Założyłam ten wątek, żebyśmy pisały/pisali o sowich problemach w jeździe i dowiedzieli się jak korygowac te błędy (przez ćwiczenia itp.) Sama mam jeden problem więc chciałam jakoś o nim tutaj napisać:P Mój problem jest taki, że w galopie leca mi nogi ze strzemion. Nie potrafie jakoś tego uniknąć. Poprostu podkurczam nogi. Znacie jakieś sposoby, ćwiczenia itp. żeby wyeliminowac to?
Dobrym ćwiczeniem jest jazda bez strzemion,siodło może na razie zostać.Wyjmujemy puśliska i strzemiona i ćwiczymy najlepiej na miękko noszącym koniu.A od czasu do czasu jazda na oklep pod czyimś fachowym okiem.Twoim problemem jest zapewne zbytnie podkulanie kolan ( podejrzewam że próbujesz się nimi trzymać) i w związku z tym nie obciążasz odpowiednio stóp.Zwracaj uwagę na to,aby jeżdżąc bez strzemion wydłużać odpowiednio nogi wzdłuż boków konia z piętą skierowaną ku dołowi.
Montana napewno ma racje, ale ja też mam taki problem!
Też jezdziłam bez strzemion, wyjmowałam puśliska, a potem na oklep. Więc jak jestem bez strzemion w galopie to już nie podkurczam tych nóg bo jesem rozluzniona, ale jak znowu mam puśliska do siodła wczepiane to nadal je podkurczam i nie wiem co jeszcze mam robić.Poza tym mam pięte nie opuszczoną i ręce za nisko!
PS: Ja tylko tak mówię ale nie chcę Cię zniechęcać. Może tobie to pomorze, bo mi zawsze wszystko przychosdzi z trudem! XD
Pozdrawiam
No zobaczymy :) Też miałam problem z rękoma ale jak jeździłam z koleżanką to mówiła mi tylko: ręce i jakoś weszło to w nawyk i już z rękoma nie mam problemu w sensie za nisko za wysoko. Czasami tylko krzyzuje albo coś dziwnego robię... xD
ja ostatnio z rękami zaczęłam robić coś takiego, że w czasie jazdy robię coś takiego, że łapię palcem wskazującym prawej ręki lewą wodzę. i jeżdżę tak (oczywiście lewą wodzę trzymam także lewą wodzę.) nie wiem jak się tego oduczyć.
Ja na przykład miałam tak, że w galopie łapałam się siodła i jednocześnie trzymałam wodze i kierowałam koniem ;PAle to była wina instruktora, który wczepił mi ten nawyk a gdy zmieniłam stadnine na inna starałam się tego nie robić lecz czasem robiłam to odruchowo i wtedy zaczełam puszczać wodze ale teraz jest już lepiej, bo wogle nie łapie się siodła i mam wszysko pod kontrolą :)Ale tak jak Mony95 mam ten sam problem! Jak jeździłam a oklep wychodziło mi wspaniale!!Ale gdy tylko wzięłam siodło wszystko mi latało! Utrzymuję sie w siodle i siedze doprze lecz strzemiona mi "latają" wokół buta! Tak jakby wogle nie były mi potrzebne :DWszystko mi wychodzi oprocz obciążania strzemion :PInstruktor pomału zaczyna machać na to ręką lecz cały czas widać po nim, że tego tak nie zostawi! A ja już nie wiem co ja mam robić :PSpróbuje zastosować radę Montany :D
A propo tych rąk to cały cza miałam je na grzywie i koń nie chciał słuchać bo za nisko ręce czy coś. Nawet jak gościówa mi mówiła bym tzrymała wyąej to sekundę póżniej opuszczałam i dupa. Więc instruktorka wymyśliła że da mi patyk z kolcami do ręki i jak je obnizałam to konik czuł, że coś tam majstróje i że go to drażni więc ostro przyspieszał. Co prawda to tego nie próbowałam bo bardzo brutalne i kazę konia za swoje błędy, ale sama przestroga mi pomogła i jest już lepiej.
Miałam jeszcze tak, że w galopie blokuje biodra i telepie się, obijając kark konia. Ale jak wzięli mnie na ląże i kazali podwinąć nogi tak jak bym siedziała na kolanach, a potem puścić wodze i robić warkoczyki na włosach(bez strzemion w galopie) to pomogło, bo jak bym cały czas się blokowała to bym spadła.
