Cześć, moje pytanie kierowane jest do osób uczących jeździć i osób którzy jeżdzą badzo dobrze.Mam 20 lat, jeźdżę dopiero 2 lata ale z częstotliowścią 1 raz w miesiącu o przerwa na zimę, chciałabym sie dowiedzieć czy taka osoba jak ja, która żadko jeździ i nie ma własnego konia ma szansa nauczyć się tak dobrze jeździć konno żeby startować w zawodach? (Niekoniecznie wygrywać zaraz 1miejsca)
Generalnie na zawody możesz się wybrać w chwili kiedy przeskakujesz przeszkody i nie spadasz podczas skoku. Na zawody może się dostać praktycznie każdy. Kwestia tylko czy chce się skompromitować czy wygrać. W końcu w zawodach sie startuje po to by wygrać. Myślę, że jeśli byś jeździła chociaż ten raz w tygodniu to marzenie się spełni i to dosyć szybko. Musisz tylko spiąć się w sobie, akceptować wszystkie wskazówki no i jeździć z instruktorem. Najlepsza byłaby szkółka/klub jeździecki.Skakać praktycznie potrafi każdy. Kwestia odpowiedniego wyjścia z siodła i tak dalej. Jak koń potrafi, a ty mu nie przeszkadzasz - to może parkur przejechać na czysto.Na przykładzie siostrzenica mojego lubego nauczyła się podstaw w poprzednie wakacje [ze dwie lekcje kłusa na lonży]. Pod koniec zimy powędrowała do klubu jeździeckiego i w tamtym tygodniu startowała w zawodach na kucu. Da sie.Wszystko jest możliwe, a zależy głównie od chęci i możliwości.Powodzenia
Na zawody to możesz jechać i teraz tylko ze na zawodach, jednak bardzo prawdopodobne jest to ze tylko się skompromitujesz. Aby wygrac to za jakies 10 lat-przykro.
Renizi ona napisała raz w miesiącu, a nie raz w tygodniu. Ten raz w tygodniu to i tak mało, a co dopiero w miesiącu :/ na jakim etapie obecnie jesteś? co już umiesz, a czego się uczysz?
a jak się czujesz we wszystkich chodach? boisz się skakać przez przeszkody? czy skaczesz pewnie?i jeszcze jedno pytanie: uczysz się jeździć konno tylko dla zawodów? to ma być przyjemność ;)nie mowie, że nie ma szans, nigdy nie jest za późno ;) to zależy od ciebie, czy zepniesz poślady i będziesz ćwiczyła w takich odstępach czasowych ciężej, ale myślę, że nie o to chodzi nie możesz się z drugiej strony forsować, bo to nie będzie przyjemne ani dla ciebie ani dla konia... po prostu powinnaś jeździć częściej bo ja z własnego doświadczenia wiem, że jak się jeździ rzadko to wiele rzeczy się zapomina, to jak nauka angielskiego czy innego języka, jeśli pójdziesz na jedna lekcję i nawet gdybyś miała anglika za nauczyciela, to nie jesteś w stanie nauczyć się zbyt wiele jeśli nie będziesz tego powtarzała i ćwiczyła. Raz w miesiącu to bardzo mało, jeśli poważnie myślisz o zawodach to radzę ci jeździć co najmniej 1 w tygodniu
Nie ma co owijać w bawełnę. Musisz zacząć jeździć o wiele częściej! Przynajmniej raz w tygodniu. Zależy na jakie zawody chcesz się wybrać... Jak skoki, to musisz być w stanie przeskoczyć przynajmniej 45 centymetrów.
Jak się przyłożysz to oczywiście że możesz... ale to wymaga regularnej jazdy, nawet raz w tygodniu nie wystarczy. Możesz i teraz pojechać, ale zbłaźnisz się, jeśli to jest Twoim celem to proszę bardzo. Musisz trenować! Inaczej nie ma szans, przykro mi, może trochę ostro to powiedziałam ale taka jest prawda, bez pracy nic nie osiągniesz...
skoro tak zadko trenujesz jeszcze dużo przed tobą zanim zawody pojedzisz, ale jak sie twoja stjnia zgodzi to sobie moze wystartujesz w jakiś np. 50 za jakiś rok :)
Nie ma co się dołować, tylko trzeba wziąć to na klatę i ćwiczyć! Widziałaś, żeby ktoś po mniej niż 24 treningach startował w zawodach? No proszę Cię! I jeszcze z przerwą na zimę? Czy deszcz, czy słońce, czy plucha - jaka to różnica? Prawdziwy zawodnik nie boi się zimna. Poza tym taka przerwa strasznie psuje Twoją kondycję! Bierz się do roboty!!!
