Reklama
  • Jadwiczga2010-03-17 12:11:07

    Pamiętacie swój pierwszy galop? Dopiero zaczynam, więc jeszcze nie mogę pochwalić się sukcesami i śmiesznymi historiami, ale bardzo chętnie poczytam jakieś porady od Was : ) Lepszy jest pierwszy galop w terenie czy na ujeżdżalni?    

  • Liliavite 2010-03-17 17:01:00

    jesli chodzi o pierwszy galop, to wedlug mnie najlepszy jest w terenie, jedzie sie za koniem wiec nie trzeba sie skupiac na kierowaniu, tylko na utrzymywaniu rownowagi i poprwanego polsiadu :)

  • redakcja 2010-03-17 18:12:20

    Ja miałam swój pierwszy galop w terenie (taki już prawdziwy) no może wcześniej koń zrobił jeden czy dwa skoki galopu na ujeżdżalni.

  • Mucia 2010-03-17 20:09:02

    Ja ogółem wolę jazdę na ujeżdżalni niż w terenie, jazda galopem nie jest wyjątkiem. ;) Wolty w galopie potrafią wyjść bardzo .. ciekawie. ;) Tak samo drągi w galopie nigdy mi, nie wiem dlaczego, nie wychodzą, nawet jak długość dobrze ustawiona, przez trenera. Mój pierwszy galop był po kryjomu, zamiast "instrktora" prowadziły mi jazdę trzy dziewczyny, też klientki owej stajni, był to galop na lekko szurniętym koniokucu, wybijało mnie bardzo. Po galopie cwiczyłam kłus ćwiczebny bez strzemion, kuc zagalopował i spadłam. ;P Ale nic mi się nie stało, ale za to te trzy dziewczyny już więcej nie próbowały nieznanych kiepskich jeźdźców potajemnice uczyć galopować. :D Wiem, bo teraz już znam je dość dobrze. ;)

  • Reklama
  • karola3232 2010-03-17 21:28:09

    Ja swój pierwszy galop miałam na oklep na lonży. Oczywiście wybijało mnie trochę, bo to pierwszy, ale wrażenia niesamowite. Tego się nie zapomina :)

  • IMPERO 2010-03-18 13:10:04

    mój pierwszy galop wygładał tak: wsiadłam na konia, nawet nie zdążyłam włożyć stóp do strzemion a on mnie poniósł. Galopowałam chyba z 300 m aż w końcu sie sam zatrzymał bo coś go zaciekawiło<lol2> kiedy to było...<marzy> bardzo miło to wspominam;p

  • Aga 2010-03-18 18:45:22

    ja pierwszy galop miałam na lonży bo u nas wszyscy mają na lonży. strasznie mnie wybijało. nie umiałam wtedy jeszcze w pół siadzie ale teraz już umiem więc jest dobrze. raz jak miałam to mi obydwie nogi wypadły ze strzemion i już się zaczęłam zsuwać ale instruktorka zatrzymała konia i nie spadłam. dlatego miałam wtedy na lonży ponieważ koń wgl nie chciał galopować zresztą jak zawsze bo jest troszkę leniwy i trudny ale i takk go lubie :) galop w terenie to faktycznie dobry pomysł ponieważ nie trzeba aż tak bardzo się do niego przykładać i nie trzeba patrzeć gdzie jechać bo często jest prosto i można się skupić na ruwnowadze itp.

  • mydream 2010-03-18 18:55:18

    no ja mialam wlasnie  krok  czy dwa na ujezdzal;ni ale nawet ich nie odczulam a tak naprawde  to w terenie z kolega i bratem xD  hmm cudo ... galop po lakach  ;P cudo poprostu  ;)

  • Reklama
  • Petitek 2010-03-18 20:04:24

    Mój pierwszy galop tez byl na nielegalu ;P strasznie wkurzała mnie dziewczyna z która miałam jazdę i byłam na nią wściekła z początku, bo wzieła mnie na lonżę i zagalopowała, ale wrażenia cudowne i w ostateczności jestem jej wdzięczna ;)