PS: Moja insruktorka wpadła na pomysł żeby wziąć rękawiczki i przyszyć do nich sznurek. Brałam go za szyję i zakładałam rękawiczki. Jak opuszczałam ręce to mnie kóło w szyje i jest już lepiej bo juz nie opuszczam tak jak miesiąc temu
Jeśli jazda na oklep i bez strzemion nie pomaga to problem jest poważniejszy.Trzeba rzetelnie popracować nad jazdą w pełnym dosiadzie w galopie.Będzie to wymagało sporo pracy poświęconej uzyskaniu rozluźnienia i elastycznego podążania za ruchem konia w galopie i w pełnym siadzie.Ja stosuje jazdę w pełnym siadzie w siodle bez strzemion,aby kursant nabrał zaufania (rozluźnił się) przeplataną ćwiczeniami w stępie i kłusie dla polepszenia balansu ciała i lepszej koordynacji ruchów.Jeśli widzę że kursantowi wychodzi fragmentami pełny dosiad np.przez połowę okrążenia volty,przerywamy i robimy ćwiczenia.Cała sztuka to wyrobienie elastyczności i balansu .Jeśli uzyskamy jedno i drugie nauczymy się przylegać pupą do siodła ,nogi bez trudu będą przylegały do boków konia i nie będą podkurczane bo nie będzie potrzeby kurczowego trzymania się nogami.Wtedy utrzymanie strzemion pod najszerszą częścią stopy nie będzie trudne.)
Ciężka praca mówisz, no to się staram ale niew wiem co zrobić i jakie ćwiczenia wykonywać, ale jest już lepiej, bo im więcej mam galopów za sobą tym mniej się blokuje
PS: A w sprawie KONIARY2000 to ile skaczesz? Ogólnie to chodzi o to by jak koń się wybija to zrobić półsiad, a jak przednimi kopytami na ziemie spada to trzeba do tyłu otchylić. Przynajmniej ja tak robie, ale ja sama świetnie nie skacze, tak na brązową czy coś. Ale poczekaj na odpowiedz Montany ona zawsze ma coś mądrego do powiedzenia i cie w błąd nie wprowadzi.
Ale jeszcze w sprawie tych skoków to jak dopiero zaczynasz to prZeczytaj artykuł Moniki Gadomskiej(miks2009)-pierwsze skoki przez przeszkody
http://www.galopuje.pl/konie,pierwsze-skoki-przez-przeszkody,9728.html
mam problem żeby unosić sie w siodle w czasie anglezownia :(
Za każdym razie koń mi staje w miejscu. i ciągla w stójce nogi mi uciekają do przodu i wpadam w siodło :(
pomożecie??
a i w kłusie ćwiczebnym uciekają mi nogi ze strzemion :(
ja mam problemy w skakaniu niewiem kiedy zrobić półsiad.Oj miałam przez długi czas ten problem ,ale jakoś to sobie wyrobiłamkiedy czujesz że koń już się unosi do góry to zrób półsiad lekcje z instruktorem i skoki na małych przeżkodach .Dla niektórych nie jest to łatwe ćwiczpowodzenia
Założyłam ten wątek, żebyśmy pisały/pisali o sowich problemach w jeździe i dowiedzieli się jak korygowac te błędy (przez ćwiczenia itp.) Sama mam jeden problem więc chciałam jakoś o nim tutaj napisać:P Mój problem jest taki, że w galopie leca mi nogi ze strzemion. Nie potrafie jakoś tego uniknąć. Poprostu podkurczam nogi. Znacie jakieś sposoby, ćwiczenia itp. żeby wyeliminowac to?
Dobrym ćwiczeniem jest jazda bez strzemion,siodło może na razie zostać.Wyjmujemy puśliska i strzemiona i ćwiczymy najlepiej na miękko noszącym koniu.A od czasu do czasu jazda na oklep pod czyimś fachowym okiem.Twoim problemem jest zapewne zbytnie podkulanie kolan ( podejrzewam że próbujesz się nimi trzymać) i w związku z tym nie obciążasz odpowiednio stóp.Zwracaj uwagę na to,aby jeżdżąc bez strzemion wydłużać odpowiednio nogi wzdłuż boków konia z piętą skierowaną ku dołowi.
Dzięki wielkie :) Jutro postaram się jakoś to poćwiczyć :)
Montana napewno ma racje, ale ja też mam taki problem! Też jezdziłam bez strzemion, wyjmowałam puśliska, a potem na oklep. Więc jak jestem bez strzemion w galopie to już nie podkurczam tych nóg bo jesem rozluzniona, ale jak znowu mam puśliska do siodła wczepiane to nadal je podkurczam i nie wiem co jeszcze mam robić.Poza tym mam pięte nie opuszczoną i ręce za nisko! PS: Ja tylko tak mówię ale nie chcę Cię zniechęcać. Może tobie to pomorze, bo mi zawsze wszystko przychosdzi z trudem! XD Pozdrawiam
No zobaczymy :) Też miałam problem z rękoma ale jak jeździłam z koleżanką to mówiła mi tylko: ręce i jakoś weszło to w nawyk i już z rękoma nie mam problemu w sensie za nisko za wysoko. Czasami tylko krzyzuje albo coś dziwnego robię... xD
ja ostatnio z rękami zaczęłam robić coś takiego, że w czasie jazdy robię coś takiego, że łapię palcem wskazującym prawej ręki lewą wodzę. i jeżdżę tak (oczywiście lewą wodzę trzymam także lewą wodzę.) nie wiem jak się tego oduczyć.
