No ja miałam duużo marzeń... jak zaczynałam jeździć, to moim marzeniem było galopować... potem skakać... potem pojechac w teren... potem pracować w stajni... potem mieć konia chociażby pod opiekę... potem jeździć samemu w teren, albo z kimś bliskim mi... dziko galopić na łące... te wszystkie marzenia się na szczęście spełniły. Ale jedno przewodnie nie: własny koń :( ale to też sie spełni
Powiem tak... Generalnie każdy ma marzenia, by jak najwięcej się rozwijać, niektórzy skakać, jeździć parkury, zawody. Dla mnie to nie jest takie najważniejsze. Ja osobiście najbardziej cenię harmonię i zgranie z koniem.
Powiem tak... Generalnie każdy ma marzenia, by jak najwięcej się rozwijać, niektórzy skakać, jeździć parkury, zawody. Dla mnie to nie jest takie najważniejsze. Ja osobiście najbardziej cenię harmonię i zgranie z koniem.
Nigdy nie miałam jako takich marzeń jeżeli chodzi o jazdę konną. Wszystko szło do przodu i uważam, ze osiągnęłam aż za nadtto. Największa rzeczą , o której nie marzyłam jakoś świadomie, a leżało to w mojej podświadomości była więź z koniem.
W zasadzie spełniła się większość moich końskich marzeń, mam dwa rumaki które chodzą za mną jak psy, trenera z którym bardzo dobrze mi się współpracuję, przydomową stajnię, odnalazłam po dwunastu latach konia który uczył mnie jeździć. Wydaje mi się, że nie jest ważne to co nam się marzy, ale to z jaką siłą i samozaparciem do tego dążymy. Nie ważnie ile razy się upada tylko ile razy się wstaje.
mmm marzenia, fajna sprawa :) Ja też zawsze miałam dużo marzeń co do jazdy konnej teraz najbardziej marze o małym drewnianym domku na wsi a obok stajnia z dwoma rumakami, jednym np. małopolskim a drugim ciężkim,kasztanowatym zimnokrwistym chłopaczkiem z jasną grzywą wychowanym u mnie od małego :) i o psach przygarniętych i jednym rasowym o taak !<3
Mam dużo marzeń związanych z jeździectwem. Przede wszystkim odznaka jeździecka, potem zawody i IO... A marzenia związane z końmi a nie jeździectwem? Chciałabym potrafić rozumieć konie tak jak Monty Roberts czy Buck Brannaman. Lorenzo nie jest moim wzorem do naśladowania, ale i tak go podziwiam...
A nie licząc jazdy konnej to marzę też o zakazie wywożenia koni na rzeź. No ok, rzeź może nie jest taka straszna, bo koni na rzeź się nie hoduje tylko oddaje te stare, ale zamiast tego to mogli by biedne zwierzę honorowo uśpić ;( Aha i jeeszcze marzenie o przywrócenie oleju w głowie dla Ukrainczyków. Biedne psy...
Mam kilka marzeń 1.Nawiązać z koniem więź i harmonię. 2.Dostać własnego konia. 3.Mieszkać na odludziu gdzieś przy lesie i nie interesować się niczym więcej jak rodziną psami i końmi. 4.Wygrać zawody w skokach przez przeszkody. 5.Odwołano wywóz koni na rzeź:( 6.Przeżyć na końskim grzbiecie wiele przygód(wykąpać się z nim,puścić się dzikim galopem gdzieś w nieznane,pojechać z przyjaciółką w teren)
W tym roku przygotowuje się do BOJ :) Ogólnie moje marzenie związane z jeździectwem to szkolić się jak najwięcej pod względem skoków i startować w zawodach.Zawsze chciałam skakać, od małego to było moje marzenie.No i w przyszłości mieć własnego cudownego rumaka :D
Mam kilka marzeń 1.Nawiązać z koniem więź i harmonię. 2.Dostać własnego konia. 3.Mieszkać na odludziu gdzieś przy lesie i nie interesować się niczym więcej jak rodziną psami i końmi. 4.Wygrać zawody w skokach przez przeszkody. 5.Odwołano wywóz koni na rzeź:( 6.Przeżyć na końskim grzbiecie wiele przygód(wykąpać się z nim,puścić się dzikim galopem gdzieś w nieznane,pojechać z przyjaciółką w teren)przyłączam się do tego no może oprócz 4,bo wolałabym wygrać wyścig:P <3
Ja marzę o własnym koniu i o byciu dżokejką.Bardzo chciałabym się ścigać na torze<3 ahhhale to bardzo odległe marzenia.:P:P:PTeż bym chciała być dżokejką, ale ja za wysoka na dżokejke jestem. Nie jakaś tam wielka, ale przeciętna i to chyba za dużo:(
Ja chciałabym poprostu żeby każdy koń mnie rozumiał, i umieć się z nim zgrywać. A jesli chodzi o marzenie dotyczące mnie, to chciałabym mieć nieskazitelny dosiad w trzech chodach na każdym koniu :D
-kinga-a ile masz wzrostu?nie wiem czy to ma jakieś większe znaczenie.Ja mam 1.61.Jeśli ktoś ma 1.80 no to fakt że może być mały problem,no ale wszystko jest możliwe.Mam 14 lat wiec pewnie jeszcze trochę urosnę i mam nadzieję schudnę :) jak na zawodach słyszałam kiedy mówili :ktoś tam na koniu jakimś tam o wadze np.59kg.(ale przy wzroście170cm:P)no to wiesz.przydało by się odciążyć trochę konika.:D
Ja : - zgranie się z koniem (żebyśmy bezgranicznie ufali sobie nawzajem)- doskonalenie swoich umiejętności- przygody na końskim grzbiecie (niekoniecznie z siodłem ;)- próbowanie nowych rzeczy, razem z koniem oczywiście (pławienie, dziki galop po ściernisku czy po plaży o zachodzie słońca ;] )- no i oczywiście : mieć własnego konia !
