Reklama
  • Kejjroll2011-12-15 11:21:05

    Może jeśli się uda i wszystko pójdzie po mojej myśli to będę miała na wyłączność jazdy na pewnym koniu.Ma chyba z 6 lat, i miałam okazje jeździć na nim, jeździłam wtedy kilka miesięcy, i spadłam na drągach, (jeszcze nie skakałam a koń skoczył) i potem przesadzono mnie na innego konia.Mam obawy bo koń ma bardzo charakterystyczny chód, wysoko podnosi nogi, do tego głęboki kłąb przez co strasznie wybija, często się płoszy bo koło parkuru są kury, albo spadające z drzew liście, i koń staje dęby lub bryka. Jak spadne nie będzie drugiej szansy więc musi mi dobrze pójść. jak poradzić sobię ze stresem lub co zrobić żeby koń się nie płoszył gdy będę na nim siedzieć, jak będzie brykał, dodam że gdy koń mi stanął raz w zyciu dęba, to zjechałam po siodle po zadzie i szybko za wodze złapałam  więc mam obawy, do tego żadko mi koń bryka..

  • angy18 2011-12-15 14:41:51

    Upadki podczas jazdy są rzeczą która sie zdarza,  i nie za bardzo rozumiem  kwestii" ze nie bedziesz miała drugiej szansy"? może zle odczytałam? Tym bardziej jak będziesz myśleć o tym cały czas siedząc na nim bedziesz spieta. Może najpierw zaprzyjaźnij sie z nim, weż na kantar albo ogłowie pochodź koło kur, zobacz czego się boi, przyzwyczajaj go do różnych przedmiotów. Konie wyczuwają podniesiony poziom adrenaliny także trzeba uczyć się nad tym panować, choć wiem z doświadczenia, że jest to ciężki temat, SPOKÓJ i jeszcze raz SPOKÓJ. I będzie dobrze, główka do góry:)))

  • redakcja 2011-12-15 18:24:12

    co do płochliwości konia to w sumie rzecz normalna,bo konie to zwierzęta uciekające. ;) ale to to pewno wiesz.! :D ale np jak wiem,że jeżdżę na płochliwym koniu to uspokajam go mówiąc do niego spokojnym głosem,np.: "no spoookooojnieee malutki,nic się nie dzieje,wszystko jest dooobrzeee" mniej więcej coś takiego albo: "spokojnie,spokojnie". ;)

  • Kejjroll 2011-12-16 17:59:49

    juz na ląży ze mną chodził ćwiczyłam z nim na uwiązie, z nią*  żeby się zatrzymywała równo z moimi nogami i jak cofam to ona też. szybko załapała o co chodzi, i już wychodzi nawet :Dale na ląży bał sie np liści, przechodziła moja koleżanka z nią bo ona pierwsza jąlążowała a potem mi ją "przydzielono" do opieki, to właśnie chodziła znią koło tych liści i po chwili się nie bała, ale wiadomo z góry to inaczej.

  • Reklama


Reklama
Reklama