nigdy nie taranuje, nigdy nie atakuje pierwszy dlatego przy kontakcie z każdym nowym koniem trzeba zachować czujność, co nie znaczy okazywać lękliwość.

  • lolotka 2013-02-17 10:11:41

     Wszystko zależy od konia i sytuacji. Ja też przeżyłam parę chwil grozy:                        -koń galopował na mnie by mnie stratować                        -szarpał mnie za rękę zębami                        -atakował podnosząc łeb i stając dębaWszystkie te groźne sytuacje wynikały ze stresu lub/i braku hierarchii. Jeżeli chcemy przewodzić koniom najpierw musimy zrozumieć ich świat i zyskać ich zaufanie. Jeżeli nie będziemy się starć widzieć świata oczami konia może my się spodziewać wszystkiego. Moim zdaniem nie ma instrukcji obsługi konia, są tylko różne poziomy porozumienia z nim. Powiem Wam, że ten sam koń który mnie atakował w sytuacji spłoszenia w terenie przeskoczył przeze mnie z niebywałą gracją nie dotknąwszy mnie.

  • sroczka 2013-02-17 11:08:59

    Przestańcie już pierdzielić o tym zaufaniu, bo to się robi nudne. Co ma to mistyczne zaufanie konia szkółkowego do człowieka jeżeli chodzi o zasady bezpieczeństwa w obcowaniu z koniem? Wystarczy trochę myśleć i mieć świadomość, że koń to zwierzę, które w różnych sytuacjach może różnie zareagować.Cały problem w przechodzeniu pod szyją/za zadem polega na tym, że na moment znikamy koniowi z pola widzenia. Jeżeli znienacka wyskoczymy z dzikim okrzykiem z martwego pola w pole widzenia, nie dziwmy się, że koń może nas trochę sponiewierać.

  • Kasia172 2013-02-17 13:45:19

    Dzięki za odpowiedzi. Nie mam zamiaru wyskakiwać z dzikimi okrzykami do koni ;)

  • Reklama
  • joanna-bibik 2013-02-17 23:55:48

    Sroczka, odpowiedź baaardzo na poziomie naprawdę. Raczej nie widzę tego, żeby ktoś przy zdrowych zmysłach darł się i skakał koniowi pod szyją, ale może nie znam życia...Kasia172, przychyliłabym się najbardziej do odpowiedzi użytkownika jazda-konna. Znalezienie się w martwym polu konia może powodować jego nerwową reakcję, jeśli my będziemy się nerwowo zachowywać. Tak naprawdę uważam, że przechodzenie za zadem jest bardziej niebezpieczne niż przechodzenie pod szyją. Jeśli czyścisz konia, to go dotykasz, więc wie, że tam jesteś. Kiedy położysz rękę na szyi konia zanim przejdziesz pod jego szyją nie powinno stać się nic złego, ponieważ on jest świadomy Twojej obecności i nie kojarzysz mu się z zagrożeniem. Inną rzeczą jest, że koń może zareagować niespodziewanie jeśli w tym czasie w jego polu widzenia pojawi się jakieś nieoczekiwane groźne w jego mniemaniu zjawisko, bądź usłyszy coś lub wyczuje. Więc zachowując się spokojnie i zgodnie z zaleceniami instruktora masz prawie pewność, że nic złego Ci nie grozi.

  • Kasia172 2013-02-18 13:46:47

    Ok. Dzięki ;)

  • Alaris 2013-02-19 13:16:31

    Ja tak robię. Koń mnie nie kopnął. A jak przejdziesz za zadem do masz gwarancję kopa.

  • orzechlaskowy 2013-02-19 20:43:47

    Czy gwarancje to kwesia sporna, zależy od konia. Mi zdarza się przechodzić za zadem koni, które nie maja tendencji do kopania, ale CZAS UTRZYMUJE KONTAKT z jego ciałem, dotykajac ręka, czyli on/ona wie ze tam jestem. Moim zdaniem tak samo jest z szyja. 

