Reklama

Dowcipy

galopuje.pl
07/04/2011 20:57
Zastęp początkujących próbuje ruszyć kłusem
- Wio! wio! - woła do konia czołowy
- Nie "wio", tylko łyda - wrzeszczy instruktor
Na to delikwent woła jeszcze głośniej
- Łyda! łyda!


Rozmawiają dwa ślepe konie:
- Może weźmiemy udział w Wielkiej Pardubickiej?
- Nie widzę przeszkód!!


Przyjechał rycerz do kochanki na koniu, zostawił go pod oknem, wdrapuje się na balkon i wchodzi do niej przez okno. Myśli sobie: "Jak ktoś wejdzie to wyskoczę przez okno prosto na konia i odjadę". Siedzi u kochanki już trzy godziny. W pewnym momencie słychać ciężkie kroki na schodach. Rycerz wyskakuje przez okno. Wtem drzwi się otwierają, wsuwa się końska głowa i mówi:
- Gdyby mój pan mnie szukał, to poszedłem pod bramę, bo zaczęło padać.


Po wyścigu zdenerwowany trener krzyczy na dżokeja:
- Przecież na ostatniej prostej mogłeś pobiec szybciej!!!
- Pewnie , że mogłem , ale szkoda mi było konia zostawiać.


Mama mówi do syna:
- Nie możemy trzymać koni w domu. Pomyśl o zapachu!
- Daj spokój, przyzwyczają się!


- Panie, czemu ten ogier taki drogi?
- A, bo z powodzeniem biegał na torach!
- O? To on musi się strasznie bać pociągów


Zebrali się ludzie nad zwłokami podkuwacza i ktoś zapytał:
- Jakie były jego ostatnie słowa ?
- "Dobry konik, dobry konik"


Dwie starsze panie udały się na tor wyścigowy. W drugiej gonitwie zdecydowały się postawić na faworyta. Typowany przez nie koń dobiegł na metę jako ostatni.
- Może to i lepiej - pociesza się jedna z nich.- No bo pomyśl, co byśmy z tym zwierzęciem robiły, gdybyśmy go wygrały ?


Chłop wrócił z rynku i mówi do żony: -kupiłem jeszcze 10 ha pola:
Żona: - Wiem
Chłop: - Skąd?
Stara - Bo koń się powiesił za stodołą.

Chłop rozmawia z chłopem:- Mój koń to jest taki mądry!
-A dlaczego?
-Bo jak się go pytam: idziesz czy nie
- to on albo idzie albo nie!!!

Jedzie furmanką węglarz z węglem.
Droga prowadzi pod górę.
Wreszcie dojechał do wioski, zatrzymał się i woła:
- Luuudzieee węgiel wam przywiozłem!
Na to odwraca się koń i mówi: - Tak, tak. Ty przywiozłeś...

Jedzie dyliżans przez prerię,
zatrzymuje się co pół godziny,
woźnica schodzi z kozła i trzaska drzwiami mimo,
że nikt nie wsiada i nie wysiada.
Po którymś razie pasażerowie w dyliżansie pytają go o powód takiego postępowania.
- A to widzicie, ze względu na konie.
Jak się zatrzymamy i trzasnę drzwiami,
to konie myślą
"O, ktoś wysiadł, będzie lżej" i szybciej idą dalej!
Jadą więc, woźnica co pół godziny zatrzymuje dyliżans i trzaska drzwiami,
aż za którymś razem jeden koń mówi o drugiego:
- Ja już dalej nie idę! Co chwila ktoś wsiada!

Panie doktorze, mój mąż twierdzi, że jest koniem.
Zgodziłam się, żeby podkuł sobie buty, ale wczoraj zaczął jeść siano!
- Konieczne jest leczenie. Niestety, będzie ono bardzo kosztowne.
- Nie szkodzi, mąż wygrał ostatnio trzy gonitwy.

Wchodzi koń do pubu, zamawia sobie piwo.
-Należy się 15 złotych - Informuje barman.
Koń płaci i sączy sobie powoli przy ladzie.
- Nieczęsto widujemy tu konie - zagaduje zaciekawiony barman.
- Nic dziwnego. 15 złotych za piwo ?!

Gdzieś daleko, na zakurzonej wiejskiej drodze spotyka się osioł z Matizem i pyta zdziwiony:
- A ty, co ty jesteś?
- Ja jestem samochód, a ty?
Na to osioł, trzęsąc się ze śmiechu:
- A ja jestem koń

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama