Niektórzy instruktorzy mają czasem takie śmieszne teksty jak ktoś coś źle robi. Na przykład mój instruktor:-Na razie tylko jedna osoba ma dobry półsiad. Reszta anglezuje a Ola leży na Heksie jak na kanapie.Do osoby która źle skręca: - Milka to nie bolid a ty nie startujesz w grad prix Monahium.I jeszcze innej instruktorki z obozu: - Trzymasz te wodze jakbyś pranie wieszała.Wasi też mają czasem jakieś takie fajne gatki?
hehe .
U mne jest tak .
- ( jedna dziewczyna nie zamknela boksu ) Kasia czyy ty w domu ne masz drzwi czy w tramwaju mieskzasz? W domu i Mam drzwi a co ? No widać jak masz ,bo chyba tramwaj za Ciebie zamyka , bo juz boksu zamknąc nie umiesz ? Wiesz jest taka wajcha ktora zayka boks wiesz ? ( bierze jej reke i podchodzi do boksu z nia ) no i patrz to jest takie fajne urządzenie , że moze sie obracać nie ? to patrz teraz jakie to skąplikowane widzisz Haczyk ? no to patrz birzesz ta wajhe i wpierdzielasz ją w ten hak teraz rozumiesz ?Jak niby tak to teraz pokaz na wszystkich boksach
Moja instruktorka potrafi upokożyć na oczach wszystkich . ; D
No na obozie jeden instruktor kłócił się ze mną jak mam na nazwisko xD
A jak jednego dnia wszyscy po skokach lądowali przed siodłem, to właścicielka Qń"a wszystkim mówiła że powstał nowy styl;p
Wypowiem się jako instruktor, otóż często początkujacy jadą na koniu trzymając ręce wysoko nad koniem i daleko od siebie wówczas zadaje im pytanie "jedziesz na koniu czy traktorem?"
" Koń się skończył " - jak dziewczyna spadła
" Nie parkuj na słupie " - jak prawie wjechałam w słup z koniem
" Miałaś dachowanie ? " - jak dziewczyna spadła
" No i po co spadałaś? Było to nie potrzebne "
" Nie grasz na fortepianie więc trzymaj te ręce porządnie "
" Zobaczymy teraz co pływa w stawie " - przed rybkami :D
Jak mi Siwa przeszła bez komendy do stępa i ją walnęłam w tyłek to instruktorka takie coś: "Jak jej spuścisz taką serię to jej d*** odpadnie!" Śmieję się z tego do dziś :)
Gdy jeździłam jeszcze u ułanów, koleżanka opowiadała mi kiedyś, jak nasz trener krzyknął do rycerzy: "Siedzicie na tych koniach jak holenderskie dziw*ki, tacy rozkraczeni!" xD
" pięty w dół !! nie rozrurzniacie góry i dołu xDD "
" męczycie te konie a sami się wozicie i nic nie robicie " co za ludziee xDee
( dziewczyna taka głupa strasznie się wystroiła nowe bryczesy i te sprawy .. przychodzi na lekcje i mówi ! " Prosze Pana KONIK nie pasuje mi do mojego ubioru nie che na nim jeździć ! * chodziło jej o czaprak *a on do niej
" dziewczyno wystroiłaś się jak WU-ESKA na przegląd .. zaraz pójdziesz gnój przerzycac z prawej na lewa " i się smieje a my tak na niego patrzymy i śmiech i HAHA x.dd a on co ? a my koń by sie uśmiał xDee
Ja zasłyszałam gdzieś teksty typu:siedzisz na tym koniu jak żaba na sedesiesiedzisz na tym koniu jak małpa na brzytwieNiezbyt miłe ale porównanie zwala z nóg.