  • Reklama
  • orzechlaskowy 2013-02-19 20:43:47

    Czy gwarancje to kwesia sporna, zależy od konia. Mi zdarza się przechodzić za zadem koni, które nie maja tendencji do kopania, ale CZAS UTRZYMUJE KONTAKT z jego ciałem, dotykajac ręka, czyli on/ona wie ze tam jestem. Moim zdaniem tak samo jest z szyja. 

  • vanille 2013-02-19 21:27:17

    Ja też podczas czyszczenia czasami przechodzę za zadem (nie przy wszystkich koniach). Jedną ręką cały czas go dotykam i mówię "przechodzę" albo coś podobnego. Myślę, że jak dobrze zna się konia można sobie na to pozwolić.

  • Renizi 2013-02-20 08:33:20

    Ja ostatnio słyszałam od pewnej młodej dziewuszki, ze bezpieczniej niż pod szyją jest przechodzić bezpośrednio za zadem lub - uwaga! Pod brzuchem!Nie wiem skąd młodzież bierze takie nowinki, ale mniejsza...Mnie uczono że aby przedostać się na drugą stronę konia należy przejść "pod koniem" co znaczy pod jego szyją, albo całkiem odsunąć się od konia i nadłożyć parę metrów przy obchodzeniu go na drugą stronę.Osobiście jak przemieszczam się wokół mojego rumaka? W sposób dowolny. Robiąc przy nogach wędruję dookoła każdej z nich jeśli jest to konieczne, czasem nawet nie zdając sobie sprawy z tego że jestem już po drugiej stronie. Jeszcze tylko nie przeskakuje przez niego ;)Wiem że cokolwiek bym nie robiła, to on mnie nie skrzywdzi a przynajmniej nie specjalnie. Gdyby chciał, zrobiłby to już dawno.Ale gdyby ktoś mnie postawił przy obcym koniu, przy którym nie pracuję regularnie tak jak ze swoim to nie odważyłabym się na takie manewry. Wtedy przeszłabym pod szyją, lub dookoła nadkładając parę metrów.Bezpieczeństwo jest najważniejsze.

  • siskiss 2013-02-21 17:16:27

    Ja najczęściej przechodzę za zadem - tyle że nie od razu przy nim, tylko trochę parę kroków od niego. Natomiast teraz jakoś coraz częściej zdarza mi się przejść pod szyja i żyję ;D

  • field 2013-02-21 17:36:56

    Jak koń jest spokojny, nie kopie i nie gryzie, to można przechodzić z obu stron. Osobiście o wiele bardziej wolę przechodzić pod głową-wolę zostać ugryziona niż kopnięta. Szczególnie, gdy jest koń który kopie i gryzie-gdy przejdziesz pod głową, możesz go chwycić za kantar, aby Cię nie ugryzł, a gdy chce Cię kopnąć i przechodzisz za nim to nie masz żadnej obrony. 

  • Reklama
  • apsurd 2013-02-21 20:41:46

    Zdażało się iż koń (nie specjalnie ) wziął na dół głowę i  stało się małe nieszczęście ale to się nie zdażaJeśli jesteś choćby na tyle związana z końmi to nie powinno sprawiać ci problemów.

  • joanna-bibik 2013-02-22 01:37:28

    Apsurd, "związanie z końmi" nie ma nic do rzeczy. Jak koń się przestraszy to nie myśli o tym kto się koło niego znajduje i nie zastanawia się czy zareagować, czy nie. Ostrożność trzeba zachować zawsze, nawet jeśli wydaje Ci się, że konia znasz bardzo dobrze i długo to w dalszym ciągu istnieje ryzyko, że się spłoszy - to tylko zwierzę, o naturze płochliwej, za często niektórzy o tym zapominają...

