Reklama

Koński humor - czyli trochę dowcipów

galopuje.pl
11/03/2011 22:04
Hej! Na pewno każdy jeździec zna trochę kawałów związanych z końmi, napiszę kilka moich ulubionych dowcipów, źródła ich są różne, niektóre słyszałam w szkole, niektóre na zawodach, a jeszcze inne wyczytałam w internecie, ale utkwiły mi one w pamięci.

1) Zastęp początkujących jeźdźców próbuje ruszyć kłusem
- Wio! wio! - woła do konia pierwszy
- Nie "wio", tylko łydka - krzyczy trener
Na to delikwent woła jeszcze głośniej
- Łydka! łydka!

2) Podczas treningu spłoszony koń poniósł swojego jeźdźca.
- Dokąd tak pędzisz? - krzyczy za nim kolega.
- Nie wiem... Zapytaj konia, ja tu tylko siedzę!

3) Dwaj głupkowie dostali konie.
- Ej, jak je odróżnimy.
- Ja obetnę swojemu ogon.
Rano oba konie nie mają ogona.
- A co teraz?
- Obetnę swojemu grzywę.
Rano oba konie nie mają grzywy.
- A co teraz?
- Ja biorę czarnego ty białego.

4) Po wyścigu zdenerwowany trener krzyczy na dżokeja:
- Przecież na ostatniej prostej mogłeś pobiec szybciej!
- Pewnie że mogłem , ale szkoda mi było konia zostawiać.

5) Są wyścigi konne. Wszystkie konie już wystartowały, tylko jeden cały czas pozostaje w miejscu. Dżokej delikatnie ściska go łydkami, krzycząc:
- Wio!
Klacz powoli rusza wyciągniętym stępem. Wszyscy dawno już na mecie, a dżokej przyjeżdża dopiero po godzinie i ocierając pot z czoła krzyczy:
- Hola! Hol! Prrr, Szszszszaloooooona!

6) - Panie, czemu ten ogier taki drogi?
- A, bo z powodzeniem biegał na torach!
- To on musi się strasznie bać pociągów

7) Rozmawiają dwa ślepe konie:
- Może weźmiemy udział w Wielkiej Pardubickiej?
- Nie widzę przeszkód!!

8) Przyjechał rycerz do kochanki na koniu, zostawił go pod oknem, wdrapał się na balkon i wchodzi do niej przez okno. Myśląc: "Jak ktoś wejdzie to wyskoczę przez okno prosto na konia i odjadę". Siedzi u damy już kilka godzin. Aż w pewnym momencie słychać ciężkie kroki na schodach. Rycerz wyskakuje przez okno. Wtem drzwi się otwierają, wsuwa się końska głowa i mówi:
- Gdyby mój pan mnie szukał, to poszedłem pod bramę, bo zaczęło padać.

9) Jedzie z zaprzęgiem gospodarz, zatrzymuje go znajomy.
- Co wy tam wieziecie pod tą plandeką?
- Siano - szepcze gospodarz.
- A dlaczego mówicie tak szeptem? - dziwi się znajomy.
A gospodarz na to:
- Żeby koń nie usłyszał...

10) Zebrali się ludzie nad zwłokami kowala i ktoś zapytał:
- Jakie były jego ostatnie słowa ?
- "Dobry konik, dobry konik"

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kucyk021 2015-01-21 20:37:40

    Dobre !!! HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Habi2003 2014-08-28 18:09:16

    Hahaha:) Fajne;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Karmelek 2014-03-05 22:09:57

    Jakie suchary xD

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama