Jak trudne jest jego utrzymanie i ile kosztuje miesięcznie (gdybym wynajęła boks w stajni).I czy to że koń jest w ośrodku i tam się nim zajmują czy jest na podwórku (31 arów) i sama muszę mu wszystko zapewnić (międzyinnymi drugiego konia) robi różnicę?Z góry dziękuję ż odpowiedzi.
nikol155, skąd jesteś?W Łódzkim miesięczny hotel kosztuje min. 600 zł. przynajmniej w ośrodkach jeździeckich z halą itp.Kiedyś liczyłam (na łódzkie) realia miesięczne utrzymanie konia "na swoim" kosztuje za samo wyżywienie ok.300 zł. Do tego trzeba się liczyć iż koń jest zwierzęciem stadnym (towarzystwo kozy nie wystarczy) oraz z kosztami weterynarza czy kowala. Na pewno wygodniej jest trzymać konia na hotelu, ale jeżeli ma się warunki i WIEDZĘ aby mieć konie przy domu to czemu nie?
W Gdańsku koszt hotelu wynosi od 500zł u zwykłego rolnika :) przez 600zł-800zł w szółko-pensjonatach aż do 1500zł:)To nie prawda, że koń potrzebuje towarzysza. Zależy jak jest od małego chowany...Jeśli koń nie jest od źrebaka z innymi końmi to jak najbardziej może być sam, jednak jeśli wyrwiesz go ze stada, gdzie dobrze z innymi się dogadywał to może być problem. No, ale są ewenementy. Ja osobiście znam takiego jednego konia, który pasie się z 15 końmi na pastwisku, ale zawsze stoi sam gdzieś z dala od innych, nawet to widać, że oni do szczęścia mu nie są potrzebni. Co do kosztów utrzymania to już inna bajka, jeśli postawisz konia w hotelu to masz tak średnio 600zł do zapłacenia, co 6 tygodni kowal ( koszt, w zależności czy koń nosi podkowy czy nie, w każdym bądź razie od 50- 250zł ) odrobaczanie, szczepienia, to jest taka podstawa, nie wspomnę o samych smakołykach(marchew,jabłka itp.) co wynosi około 50zł miesięcznie, mieszanki, probiotyki, nie każdy daje, ale każdy kto ma swojego konia dba o jego zdrowie, bo jak już wezwiesz weta..... to dziura w kieszeni się powiększa... Ja osobiście wolałabym trzymać koniczka w hotelu, gdzie są zawsze inni koniarze, którzy zawsze ci pomogą, doradzą...
Nie wiem czy koleżanka orientowała się trochę w psychice koni, ale nawet w pytaniach na brąz jest uwzględnione, że koń to ZWIERZĘ STADNE i potrzebuje towarzysza swojego gatunku alby żyć w równowadze psychicznej i fizycznej.Więc ze stwierdzeniem, że jeżeli koń żyje od małego bez innych koni (od źrebaka jest to nie możliwe) to może żyć samotnie. Pewnie większość koniarzy też tak sądzi.
A koń roboczy, który stoi na łańcuchu cały boski dzień, przez całe życie to jakaś inna sprawa? Bo nie wydaje mi się, by psychika konia roboczego była inna... W dzieciństwie jeździłam do wuja na wieś, który miał jednego konia zimnokrwistego, który przez 15 lat stał sam, pracował w polu i jeżdżono na nim i nigdy nikogo nie ugryzł, nie kopnął, nie zrzucił, nie miał żadnych odchyłów. Oczywiście, ogólnie konie to zwierzęta stadne. Co do pytań na brązową odznakę, radzę tobie się nie sugerować odpowiedziami, gdyż odbiegają one od rzeczywistości...
jeśli rodzice będą ci opłacać co miesiąc konia, to dasz rade z resztą. ale jeżeli nie to będziesz musiała po prostu płacić sama, a w naszym wieku jest to jeszcze troszke trudne.
Niestety mylisz się. Tyle tylko, że teraz wóz z węglem zastępują godziny wydeptane pod rekreantami, lub zniszczone nogi przez źle pojęty i prowadzony sport. Zmieniła się tylko forma pracy, ale podejście jest często to samo - koń jako siła robocza i źródło zarobku.Oczywiście koń może żyć bez towarzystwa i to latami, podobnie jak żyć na łańcuchu, lub zamknięty w boksie, można nawet powiedzieć że się do tego przyzwyczai. Pewnie będzie jakoś tam funkcjonował i nawet spełniał rolę którą wyznacza mu właściciel, pytanie tylko, czy tak być powinno.
