Wybieram się na obóz konny blisko Sulejowa do Miejscowości na B nie pamiętam jak się nazywa będziemy dojeżdżać tam z Sulejowa , będzie to obóz w ośrodku Służby więziennej od 27 czerwca do 10 lipca. Nigdy wcześniej nie byłam na obozie chodziłam tylko do stajni Mateo w Piotrkowie na ulicy krętej na jazdy. Długo już jeżdżę ale nadal nie umiem galopować. Pierwszy raz jadę na obóz konny jak jest na takim obozie ? Słyszałam ,że po obozie nawet osoba która nie umiała kłusować galopowała więc jest szansa ,że też się nauczę bardzo bym chciała. Może wśród was jest osoba która się na ten obóz wybiera przypadkiem ? By było fajnie kogoś wczesniej poznać. Jestem ciekawa jak tam będzie.
NIe byłam tam i sie niestety nie wybieram.. spokojnie, galop jest bardzo prosty i o wiele bardziej go polubisz niż kłus(tak jest ze mna ;p)Nic sie nie bój musisz poprostu się rozluźnic i wyczuc konia.. najpierw sprobuj galopowac w polsiadzie, bedzie ci łatwiej, bo dosiadu chyba sama się nie nauczysz.;p Może przed obozem poprosisz swojego instruktora, zeby Ci pozwolił zagalopować, choćby na lonży ;)
NIe byłam tam i sie niestety nie wybieram.. spokojnie, galop jest bardzo prosty i o wiele bardziej go polubisz niż kłus(tak jest ze mna ;p)Nic sie nie bój musisz poprostu się rozluźnic i wyczuc konia.. najpierw sprobuj galopowac w polsiadzie, bedzie ci łatwiej, bo dosiadu chyba sama się nie nauczysz.;p Może przed obozem poprosisz swojego instruktora, zeby Ci pozwolił zagalopować, choćby na lonży ;)potwierdzam, obozach na ogół jest takie tempo że nie masz na nic czasu (oprócz koni). więc bez stresu możesz zacząć galopować tak jak reszta grupy. ja sama nauczyłam się galopować(bez instruktora na koniu ze stajni typu "bierzcie i jedźcie w teren, ja tu poczekam..."), najpierw na prostej by poprawić dosiad, a zakręty to już ze spokojem na lonży z instruktorką :-)
Mam malutki uraz po tym jak spadłam w galopie gdy mi się Koń spłoszył i dlatego trochę się boję ale na pewno się nie poddam. A Obóz chyba jest w Bogusławicach
Ja też jadę na obóz w tym roku. Ale ja już od dawna galopuję, skaczę i jeżdżę w tereny, więc nie powinno być problemu ;)
A jeśli chodzi o galop, to jest bardzo duża szansa, że w czasie obozu się go nauczysz. W końcu nie będziesz dwa tygodnie (tyle zwykle trwa obóz konny) uczyła się kłusować na dobrą nogę! :)
Powodzenia!
Nauczyłam się galopować ! :D:D Ale pani mówi ,że lepiej np. dosiad wychodzi mi na lonży. W terenie niestety dwa razy spadłam z Babiloni i miałam skeconą szyje i nosiłam takie coś naszyje nie wiem jak to się nazywa i musiałam temblank na rękę nosić bo coś z chrząstą mi się stało. Ale na szczęście to było pod koniec obozu i ominęła mnie tylko jedna jazda. Pierwszy raz spadłam bo jak galopowaliśmy w dół nie zrobiłam pół siadu i mnie wybiło jakoś i na prawą stronę pleców tak bolały ,aż nei mogłam oddychać swobodnie do tej pory przy większym wysiłku mnie bolą a obóz trwał od 27czerwca do 10lipca. Drugi raz spadłam gdy przechodziliśmy zgalopu do kłusa to ,też było w terenie i wypadły mi strzemiona i nei trzymałam łydek i bęc na ziemie i głową o kamień czy korzeń nie pamiętam straciłam wtedy przytymność na jakąś minutę dziewczyny się wystraszyły bo myślały ,że nie żyje bo się nie ruszałam ....Oby dwa upadki były w terenie ani jeden na ujeżdżalni.Ale cieszę się ,że nauczyłam się galopować.I za rok jadę znowu na obóz konny.
Piszesz w pierwszym poście : "Słyszałam ,że po obozie nawet osoba która nie umiała kłusować galopowała
więc jest szansa ,że też się nauczę bardzo bym chciała". Teraz po obozie mówisz, że miałaś tyle niebezpiecznych upadków. Znam dużo osób, które nie potrafią kierować i już chcą galopować. Nie lepiej poczekać? Nie lepiej nauczyć się najpierw kłusa i to w miarę porządnie? Po co ten pośpiech. Dlaczego nauczyciele puszczają niedoświadczoną grupę w teren? I co po tym masz? Spadłaś na kamień?! Obu upadkom można by było zapobiec, gdyby nie to, że puścili was w teren. Przecież będzie jeszcze tyle okazji! Wiem, że galop jest wspaniały, ale zastanów się teraz, czy rzeczywiście wasza pani dobrze zrobiła puszczając was na teren. Nic Ci się nie stało, więc pewnie myślisz, że to był właściwy wybór. I nie pisz, że nauczyłaś się galopować. To koń galopował, Ty na nim tylko siedziałaś. A to różnica.
