Reklama
  • Hella2010-12-05 17:12:15

    Myśleliście kiedyś żeby oprócz jazdy uczyć się też powożenia? Ja szukam kogoś od jakiegoś czasu. Generalnie co sądzicie o tym sporcie (i nie tylko, bryczką można też jeździć rekreacyjnie).

  • redakcja 2010-12-05 19:42:38

    Mnie jakoś jako sport to nie kręci ;) Ale rekreacyjnie z chęcią bym kiedyś spróbowała

  • Hella 2010-12-05 20:06:33

    Żeby zostać sportowcem trzeba dużo ćwiczyć bo to nie jest wcale takie proste jak się wydaje.

  • Agatulec13 2010-12-05 20:18:08

    Kiedys w skansenie i na mojej lączce troche pokierowałam, ale chyba raczej mnie to nie kręci ;)

  • Reklama
  • Ksekresi 2010-12-05 21:10:51

     raaz kierowałam , ale  glupio , nie ciagnie mnie do tego ...

  • Hella 2010-12-05 21:33:07

    Eh... czy tylko ja jakoś to doceniam?

  • redakcja 2010-12-05 21:48:07

    według mnie ciekawy sport. Trzeba wiele ćwiczyć z koniem aby było "idealnie" mój tata kiedyś powoził bryczkę i mówi, że jest łatwo ;) Niestety sport ten nie jest rozpowszechniany tak samo jak skoki, ujeżdżenie....

  • Hella 2010-12-05 22:01:58

    Może dlatego że jest droższy? Żeby ustawić przeszkody na zawodach do powożenia trzeba dużo zachodu. No i sam sprzęt więcej kosztuje. Ale chciałabym spróbować.

  • Reklama
  • redakcja 2010-12-06 20:11:42

    Hella a nie maci w stajni bryczki, czy jakiegoś wozu? Jeśli tak to zapytaj czy mogłabyś w ramach lekcji jazdy spróbować sił w powożeniu ;)

  • Hella 2010-12-06 20:45:39

    Właśnie u nas nie ma w tym problem. Ale wiem że u leśniczego trzyma ktoś konia i bryczkę. Czasem nawet na terenach ją widujemy. Dla mnie to chyba jedyne rozwiązanie bo prawdzie kursy zwykle nie przyjmują osób poniżej 18 lat i są na drugim końcu polski.

  • redakcja 2010-12-06 21:16:50

    to warto się leśniczego zaoytać

  • Hella 2010-12-06 21:47:38

    W tą niedzielę będę miała możliwość żeby się zorientować co i jak. Napisze co z tego wyszło.

  • Reklama
  • redakcja 2010-12-07 17:37:34

    Ja dużo lepiej czuję sie w siodle, wiem że mam wtedy większe panowanie nad koniem i więcej pomocy, których mogę użyć do powodowania nim -a w zaprzęgu tylko lejce w dłoniach. Choć w zasadzie powożenie nie jest trudne ale dobrze mieć konia, któremu można zaufać i wiadomo, że nic mu do głowy nie strzeli. Dlatego bezpieczniejsze są zaprzęgi parokonne bo w razie gdy jednemu coś odpali w deklu to jest nadzieja, że drugi zachowa spokój. Sport zaprzęgowy nie jest zbyt popularny bo jest to bardzo drogi interes, na zawody trzeba zabrać kilka koni, przynajmniej dwie bryczki (do treningu i do startu) a to wiąże się z ogromnymi kosztami już nie wspominając o cenach bryczek sportowych.

  • MaryJane 2010-12-07 18:46:35

    Dragonowa prosto to może jest z jednym koniem... Maratonówki sa zajebiste pojeździłabym taką :) Hella a do tego leśniczego możesz zagadać jak jakis miły facet i go troche znasz pewnie dałby spróbować :) w zamian za może jakąś pomoc.

  • Hella 2010-12-07 20:24:36

    Zagadam zagadam koniecznie. Tylko dopiero w niedzielę.Paulina-dj007 jest dokładnie na odwrót. Jak jednemu coś strzeli do drugiemu na 99% też bo wiadomo - instynkt stadny. Znam człowieka który zerwał sobie wszystkie ścięgna w nodze bo dwa konie w bryczce zaczęły się ścigać a on musiał skakać.

  • redakcja 2010-12-08 19:29:37

    Ale jak jednego konia ugryzie mucha to i tak nie zwieje bo drugi go utrzyma, jakbyś pogadała sobie z Panią Wandą Ferenstein to by ci to wytłumaczyła. Ja mam takie samo zdanie jak ona czyli, że najniebezpieczniejszy zaprzęg to zaprzęg jednokonny. Owszem na 99% drugiemu konikowi tez odwali, ale mamy 1% szans na to że drugi się opanuje i nie wylądujemy w rowie.

