Reklama
  • ariam2013-06-04 21:17:03

    Kiedy jest potrzebny zagniatacz do ziarna?Dziękuję :)

  • ariam 2013-06-04 21:19:01

    Do jakiego rodzaju ziarna?

  • Honeonna 2013-06-04 22:09:38

    Do owsa w sumie tylko wtedy, kiedy jest jakiś koń, który jeszcze albo już nie może sam go normalnie pogryźć. Zdrowa końska paszcza rozdrabnia owies równie dobrze, jak gniotownik, zwłaszcza jeśli jest podany z sieczką albo czymś podobnym, co zachęci konia do dłuższego i porządnego przeżucia. Ześrutowanie zwiększa strawność tylko o jakieś 3%, więc nie ma sensu inwestować z tego powodu. Ten sam efekt osiągnie się, dorzucając do porcji pół garści więcej, a można oszczędzić na kupnie samego sprzętu, prądzie, mieć trochę więcej wolnego miejsca. Wszystko, co gniecione szybciej traci na wartości, więc trzeba gnieść czy śrutować na bieżąco, na pewno nie na np. dwa tygodnie na zapas. Zajmuje to codziennie trochę czasu, oczywiście zależnie od ilości koni i porcji do przerobienia. Jeśli ktoś chce kupić, niech kupuje, ale to będzie bardziej dla własnej satysfakcji niż z jakiegoś szczególnego powodu.Co do innych zbóż, śrutownik może być potrzebny do jęczmienia, który z powodu grubej łuski i pewnej skłonności do zbrylania się musi być rozdrobniony. Coś do grubego śrutowania jest też potrzebne przy kukurydzy, bo ziarna podobno są bardzo twarde, poza tym strawność po ześrutowaniu wzrasta o 40%, więc to jest argument. Kukurydza to jednak tylko dodatek, koń może jej spokojnie nigdy nie zobaczyć na oczy i będzie normalnie żył. Jęczmień ogólnie rzecz biorąc jest niekonieczny dla średnio pracujących koni, chociaż jeśli ktoś chce albo jest potrzeba, to można dawać spokojnie. Z innych rzeczy śrutowanie zaleca się jeszcze przy życie, ale to jest ryzykowna pasza, trzeba ją bardzo długo moczyć albo przegotować przed podaniem, bardzo łatwo się zbryla w przewodzie pokarmowym i zwłaszcza przy gwałtownym wprowadzeniu do jadłospisu grozi kolką. Z tych powodów jest właściwie nieużywane i chyba nie ma co za nim tęsknić. Oprócz tego są jeszcze śruty z rzeczy typu bobik, soja itp, ale to już są rzeczy z kategorii "dziwne i niespotykane", zalecane najwyżej jako dodatek, często drogie i trudne do kupienia, a niepotrzebne normalnemu koniowi. Jest bardzo mała szansa, że kiedykolwiek zwierzak je dostanie, więc nie ma po co kupować sprzętu tylko dla nich. 



Reklama
Reklama