Wybieram się na obóz konny blisko Sulejowa do Miejscowości na B nie pamiętam jak się nazywa będziemy dojeżdżać tam z Sulejowa , będzie to obóz w ośrodku Służby więziennej od 27 czerwca do 10 lipca. Nigdy wcześniej nie byłam na obozie chodziłam tylko do stajni Mateo w Piotrkowie na ulicy krętej na jazdy. Długo już jeżdżę ale nadal nie umiem galopować. Pierwszy raz jadę na obóz konny jak jest na takim obozie ? Słyszałam ,że po obozie nawet osoba która nie umiała kłusować galopowała więc jest szansa ,że też się nauczę bardzo bym chciała. Może wśród was jest osoba która się na ten obóz wybiera przypadkiem ? By było fajnie kogoś wczesniej poznać. Jestem ciekawa jak tam będzie.
NIe byłam tam i sie niestety nie wybieram.. spokojnie, galop jest bardzo prosty i o wiele bardziej go polubisz niż kłus(tak jest ze mna ;p)Nic sie nie bój musisz poprostu się rozluźnic i wyczuc konia.. najpierw sprobuj galopowac w polsiadzie, bedzie ci łatwiej, bo dosiadu chyba sama się nie nauczysz.;p Może przed obozem poprosisz swojego instruktora, zeby Ci pozwolił zagalopować, choćby na lonży ;)
NIe byłam tam i sie niestety nie wybieram.. spokojnie, galop jest bardzo prosty i o wiele bardziej go polubisz niż kłus(tak jest ze mna ;p)Nic sie nie bój musisz poprostu się rozluźnic i wyczuc konia.. najpierw sprobuj galopowac w polsiadzie, bedzie ci łatwiej, bo dosiadu chyba sama się nie nauczysz.;p Może przed obozem poprosisz swojego instruktora, zeby Ci pozwolił zagalopować, choćby na lonży ;)potwierdzam, obozach na ogół jest takie tempo że nie masz na nic czasu (oprócz koni). więc bez stresu możesz zacząć galopować tak jak reszta grupy. ja sama nauczyłam się galopować(bez instruktora na koniu ze stajni typu "bierzcie i jedźcie w teren, ja tu poczekam..."), najpierw na prostej by poprawić dosiad, a zakręty to już ze spokojem na lonży z instruktorką :-)
Mam malutki uraz po tym jak spadłam w galopie gdy mi się Koń spłoszył i dlatego trochę się boję ale na pewno się nie poddam. A Obóz chyba jest w Bogusławicach
Jak obozy to tylko w Toporzysku
Ja też jadę na obóz w tym roku. Ale ja już od dawna galopuję, skaczę i jeżdżę w tereny, więc nie powinno być problemu ;) A jeśli chodzi o galop, to jest bardzo duża szansa, że w czasie obozu się go nauczysz. W końcu nie będziesz dwa tygodnie (tyle zwykle trwa obóz konny) uczyła się kłusować na dobrą nogę! :) Powodzenia!
a jedzie ktokolwiek do Nowęcina do Maciukiewiczów c:?
Nauczyłam się galopować ! :D:D Ale pani mówi ,że lepiej np. dosiad wychodzi mi na lonży. W terenie niestety dwa razy spadłam z Babiloni i miałam skeconą szyje i nosiłam takie coś naszyje nie wiem jak to się nazywa i musiałam temblank na rękę nosić bo coś z chrząstą mi się stało. Ale na szczęście to było pod koniec obozu i ominęła mnie tylko jedna jazda. Pierwszy raz spadłam bo jak galopowaliśmy w dół nie zrobiłam pół siadu i mnie wybiło jakoś i na prawą stronę pleców tak bolały ,aż nei mogłam oddychać swobodnie do tej pory przy większym wysiłku mnie bolą a obóz trwał od 27czerwca do 10lipca. Drugi raz spadłam gdy przechodziliśmy zgalopu do kłusa to ,też było w terenie i wypadły mi strzemiona i nei trzymałam łydek i bęc na ziemie i głową o kamień czy korzeń nie pamiętam straciłam wtedy przytymność na jakąś minutę dziewczyny się wystraszyły bo myślały ,że nie żyje bo się nie ruszałam ....Oby dwa upadki były w terenie ani jeden na ujeżdżalni.Ale cieszę się ,że nauczyłam się galopować.I za rok jadę znowu na obóz konny.
Piszesz w pierwszym poście : "Słyszałam ,że po obozie nawet osoba która nie umiała kłusować galopowała więc jest szansa ,że też się nauczę bardzo bym chciała". Teraz po obozie mówisz, że miałaś tyle niebezpiecznych upadków. Znam dużo osób, które nie potrafią kierować i już chcą galopować. Nie lepiej poczekać? Nie lepiej nauczyć się najpierw kłusa i to w miarę porządnie? Po co ten pośpiech. Dlaczego nauczyciele puszczają niedoświadczoną grupę w teren? I co po tym masz? Spadłaś na kamień?! Obu upadkom można by było zapobiec, gdyby nie to, że puścili was w teren. Przecież będzie jeszcze tyle okazji! Wiem, że galop jest wspaniały, ale zastanów się teraz, czy rzeczywiście wasza pani dobrze zrobiła puszczając was na teren. Nic Ci się nie stało, więc pewnie myślisz, że to był właściwy wybór. I nie pisz, że nauczyłaś się galopować. To koń galopował, Ty na nim tylko siedziałaś. A to różnica.