  • sarucha 10 2013-03-25 16:01:07

    Przestańcie już pierdzielić o tym zaufaniu, bo to się robi nudne. Co ma to mistyczne zaufanie konia szkółkowego do człowieka jeżeli chodzi o zasady bezpieczeństwa w obcowaniu z koniem? Wystarczy trochę myśleć i mieć świadomość, że koń to zwierzę, które w różnych sytuacjach może różnie zareagować.Cały problem w przechodzeniu pod szyją/za zadem polega na tym, że na moment znikamy koniowi z pola widzenia. Jeżeli znienacka wyskoczymy z dzikim okrzykiem z martwego pola w pole widzenia, nie dziwmy się, że koń może nas trochę sponiewierać. Ja myślę dokładnie tak samo, ale nie użyłabym takich brzydkich słów

  • Alaris 2013-03-25 18:10:12

    Ja nigdy nie przechodzę za zadem konia, nawet najspokojniejszym koniem, bo instruktorka na to bardzo źle reaguje, nawet na leciutkie klepnięcie.

  • zorkana 2013-03-25 19:39:15

    przechodząc czy pod szyją czy za zadem należy utrzymywać kontakt z koniem, głaszcząc go ręką,jesli instruktor mówi, że bezpieczniej pod szyją to przechodzimy pod szyją :-)jesli chodzi o przechodzenie za zadem, to zasada jest taka, że albo przechodzimy baaardzo duzym łukiem, tak, żeby koń nie miał mozliwości nas dosięgnąć, albo przechodzimy tuż przy koniu, nigdy nie przechodzimy kilka kroków za koniem !!! to najbardziej niebezpieczna odległość, kto nie wierzy, niech spróbuje uderzyć z pięści kumpla, kiedy stoi bezpośrednio przy nas a potem kiedy stoi dobry krok od nas ;-) na koniec zapytajcie kiedy go bardziej bolało ;-D

  • Aaleksandra 2013-03-26 20:57:57

    nie można przechodzić pod szyją konia i za zadem... Ale twój instruktor napewno dobrze zna konie i jeżeli mówi, że nic się nie stanie - to nic się nie stanie. Instruktor beirze za ciebie jakąś odpowiedzialność w końcu i napewno nie chciałby sobie i tobie, narobić problemów.

  • zorkana 2013-03-26 21:43:11

    Aaleksandro , jesli Twoim zdaniem nie można przechodzic pod szyja konia i za zadem to którędy ? ;-) pod brzuchem ?stanowczo najbezpieczniej w ogóle nie zbliżać się do konia ;-)jeśli zdecydowaliśmy się jednak, wbrew rozsądkowi ;-), podejść do konia a nawet go dotknąć, to aby dostać się na drugą stronę, proponuję jednak  przejście pod szyją lub za zadem z zachowaniem kontaktu ręką, no chyba, że to jakiś szalony koń ;-)

  • Reklama
  • Koniara85 2013-03-26 21:45:19

    Pewien Koniuszy z Mosznej, mówił mi że bierze się to od tego , że kiedyś mówiono ze nie wolno przechodzić za zadem u klaczy (bo walą z niego) a pod szyja u ogierów( bo wspinają się). Ale prawda jest taka że jakoś i tak trzeba przejść, a ważne jest zasygnalizowanie koniowi i nie robić tego nagle z tytułu na martwe punkty u konia. Więc skoro twoja instruktorka powiedziała Ci żebyś przechodziła..słuchaj się kobiety..zapewne zna Qnia i wie, czy lepiej toleruje człowieka pałętającego się przy szyi czy przy zadzie.

  • Rpodkowa 2013-03-26 21:55:23

    Oczywiscie zależy to od konia i jak został nauczony i czy ci ufa.Ja zwykle przechodzę pod szyją , ale zawsze konia o tym informuje w taki sposób , że klepiem go  po łopatce odpowiednio po tej stronie co jestem potem pod szyja i przechodzę o d zadu konia rzadko choć czsem się zdarza po prostu informuje go dotykiem ;).