Nie wiem z jakich rejonów jesteście.. Ja jestem z Gdańska i na pomorzu bardzo wielu ludzi pracuje jeszcze z końmi w polu. SrokatyArab napisał/a dokładnie to jak wygląda sprawa z koniem, który żyje sam... Popieram! Oczywiście ja wolałabym, by konie tak jak zostały stworzone żyły w stadzie, ale to nie zmienia faktu, że koń może żyć sam.. Pozdrawiam wszystkich koniarzy :)
Uwierz mi że konie ciągle pracują...Sama mam takiego. Uwierz mi że koń nauzny do racy w polu lub przy bryczce jest tak samo szczęliwy kiedy się go zaprzega jak ten którego się bierze od siodło ( i takiego też mam). Koń jest stadnym zwierzęciem ale może też uznac złowieka za swoje stado i z praktyki wiem że nie musi byc stado koni na łace. Pozdrawiam
Wierzę, że koń na zrywce w lesie jest tak samo szczęśliwy jak na trzeciej godzinie w szkółce jeździeckiej. "Szczęśliwy".Oczywiście, że koń może żyć sam. Nie zdycha od tego. Może też być całe życie uwiązany na łańcuchu głową do ściany, może całe życie nie oglądać pastwiska, może mieć kopyta robione raz na rok siekierą - też przeżyje.Tylko są pewne zasady zapewnienia koniowi dobrostanu. Właściwych warunków. Nie idealnych, tylko pewnego minimum. I ktoś, kto chce być odpowiedzialnym właścicielem konia, powinien mu to minimum zapewnić. A składa się na nie nie tylko jedzenie, wybieg, opieka medyczna, ale też towarzystwo innego konia. To jest podstawa i nie zastąpi tego towarzystwo ludzi, kota czy kur.
Zdecydowanie taniej wyjdzie, jeśli będziesz trzymała konia w pensjonacie. Dlaczego? Dlatego, że tam koń ma już wszystko zapewnione: dach nad głową, siano, wodę. U siebie musiałabyś zbudować stajnię i co chwila kupować np. owies i siano i do tego jeszcze płacić rachunki za wodę. Jeżeli założymy, że boks miesięcznie kosztuje cię 600zł, to jego miesięczne utrzymanie nie wyniesie wiele powyżej (np. 700zł).No, a sam koń to już inna bajka. Bez dojazdu dziennie powinnaś poświęcić mu przynajmniej 2h (godzinna jazda+2x30 min czyszczenia). www.czapraczek.bloa.pl
Jak trudne jest jego utrzymanie i ile kosztuje miesięcznie (gdybym wynajęła boks w stajni).I czy to że koń jest w ośrodku i tam się nim zajmują czy jest na podwórku (31 arów) i sama muszę mu wszystko zapewnić (międzyinnymi drugiego konia) robi różnicę?Z góry dziękuję ż odpowiedzi.
wiesz zależy jaki ośrodek jeździecki np u nas w stajni 300 zł cały mies tak ogulnie balot kosztuje 60 zł utrzymanie nie jest za łatwe
nikol155, skąd jesteś?W Łódzkim miesięczny hotel kosztuje min. 600 zł. przynajmniej w ośrodkach jeździeckich z halą itp.Kiedyś liczyłam (na łódzkie) realia miesięczne utrzymanie konia "na swoim" kosztuje za samo wyżywienie ok.300 zł. Do tego trzeba się liczyć iż koń jest zwierzęciem stadnym (towarzystwo kozy nie wystarczy) oraz z kosztami weterynarza czy kowala. Na pewno wygodniej jest trzymać konia na hotelu, ale jeżeli ma się warunki i WIEDZĘ aby mieć konie przy domu to czemu nie?
W Gdańsku koszt hotelu wynosi od 500zł u zwykłego rolnika :) przez 600zł-800zł w szółko-pensjonatach aż do 1500zł:)To nie prawda, że koń potrzebuje towarzysza. Zależy jak jest od małego chowany...Jeśli koń nie jest od źrebaka z innymi końmi to jak najbardziej może być sam, jednak jeśli wyrwiesz go ze stada, gdzie dobrze z innymi się dogadywał to może być problem. No, ale są ewenementy. Ja osobiście znam takiego jednego konia, który pasie się z 15 końmi na pastwisku, ale zawsze stoi sam gdzieś z dala od innych, nawet to widać, że oni do szczęścia mu nie są potrzebni. Co do kosztów utrzymania to już inna bajka, jeśli postawisz konia w hotelu to masz tak średnio 600zł do zapłacenia, co 6 tygodni kowal ( koszt, w zależności czy koń nosi podkowy czy nie, w każdym bądź razie od 50- 250zł ) odrobaczanie, szczepienia, to jest taka podstawa, nie wspomnę o samych smakołykach(marchew,jabłka itp.) co wynosi około 50zł miesięcznie, mieszanki, probiotyki, nie każdy daje, ale każdy kto ma swojego konia dba o jego zdrowie, bo jak już wezwiesz weta..... to dziura w kieszeni się powiększa... Ja osobiście wolałabym trzymać koniczka w hotelu, gdzie są zawsze inni koniarze, którzy zawsze ci pomogą, doradzą...
