Hej!Mam problem:od jakiegoś czasu skaczę, kilka razy próbowałam z galopu.Bardzo lubię skoki, ale od czau mojego upadku ( za późno zrobiłam półsiad ) boję się dodawać łydki przed skokiem. :(Mam wrażenie, że jeśli dodam łydkę nie zrobię półsiadu i wyląduję na ziemi. Znacie jakieś ćwiczenia, żeby zwalczyć ten strach?Z góry dziękuję! :)
to moze w 100 % wyćwicz sobie z klusa a potem dopiero bierz sie za skoki z galopu? ale nie ma sie czego bać ! albo niech ci trenerka wyliczy foule galopu i wtedy bedziesz wiedziała gdzie koni sie wybije albo no poprostu sie nie bój! a co sie stanie jak wylądujesz na ziemi??? no nic spadniesz wstaniesz i koniec jeszcze w twoim zyciu będziesz ze 10000 razy stawała przed jakimś wyborem czy iśc i zaryzykowac i mieć fajna zabawe czy lepiej nie i sie nudzic w domu wiec jak chcesz a dla mnie skoki łatwiejsze są z galopu ale najpierw wyprubuj z kłusa
Ja bym się cofnęła do drążków z kłusa i później z galopu. Będziesz się czuła bezpieczniej i lepiej skupisz się nad prawidłowym dosiadem i łydką :) Następnie małe koperty ze wskazówką, ponieważ będziesz mogła się skupić na dosiadzie,i nie będziesz musiała się skupiać i stresować nad momentem odskoku. Niestety często musimy się cofać ,aby dopracować szczegóły lub błędy które popełniamy. Nawet najlepsi zwodnicy czasem korzystają z pomocy osoby drugiej i np. jeżdżą na lonży ,aby doskonalić swój dosiad :)Powodzenie , napisz jak Ci poszło :)
myślę też że dobrze było by najeżdżać już na samą przeszkodę w półsiadzie z ramionami do tyłu gdyby koń chciał wyłamać.Jedziesz galopem w półsiadzie i przy przeszkodzie już półsiad masz i wystarczy trochę bardziej się pochylić i zacząć od małych kopertek. A co do tego galopu przed przeszkodą to też myślę że konie tak robią bo im wygodniej a jak jest wskazówka przed przeszkodą to nawet czasem muszą pszeskoczyć wskazówkę i skoczyć.Napisz jak ci poszło :)
To zależy od ciebie - czy potrzebujesz łydki czy nie. Jakieś 5-6 metrów przed przeszkodą dobrze już kłusować i przejść do galopu. I jeśli widzisz że koń zwalnia - dodajesz łydkę, jeśli nie to po co? To trzeba po prostu wyczuć, ale jeśli koń ma przejść do kłusa - łydkę musisz dać i tyle. A co do półsiadu - również popieram powrót do drągów i cawaletek z kłusa i galopu. Albo niskie skoki - np. przez dwie cawaletii na sobie czy snopek siana. :-) Warto też poćwoiczyc sam półsiad w skokach bez strzemion.
Moim zdaniem powinnaś sobie uświadomić, że to koń ponosi główny ciężar skoku, a Twoim zadaniem jest jak najmniej mu w tym przeszkadzać. Jeśli masz problemy z półsiadem, to nie skupiaj się nad dawaniem koniowi łydki przed skokiem, tylko skup na półsiadzie. Ustaw cavaletti do kłusa, a za nimi ok. 2,5 m kopertę i całość pokonuj w półsiadzie. Niezależnie od wysokości przeszkody, powinnaś pamiętać o porządnej rozgrzewce dla konia (siebie też) i nie śpiesz się do skoków z galopu, póki nie osiągniesz pełnej synchronizacji z koniem, a koń nie stanie się "naskakany" - zacznie dobrze oceniać odległość i wysokość. Bez dobrej równowagi, ciężko jest umożliwić koniowi wyciągnięcie głowy po skoku i bardzo często zamiast podziękowania za skok, dostaje wędzidłem po zębach; to może go tak motywować do skakania, jak Ciebie ten upadek.
