Hej zastanawiam się czy skoki przez przeszkody zimą na dworze są nie bezpieczne, mnie się wydaje że tak ale moja instruktorka twierdzi inaczej.A jak wy uważacie???
Moja instruktorka twierdzi, że często nawet galop zimą jest niebezpieczny, a co dopiero skoki. Cóż, każdy myśli inaczej... Ja nie wiem, bo na otwartym terenie zimą nie pozwalają, na krytej ujeżdżalni to tak.
ja zima nawet nie galopowałam więc co mysleć o skokach ale inni twierdzą inaczej ja bym na twoim miejscu nie ryzykowała ale z kłusa jakieś naprawde niskie przeszkody to może, może...
Powinno się unikać ostrych i gwałtownych zakrętów oraz miejscy w których są dziury. Można skakać zimą, bo ca mają powiedzieć jeźdzcy(np. ja) którzy zimą startują w zawodach w skokach a w stajni nie mają hali...? Konie potykają się i ślizgają także latem więc ryzyko wypadku jest może tylko minimalne większe, pozatym wystarczy dobrze prowadzić konia i sprawdzać podłoże przed jazdą. Najgorszy jest okres gdy śnieg się topi... wtedy należ ograniczyć skoki.
nie w każdej stajni stosowane są podkowy. więc ryzyko poślizgnięcia się jest troszkę mniejsze.mi się wydaje, że można skakać, jak jest śnieg. jakby koń chciał to mógłby się poślizgnąć także w ciepłe miesiące.a co do galopu. przeanalizujmy taką sytuację. konie na wolności. przecież to są zwierzęta uciekające, więc nawet zimą dzikie konie muszą uciekać przed drapieżnikami. a co za tym idzie, ogromne prędkości, ostre zakręty. i konie jakoś sobie z tym radzą.
Przez galopowanie wyleciałam z jednej stajni bo instruktorka mi powiedziała że mam galopować ja pomyślałam ze chyba się źle czuje czy coś w tym stylu no bo wszędzie pełno śniegu on przykrywa lód i będzie tylko z tego nieszczęście ja odmówiłam i galopu i skakania nawet małych przeszkód bo bałam się o konia i o swoje zdrowie a ona mi powiedziała że jak nie chce słuchać to mam już więcej nie przychodzić do stadniny bo nie umiem nawet zaryzykować ;( i od tamtego czasu już tam nie jeżdżę i dzięki za odpowiedzi ;)
Ja rok temu normalnie galopowałam, i skakałam. Moja znajoma na Dragonie 110 nawet skoczyła w śniegu więc można, ale zależy jakie jest podłoże, czy pod śniegiem jest lód czy to tylko taki "puch" Skoki Dragonowej (ja byłam fotografem marznącym w śniegu ;] ) Potem jeszcze przeszkoda była podwyższana o wiele więcej bo na ostatnią "wysokość" i nic nikomu się nei stało :)
Podkuty koń (BEZ HACELI) i skoki zimą to samobójstwo. Jak koń podkuty to wkręcamy hacele to jest raczej logiczne. Jak koń nie podkuty to nie ma tragedii. Zawsze to my musimy ocenić jakie są warunki, co do śniegu i skoków to nie ma co przesadzać, o ile jest puszek a nie ubity śnieg można coś pohopsać.
W sumie to też zależy od konia. Bo np. mój Gordon to taka niezdara trochę :D Zawsze jak jest możliwość to się poślizgnie. Tak jak np. dziś na treningu (fota niżej)
dudusiakowa a który koń na wolności (jeśli jeszcze takie wogóle istnieją) z własnej woli skacze? Po co ma przeskakiwać np. drzewo jak może je obejść...
Dokładnie hacele i nie ma problemu. Ja się wybieram niedługo w teren i potem na święta :D więc będzie trzeba wkręcić...