U mnie to tyle tekstów pada podczas jednej jazdy że my zamiast jeździć to prawie cały czas się śmiejemy :D Pamiętam kilka:"Dziewczyno jak ty się chcesz nauczyć jeździć konno jak ci łydki na wszystkie strony świata latają ? ""-Wiesz do czego służy bat ? - Tak ? Do popędzania konia. - To widzę że teorie masz wkutą , ale nie ""popędzaj"" konia co 2 sekundy batem tylko użyj łydek ! No chyba że ci bozia nie dała ... "Albo przyszła nowa instruktorka ok 25 lat , akurat robiłam za fotografa :) I coś takiego :"- Dobrze dzieci pokażcie co umiecie. (instruktorka) -Ekhem... Dzieci ? Przecież my młodzież jesteśmy (kolega 17 lat xD ) "
u mnie na obozie:właściciel do mojej koleżanki Zuzy: Trzęsiesz się na tym koniu jakbyś siedziała na pralce podczas praniaona się śmieje a on:co rżysz?? koń się ciebie boi!!a ona na ziemi bo koń się wystraszyłALBO:nie trzęś tak rękami bo ci kotlety na obiad przyniosę do potłuczenia a ja na to : co ??????????? a on : jajco my się już tarzamy ze śmiechu
Koleżanka stała na końcu ujeżdżalni i poprawiała sobie strzemiona, a trener do niej: "A Ty co tam ćwiczysz ? Pozujesz do zdjęcia - Piłsudski na Kasztance ?" :P
Raz na urodzinach (moich) poszłyśmy się bawić na sianie. Góóry siana. I trochę piszczałyśmy XD. I wchodzi instruktor: "Tak wrzeszczycie że ja kurna myślałem że tu kogoś gwałcą". On jest nienormalny.
u nas np P.Asia do osoby ktora z klusa do stoj przechodzila, nogi konia nie byly po lini prostej-,,A teraz to stoisz jak flak""albo na obozie bylam i chcialma pod koneic jechac L i powiiedzilam to mojej trenerce a ona do mnie ,,Chyba cie poje**** slonce"" hah
Ja też często słyszałam żeby nie siedzieć jak na kiblu, ale jeden tekst instruktorki wyjątkowo zapadł mi w pamięć. Były początki moich galopów a ja kurczowo trzymałam się rączki przy siodle, w końcu instruktorka kazała mi się zatrzymać i z poważną miną mówi: "jesteś już w takim wieku że możesz już się spokojnie puścić..."
Ja możenie miałam tak z instruktorem, ale z jeźdzcami śmieszną sprawę. Są na początku jazdy konie ułożona na rządku, no okej. Przed Erykiem leżą akurat baty. Eryk niespokojnie sie rusza, a te gadają "co sie stało"?? Potem walił przednim kopytam na te baty!! A one: "no weźten bat, no weź!!" :P
u nas na padoku w jednym miejscu są dwa rzędy niskich sosen położonych niedaleko siebie. miałam jazdę na Falonie i mam zrobić półsiad. robię ten półsiad i konik mi skręcił w lewo. wsiadłam w siodło i próbowałam go wykręcić z powrotem w prawo na co Falon postanowił wejść między te sosny. Magda (instruktorka) wyprowadziła mnie z tych sosen. a po chwili słyszę śmiech Maćka (instruktora) i słowa "całe szczęście, że sosny całe!"
albo jeszcze też tekst z obozu. no i też instruktora. jechałam na Retoryce i zagadałam się z dziewczynami no i przejechałam pod taką gałęzią brzozy, nie zauważyłam jej i walnęłam głową a instruktor do mnie "nie złamałaś tej gałęzi?"
