Witam wszystkich,mam pytanie gdyż moja koleżanka ma swojego konia i chce w wypinaczach poskakać 100 cm.Ja oczywiście jestem przeciw bo koń musi wyciągnąć szyję oraz głowę a ona się ze mną sprzecza że źle mówię.Czy wy popieracie taki sposób na skoki czy też nie.Proszę o odp szczere i od ludzi co się na skokach znają co skaczą i wgl. Pozdrawiam
Skoki na wypinaczach ?! o.OTego to jeszcze nie było... Ale spoko , jeżeli Twoja koleżanka chce zrobić krzywdę swojemu koniowi - to jej koń, jej sprawa. Niech się nie zdziwi jak koń sobie zapamięta takie skoki i może się do nich zrazić i zacząć się ich bać. Są konie, które jak się szarpie po przeszkodzie, czują niechęć do skoków, a co dopiero jak ktoś by im kazał skakać na wypinaczach o.O Zresztą koń potrzebuje, tego wyciągnięcia szyi i głowy, żeby się poprawnie złożyć, polecieć wysoko i daleko oraz po skoku odnaleźć równowagę, chyba, że Twoja koleżanka chce wpaść z koniem w tą metrówkę- jej wybór. Ale współczuję koniowi za to, że ma taką nieodpowiedzialną właścicielkę.
W wypinaczach się nie skacze. Uniemożliwiają one koniowi wyciągnięcie szyi przez co nie może on złapać równowagi podczas skoku i po skoku. Więc masz rację.
do Oczy Nocy: wiesz ona sobie bardzo dobrze radzi z koniem ma odznaki i wgl startowała w zawodach i dlatego kupili rodzice jej konia...ja myślę że chce poskakać w wypinaczach ze względu na ładny wygląd ona mi nic o tym nie powiedziała ale sprzecza się ze mną że niby ja źle mówię a powiedziałam jej że koń potrzebuje wyciągnąć szyję głowę nabrać postawy że koń właśnie może bać się przeszkód ale ona swojedo kopytkowo-com-pl:rodzice jej kupili konia bo sobie bardzo dobrze radzi koniem i wgl a powiedzieli jej że wolą jak ona ma swojego konia niż jeździć na stajennych takie tam coś od siebie: założyłam ten post, bo chcę jej udowodnić że mam rację i żeby nie zrobiła konikowi i sobie za razem krzywdy :/
Cóż, przeanalizuję to: 1. Ona ma odznaki, startowała w zawodach itp. 2. Chce skakać na wypinaczach. 3. Na wypinaczach się nie skacze pod groźbą skrzywdzenia konia. Mój wniosek: Ciekawe, czy posiada jeszcze inne teorie na temat jeździectwa i koni. Na wypinaczach broń, Panie Boże, nawet niech nie próbuje.
Jak zwykle sami obrońcy uciśnionych, katowanych i dręczonych koni się odzywają. Nic tylko fundację założyć wykupującą konie skaczące w wypinaczach i jeszcze chodzące bez czapraka. Otóż, o ile faktycznie skoki w wypinaczach nie są wskazane, bo utrudniają naturalny ruch konia podczas skoku, o tyle są sytuacje w których, nie tylko nie szkodzą koniowi, ale w pewnym stopniu pomagają jeźdźcom w tym nie szkodzeniu. W wielu szkółkach jest to praktykowane i choć często nadużywane i nieprzemyślane, czasem na prawdę nie ma w tym nic złego. Oczywiście mówię tu o przypadkach, gdy np. ktoś skoczy te parędziesiąt cm dla urozmaicenia jazdy, czy podczas rozprężania, nie jest to żadna zbrodnia. Warunek jest jasny - koń doświadczony, pewny, o absolutnie wyrobionej równowadze, zarówno podczas ćwiczeń jak i skoków. To o czym piszę dotyczy jazdy na polecenie osoby kompetentnej, pod jej stałą kontrolą, na pewno wypinacze podczas skoków nie są dobrym rozwiązaniem dla młodego jeźdźca i konia pomykających samemu za stodołą (wnioskuję, że ta osoba jeździ bez pomocy z ziemi).
Nie widzę potrzeby skoków w wypinaczach. Poza tym żadna wodza pomocnicza nie powinna być za długo stosowana. Jeżeli musi w nich jeździć to może przecież je odpiąć od kółek wędzidłowych na czas skoków. Może dziewczyna ma jakowąś blokadę? I boi się tempa swojego konia podczas skoku nie wiem? (spekulacje ;])
Na wypinaczach sie nie skacze - niech sprobuje jechac na zawody w skokach i skoczyc nawet miniLL w wypinaczach - zycze powodzenia!Po drugie - jesli woli w wypinaczach, bo kon lepiej wyglada (rzuca glowa???) to niech poklusuje sobie na cavaletti a nie....100 cm...matko...