Cóż na lodzie kon ślizga się tak samo jak my.
ja dzisiaj kilka razy skakałam kopertki. :) niskie oczywiście. tak pewnie ze 40cm. i koń świetnie się zachowywał. przy skokach się nie poślizgnął. tylko oczywiście podczas galopu. xd
Duża zależy też od tego ile i jak koń jest padokowany.Konie trzymane w systemie wolnowybiegowym po pewnym czasie mogą spokojnie galopować nawet i po lodzie, bo ich równowaga ma się kiedy trenować. Poza tym ich ścięgna i stawy są przez to mocniejsze, więc nawet jak się poślizgnie to się spokojnie wyratuje i nie ponaciąga sobie niczego. (Dlatego też dzikie konie mogą spokojnie uciekać przed drapieżnikiem niezależnie od warunków).Inaczej ma się sprawa jeżeli koń jest wypuszczany na padok na godzinkę-dwie dziennie, a w przypatku deszczu, czy lekkiego błota zostawia się go w boksie. W takich przypadkach nie ma co się dziwić, że konie się ślizgają i potykaja na każdym błotku i przy wszystkich korzeniach w terenie. Zwierzęta zwyczajnie nie mają sposobności, by nauczyć sie podłoża.Co do samych skoków, o ile nie jest bardzo ślisko, a koń nie "wykazuje", że ma się zaraz przewrócić (bywają takie ciapki, co się im nogi plączą przy każdej sposobności) to nie ma przeszkód. Kute konie oczywiście powinny wówczas mieć wkręcone hacele.
O ile podłoże na to pozwala to czemu nie. Oczywiście w przypadku kiedy na ziemi pełno jest lodu, lepiej z nich zrezygnować i wkręcić hacele, by sam kłus i galop stał się bezpieczniejszy.
Hej zastanawiam się czy skoki przez przeszkody zimą na dworze są nie bezpieczne, mnie się wydaje że tak ale moja instruktorka twierdzi inaczej.A jak wy uważacie???
Moja instruktorka twierdzi, że często nawet galop zimą jest niebezpieczny, a co dopiero skoki. Cóż, każdy myśli inaczej... Ja nie wiem, bo na otwartym terenie zimą nie pozwalają, na krytej ujeżdżalni to tak.
ja zima nawet nie galopowałam więc co mysleć o skokach ale inni twierdzą inaczej ja bym na twoim miejscu nie ryzykowała ale z kłusa jakieś naprawde niskie przeszkody to może, może...
z klusa , nie jest az tak niebezpiecznie , niewysokie przeszkody... Galopowac mozna ale nie za często bo lód + podkowy = Poslizg
Powinno się unikać ostrych i gwałtownych zakrętów oraz miejscy w których są dziury. Można skakać zimą, bo ca mają powiedzieć jeźdzcy(np. ja) którzy zimą startują w zawodach w skokach a w stajni nie mają hali...? Konie potykają się i ślizgają także latem więc ryzyko wypadku jest może tylko minimalne większe, pozatym wystarczy dobrze prowadzić konia i sprawdzać podłoże przed jazdą. Najgorszy jest okres gdy śnieg się topi... wtedy należ ograniczyć skoki.
nie w każdej stajni stosowane są podkowy. więc ryzyko poślizgnięcia się jest troszkę mniejsze.mi się wydaje, że można skakać, jak jest śnieg. jakby koń chciał to mógłby się poślizgnąć także w ciepłe miesiące.a co do galopu. przeanalizujmy taką sytuację. konie na wolności. przecież to są zwierzęta uciekające, więc nawet zimą dzikie konie muszą uciekać przed drapieżnikami. a co za tym idzie, ogromne prędkości, ostre zakręty. i konie jakoś sobie z tym radzą.
nostalgiaa ale na wolności konie nie mają jeźdźca na sobie a to też jest swego rodzaju obciążenie dla konia
W kłusie i owszem. W galopie nie ćwiczyć ostrych zakrętów, bo można się poślizgnąć.