Ja : - zgranie się z koniem (żebyśmy bezgranicznie ufali sobie nawzajem)- doskonalenie swoich umiejętności- przygody na końskim grzbiecie (niekoniecznie z siodłem ;)- próbowanie nowych rzeczy, razem z koniem oczywiście (pławienie, dziki galop po ściernisku czy po plaży o zachodzie słońca ;] )- no i oczywiście : mieć własnego konia !Drugi myślnik - plus zdanie brązowej odznaki w wakacje...
Zostać trenerem lub instruktorem paraujeżdzenia, lub ogólnie jazdy konnej dla osób niepełnosprawnych (to co innego nić hipoterapia), aczkolwiek hipoterapeutą też chciałabym być.
ja bym chciala dostac sie na OOM w skokach;)miałam jechać EOOM w wkkw rok temu ale przez kulawizne mojego kuca nie mogłam wiec teraz zostaje mi czekać na AMP
O czym marzycie w stosunku do jazdy konnej?
No ja miałam duużo marzeń... jak zaczynałam jeździć, to moim marzeniem było galopować... potem skakać... potem pojechac w teren... potem pracować w stajni... potem mieć konia chociażby pod opiekę... potem jeździć samemu w teren, albo z kimś bliskim mi... dziko galopić na łące... te wszystkie marzenia się na szczęście spełniły. Ale jedno przewodnie nie: własny koń :( ale to też sie spełni
Powiem tak... Generalnie każdy ma marzenia, by jak najwięcej się rozwijać, niektórzy skakać, jeździć parkury, zawody. Dla mnie to nie jest takie najważniejsze. Ja osobiście najbardziej cenię harmonię i zgranie z koniem.
Powiem tak... Generalnie każdy ma marzenia, by jak najwięcej się rozwijać, niektórzy skakać, jeździć parkury, zawody. Dla mnie to nie jest takie najważniejsze. Ja osobiście najbardziej cenię harmonię i zgranie z koniem.
Przepraszam, dwa razy mi wstawiło.
Nigdy nie miałam jako takich marzeń jeżeli chodzi o jazdę konną. Wszystko szło do przodu i uważam, ze osiągnęłam aż za nadtto. Największa rzeczą , o której nie marzyłam jakoś świadomie, a leżało to w mojej podświadomości była więź z koniem.
W zasadzie spełniła się większość moich końskich marzeń, mam dwa rumaki które chodzą za mną jak psy, trenera z którym bardzo dobrze mi się współpracuję, przydomową stajnię, odnalazłam po dwunastu latach konia który uczył mnie jeździć. Wydaje mi się, że nie jest ważne to co nam się marzy, ale to z jaką siłą i samozaparciem do tego dążymy. Nie ważnie ile razy się upada tylko ile razy się wstaje.
mmm marzenia, fajna sprawa :) Ja też zawsze miałam dużo marzeń co do jazdy konnej teraz najbardziej marze o małym drewnianym domku na wsi a obok stajnia z dwoma rumakami, jednym np. małopolskim a drugim ciężkim,kasztanowatym zimnokrwistym chłopaczkiem z jasną grzywą wychowanym u mnie od małego :) i o psach przygarniętych i jednym rasowym o taak !<3
Mam dużo marzeń związanych z jeździectwem. Przede wszystkim odznaka jeździecka, potem zawody i IO... A marzenia związane z końmi a nie jeździectwem? Chciałabym potrafić rozumieć konie tak jak Monty Roberts czy Buck Brannaman. Lorenzo nie jest moim wzorem do naśladowania, ale i tak go podziwiam...