Jak ja się uczyłam półsiadu i trochę nie wychodziło to instruktorka:"Klaudia nie tak. Musisz przyjąć pozycję jakbyś była na kogoś bardzo zła i chciała pierdnąć mu pod nosem" XD rozwalające
było to jeszcze na moich pierwszych lekcjach jazdy ;) instruktorka cośtam mi pokazywała."-Dobrze, a teraz załóż wodze na szyję.Ale nie na swoją szyję, żabencjo droga!" Tak, nie wiedzieć czemu ta instruktorka zwykła nazywać mnie "żabencją" xD
Albo teraz mam nową instruktorkę i w poprzednim tygodniu wzięłam sobie Kubusia (największy tłuścioch ,zminokrwisty) w klasyczne siodło nie szło dopiąć popręgu i wzięłam westernówke. Ledwie udało się dopiąć popręg XD To był mój pierwszy raz w west i byłam sztywna. Po przejściu do kłusa ciągle mnie wybijało a Pani Basia:"Klaudia ,ale spokojnie. Rozluźnij się ,a nie skaczesz mi tu jak worek kartofli."Heh :D
Instruktorka prowadziła lonże z dzieckiem. Na lonży zatrzymała konia i powiedziała aby sama spróbowała, powiedziała " ruchajcie się ! ", a potem w śmiech ;d dziecko się na nią dziwnie spojrzało i też się roześmiała chociaż nie wiedziała o co chodzi :D
Zawody jeździeckie. z 2 instruktorkami ze stajni i innym miałymśmy jechać wyścig włościańśki.Rozprężanie koni, coś mi zaczeła kobyła odstawiać numerki, na co ja do instruktorki :"ja jednak nie pojade"ins:"teraz to weź Ty mnie nie wku***iaj"no i pojechałam :) a dobiegłyśmy na 3 miejscu :)
"Za kare idziesz do stodoły" (tak trener mnie zamknął w stodole przy -15C o 23 w nocy"I żebym nie musiała znowu na zawodach ze wstydu założyć sobie papierowej torby na głowe""Co ty mu robisz biedny koń! widzisz ? widzisz? on to chce skoczyć, czemu mu przeszkadzasz? ciesz się że nie ma pana trenera bo byś do stodoły poszła""Ale ty jesteś głupia.."Pierwszy tekst to pan trener, pozostałe pani trener
Rozmowa instruktora i jednej pani (patrzyli : koleżanka - 12 lat, jeździła na 11 letniej Blance) :P: "Urosła chyba ostatnio, prawda?"I: "Co ty. To już stara baba. Nie rośnie już. One do 6 roku życia rosną."P: "Jaka stara? Rośnie. 12 lat... jeszcze uczennica"I: "To tobie o Kingę chodziło?! ;D"<On jak zawsze tylko o koniach myśli ;p > Już nie pamiętam dokładnie jak to było ale w końcu instruktor przepraszał koleżankę,że nazwał "ją" starą babą ;D
moja rozmowa z instruktorką:Ja: Czy, Atenie zawsze coś odwala gdy ktoś czesze jej grzywę przy potylicy?I: nie... ale to Atena może to był teatr w stylu "Nieeeeee dotykaj!, bo mi się uszy stopią!"
Rzecz się dzieje w Tomaszkowie, za Olsztynem. Jeżdżę na Kasjopei, rozgrzewka, potem kłus, wolty itp. i oprócz mnie jeżdżą 2 dziewczynki które dopiero zaczynają, konie im ciągną łby w dół itp.itd. Ja jeżdżę, no cóż , w porównaniu do nich dosyć ok (bo wtedy to poziom średniozaawansowany miałam, one dopiero z lonży zlazły :)) No i jeździmy, i instruktorka widzi że bym zagalopowała, bo tak kłusować i stęp i kłus - no cóż, ile można. Więc niewiele myśląc krzyknęła do mnie :RYCERZUUUUUUUUU !!!! NA GRUUUUUUNWAAAALDDDDDDD!!!!!! (Kasjopea się na nią spojrzała jak na idiotkę, ja się zaczęłam śmiać...) Rycerzu, ja czekam. Zaraz Cię Krzyżaki dopadną. O patrz, już was gonią. (a te dziewczynki cudem zakłusowały i jechały na nas, my szłyśmy stępa już) To zakłusowałam, zrobiłam półwoltę , minęłam je, wjechałam na ścianę i zagalopowałam, żeby ich konie nie poszły za nami. Galopujemy, Galopujemy jest ok... ale nagle Kasjopea się wystraszyła czegoś i dodała ze "2 biegi ". No to ja na totalnym luzie to wysiaduję, po jakimś czasie zwolniła, to zrobiłam woltę, jakieś serpentyny. Instruktorka : Widzisz, krzyżaki się schowały i was straszą. XD Ona ma fazę na rycerzy i krzyżaków, bo chce pojechać kiedyś na bitwę pod Grunwaldem, konno . :D Teraz jeżdżę gdzie indziej (u siebie przede wszystkim) więc nie wiem co z jej planów wyszło. A i jeszcze moje przywitanie z końmi :Wychodzę z domu, konie na pastwisku.Ja: Sierściuuuuuuuuuuuuuuuuuuuchyyyyyyyyyyyy! Cześć :DKonie się odwracają i rżą, mama - co, pogawędki z rodzeństwem ?