Przez galopowanie wyleciałam z jednej stajni bo instruktorka mi powiedziała że mam galopować ja pomyślałam ze chyba się źle czuje czy coś w tym stylu no bo wszędzie pełno śniegu on przykrywa lód i będzie tylko z tego nieszczęście ja odmówiłam i galopu i skakania nawet małych przeszkód bo bałam się o konia i o swoje zdrowie a ona mi powiedziała że jak nie chce słuchać to mam już więcej nie przychodzić do stadniny bo nie umiem nawet zaryzykować ;( i od tamtego czasu już tam nie jeżdżę i dzięki za odpowiedzi ;)
Ja rok temu normalnie galopowałam, i skakałam. Moja znajoma na Dragonie 110 nawet skoczyła w śniegu więc można, ale zależy jakie jest podłoże, czy pod śniegiem jest lód czy to tylko taki "puch" Skoki Dragonowej (ja byłam fotografem marznącym w śniegu ;] ) Potem jeszcze przeszkoda była podwyższana o wiele więcej bo na ostatnią "wysokość" i nic nikomu się nei stało :)
Najlepiej jeśli można to wkręcic hacele
ale jak nie masz konia podkutego to haceli nie wkręcisz :)Zresztą ja słyszałam opinie, ze jeśli kon podkuty to się nei powinno skakać....
Podkuty koń (BEZ HACELI) i skoki zimą to samobójstwo. Jak koń podkuty to wkręcamy hacele to jest raczej logiczne. Jak koń nie podkuty to nie ma tragedii. Zawsze to my musimy ocenić jakie są warunki, co do śniegu i skoków to nie ma co przesadzać, o ile jest puszek a nie ubity śnieg można coś pohopsać.
W sumie to też zależy od konia. Bo np. mój Gordon to taka niezdara trochę :D Zawsze jak jest możliwość to się poślizgnie. Tak jak np. dziś na treningu (fota niżej)
dudusiakowa a który koń na wolności (jeśli jeszcze takie wogóle istnieją) z własnej woli skacze? Po co ma przeskakiwać np. drzewo jak może je obejść... Dokładnie hacele i nie ma problemu. Ja się wybieram niedługo w teren i potem na święta :D więc będzie trzeba wkręcić... Cóż na lodzie kon ślizga się tak samo jak my.
ja dzisiaj kilka razy skakałam kopertki. :) niskie oczywiście. tak pewnie ze 40cm. i koń świetnie się zachowywał. przy skokach się nie poślizgnął. tylko oczywiście podczas galopu. xd
jasne, że można.:) Jak nie ma lodu to tylko śmigać przez przeszkody ;D
My zimą bardzo rzadko skaczemy. Mimo tego że mamy podkute konie z hacelami, wolimynie ryzykować. Zima to czas na tereny :D
Jak nie ma lodu tylko sam śnieg, to bez obaw można śmiało skakać ;)
Wszystko zależy od podłoża, u mnie skaczą ale tylko jak jest puch, bo ciapa albo gruda to nawet nie galopujemy ;)
Duża zależy też od tego ile i jak koń jest padokowany.Konie trzymane w systemie wolnowybiegowym po pewnym czasie mogą spokojnie galopować nawet i po lodzie, bo ich równowaga ma się kiedy trenować. Poza tym ich ścięgna i stawy są przez to mocniejsze, więc nawet jak się poślizgnie to się spokojnie wyratuje i nie ponaciąga sobie niczego. (Dlatego też dzikie konie mogą spokojnie uciekać przed drapieżnikiem niezależnie od warunków).Inaczej ma się sprawa jeżeli koń jest wypuszczany na padok na godzinkę-dwie dziennie, a w przypatku deszczu, czy lekkiego błota zostawia się go w boksie. W takich przypadkach nie ma co się dziwić, że konie się ślizgają i potykaja na każdym błotku i przy wszystkich korzeniach w terenie. Zwierzęta zwyczajnie nie mają sposobności, by nauczyć sie podłoża.Co do samych skoków, o ile nie jest bardzo ślisko, a koń nie "wykazuje", że ma się zaraz przewrócić (bywają takie ciapki, co się im nogi plączą przy każdej sposobności) to nie ma przeszkód. Kute konie oczywiście powinny wówczas mieć wkręcone hacele.
O ile podłoże na to pozwala to czemu nie. Oczywiście w przypadku kiedy na ziemi pełno jest lodu, lepiej z nich zrezygnować i wkręcić hacele, by sam kłus i galop stał się bezpieczniejszy.
oczywiście ze tak jeżeli w zimę jeździ się na ujeżdżalni