  • Albinoska 2010-03-19 15:14:25

    Moje pierwsze proby galopu byly na ujezdzalni i skonczyly sie upadkiem hehe. Bylo smiesznie, poniewaz tak bardzo skupilam sie na utrzymaniu rownowagi, ze zapomnialam dodawac lydek :) Kon w koncu stanal (co sie dziwic jak nic go nie popedza :)), a ja polecialam do przodu :) To byl moj, pozal sie boze, pierwszy galop i pierwszy upadek. Ale tak naprawde nauczylam sie galopu na obozie jezdzieckim w terenie. Tam jak kon poszedl za innymi to musialam juz galopowac i nie bylo innego wyjscia :)

  • nostalgiaa 2010-03-19 16:28:37

    mój pierwszy galop zaliczyłam w wakacje. akurat wracaliśmy z tereny i instruktor powiedział "Kto chce to może teraz zagalopować." :) no to poszłam ja z koleżanką. i zaczęłyśmy galopować po rżysku. :)ale tak na serio to dopiero wczoraj miałam taką lekcję galopu. :P

  • zuzik8 2010-03-20 23:02:16

    Ja swój pierwszy galop zaliczyłam na ujeżdżalni.Nie było wtedy mowy nawet o wyjeździe w teren ! jak koń się spłoszy-ale to ostatecznie.Zazwyczaj konie w terenie (nie wszystkie) dodają gazu i są "wolne" więc galopują szybko.Ja w teren pojechałam dopiero po ok.2 miesiącach galopowania.-Ja tylko mówię jak było ze mną :)

  • Reklama
  • justyna0409 2010-03-22 21:06:57

    Moj pierwszy galop byl na lonzy... i poszedl mi znakomicie ;D instruktor bardzo mnie chwalil..mi sie wydawalo ze cos zle robie a on mowil ze ok :0 fajnie bylo ;) pamietam jak by to bylo wczoraj :D:D

  • nostalgiaa 2010-03-22 21:12:01

    ja dzisiaj pierwszy raz galopowałam na oklep. :P było super. wiem, ze to nie jest mój pierwszy galop. ale pierwszy na oklep. bardzo mi się to podobało.:P na oklep lepiej się jeździ, bo wtedy nie obijasz sobie tyłka o siodło. :P

  • kinga147 2010-04-23 22:05:17

    Pierwszy raz galopowałam dzisiaj na ląży wrażenie niesamowite ..;]

  • Kamila 2010-04-24 19:49:48

    Mój był w terenie ale to przez przypadek

  • Agatulec13 2010-04-24 22:04:38

    Mój pierwszy galop był na lonży bez strzemion (ale to dawne czasy), a prawdziwą próbe galopu uznaje na ranchu na lonży, siodło westernowe, co pomoglo mi się trzybać (róg) ;). I nie było najgorzej. Co prawda nie pamiętam , ale jakaś pochwałyba była ;p. Galop w terenie był (kilka kroków) ;). A na ujeżdżalni coraz lepiej galop wychodzi <hura> ;]

  • Reklama
  • Ewelins 2010-04-25 12:32:22

    Witajcie, ja swój pierwszy galop zaliczyłam na padoku wraz z instrutorem, nie było tak źle, schody zaczeły się w momencie kiedy zaczeliśmy jeździć galopem bez strzemion, już po którejś jeździe z kolei łydki odmowiły posłuszeństwa...Jechaliśmy zebranym galopem, na zakręcie zsunęłam się z konia i upadłam twarzą w piach :) wyglądałam dość komicznie, cała grupa miała jednym słowem ze mnie polewkę :) wyglądałam jak murzynek bambo. No cóż na pewno nie odebrałam tego jako złośliwość, cieszyłam się, że miałam tak śmieszną i na szczęście bezpieczną przygodę:) pozdrawiam

  • justyna0409 2010-04-25 21:31:33

    Jasne, że pamiętam! Tego się nie zapomina!Na pierwszym galopie szło mi odziwo świetnie. Instruktorka mi powiedziała, że jestem jej najlepszą uczennicą galopu ;) Teraz idzie mi tak sobie ;PAle czułam się wtedy jak w niebie, było mi bardzo wygodnie!Pamiętam to jak by to było wczoraj ;D

  • Montana 2010-04-26 12:52:43

    Mój pierwszy galop ( ,)) wspaniała spraw -miałam 8 lat pewien człowiek miał wspaniałe konie w Kampinosie ,oszukałam że umiem jeździć i dał mi tego którego chciałam! był kary i przepiękny ,pamiętam do dzisiaj jakie to było przeżycie ,pędziłam na wymarzonym koniu sama wzdłuż pól ,to cud że nie spadłam! kiedy wróciłam cała szczęśliwa czekała mnie wielka awantura ,ale i tak bylo warto!! nigdy tego galopu nie zapomnę..