No , ja to nie mam jakiś powalających tekstów .
Pere razy słyszałam " Siedzisz w tym siodle jak żaba " albo " Jasiek ( mój brat ) , nie machaj tak tym batem bo Małgosi oko wybijesz "
Niektórzy instruktorzy mają czasem takie śmieszne teksty jak ktoś coś źle robi. Na przykład mój instruktor:-Na razie tylko jedna osoba ma dobry półsiad. Reszta anglezuje a Ola leży na Heksie jak na kanapie.Do osoby która źle skręca: - Milka to nie bolid a ty nie startujesz w grad prix Monahium.I jeszcze innej instruktorki z obozu: - Trzymasz te wodze jakbyś pranie wieszała.Wasi też mają czasem jakieś takie fajne gatki?
hehe . U mne jest tak . - ( jedna dziewczyna nie zamknela boksu ) Kasia czyy ty w domu ne masz drzwi czy w tramwaju mieskzasz? W domu i Mam drzwi a co ? No widać jak masz ,bo chyba tramwaj za Ciebie zamyka , bo juz boksu zamknąc nie umiesz ? Wiesz jest taka wajcha ktora zayka boks wiesz ? ( bierze jej reke i podchodzi do boksu z nia ) no i patrz to jest takie fajne urządzenie , że moze sie obracać nie ? to patrz teraz jakie to skąplikowane widzisz Haczyk ? no to patrz birzesz ta wajhe i wpierdzielasz ją w ten hak teraz rozumiesz ?Jak niby tak to teraz pokaz na wszystkich boksach Moja instruktorka potrafi upokożyć na oczach wszystkich . ; D
No na obozie jeden instruktor kłócił się ze mną jak mam na nazwisko xD A jak jednego dnia wszyscy po skokach lądowali przed siodłem, to właścicielka Qń"a wszystkim mówiła że powstał nowy styl;p
Wypowiem się jako instruktor, otóż często początkujacy jadą na koniu trzymając ręce wysoko nad koniem i daleko od siebie wówczas zadaje im pytanie "jedziesz na koniu czy traktorem?"
" Koń się skończył " - jak dziewczyna spadła " Nie parkuj na słupie " - jak prawie wjechałam w słup z koniem " Miałaś dachowanie ? " - jak dziewczyna spadła " No i po co spadałaś? Było to nie potrzebne " " Nie grasz na fortepianie więc trzymaj te ręce porządnie " " Zobaczymy teraz co pływa w stawie " - przed rybkami :D
W półsiadzie: Nie rób żółwika albo nie czaj się tak. Albo na plaży kiedy mijam instruktora, a wszyscy w tyle: Ale nie ścigamy się :D Taa mi to mów...