Jeżeli masz taką możliwość to staraj się jeździć częściej. Czapraczek dobrze mówi. Nie ma co sie dołować, tylko trzeba się brać do roboty. Oby z porządnym trenerem.Można oczywiście być samoukiem, ale wtedy w grę wchodzi chyba własny koń i duuużo dużo jazdy.
Ja jeżdże raz w tygodniu od 1,5 roku i dobrze mi idzie. Jak ktoś chce to może się nawet nauczyć dobrze jeździć jeżdżąc parę razy w roku :) Trzeba chcieć : P Więc po prostu się ucz ucz i ucz : D A poza tym jazda konna to nie tylko zawody : ) jak dla mnie są całkiem zbędne : )Powodzenia : D
Też mam pytanie, a nie chciałąm zakładać kolejnego, podobnego wątku, więc spytam się tutaj: a czy jeżdżąc raz w tygodniu mam możliwość wystartować kiedyś w zawodach, zdać na odznakę i wgl coś osiągnąć?
Dziwi mnie takie pytanie zadane przez 20 - letnia kobietę ;] Twoje późniejsze odpowiedzi o dołowaniu itd. też. Czy Ty na pewno masz 20 lat? ;)Bo widzisz - ja jestem niewiele starsza, ale logicznie rozumując wiem,żze jeżdżąc raz w miesiącu jeszcze z przerwami na zimę ( czy można tu mówić o jakiś przerwach? Od jazdy do jazdy jest ogromna przerwa) to nawet dobrze tyłka rekreacyjnie nie poklepiesz a co tu dopiero mówić o zawodach!Trening sportowy to nic innego jak ciągłe powtarzanie pewnych elementów, regularna praca nas ciałem swoim i konia a przede wszystkim - więź ze zwierzęciem, na którym ma zamiar się startować. Jak masz zamiar budować więź raz w miesiącu? Wątpliwe żeby ten koń nawet dobrze Cię pamiętał...tyle w ciągu miesiąca przewinie mu się jeźdźców.Może to brutalne co mówię, ale po prostu określ się.Chcesz jeździć całe życie raz w miesiącu - zostaniesz na poziomie lekko drepczącej rekreacji.Chcesz jeździć zawody? Trening 1 - 2 razy w tygodniu to niezbędne minimum choć i tak nie wiem czy nie za rzadko ;] Niestety.
Może i nie ma tylu uwag, ale to nie oznacza, że jeździsz dobrze. Koń to nie samochód, gdzie trzeba się nauczyć, jak zmieniać biegi, parkować itd, zdajesz egzamin i jesteś kierowcą. Do jazdy konnej trzeba włożyć dużo pracy i serca, a raz w miesiącu to jest na prawdę mało. Jak juz dużo osób mówiło wcześniej, masz szanse, ale dopiero za parenaście lat, choć ja uważam, ze jesli się regularnie nie trenuje, to nie ma szans praktycznie wcale, wiec albo musisz sie wziąć ostro w garść, albo będziesz traktować jazdę konną tylko rekreacyjnie, ale życzę ci, żebyś dopięła swego: )pozdrawiam.
Czasami warto odnosić sukcesy w sporcie!Ostatnio czytałam na, że ligowi szczypiorniści z Vive Tauron Kielce dostali aż 23 nowe samochody od Lexusa. Cały artykuł znajdziecie na http://www.mototarget.pl/news,lexusy_dla_ligowych_szczypiornistow,20455.html
Cześć, moje pytanie kierowane jest do osób uczących jeździć i osób którzy jeżdzą badzo dobrze.Mam 20 lat, jeźdżę dopiero 2 lata ale z częstotliowścią 1 raz w miesiącu o przerwa na zimę, chciałabym sie dowiedzieć czy taka osoba jak ja, która żadko jeździ i nie ma własnego konia ma szansa nauczyć się tak dobrze jeździć konno żeby startować w zawodach? (Niekoniecznie wygrywać zaraz 1miejsca)
Jeśli widziecie jakąś szanse proszę was o rady jak moge do tego dojść...
jeśli będziesz jeździła w takim tempie to za parenaście lat...