  • Hurmianka 2010-04-27 12:58:05

    Hmmm...Mój pierwszy galop...Byłam z koleżankami w terenie. Jechałam na zimnokrwistym ogierku.Jeszcze wtedy nie potrafiłam galopować, ale dziewczyny kazały mi zrobić półsiad ,jak nie będzie chciał od łydki to lekko go z bata (Dido to straszny osiołek) i mam jechać za nimi. Najpierw się bałam ,ale w końcu przekonałam się i ruszyłam. To było niesamowite uczucie <3Niestety, w stadninie nie mogłam potem powiedzieć ,ze już galopowałam bo mamie nic nie powiedziałam, a ona była na ujeżdżalni ;p Więc wzieli mnie na lonże i dziwili się czemu już troche galopować umiem :DJakby się mama dowiedziała to by była awantura...

  • Kamila 2010-04-27 15:05:52

    Moja mama nigdy nie jest na moich treningach. Nie wie o żadnych wypadkach i przykrych sytuacjach, ponieważ kiedy ostatnio widziała moją jazdę to skoczyłam złą przeszkodę XD i galopowałam na szyji konia XD.

  • Hurmianka 2010-04-27 18:54:32

    Właśnie ja też już jej zakaże (XD) przychodzić, bo niedawno powiedziała mi ,ze jak spadne (jeszcze mi się nie zdarzyło) to nie pozwoli mi już jeździć.Ja jej nie rozumiem czasami.

  • Paullina555 2010-06-19 23:29:35

    Mój pierwszy galop.. Instruktorka wzięła mnie na 10 min na lonżę, powiedziała że mam dobry dosiad i kazała mi samej galopować. Tylko wogóle wtedy nie skręcała starałam się jechać blisko ściany ale było super.

  • Reklama
  • nostalgiaa 2010-06-20 10:29:46

    ja tak dokładnie swojego pierwszego galopu za bardzo nie pamiętam.ale to było chyba w zeszłe wakacje. na obozie. pojechaliśmy a teren. i w drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na rżysku. i Maciek (instruktor) powiedział, że jak ktoś chce może spróbować zagalopować. poszłam ja i moja koleżanka. i właśnie wtedy był mój pierwszy galop. na Magu oczywiście. i cieszę się z tego. :) a jeśli chodzi o lekcję to było to w marcu. akurat miałam karnet wykupiony na jazdy. bo przygotowywałam się do rajdu. i któregoś razu miałam najpierw kilka ćwiczeń na lonży. kłus ćwiczebny. definicję zagalopowania itp. później wyszłam z Rolandem na padok kilka ósemek w kłusie. i galop. miałam od pewnego miejsca do pewnego miejsca galopować przejść do kłusa, zawrócić i znów zagalopować.

  • ADI6464 2010-08-13 12:49:05

    Ja dzisiaj miałem swój pierwszy galop według mnie jak na pierwszy raz to OK :) Na szczęście nie musiałem kierować koniem bo było na lonży :)Galop jest przyjemniejszy od kłusa aje jak go się opanuje ... BYŁO CIĘŻKO ALE PRZYJEMNIE :)

  • redakcja 2010-08-15 14:31:21

    Ja nie pamiętam swojego pierwszego galopu...to znaczy nie wiem czy to było wtedy czy nie. Kołacze mi się w głowie coś ale nie potrafię sobie przypomnieć. Jak mnie oświeci to napiszę :). Mam za to inne ciekawe historie z galopem. Nasza stajnia organizuje co roku rajd 4 dniowy no i pech chciał że mój koń został kontuzjowany (już to gdzieś pisałam więc nie będę pisać od nowa jak to się stało), więc poszłam do Irka (właściciela stadniny) że chętnie bym pojechała ale nie mam na czym. Po hmmmchał sobie trochę po czym powiedział "Wiem! Kinder!".Kinder to koń, który gra w polo podobno płochliwy, ale niezbyt się przejęłam. Nadszedł dzień  rajdu pierwszy galop wszyscy pędzą jak szaleni (tak jak zawsze na rajdzie xD) w pewnym momencie ujrzałam zakręt i nagle w mojej głowie błysnęło "On gra w Polo!!!"...i w tym samym momencie Kinder "położył się" na zakręcie tak że prawie przejechałam kolanem po ziemi. Do końca życia tego nie zapomnę!