  • Hella 2010-12-09 15:58:25

    W gruncie rzeczy to nie taka głupia teoria. Muszę poczytać w necie o Wandzie Ferenstein. Ja dopiero próbuje zaczynać więc jeszcze nie wiem wszystkiego.

  • Reklama
  • redakcja 2010-12-09 18:25:23

    Pani Wanda Ferenstein wraz z mężem ma znaną w moim regionie stadninę koni w Gałkowie. Pani Wanda jest super kobitą, ma ogromne doświadczenie i wiedzę o koniach, jeździectwie i powożeniu.

  • Puma 2011-03-03 23:46:38

    JA trochę powoże i  w lato startuję na zawodach amatorskich kucami. Mi się bardzo podoba, u mnie w stajni praktycznie wszyscy powożą :) Zachęcam. Jak koń jest dobrze wyszkolony to sama przyjemność a nauczyć się jest łatwo :D

  • Karolla 2011-03-06 13:50:20

    Mój konik chodzi trochę w bryczce i spisuje sie świetnie ;D W terenie jak byłam z Tatą, to przez jakiś czas siedziałam na oklep na puszorku i kierowałam, a potem jak zeszłam, koń się wystraszył, że nie ma mnie już na grzbieice ;d Ale bardzo zdolny, nie rozwalił bryczki xD a ma niecałe 4 lata... wtedy miał chyba 3! ;) Ja lubię tak się wybrać bryczką, ale zdecydowanie pewniej czuje się NA koniu ;)

  • jagienka 2011-03-06 15:40:22

    ja  wolę konno. bryczką jak jadę to się strasznie boję. bo mi się wydaje, że nie mam władzy nad koniem.

  • Oczy Nocy 2011-07-03 23:27:18

     Ja miałam okazję kierować wozem, i to takim dużym drabiniastym. Był wtedy na szczęście pusty. No i ja jak na taki wóz mam za mało siły. Trzeba cały czas mieć wodze na kontakcie a one mi cały czas leciały, a zatrzymywanie to już w ogóle masakra jakaś. No mi przynajmniej nie wyszło, ale ogólnie podobało mi się :) Nawet udało mi się konie do kłusa popędzić.

  • superhorsepl 2011-07-15 19:38:35

    "Eh... czy tylko ja jakoś to doceniam?"Hella spokojnie :), ja też doceniam ten sport :).Ogólnie powożenie jest świetne. Ludzie nie doceniają bo nie mieli z nim styczności. Niektórzy myślą że powożenie to wsiąść do wozu drabiniastego, wziąć bata i machać batem oraz szarpać za lejce, a tak nie jest :).Siedzi się w maratonce, jeździ się po polach, pełny galop, zakręcanie, świetna zabawa :).Jak powoziłem 4 końmi maratonkę i tak konkretnie gnaliśmy to była frajda wielka, naprawdę szybko, a na zakrętach prawie się wywracaliśmy ;d, kolega który dał mi powozić stał z tyłu, aby łapać równowagę maratonki :).Kiedyś miałem nawet jeździć zawody i zrobić papiery by móc je jeździć (bo na to też są odznaki), ale stwierdziłem że nie chcę jeździć zawodów wierzchem więc też nie będę jeździł zawodów w maratonce :).No i w powożeniu istotna jest rytmika. Jak ja powożę to prawie w ogóle nie ciągnę konia za wodze, a przy dużych szybkościach w ogóle nie ma mowy o ciągnięciu lejcy. Dlaczego ? Nie masz na to czasu, żeby ciągać gdzieś tam lejce, skoro musisz skręcić, musisz zareagować szybko, zdecydowanie i płynnie, tak samo jak się jedzie wierzchem, trzeba to czuć.Lecz jazda maratonką wbrew pozorom nie jest taka bezpieczna ;/.Kiedyś uczyłem jednego konia chodzić w zaprzęgu, to mi praktycznie wskoczył zadem do maratonki i nogę rozwalił ;/. Ale jakoś dojechaliśmy do stajni :), no i po wypadku tak nie kombinował ;d.Na początek najlepiej bryczka i jeden konik, potem warto wziąć wóz, a na końcu maratonka :).Ale i tak marzy mi się jazda rydwanem :). Wiem że to dla mnie równa się śmierć, ale zabawa przednia musi być :) 

  • Agatulec13 2011-07-15 20:14:25

    Nie mówie, że nie doceniam, tylko, że mnie nie kręci. ;] To jest sport równie ciekawy jak inne. :) P.S Hella, stawiasz już pierwsze kroki w powożeniu? :>

  • Reklama
  • Oczy Nocy 2011-07-26 23:17:03

    Ale i tak marzy mi się jazda rydwanem :). Wiem że to dla mnie równa się śmierć, ale zabawa przednia musi być :) A czemu to równa się śmierć? Kiedyś tak jeździli i było ok.