Hej!Mam problem:od jakiegoś czasu skaczę, kilka razy próbowałam z galopu.Bardzo lubię skoki, ale od czau mojego upadku ( za późno zrobiłam półsiad ) boję się dodawać łydki przed skokiem. :(Mam wrażenie, że jeśli dodam łydkę nie zrobię półsiadu i wyląduję na ziemi. Znacie jakieś ćwiczenia, żeby zwalczyć ten strach?Z góry dziękuję! :)
to moze w 100 % wyćwicz sobie z klusa a potem dopiero bierz sie za skoki z galopu? ale nie ma sie czego bać ! albo niech ci trenerka wyliczy foule galopu i wtedy bedziesz wiedziała gdzie koni sie wybije albo no poprostu sie nie bój! a co sie stanie jak wylądujesz na ziemi??? no nic spadniesz wstaniesz i koniec jeszcze w twoim zyciu będziesz ze 10000 razy stawała przed jakimś wyborem czy iśc i zaryzykowac i mieć fajna zabawe czy lepiej nie i sie nudzic w domu wiec jak chcesz a dla mnie skoki łatwiejsze są z galopu ale najpierw wyprubuj z kłusa
Ja bym się cofnęła do drążków z kłusa i później z galopu. Będziesz się czuła bezpieczniej i lepiej skupisz się nad prawidłowym dosiadem i łydką :) Następnie małe koperty ze wskazówką, ponieważ będziesz mogła się skupić na dosiadzie,i nie będziesz musiała się skupiać i stresować nad momentem odskoku. Niestety często musimy się cofać ,aby dopracować szczegóły lub błędy które popełniamy. Nawet najlepsi zwodnicy czasem korzystają z pomocy osoby drugiej i np. jeżdżą na lonży ,aby doskonalić swój dosiad :)Powodzenie , napisz jak Ci poszło :)
Dzięki! ;) A właśnie: co zrobić, żeby koń 2 kroki przed przeszkodą nie przechodził mi z kłusa do galopu?
hm.. przeważnie koń przed samym odskokiem robi jedną lub dwie foule galopu. to norma,ponieważ łatwiej jest mu pokonać przeszkodę :)
myślę też że dobrze było by najeżdżać już na samą przeszkodę w półsiadzie z ramionami do tyłu gdyby koń chciał wyłamać.Jedziesz galopem w półsiadzie i przy przeszkodzie już półsiad masz i wystarczy trochę bardziej się pochylić i zacząć od małych kopertek. A co do tego galopu przed przeszkodą to też myślę że konie tak robią bo im wygodniej a jak jest wskazówka przed przeszkodą to nawet czasem muszą pszeskoczyć wskazówkę i skoczyć.Napisz jak ci poszło :)
To zależy od ciebie - czy potrzebujesz łydki czy nie. Jakieś 5-6 metrów przed przeszkodą dobrze już kłusować i przejść do galopu. I jeśli widzisz że koń zwalnia - dodajesz łydkę, jeśli nie to po co? To trzeba po prostu wyczuć, ale jeśli koń ma przejść do kłusa - łydkę musisz dać i tyle. A co do półsiadu - również popieram powrót do drągów i cawaletek z kłusa i galopu. Albo niskie skoki - np. przez dwie cawaletii na sobie czy snopek siana. :-) Warto też poćwoiczyc sam półsiad w skokach bez strzemion.
Moim zdaniem powinnaś sobie uświadomić, że to koń ponosi główny ciężar skoku, a Twoim zadaniem jest jak najmniej mu w tym przeszkadzać. Jeśli masz problemy z półsiadem, to nie skupiaj się nad dawaniem koniowi łydki przed skokiem, tylko skup na półsiadzie. Ustaw cavaletti do kłusa, a za nimi ok. 2,5 m kopertę i całość pokonuj w półsiadzie. Niezależnie od wysokości przeszkody, powinnaś pamiętać o porządnej rozgrzewce dla konia (siebie też) i nie śpiesz się do skoków z galopu, póki nie osiągniesz pełnej synchronizacji z koniem, a koń nie stanie się "naskakany" - zacznie dobrze oceniać odległość i wysokość. Bez dobrej równowagi, ciężko jest umożliwić koniowi wyciągnięcie głowy po skoku i bardzo często zamiast podziękowania za skok, dostaje wędzidłem po zębach; to może go tak motywować do skakania, jak Ciebie ten upadek.