"" Zegnij łokcie w kolanach " :);P
Jak mi Siwa przeszła bez komendy do stępa i ją walnęłam w tyłek to instruktorka takie coś: "Jak jej spuścisz taką serię to jej d*** odpadnie!" Śmieję się z tego do dziś :)
Gdy jeździłam jeszcze u ułanów, koleżanka opowiadała mi kiedyś, jak nasz trener krzyknął do rycerzy: "Siedzicie na tych koniach jak holenderskie dziw*ki, tacy rozkraczeni!" xD
" pięty w dół !! nie rozrurzniacie góry i dołu xDD " " męczycie te konie a sami się wozicie i nic nie robicie " co za ludziee xDee ( dziewczyna taka głupa strasznie się wystroiła nowe bryczesy i te sprawy .. przychodzi na lekcje i mówi ! " Prosze Pana KONIK nie pasuje mi do mojego ubioru nie che na nim jeździć ! * chodziło jej o czaprak *a on do niej " dziewczyno wystroiłaś się jak WU-ESKA na przegląd .. zaraz pójdziesz gnój przerzycac z prawej na lewa " i się smieje a my tak na niego patrzymy i śmiech i HAHA x.dd a on co ? a my koń by sie uśmiał xDee
" - Ale ten koń nie chce skręcić! - Koń chce tylko jeździec mu nie daje możliwości " " Więcej odwagi, od równowagi "
gordonka sara44 hahaha dobre Wiem! Instruktorka to mojej matki: Nie gwałć tego konia Bez komentarza... ;]
Mańka jak już spadłaś to nie leż i się nie smiej tylko łap konia !!ona sie juz pasie a ty rżysz
jak uczyłam się anglezować : Taka ładna dupa a tak kłapiesz o siodło delikatnie mańka....
Ja zasłyszałam gdzieś teksty typu:siedzisz na tym koniu jak żaba na sedesiesiedzisz na tym koniu jak małpa na brzytwieNiezbyt miłe ale porównanie zwala z nóg.
wiesz co to jest:palcata do czego służy: podpedzania konia owszem, ale jak nie dociszniesz tej cholernej łydki to ty nim dostaniesz po dupie
U mnie to tyle tekstów pada podczas jednej jazdy że my zamiast jeździć to prawie cały czas się śmiejemy :D Pamiętam kilka:"Dziewczyno jak ty się chcesz nauczyć jeździć konno jak ci łydki na wszystkie strony świata latają ? ""-Wiesz do czego służy bat ? - Tak ? Do popędzania konia. - To widzę że teorie masz wkutą , ale nie ""popędzaj"" konia co 2 sekundy batem tylko użyj łydek ! No chyba że ci bozia nie dała ... "Albo przyszła nowa instruktorka ok 25 lat , akurat robiłam za fotografa :) I coś takiego :"- Dobrze dzieci pokażcie co umiecie. (instruktorka) -Ekhem... Dzieci ? Przecież my młodzież jesteśmy (kolega 17 lat xD ) "
u mnie na obozie:właściciel do mojej koleżanki Zuzy: Trzęsiesz się na tym koniu jakbyś siedziała na pralce podczas praniaona się śmieje a on:co rżysz?? koń się ciebie boi!!a ona na ziemi bo koń się wystraszyłALBO:nie trzęś tak rękami bo ci kotlety na obiad przyniosę do potłuczenia a ja na to : co ??????????? a on : jajco my się już tarzamy ze śmiechu
Koleżanka stała na końcu ujeżdżalni i poprawiała sobie strzemiona, a trener do niej: "A Ty co tam ćwiczysz ? Pozujesz do zdjęcia - Piłsudski na Kasztance ?" :P
U nas na obozie:"Nie machaj tymi rękami jak cepami, bo ci je przywiążę!""Nie gwałć siodła!!!";D ;D ;D
instruktorka krzyczała podczas jazdy gdy koń małej dziewczynce do krzaków wjeżdzał:" Nie daj mu! Nie daj mu!"
Instruktor podczas jazdy mówi: "nie musisz popychać ciągle dosiadem tego konia, ale jak czujesz potrzebę to sobie poużywaj" ;D
Raz na urodzinach (moich) poszłyśmy się bawić na sianie. Góóry siana. I trochę piszczałyśmy XD. I wchodzi instruktor: "Tak wrzeszczycie że ja kurna myślałem że tu kogoś gwałcą". On jest nienormalny.
Uwaga instruktorki :" Nie wypinaj tak dupy- jakbyś na kiblu siedziała ! "" Prostuj plecy bo oberwiesz batem "" Dzisiaj nie spadamy ! "
u nas np P.Asia do osoby ktora z klusa do stoj przechodzila, nogi konia nie byly po lini prostej-,,A teraz to stoisz jak flak""albo na obozie bylam i chcialma pod koneic jechac L i powiiedzilam to mojej trenerce a ona do mnie ,,Chyba cie poje**** slonce"" hah
Ja też często słyszałam żeby nie siedzieć jak na kiblu, ale jeden tekst instruktorki wyjątkowo zapadł mi w pamięć. Były początki moich galopów a ja kurczowo trzymałam się rączki przy siodle, w końcu instruktorka kazała mi się zatrzymać i z poważną miną mówi: "jesteś już w takim wieku że możesz już się spokojnie puścić..."