  • Anttu 2010-08-17 12:05:36

    Właśnie wróciłam ze swojej pierwszej jazdy w terenie (po lesie) i zarazem z pierwszego galopu w życiu :-) Do tej pory wydawało mi się, że mam jako tako opanowany ćwiczebny, niestety to tylko w kłusie. Po pierwszym galopie (galopowaliśmy trzy razy) tyłek miałam obity jak zgnieciony pomidor :D Jak przeszłam do kłusa, to bolało podczas siadania przy anglezowaniu.. Za drugim razem więcej wisiałam nad siodłem niż siedziałam, a za trzecim zastosowałam "półstój" ;) Koń szedł drugi w zastępie, ale tyle w nim energii, że bez przerwy wyrywał się do przodu próbując iść na czele. Musiałam skupiać się na hamowaniu łobuza, jednocześnie mocno trzymając się kolanami, gdyż stopy mi powpadały za głęboko w strzemiona. Śmiesznie było :) Jednocześnie się bałam i cieszyłam. Przypuszczam, że gdyby nie moja stłuczona kość ogonowa (komiczny acz tragiczny w skutkach upadek z roweru), to byłoby lepiej - niestety, nie mogę poprawnie dosiąść konia (nie siadam na kości kulszowej, tylko tak przechylam się do przodu, żeby mniej bolało), więc teraz nie tylko kość boli mnie jeszcze bardziej, ale i poobcierałam "to i owo" całkiem solidnie... :P Mimo to stwierdzam, że było fantastycznie i we wtorek to powtórzę próbując, dla swojego i konia bezpieczeństwa, półsiadu :)

  • MaryJane 2010-08-17 12:22:45

    "to i owo" współczuje :-) proponuje wygodne "ubranko" no i krótkie jeżdzenie w ćwiczebnym, półsiad w galopie jak sie dopiero zaczyna i przy hamowaniu trzeba uwarzać możemy podskoczyć albo kon wyciagnie glowe i mozna sie uderzyc o łęk auuć :D

  • marysia 2010-08-24 21:12:24

    Ja pierwszy raz galopowałam na ujeżdżalni . Na początku strasznie wybijało i obtarłam sobie palce bo mój konik wariował w galopie i nie mogłam go utrzymać. ale jeszcze na tej samej jeździe stwierdziłam że galop jest fajniejszy od kłusa:)

  • redakcja 2010-08-24 21:44:24

    Ja pierwszy raz galopowałam 5 lat temu na krytej ujeżdżalni. Dobrze, że na krytej, bo przynajmniej mało widzów było ;) Podskakiwałam wtedy na koniu jakbym co najmniej ze schodów spadała :P xD Ale drugi galop był już lepszy, musiałam wtedy bardziej opanować ćwiczebny w kłusie, żeby potem być bardziej zgranym w galopie.

  • ewelka 2010-08-24 22:44:43

    Ja swój pierwszy galop tak naprawdę miałam w terenie na koniu o imieniu Bakcyl to było jakieś 3 lata temu, a potem uczyłam się zagalopowywać na padoku, ale za bardzo mi to nie wychodziło.. I teraz mogę non stop galopować..:)

  • patrycja13 2010-08-25 11:32:16

    Ja swój pierwszy galop przeżyłam na Alasce w zimie  2008 roku.   Kiedy to Alaska czegoś się spłoszyła i poniosła mnie kawałek. Ja ją ściągałam z całej siły, galopuje i nagle nie wiem jakbym straciła rytm i spadłam . Później taka Alaska galopowała i cwałowała, że trudno było ją złapać...