A nie licząc jazdy konnej to marzę też o zakazie wywożenia koni na rzeź. No ok, rzeź może nie jest taka straszna, bo koni na rzeź się nie hoduje tylko oddaje te stare, ale zamiast tego to mogli by biedne zwierzę honorowo uśpić ;( Aha i jeeszcze marzenie o przywrócenie oleju w głowie dla Ukrainczyków. Biedne psy...
Ja marzę o własnym koniu i o byciu dżokejką.Bardzo chciałabym się ścigać na torze<3 ahhhale to bardzo odległe marzenia.:P:P:P
Mam kilka marzeń 1.Nawiązać z koniem więź i harmonię. 2.Dostać własnego konia. 3.Mieszkać na odludziu gdzieś przy lesie i nie interesować się niczym więcej jak rodziną psami i końmi. 4.Wygrać zawody w skokach przez przeszkody. 5.Odwołano wywóz koni na rzeź:( 6.Przeżyć na końskim grzbiecie wiele przygód(wykąpać się z nim,puścić się dzikim galopem gdzieś w nieznane,pojechać z przyjaciółką w teren)
W tym roku przygotowuje się do BOJ :) Ogólnie moje marzenie związane z jeździectwem to szkolić się jak najwięcej pod względem skoków i startować w zawodach.Zawsze chciałam skakać, od małego to było moje marzenie.No i w przyszłości mieć własnego cudownego rumaka :D
Mam kilka marzeń 1.Nawiązać z koniem więź i harmonię. 2.Dostać własnego konia. 3.Mieszkać na odludziu gdzieś przy lesie i nie interesować się niczym więcej jak rodziną psami i końmi. 4.Wygrać zawody w skokach przez przeszkody. 5.Odwołano wywóz koni na rzeź:( 6.Przeżyć na końskim grzbiecie wiele przygód(wykąpać się z nim,puścić się dzikim galopem gdzieś w nieznane,pojechać z przyjaciółką w teren)przyłączam się do tego no może oprócz 4,bo wolałabym wygrać wyścig:P <3
Ja marzę o własnym koniu i o byciu dżokejką.Bardzo chciałabym się ścigać na torze<3 ahhhale to bardzo odległe marzenia.:P:P:PTeż bym chciała być dżokejką, ale ja za wysoka na dżokejke jestem. Nie jakaś tam wielka, ale przeciętna i to chyba za dużo:(
Ja chciałabym poprostu żeby każdy koń mnie rozumiał, i umieć się z nim zgrywać. A jesli chodzi o marzenie dotyczące mnie, to chciałabym mieć nieskazitelny dosiad w trzech chodach na każdym koniu :D
-kinga-a ile masz wzrostu?nie wiem czy to ma jakieś większe znaczenie.Ja mam 1.61.Jeśli ktoś ma 1.80 no to fakt że może być mały problem,no ale wszystko jest możliwe.Mam 14 lat wiec pewnie jeszcze trochę urosnę i mam nadzieję schudnę :) jak na zawodach słyszałam kiedy mówili :ktoś tam na koniu jakimś tam o wadze np.59kg.(ale przy wzroście170cm:P)no to wiesz.przydało by się odciążyć trochę konika.:D
Ja : - zgranie się z koniem (żebyśmy bezgranicznie ufali sobie nawzajem)- doskonalenie swoich umiejętności- przygody na końskim grzbiecie (niekoniecznie z siodłem ;)- próbowanie nowych rzeczy, razem z koniem oczywiście (pławienie, dziki galop po ściernisku czy po plaży o zachodzie słońca ;] )- no i oczywiście : mieć własnego konia !
Ja : - zgranie się z koniem (żebyśmy bezgranicznie ufali sobie nawzajem)- doskonalenie swoich umiejętności- przygody na końskim grzbiecie (niekoniecznie z siodłem ;)- próbowanie nowych rzeczy, razem z koniem oczywiście (pławienie, dziki galop po ściernisku czy po plaży o zachodzie słońca ;] )- no i oczywiście : mieć własnego konia !Drugi myślnik - plus zdanie brązowej odznaki w wakacje...
ja bym chciala dostac sie na OOM w skokach;)
Zostać trenerem lub instruktorem paraujeżdzenia, lub ogólnie jazdy konnej dla osób niepełnosprawnych (to co innego nić hipoterapia), aczkolwiek hipoterapeutą też chciałabym być.
ja bym chciala dostac sie na OOM w skokach;)miałam jechać EOOM w wkkw rok temu ale przez kulawizne mojego kuca nie mogłam wiec teraz zostaje mi czekać na AMP
moim marzeniem jest galopować i nie spasc raz spadłam ;p
shiningami ja mam jechac ale nie mam darzie konia i kombinuje :)
moim marzeniem jest galopować i nie spasc raz spadłam ;poj spadniesz jeszcze nie raz, obiecuję ;p ale to też będzie niezapomniane przeżycie ;)