Ja możenie miałam tak z instruktorem, ale z jeźdzcami śmieszną sprawę. Są na początku jazdy konie ułożona na rządku, no okej. Przed Erykiem leżą akurat baty. Eryk niespokojnie sie rusza, a te gadają "co sie stało"?? Potem walił przednim kopytam na te baty!! A one: "no weźten bat, no weź!!" :P
u nas na padoku w jednym miejscu są dwa rzędy niskich sosen położonych niedaleko siebie. miałam jazdę na Falonie i mam zrobić półsiad. robię ten półsiad i konik mi skręcił w lewo. wsiadłam w siodło i próbowałam go wykręcić z powrotem w prawo na co Falon postanowił wejść między te sosny. Magda (instruktorka) wyprowadziła mnie z tych sosen. a po chwili słyszę śmiech Maćka (instruktora) i słowa "całe szczęście, że sosny całe!"
albo jeszcze też tekst z obozu. no i też instruktora. jechałam na Retoryce i zagadałam się z dziewczynami no i przejechałam pod taką gałęzią brzozy, nie zauważyłam jej i walnęłam głową a instruktor do mnie "nie złamałaś tej gałęzi?"
"Nieee, ty to jesteś stara krowa, Bastia jest dla dzieci, bierz Farmerkę"Przyznam, że mnie nawet tym trochę obraziła...
Jak próbowałam zrobić półsiad, a mi to nie wychodziło:"Nie siedź na tym koniu jak gnom tylko zrób wreszcie półsiad!" :DDDD
Jak ja się uczyłam półsiadu i trochę nie wychodziło to instruktorka:"Klaudia nie tak. Musisz przyjąć pozycję jakbyś była na kogoś bardzo zła i chciała pierdnąć mu pod nosem" XD rozwalające
było to jeszcze na moich pierwszych lekcjach jazdy ;) instruktorka cośtam mi pokazywała."-Dobrze, a teraz załóż wodze na szyję.Ale nie na swoją szyję, żabencjo droga!" Tak, nie wiedzieć czemu ta instruktorka zwykła nazywać mnie "żabencją" xD
Albo teraz mam nową instruktorkę i w poprzednim tygodniu wzięłam sobie Kubusia (największy tłuścioch ,zminokrwisty) w klasyczne siodło nie szło dopiąć popręgu i wzięłam westernówke. Ledwie udało się dopiąć popręg XD To był mój pierwszy raz w west i byłam sztywna. Po przejściu do kłusa ciągle mnie wybijało a Pani Basia:"Klaudia ,ale spokojnie. Rozluźnij się ,a nie skaczesz mi tu jak worek kartofli."Heh :D
Instruktorka prowadziła lonże z dzieckiem. Na lonży zatrzymała konia i powiedziała aby sama spróbowała, powiedziała " ruchajcie się ! ", a potem w śmiech ;d dziecko się na nią dziwnie spojrzało i też się roześmiała chociaż nie wiedziała o co chodzi :D
Zawody jeździeckie. z 2 instruktorkami ze stajni i innym miałymśmy jechać wyścig włościańśki.Rozprężanie koni, coś mi zaczeła kobyła odstawiać numerki, na co ja do instruktorki :"ja jednak nie pojade"ins:"teraz to weź Ty mnie nie wku***iaj"no i pojechałam :) a dobiegłyśmy na 3 miejscu :)
Jak czytam te teksty to leżę na ziemi xD Mi się ostatnio nic fajnego z tego typu rzeczy nie usłyszało... :(