  • zorkana 2013-03-26 22:23:21

    nie bez powodu ktoś kiedyś powiedział, że koń to zwierzę, które jest niebezpieczne na dwóch końcach i niewygodne pośrodku :-D

  • Kasia172 2013-03-27 12:52:51

    :)Mój instruktor przechodzi za zadem koni ;)

  • xxRoxana11xx 2013-03-27 20:03:15

    moja instruktorka mi powiedziała : " Za koniem można przechodzić, ale nie z zaskoczenia bo wtedy może kopnąć. Podejdż do niego,obok zadu, przemawiaj do niego spokojnie, możesz nawet poklepać go po zadzie , a cie nie kopnie " a przechodzenie pod szyją nie jest złe , przechodziłam tak pod najgorszą klaczą w stajni - jakoś nic mi sie nie stało :D :)

  • ewelina-kolodzi 2013-03-27 21:54:14

    konie rekreacyjne zwykle nie robią problemu jak im ktoś sie kręci poza zasięgiem wzroku ale w obcych stajniach i przy nieznanych koniach nie radzę przechodzić za zadem nawet jeśli konia o tym wcześniej uprzedzimy ile koni tyle charakterów pzdr

  • Shango 2013-03-28 09:59:24

    Jak z wszystkim, co robimy przy koniach: zależy od konkretnego zwierzęcia. Większość koni jest nauczona, że przechodzi im się pod szyją, bo obchodzenie konia dookoła za każdym razem trwałoby zbyt długo. Taki krok trzeba jednak pominąć jeżeli wiemy, że mamy do czynienia z koniem, który ma tendencje do przygniatania ludzi, wówczas absolutnie nie wolno przechodzić pod szyją. Nie wolno też tego robić jeżeli nie znamy konia i nikt doświadczony nie zapewnił nas, że owy wierzchowiec toleruje takie zachowanie. Jeżeli koń ma tendencje do podgryzania przechodząc pod szyją chwyć za kantar i puść gdy będziesz po drugiej stronie.Z zagrożeniem wynikającym z przechodzenia za zadem nie chodzi o sam zad jako o cześć ciała, ale o martwe pole widzenia konia. Jeżeli położysz rękę na zadzie konia, zwrócisz na siebie jego uwagę głosem i przejdziesz za zadem przesuwając jednocześnie ręką po nim to nic Ci się nie stanie, bo koń wie, że tam jesteś. Nie może to jednak być gwałtowny ruch, musisz konia do niego "przygotować". Wyjątkiem są tutaj konie kopiące, gdzie przechodzenie za zadem jest absolutnie zabronione.Koń to zwierzę "niebezpieczne na dwóch końcach", ale tylko jeśli człowiek nie dostosuje swojego zachowania do konkretnego konia, będzie działał gwałtownie i agresywnie lub przesadnie delikatnie. Koń nie jest urodzonym zabójcą, to uległe i z reguły szybko podporządkowujące się stworzenie, nie ma co traktować go jak terrorystę i omijać szerokim łukiem z odległości 15m. Pozdrawiam. :)

  • Blue0 2013-03-28 17:54:56

    Ja tak robię. Koń mnie nie kopnął. A jak przejdziesz za zadem do masz gwarancję kopa. Żadną gwarancję! To wszystko zależy, jaki jest koń. Jak gryzie, to bardziej niebezpiecznie jest przechodzić pod szyją, jak kopie- za zadem. Jeśli koń ani nie gryzie ani nie kopie, i tak najlepiej przejść pod szyją ( kopnięcie jest bardziej niebezpieczne od ugryzienia. Najlepiej zastosować się do rad instruktora, ponieważ on zna te konie i wie, czego się po nich spodziewać.P.S: Jazda konna to sport ogółem niebezpieczny, i NIGDY nie masz gwarancji, że któreś z tych rozwiązań może być akurat w danej sytuacji lepsze. Zawsze jednak jak przechodzisz na drugą stronę, sygnalizuj dotykiem.



Reklama
Reklama