  • Ksekresi 2010-08-27 13:51:30

    O moj boze  bede miala  sowj pierwszy galop o  16;30  tak sie boje ze  nogi  ze strzemion mi wypadna, raz mnie kon poniosl  ale to kilka krokow  jakis  rok temu to bylo  en konik nazywal  sie maly,  ale  troche  spanikowalam  i szbko zachamowalam ;D

  • patrycja13 2010-08-27 16:11:33

    Trzymam kciuki! Ja nie wiem kiedy będę się uczyć galopu.Upadek (w sobotę) trochę mnie jakoś przestraszył, ale trzeba przezwyciężyć strach i nie bać się bo koń podobno  wyczuje, że ktoś się boi ;) Powodzenia ! :)Pozdrawiam serdecznie  

  • Epoka 2010-08-28 20:58:53

    Ja swój pierwszy galop przeżyłam ponad 2 miesiące temu . Przypadkowy . Bolek zakłusować nie chciał i dodałam mocno łydkę+palcat i zagalopował mi ;D Ściągnęłam go szybko na wodzach . Twierdzę, że było fajniej niż teraz gdy uczę się galopu. Mam problem z wyprostowaniem pleców i zaciśnięciem ud i kolan na siodle .

  • Olka96 2010-08-29 11:21:41

    Mój pierwszy galop był niezamierzony na obozie jeździeckim. Jechałam w dwuosobowym zastępie z koleżanką. Ja jechałam pierwsza ona za mną. Dobra kłusujemy i nie wiem co się stało ale jak mi ona zagalopowała to jakbym poleciała do przodu. Wszystko działo się tak szybko że nawet nie zdążyłam się przestraszyć... Spadłam w piach i po chwili wsiadłam z powrotem na klacz. Śmiałam się z tego że tak łatwo spadłam :D

  • Ksekresi 2010-09-02 16:25:36

    wczesiej   kiedy mowilam , ze milam galopowac  to niestety nie moglam bo mialam za duzego konika jak na poczatek  dlatego jutro odrazu po szkole  przyjezdzam do domklu i so do stadniny ,  wedlug mnnie jeszcze nie opanowalam  dobrze klusa cwiczebnego  bo lepie w siodle macie jakas porade zeby nie klepac w siodlo podczas galopu  ?

  • nostalgiaa 2010-09-02 17:20:33

    olka96a na jakim koniu jechałaś?

  • Olka96 2010-09-02 19:51:02

    na Rewolcie a za mną Mag :) Może byś mnie dodała na nk to byśmy się lepiej poznały

  • nostalgiaa 2010-09-02 22:11:36

    haha. ja swój pierwszy przeżyłam na Magu. nie byłam wtedy przygotowana, ale nie spadłam. :)w terenie na rżysku. :)i galopowałam wtedy z Nelą. ona była na Amelce. xda Rewolta jest super w galopie. ;]

  • Olka96 2010-09-03 15:01:49

    Ja też 2 razy spadłam z Maga xd Może gdybym była lepiej przygotowana na galop to bym się tą chwilę utrzymałam. I masz rację Rewolta jest super :)

  • Olka96 2010-09-03 15:15:39

    utrzymała*

  • Ksekresi 2010-09-04 11:12:08

    Wczoraj mialam swoj pierwszy galop , nie klepalam w siodlo tak jak myslalam  ze bede .Mialam bardzo  fajnego konia  na ktorym  bardzo fajnie mi sie jezdzilo , galop to jeednak jest najwygodniejszym  chodem  konia  . Jest bardzo przyjemny ,  moj pierwszy galop odbyl sie swietnie ,  instruktorka mi tak mowila ; ))