"Za kare idziesz do stodoły" (tak trener mnie zamknął w stodole przy -15C o 23 w nocy"I żebym nie musiała znowu na zawodach ze wstydu założyć sobie papierowej torby na głowe""Co ty mu robisz biedny koń! widzisz ? widzisz? on to chce skoczyć, czemu mu przeszkadzasz? ciesz się że nie ma pana trenera bo byś do stodoły poszła""Ale ty jesteś głupia.."Pierwszy tekst to pan trener, pozostałe pani trener
U mnie zdecydowanym hitem są wszelaki przejęzyczenia,"cofnij nogę do przodu", "odchyl się do przodu"
Rozmowa instruktora i jednej pani (patrzyli : koleżanka - 12 lat, jeździła na 11 letniej Blance) :P: "Urosła chyba ostatnio, prawda?"I: "Co ty. To już stara baba. Nie rośnie już. One do 6 roku życia rosną."P: "Jaka stara? Rośnie. 12 lat... jeszcze uczennica"I: "To tobie o Kingę chodziło?! ;D"<On jak zawsze tylko o koniach myśli ;p > Już nie pamiętam dokładnie jak to było ale w końcu instruktor przepraszał koleżankę,że nazwał "ją" starą babą ;D
moja rozmowa z instruktorką:Ja: Czy, Atenie zawsze coś odwala gdy ktoś czesze jej grzywę przy potylicy?I: nie... ale to Atena może to był teatr w stylu "Nieeeeee dotykaj!, bo mi się uszy stopią!"
"łokcie do siebie. Nie uczymy się tu tańca kaczek""przesiądź się z konia na rower"
" misiek łydeczka,łydeczka"" no dajesz skarbie dajesz " xD
"cudowne ozdrowienie po waleniu konia" do koleżanki której koń się ogarnął po oberwaniu po zębach
Rzecz się dzieje w Tomaszkowie, za Olsztynem. Jeżdżę na Kasjopei, rozgrzewka, potem kłus, wolty itp. i oprócz mnie jeżdżą 2 dziewczynki które dopiero zaczynają, konie im ciągną łby w dół itp.itd. Ja jeżdżę, no cóż , w porównaniu do nich dosyć ok (bo wtedy to poziom średniozaawansowany miałam, one dopiero z lonży zlazły :)) No i jeździmy, i instruktorka widzi że bym zagalopowała, bo tak kłusować i stęp i kłus - no cóż, ile można. Więc niewiele myśląc krzyknęła do mnie :RYCERZUUUUUUUUU !!!! NA GRUUUUUUNWAAAALDDDDDDD!!!!!! (Kasjopea się na nią spojrzała jak na idiotkę, ja się zaczęłam śmiać...) Rycerzu, ja czekam. Zaraz Cię Krzyżaki dopadną. O patrz, już was gonią. (a te dziewczynki cudem zakłusowały i jechały na nas, my szłyśmy stępa już) To zakłusowałam, zrobiłam półwoltę , minęłam je, wjechałam na ścianę i zagalopowałam, żeby ich konie nie poszły za nami. Galopujemy, Galopujemy jest ok... ale nagle Kasjopea się wystraszyła czegoś i dodała ze "2 biegi ". No to ja na totalnym luzie to wysiaduję, po jakimś czasie zwolniła, to zrobiłam woltę, jakieś serpentyny. Instruktorka : Widzisz, krzyżaki się schowały i was straszą. XD Ona ma fazę na rycerzy i krzyżaków, bo chce pojechać kiedyś na bitwę pod Grunwaldem, konno . :D Teraz jeżdżę gdzie indziej (u siebie przede wszystkim) więc nie wiem co z jej planów wyszło. A i jeszcze moje przywitanie z końmi :Wychodzę z domu, konie na pastwisku.Ja: Sierściuuuuuuuuuuuuuuuuuuuchyyyyyyyyyyyy! Cześć :DKonie się odwracają i rżą, mama - co, pogawędki z rodzeństwem ?
No , ja to nie mam jakiś powalających tekstów . Pere razy słyszałam " Siedzisz w tym siodle jak żaba " albo " Jasiek ( mój brat ) , nie machaj tak tym batem bo Małgosi oko wybijesz "