Ja na przykład miałam tak, że w galopie łapałam się siodła i jednocześnie trzymałam wodze i kierowałam koniem ;PAle to była wina instruktora, który wczepił mi ten nawyk a gdy zmieniłam stadnine na inna starałam się tego nie robić lecz czasem robiłam to odruchowo i wtedy zaczełam puszczać wodze ale teraz jest już lepiej, bo wogle nie łapie się siodła i mam wszysko pod kontrolą :)Ale tak jak Mony95 mam ten sam problem! Jak jeździłam a oklep wychodziło mi wspaniale!!Ale gdy tylko wzięłam siodło wszystko mi latało! Utrzymuję sie w siodle i siedze doprze lecz strzemiona mi "latają" wokół buta! Tak jakby wogle nie były mi potrzebne :DWszystko mi wychodzi oprocz obciążania strzemion :PInstruktor pomału zaczyna machać na to ręką lecz cały czas widać po nim, że tego tak nie zostawi! A ja już nie wiem co ja mam robić :PSpróbuje zastosować radę Montany :D
A propo tych rąk to cały cza miałam je na grzywie i koń nie chciał słuchać bo za nisko ręce czy coś. Nawet jak gościówa mi mówiła bym tzrymała wyąej to sekundę póżniej opuszczałam i dupa. Więc instruktorka wymyśliła że da mi patyk z kolcami do ręki i jak je obnizałam to konik czuł, że coś tam majstróje i że go to drażni więc ostro przyspieszał. Co prawda to tego nie próbowałam bo bardzo brutalne i kazę konia za swoje błędy, ale sama przestroga mi pomogła i jest już lepiej. Miałam jeszcze tak, że w galopie blokuje biodra i telepie się, obijając kark konia. Ale jak wzięli mnie na ląże i kazali podwinąć nogi tak jak bym siedziała na kolanach, a potem puścić wodze i robić warkoczyki na włosach(bez strzemion w galopie) to pomogło, bo jak bym cały czas się blokowała to bym spadła.
PS: Moja insruktorka wpadła na pomysł żeby wziąć rękawiczki i przyszyć do nich sznurek. Brałam go za szyję i zakładałam rękawiczki. Jak opuszczałam ręce to mnie kóło w szyje i jest już lepiej bo juz nie opuszczam tak jak miesiąc temu
Jeśli jazda na oklep i bez strzemion nie pomaga to problem jest poważniejszy.Trzeba rzetelnie popracować nad jazdą w pełnym dosiadzie w galopie.Będzie to wymagało sporo pracy poświęconej uzyskaniu rozluźnienia i elastycznego podążania za ruchem konia w galopie i w pełnym siadzie.Ja stosuje jazdę w pełnym siadzie w siodle bez strzemion,aby kursant nabrał zaufania (rozluźnił się) przeplataną ćwiczeniami w stępie i kłusie dla polepszenia balansu ciała i lepszej koordynacji ruchów.Jeśli widzę że kursantowi wychodzi fragmentami pełny dosiad np.przez połowę okrążenia volty,przerywamy i robimy ćwiczenia.Cała sztuka to wyrobienie elastyczności i balansu .Jeśli uzyskamy jedno i drugie nauczymy się przylegać pupą do siodła ,nogi bez trudu będą przylegały do boków konia i nie będą podkurczane bo nie będzie potrzeby kurczowego trzymania się nogami.Wtedy utrzymanie strzemion pod najszerszą częścią stopy nie będzie trudne.)
ja mam problemy w skakaniu niewiem kiedy zrobić półsiad.
Ciężka praca mówisz, no to się staram ale niew wiem co zrobić i jakie ćwiczenia wykonywać, ale jest już lepiej, bo im więcej mam galopów za sobą tym mniej się blokuje PS: A w sprawie KONIARY2000 to ile skaczesz? Ogólnie to chodzi o to by jak koń się wybija to zrobić półsiad, a jak przednimi kopytami na ziemie spada to trzeba do tyłu otchylić. Przynajmniej ja tak robie, ale ja sama świetnie nie skacze, tak na brązową czy coś. Ale poczekaj na odpowiedz Montany ona zawsze ma coś mądrego do powiedzenia i cie w błąd nie wprowadzi.
Ale jeszcze w sprawie tych skoków to jak dopiero zaczynasz to prZeczytaj artykuł Moniki Gadomskiej(miks2009)-pierwsze skoki przez przeszkody http://www.galopuje.pl/konie,pierwsze-skoki-przez-przeszkody,9728.html
mam problem żeby unosić sie w siodle w czasie anglezownia :( Za każdym razie koń mi staje w miejscu. i ciągla w stójce nogi mi uciekają do przodu i wpadam w siodło :( pomożecie?? a i w kłusie ćwiczebnym uciekają mi nogi ze strzemion :(
ja mam problemy w skakaniu niewiem kiedy zrobić półsiad.Oj miałam przez długi czas ten problem ,ale jakoś to sobie wyrobiłamkiedy czujesz że koń już się unosi do góry to zrób półsiad lekcje z instruktorem i skoki na małych przeżkodach .Dla niektórych nie jest to łatwe ćwiczpowodzenia
Ja podpatrzyłam pare razy, a teraz robie tak jak mi wygodnie i wychodzi