Witam wszystkich,mam pytanie gdyż moja koleżanka ma swojego konia i chce w wypinaczach poskakać 100 cm.Ja oczywiście jestem przeciw bo koń musi wyciągnąć szyję oraz głowę a ona się ze mną sprzecza że źle mówię.Czy wy popieracie taki sposób na skoki czy też nie.Proszę o odp szczere i od ludzi co się na skokach znają co skaczą i wgl. Pozdrawiam
Skoki na wypinaczach ?! o.OTego to jeszcze nie było... Ale spoko , jeżeli Twoja koleżanka chce zrobić krzywdę swojemu koniowi - to jej koń, jej sprawa. Niech się nie zdziwi jak koń sobie zapamięta takie skoki i może się do nich zrazić i zacząć się ich bać. Są konie, które jak się szarpie po przeszkodzie, czują niechęć do skoków, a co dopiero jak ktoś by im kazał skakać na wypinaczach o.O Zresztą koń potrzebuje, tego wyciągnięcia szyi i głowy, żeby się poprawnie złożyć, polecieć wysoko i daleko oraz po skoku odnaleźć równowagę, chyba, że Twoja koleżanka chce wpaść z koniem w tą metrówkę- jej wybór. Ale współczuję koniowi za to, że ma taką nieodpowiedzialną właścicielkę.
W wypinaczach się nie skacze. Uniemożliwiają one koniowi wyciągnięcie szyi przez co nie może on złapać równowagi podczas skoku i po skoku. Więc masz rację.
Popieram w 100 %. W wypinaczach się NIE SKACZE!
A w sumie czemu ona chce skakać w wypinaczach? Nie radzi sobie z koniem bez nich? Lubi?
Skoki w wypinaczach??? Kto jej dał konia??? Przecież to niebezpieczne i dla konia i dla jeźdźca!
do Oczy Nocy: wiesz ona sobie bardzo dobrze radzi z koniem ma odznaki i wgl startowała w zawodach i dlatego kupili rodzice jej konia...ja myślę że chce poskakać w wypinaczach ze względu na ładny wygląd ona mi nic o tym nie powiedziała ale sprzecza się ze mną że niby ja źle mówię a powiedziałam jej że koń potrzebuje wyciągnąć szyję głowę nabrać postawy że koń właśnie może bać się przeszkód ale ona swojedo kopytkowo-com-pl:rodzice jej kupili konia bo sobie bardzo dobrze radzi koniem i wgl a powiedzieli jej że wolą jak ona ma swojego konia niż jeździć na stajennych takie tam coś od siebie: założyłam ten post, bo chcę jej udowodnić że mam rację i żeby nie zrobiła konikowi i sobie za razem krzywdy :/
Cóż, przeanalizuję to: 1. Ona ma odznaki, startowała w zawodach itp. 2. Chce skakać na wypinaczach. 3. Na wypinaczach się nie skacze pod groźbą skrzywdzenia konia. Mój wniosek: Ciekawe, czy posiada jeszcze inne teorie na temat jeździectwa i koni. Na wypinaczach broń, Panie Boże, nawet niech nie próbuje.
No niestety zdarzają się tacy ludzie ale wiecie jej koń jej sprawa tak jak ktoś tu już napisał.
Jak zwykle sami obrońcy uciśnionych, katowanych i dręczonych koni się odzywają. Nic tylko fundację założyć wykupującą konie skaczące w wypinaczach i jeszcze chodzące bez czapraka. Otóż, o ile faktycznie skoki w wypinaczach nie są wskazane, bo utrudniają naturalny ruch konia podczas skoku, o tyle są sytuacje w których, nie tylko nie szkodzą koniowi, ale w pewnym stopniu pomagają jeźdźcom w tym nie szkodzeniu. W wielu szkółkach jest to praktykowane i choć często nadużywane i nieprzemyślane, czasem na prawdę nie ma w tym nic złego. Oczywiście mówię tu o przypadkach, gdy np. ktoś skoczy te parędziesiąt cm dla urozmaicenia jazdy, czy podczas rozprężania, nie jest to żadna zbrodnia. Warunek jest jasny - koń doświadczony, pewny, o absolutnie wyrobionej równowadze, zarówno podczas ćwiczeń jak i skoków. To o czym piszę dotyczy jazdy na polecenie osoby kompetentnej, pod jej stałą kontrolą, na pewno wypinacze podczas skoków nie są dobrym rozwiązaniem dla młodego jeźdźca i konia pomykających samemu za stodołą (wnioskuję, że ta osoba jeździ bez pomocy z ziemi).
Nie widzę potrzeby skoków w wypinaczach. Poza tym żadna wodza pomocnicza nie powinna być za długo stosowana. Jeżeli musi w nich jeździć to może przecież je odpiąć od kółek wędzidłowych na czas skoków. Może dziewczyna ma jakowąś blokadę? I boi się tempa swojego konia podczas skoku nie wiem? (spekulacje ;])
Na wypinaczach sie nie skacze - niech sprobuje jechac na zawody w skokach i skoczyc nawet miniLL w wypinaczach - zycze powodzenia!Po drugie - jesli woli w wypinaczach, bo kon lepiej wyglada (rzuca glowa???) to niech poklusuje sobie na cavaletti a nie....100 cm...matko...