Nie wiem czy koleżanka orientowała się trochę w psychice koni, ale nawet w pytaniach na brąz jest uwzględnione, że koń to ZWIERZĘ STADNE i potrzebuje towarzysza swojego gatunku alby żyć w równowadze psychicznej i fizycznej.Więc ze stwierdzeniem, że jeżeli koń żyje od małego bez innych koni (od źrebaka jest to nie możliwe) to może żyć samotnie. Pewnie większość koniarzy też tak sądzi.
Popieram w 100%, a brązowej też jest to zawarte nawet na pierwszej stronie między innymi pod numerem 2 i 3. Pozdrawiam!
A koń roboczy, który stoi na łańcuchu cały boski dzień, przez całe życie to jakaś inna sprawa? Bo nie wydaje mi się, by psychika konia roboczego była inna... W dzieciństwie jeździłam do wuja na wieś, który miał jednego konia zimnokrwistego, który przez 15 lat stał sam, pracował w polu i jeżdżono na nim i nigdy nikogo nie ugryzł, nie kopnął, nie zrzucił, nie miał żadnych odchyłów. Oczywiście, ogólnie konie to zwierzęta stadne. Co do pytań na brązową odznakę, radzę tobie się nie sugerować odpowiedziami, gdyż odbiegają one od rzeczywistości...
jeśli rodzice będą ci opłacać co miesiąc konia, to dasz rade z resztą. ale jeżeli nie to będziesz musiała po prostu płacić sama, a w naszym wieku jest to jeszcze troszke trudne.
Myślałam, że myślenie o koniu jako o przedmiocie pracy już dawno umarło...
Niestety mylisz się. Tyle tylko, że teraz wóz z węglem zastępują godziny wydeptane pod rekreantami, lub zniszczone nogi przez źle pojęty i prowadzony sport. Zmieniła się tylko forma pracy, ale podejście jest często to samo - koń jako siła robocza i źródło zarobku.Oczywiście koń może żyć bez towarzystwa i to latami, podobnie jak żyć na łańcuchu, lub zamknięty w boksie, można nawet powiedzieć że się do tego przyzwyczai. Pewnie będzie jakoś tam funkcjonował i nawet spełniał rolę którą wyznacza mu właściciel, pytanie tylko, czy tak być powinno.
Nie wiem z jakich rejonów jesteście.. Ja jestem z Gdańska i na pomorzu bardzo wielu ludzi pracuje jeszcze z końmi w polu. SrokatyArab napisał/a dokładnie to jak wygląda sprawa z koniem, który żyje sam... Popieram! Oczywiście ja wolałabym, by konie tak jak zostały stworzone żyły w stadzie, ale to nie zmienia faktu, że koń może żyć sam.. Pozdrawiam wszystkich koniarzy :)
Uwierz mi że konie ciągle pracują...Sama mam takiego. Uwierz mi że koń nauzny do racy w polu lub przy bryczce jest tak samo szczęliwy kiedy się go zaprzega jak ten którego się bierze od siodło ( i takiego też mam). Koń jest stadnym zwierzęciem ale może też uznac złowieka za swoje stado i z praktyki wiem że nie musi byc stado koni na łace. Pozdrawiam
Wierzę, że koń na zrywce w lesie jest tak samo szczęśliwy jak na trzeciej godzinie w szkółce jeździeckiej. "Szczęśliwy".Oczywiście, że koń może żyć sam. Nie zdycha od tego. Może też być całe życie uwiązany na łańcuchu głową do ściany, może całe życie nie oglądać pastwiska, może mieć kopyta robione raz na rok siekierą - też przeżyje.Tylko są pewne zasady zapewnienia koniowi dobrostanu. Właściwych warunków. Nie idealnych, tylko pewnego minimum. I ktoś, kto chce być odpowiedzialnym właścicielem konia, powinien mu to minimum zapewnić. A składa się na nie nie tylko jedzenie, wybieg, opieka medyczna, ale też towarzystwo innego konia. To jest podstawa i nie zastąpi tego towarzystwo ludzi, kota czy kur.
Zdecydowanie taniej wyjdzie, jeśli będziesz trzymała konia w pensjonacie. Dlaczego? Dlatego, że tam koń ma już wszystko zapewnione: dach nad głową, siano, wodę. U siebie musiałabyś zbudować stajnię i co chwila kupować np. owies i siano i do tego jeszcze płacić rachunki za wodę. Jeżeli założymy, że boks miesięcznie kosztuje cię 600zł, to jego miesięczne utrzymanie nie wyniesie wiele powyżej (np. 700zł).No, a sam koń to już inna bajka. Bez dojazdu dziennie powinnaś poświęcić mu przynajmniej 2h (godzinna jazda+2x30 min czyszczenia). www.czapraczek.bloa.pl