Generalnie na zawody możesz się wybrać w chwili kiedy przeskakujesz przeszkody i nie spadasz podczas skoku. Na zawody może się dostać praktycznie każdy. Kwestia tylko czy chce się skompromitować czy wygrać. W końcu w zawodach sie startuje po to by wygrać. Myślę, że jeśli byś jeździła chociaż ten raz w tygodniu to marzenie się spełni i to dosyć szybko. Musisz tylko spiąć się w sobie, akceptować wszystkie wskazówki no i jeździć z instruktorem. Najlepsza byłaby szkółka/klub jeździecki.Skakać praktycznie potrafi każdy. Kwestia odpowiedniego wyjścia z siodła i tak dalej. Jak koń potrafi, a ty mu nie przeszkadzasz - to może parkur przejechać na czysto.Na przykładzie siostrzenica mojego lubego nauczyła się podstaw w poprzednie wakacje [ze dwie lekcje kłusa na lonży]. Pod koniec zimy powędrowała do klubu jeździeckiego i w tamtym tygodniu startowała w zawodach na kucu. Da sie.Wszystko jest możliwe, a zależy głównie od chęci i możliwości.Powodzenia
Na zawody to możesz jechać i teraz tylko ze na zawodach, jednak bardzo prawdopodobne jest to ze tylko się skompromitujesz. Aby wygrac to za jakies 10 lat-przykro.
Renizi ona napisała raz w miesiącu, a nie raz w tygodniu. Ten raz w tygodniu to i tak mało, a co dopiero w miesiącu :/ na jakim etapie obecnie jesteś? co już umiesz, a czego się uczysz?
Jeżdżąc 10 razy w roku nigdy nie dojdziesz do poziomu zawodniczego. Chyba, że masz na myśli zawody polegające na przewiezieniu jajka na łyżce.
Ja ucze sie galopu i miałam możliwość kilka razy skiknąć przez niską przeszkode.Czyli nie mam szans żeby co kolwiek osiągnąć :(
a jak się czujesz we wszystkich chodach? boisz się skakać przez przeszkody? czy skaczesz pewnie?i jeszcze jedno pytanie: uczysz się jeździć konno tylko dla zawodów? to ma być przyjemność ;)nie mowie, że nie ma szans, nigdy nie jest za późno ;) to zależy od ciebie, czy zepniesz poślady i będziesz ćwiczyła w takich odstępach czasowych ciężej, ale myślę, że nie o to chodzi nie możesz się z drugiej strony forsować, bo to nie będzie przyjemne ani dla ciebie ani dla konia... po prostu powinnaś jeździć częściej bo ja z własnego doświadczenia wiem, że jak się jeździ rzadko to wiele rzeczy się zapomina, to jak nauka angielskiego czy innego języka, jeśli pójdziesz na jedna lekcję i nawet gdybyś miała anglika za nauczyciela, to nie jesteś w stanie nauczyć się zbyt wiele jeśli nie będziesz tego powtarzała i ćwiczyła. Raz w miesiącu to bardzo mało, jeśli poważnie myślisz o zawodach to radzę ci jeździć co najmniej 1 w tygodniu
Nie ma co owijać w bawełnę. Musisz zacząć jeździć o wiele częściej! Przynajmniej raz w tygodniu. Zależy na jakie zawody chcesz się wybrać... Jak skoki, to musisz być w stanie przeskoczyć przynajmniej 45 centymetrów.
Jak się przyłożysz to oczywiście że możesz... ale to wymaga regularnej jazdy, nawet raz w tygodniu nie wystarczy. Możesz i teraz pojechać, ale zbłaźnisz się, jeśli to jest Twoim celem to proszę bardzo. Musisz trenować! Inaczej nie ma szans, przykro mi, może trochę ostro to powiedziałam ale taka jest prawda, bez pracy nic nie osiągniesz...
skoro tak zadko trenujesz jeszcze dużo przed tobą zanim zawody pojedzisz, ale jak sie twoja stjnia zgodzi to sobie moze wystartujesz w jakiś np. 50 za jakiś rok :)
Dzięki za odpowiedzi, nie musicie już mnie dołować, zrozumiałam że nie mam szans :(
Nie ma co się dołować, tylko trzeba wziąć to na klatę i ćwiczyć! Widziałaś, żeby ktoś po mniej niż 24 treningach startował w zawodach? No proszę Cię! I jeszcze z przerwą na zimę? Czy deszcz, czy słońce, czy plucha - jaka to różnica? Prawdziwy zawodnik nie boi się zimna. Poza tym taka przerwa strasznie psuje Twoją kondycję! Bierz się do roboty!!!
