Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Moim zdaniem - tak jak i poprzednich dziewczyn - na obozy niech nie jeżdżą osoby, które dopiero zaczynają przygodę z jeździectwem. Więcej można się nauczyć jeżdżąc samemu na lonży, gdzie instruktor zwraca uwagę tylko na Ciebie, niż w zastępie, gdzie jeździ kilka osób (a tak jest często na obozach). A co jeżeli wykupimy sobie obóz za 2 tysiące i nam się nie spodobają konie? Nie będziemy mieli już ochoty jeździć? Tyle pieniędzy pójdzie w błoto. Natomiast jeśli chcesz podszlifować swoje umiejętności jeździeckie to obozy są bardzo dobrym pomysłem. :) Poznaje się nowe konie i trzeba nauczyć sobie z nimi radzić, a nie tylko jeździć na tych w swojej stajni. Poza tym poznajesz nowe osoby, gadacie na temat stajni w Waszej okolicy, często na obozach są wykłady, można się dowiedzieć czegoś nowego. Zawsze to jakaś odskocznia od jazd ciągle w tej samej stajni :D
Ja kiedyś byłam "za" wyjazdami na obozy, ale już mi przestało. Czemu? Są max 2 godziny jazdy albo możliwość dokupienia 3, nauka karmienia itp. a każą Ci za to płacić przeciętnie (nie mówię ogólnie) 1 100zł. A oprócz tej jazdy są same dyskoteki, ogniska i inne rzeczy nie związane z końmi. Moim zdaniem się to nie opłaca :/
Osobiscie jestem za obozami wakacyjnymi... można sie duzo nauczyc poznac ciekawych ludzi i miło speddzic czas z konikami . Sama jezdze od 5 lat na takie obozy i zawsze dobrze wspominam :)
Zgadzam się z faktem, że lepiej jechać na obóz z jakimiś umiejętnościami, bo osoby, które jeszcze nie potrafią anglezować... No nie czarujmy się mają trochę ciężko. Ale od tego są grupy i wszystkiego można się nauczyć, ale uważam, że pierwsze lekcje lepiej brać w swojej stajni ze swoim instruktorem (najlepiej indywidualnie)Byłam na razie na dwóch obozach i było bardzo fajnie :))
Osobiście jestem "za" wyjazdami na obozy, zwłaszcza wakacyjne :) Główną zaletą takich obozów są oczywiście nowe znajomości, przygody itd. Natomiast nie polecam obozów osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z jazdą konną i mają jeszcze spore braki w jeździe. Po pierwsze będzie im ciężko i nie ma co liczyć na to, że nadgoni się umiejętności w tak szybkim czasie. Ze swojego doświadczenia wiem, że najlepiej opanować takie umiejętności podczas indywidualnych zajęć, a nie podczas obozów, ale mogę się mylić.
Moim zdaniem - tak jak i poprzednich dziewczyn - na obozy niech nie jeżdżą osoby, które dopiero zaczynają przygodę z jeździectwem. Więcej można się nauczyć jeżdżąc samemu na lonży, gdzie instruktor zwraca uwagę tylko na Ciebie, niż w zastępie, gdzie jeździ kilka osób (a tak jest często na obozach). A co jeżeli wykupimy sobie obóz za 2 tysiące i nam się nie spodobają konie? Nie będziemy mieli już ochoty jeździć? Tyle pieniędzy pójdzie w błoto. Natomiast jeśli chcesz podszlifować swoje umiejętności jeździeckie to obozy są bardzo dobrym pomysłem. :) Poznaje się nowe konie i trzeba nauczyć sobie z nimi radzić, a nie tylko jeździć na tych w swojej stajni. Poza tym poznajesz nowe osoby, gadacie na temat stajni w Waszej okolicy, często na obozach są wykłady, można się dowiedzieć czegoś nowego. Zawsze to jakaś odskocznia od jazd ciągle w tej samej stajni :D
Ja kiedyś byłam "za" wyjazdami na obozy, ale już mi przestało. Czemu? Są max 2 godziny jazdy albo możliwość dokupienia 3, nauka karmienia itp. a każą Ci za to płacić przeciętnie (nie mówię ogólnie) 1 100zł. A oprócz tej jazdy są same dyskoteki, ogniska i inne rzeczy nie związane z końmi. Moim zdaniem się to nie opłaca :/
Osobiscie jestem za obozami wakacyjnymi... można sie duzo nauczyc poznac ciekawych ludzi i miło speddzic czas z konikami . Sama jezdze od 5 lat na takie obozy i zawsze dobrze wspominam :)