  • Vedere 2011-07-23 18:30:17

    Mój pierwszy galop nastąpił w dniu dzisiejszym zupełnie niespodziewanie. Jeździłam na klaczy Gaji która bardzo lub przyśpieszać sobie kroku podczas kłusu, w pewnym momencie jednak zaczęła galopować i się zaczęło ( nawet nie wiem gdzie biegła ) to moja pierwsza jazda w ogóle na koniu więc podskakiwałam w siodle jak piłeczka ( ALE NIE SPADŁAM! ;D ). Moje myśli podczas tego całego zajścia były mniej więcej takie:1. Ciekawe jak spadnę? 2. Nie spadnę, trzymam się.3. Niech ten koń się zatrzyma.4. O Boże tam są barierki, ona to przeskoczy.  Tak, biegła wprost na barierki a ja wciąż caały ten czas próbowałam ją zatrzymać podskakując dość zabawnie w siodle jednak kiedy byłyśmy coraz bliżej nich pozostało mi konicę chociaż skręcić żeby nie przeskoczyła. Okej zwolniła do kłusu, a widząc moją trenerkę zatrzymała się powoli. Moja mama była chyba bardziej wystraszona ode mnie. Pani śmiała się bo szczerze mówiąc wyglądało to na pewno śmiesznie.. Później zeszłam, dostałam kilka porad, Pani pokazała mi kilka rzeczy. Kolejno znów wsiadłam i kłusowałam sobie na konisku chociaż cały czas przyśpieszała nawet na lonży. 

  • M-koniara-29 2011-07-31 15:03:07

    Ja polecam pierwszy galop na ujeżdżalni. W terenie to trochę ryzyko :/ Mój pierwszy galop był na koniu, który za bardzo się do tego chodu nie rwie xD Ale na jeden czy na dwa foule mi zagalopował :)

  • Rokatynka 2011-07-31 23:59:37

    Mój pierwszy galop odbył się na klaczy pełnej krwi angielskiej (folblucie ) . Był zupełnie przypadkowy ,a zarazem niepowtarzalny ,szybki i szalony :)Jeździłam wtedy jeszcze na lonży . Klacz była bardzo wrażliwa na wszelkie pomoce typu dosiad ,łydki ,głos. Bardzo łatwo ją było popędzić do szybszego chodu ,ale już trudniej zwolnić . Nagle podczas kłusa wystraszyła się czegoś i nagle ruszyła szybkim galopem . Galopowałyśmy chyba z 15 minut takim samym równie szybkim tempem . Instruktorka by zatrzymać kobyłę starała się zmniejszać kółka w galopie na lonży ,ale było to bezskuteczne bo nawet na najmniejszym klacz nadal galopowała . Z ledwością się utrzymałam tym bardziej ,że na małych kółkach i przy tak szybkim galopie koń "biegł pod skosem" co burzyło moją równowagę . Po tych 15 minutach wreszcie się zatrzymała i obie dyszałyśmy ze zmęczenia ,no dobra nasza trójka - ja ,ta klacz i instruktorka :)

  • maania5 2011-08-01 12:07:03

    Pierwszy galop Był w terenie na hucule Perełazie .Jechaliśmy taka dziewczyna co pomaga w stajni, ja i właściciel stajni. Chcieli galopować, ja jeszcze nigdy tego nie robiłam, więc objaśnili mi jak się zachować i ok. jechałam druga więc nie skupiałam się na kierowaniu tylko na utrzymywaniu równowagi ;) wgl na ujeżdżalni jeszcze nie galopowałam :p Jednak w terenie jest naprawdę super :)

  • majka505 2011-08-01 13:32:16

    Mój pierwszy galop był na lonży. Instruktor robił wszystko za mnie, a ja tylko odbijałam się od siodła. XD

  • Sosu 2011-08-13 16:39:57

    Mój pierwszy galop był na lonży, jakieś 8 miesięcy po zaczęciu nauki jazdy konnej ;)Oczywiście wszystko było na lonży, ale wtedy nie miałam bladego pojęcia jak zachować się w siodle, instruktorka musiała mieć ubaw widząc taką nieogarniętą, wystraszoną dziewczynę ;]Później, pierwszy samodzielny galop miałam na ujeżdżalni i wrażenia były niesamowite <33

  • Hippika 2011-08-13 17:18:52

    To ja też opowiem, bo to ciekawe. Bo mój pierwszy galop był na lonży, na koniu rasy ślazkiej. Czyli powoli xD Ale było jak w fotelu bujanym. I ja radziłam sobie całkiem dobrze jak pamiętam. W ogóle jakbym galopowała już od dawna. Tak, wiem przechwalam się. Ale... To dlatego, że koń ten jest wygodny jak fotel bujany! Gdy wsiadłam na innego konia... To mój drugi galop można uznać za tak na prawdę pierwszy, bo miałam wrażenie, że wylądowałam mu na uszach xD 



Reklama
Reklama