Jeżeli masz taką możliwość to staraj się jeździć częściej. Czapraczek dobrze mówi. Nie ma co sie dołować, tylko trzeba się brać do roboty. Oby z porządnym trenerem.Można oczywiście być samoukiem, ale wtedy w grę wchodzi chyba własny koń i duuużo dużo jazdy.
Tylko że nie mam możliwości jeździć częściej... w tym całe moje nieszczeście :(
Ja jeżdże raz w tygodniu od 1,5 roku i dobrze mi idzie. Jak ktoś chce to może się nawet nauczyć dobrze jeździć jeżdżąc parę razy w roku :) Trzeba chcieć : P Więc po prostu się ucz ucz i ucz : D A poza tym jazda konna to nie tylko zawody : ) jak dla mnie są całkiem zbędne : )Powodzenia : D
No u mnie z każdą jazdą jest dużo lepiej, przynajmniej tak mi sie wydaje, bo instruktorka nie ma już tylu uwag jak to było na jesieni :)
Też mam pytanie, a nie chciałąm zakładać kolejnego, podobnego wątku, więc spytam się tutaj: a czy jeżdżąc raz w tygodniu mam możliwość wystartować kiedyś w zawodach, zdać na odznakę i wgl coś osiągnąć?
No pewnie, że masz szansę! Ja też jeżdżę raz w tygodniu razy osiem lat i startuję w L, LL :)
Dziwi mnie takie pytanie zadane przez 20 - letnia kobietę ;] Twoje późniejsze odpowiedzi o dołowaniu itd. też. Czy Ty na pewno masz 20 lat? ;)Bo widzisz - ja jestem niewiele starsza, ale logicznie rozumując wiem,żze jeżdżąc raz w miesiącu jeszcze z przerwami na zimę ( czy można tu mówić o jakiś przerwach? Od jazdy do jazdy jest ogromna przerwa) to nawet dobrze tyłka rekreacyjnie nie poklepiesz a co tu dopiero mówić o zawodach!Trening sportowy to nic innego jak ciągłe powtarzanie pewnych elementów, regularna praca nas ciałem swoim i konia a przede wszystkim - więź ze zwierzęciem, na którym ma zamiar się startować. Jak masz zamiar budować więź raz w miesiącu? Wątpliwe żeby ten koń nawet dobrze Cię pamiętał...tyle w ciągu miesiąca przewinie mu się jeźdźców.Może to brutalne co mówię, ale po prostu określ się.Chcesz jeździć całe życie raz w miesiącu - zostaniesz na poziomie lekko drepczącej rekreacji.Chcesz jeździć zawody? Trening 1 - 2 razy w tygodniu to niezbędne minimum choć i tak nie wiem czy nie za rzadko ;] Niestety.
Może i nie ma tylu uwag, ale to nie oznacza, że jeździsz dobrze. Koń to nie samochód, gdzie trzeba się nauczyć, jak zmieniać biegi, parkować itd, zdajesz egzamin i jesteś kierowcą. Do jazdy konnej trzeba włożyć dużo pracy i serca, a raz w miesiącu to jest na prawdę mało. Jak juz dużo osób mówiło wcześniej, masz szanse, ale dopiero za parenaście lat, choć ja uważam, ze jesli się regularnie nie trenuje, to nie ma szans praktycznie wcale, wiec albo musisz sie wziąć ostro w garść, albo będziesz traktować jazdę konną tylko rekreacyjnie, ale życzę ci, żebyś dopięła swego: )pozdrawiam.
Dzięki za odp.
Czasami warto odnosić sukcesy w sporcie!Ostatnio czytałam na, że ligowi szczypiorniści z Vive Tauron Kielce dostali aż 23 nowe samochody od Lexusa. Cały artykuł znajdziecie na http://www.mototarget.pl/news,lexusy_dla_ligowych_szczypiornistow,20455.html