  • superhorsepl 2011-07-26 23:37:57

    hehe ;d to że równa się śmierć to była metafora :P.Ogólnie jazda rydwanem jest bardzo trudna. Nie wyobrażam sobie siebie w rydwanie :P.Brak aż tak wielkich umiejętności w powożeniu.Masz dwa koła, rydwan jest mały, skacze na boki, wręcz lata, do tego prędkości są dużo większe niż w bryczce, wozie czy nawet maratonce. Łatwo można wylecieć. Do tego masz rydwan stojący ale są też takie rydwany gdzie siedzisz na siedzeniu (jednoosobowe) tzn nie wiem czy to się nazywa rydwan czy też inaczej, one są trzykołowe lub dwukołowe ale jedno jest pewne, jazda rydwanem nie jest na pewno bezpieczna, a pomyśleć że w Sopocie odbywają się nawet wyścigi rydwanów :P. Tzn nie wiem czy teraz się odbywają, ale wiem że kiedyś się odbywały :P.

  • konija 2011-07-27 11:19:44

    Te "rydwany" do siedzenia to sulki - i jeździ się w nich przeważnie szybkim kłusem w czasie gonitw kłusaków (i treningów rzecz jasna). Pamiętam pracę w Hesterze w Lubnowie (dawno, dawno temu kiedy jeszcze Jankee nieżle biegała a Tai Jet dopiero co na ogiera się "szkolił" a tor wyglądał jak szrotówka wokół stawu :) W każdym bądź razie w sulce siedzi się dokładnie za zadem konia w sporym rozkroku. Mieliśmy też sulki do lekkiego treningu np. w terenie; ciut większe, głębsze z konkretnym siedziskiem. Owszem jest to dość wywrotny sprzęt. Galopem w sulce jechałam tylko raz w czasie treningu (młody koń na ostatniej prostej wszedł w galop, starszym to się bardzo rzadko zdarza). Na zakręcie przypuszczalnie w galopie strasznie wozi, kłusak raczej sunie dość płynnie.

  • superhorsepl 2011-07-27 12:54:33

    aha :) no to o sulki mi chodziło :P. Dzięki za informacje :).Ale nie zmienia to faktu, że w czymś takim, czy w kłusie czy w galopie, wywrócić się można bez problemów :P. W szczególności jak się nie umie tym kierować. Z własnej inicjatywy, bez porządnych treningów raczej bym za to nie wsiadł, no chyba że gdzieś kiedyś dorwę pracę przy koniach gdzie będą mi kazać wsiąść i tym jeździć to już trudno się mówi, ale tak z własnej nieprzymuszonej woli raczej bym na dzień dzisiejszy się nie odważył, mimo że przy koniach wiele ryzykownych rzeczy się robiło :P.

  • thebadlove 2012-04-08 23:05:31

    Jeśli powożenie jest proste to ja jestem święty mikołaj.owszem wpakowanie się na bryczkę i pojechanie w teren może tak ale aby jeździć jakiekolwiek zawody trzeba naprawdę dużo czasu nauki i cierpliwości do siebie i konia. osobiście kilka razy udalo mi się startować na zawodach jako powożący ale w większości zawodów startuję w roli luzaka co też nie jest łatwe. Luzak na polskich zawodach tym bardziej amatorskich jest dyskryminowany...nie liczy się prawię w ogóle a powinien bo on robi naprawdę dużą robote. Powożenie jest naprawdę bardzo trudnym sportem. Jezdzac w siodle musimy miec dobry kontakt z koniem i skupiamy się tylko na tym na czym siedzimy a w powożeniu mamy konia (lub kilka koni) z przodu i jeszcze całą bryczkę z tyłu musimy porozumieć się z koniem i z luzakiem czyli wymaga to dużo więcej pracy.osobiście jezdze w siodle jak i powoże. Powozenie wydaje się proste wiele z was wypowiada się ze raz powoziło (czyli skręciło dwa razy w lewo i trzy razy w prawo) czyli to tak jakbyście wsiadły na konia i postępowały na pastwisku to i to jest łatwe.



Reklama
Reklama