Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak wiem. Troszeczkę mam problema z anglezowaniem i mam pracę domową stanąć na krawężniku albo czymś takim i tak: pięta w dół, ugiąć kolana i biodra w przód. Rozumiesz o co chodzi? A tak poza tym to mam 5 lekcję jestem na lonży i mam już wodze w rękach.
Nie przejmuj się nim ! Na początku nikt nie umiał sam nakładać siodła czy ogłowia, każdy miał ciężkie początki i też ten wredny instruktor. Ważne, że na koniu i przy koniu czujesz się dobrze, a resztę się z czasem nauczysz :) tylko ćwicz, ćwicz i ćwicz, a będzie dobrze :D
To trochę dziwne nikt nie miał jeszcze kłusu na 1 lekcji? To był różowy czaprak. Jak przeczytałam różne takie tam na galopuje.pl to dowiedziałam się wszystkiego. To troche było straszne jak zaczęłam się zsuwać. A z tym czyszczeniem to mam wyczyszczonego konia do nauki na lonżę. Miałam już 2 lekcję i trafił mi się instruktor tak wredny że naprawde. Ten charakterek instruktora jest taki złośliwy jak i u konia(185 cm). Na 2 lekcji miałam czyszczenie, siodłanie. Najłatwiejsze było czyszczenie, wiesz te zgrzebło, szczotka i kopystka. Siodłanie było trudniejsze narpiew była uzda instruktor do mnie staną tyłem i mówi masz tak i tak zrobić, a ja nic nie zobaczyłam. I jeszcze był wkurzony bo musiał mi jeszcze raz pokazać. Mi się dalej nie udawało, bo koń jest strasznie wysoki to wzią uzdę i założył a siodła to w ogóle nie mogłam założć bo mi nie dał. Później poszłam na stemp(chyba) i na kłus na 10 minut. Ale okropnie mnie traktował jak jakąś rzecz, pomiatał mną. Po 1 godzinie jak byłam w domu to całą noc nie spałam tylko płakałam i płakałam bez końca. Za jego zachowanie.
Kłusowałaś na pierwszej jeździe? BRAWO! To unoszenie się i wypychanie bioder to anglezowanie ;) Ten różowy kocyk to pewnie czaprak, albo jakiś faktycznie koc ;) Pewnie miałaś źle dopięty popręg jak Ci siodło zjechało ;) To coś na konia głowie to ogłowie, albo kantar ; ) Niedługo pewnie już sama będziesz czyścić i siodłać konia ;) Zastanawia mnie jednak czemu Twoja instruktorka nie czyściła konia przed jazdą ? Na następnej jeździe poproś instruktorkę o to, aby Ci powiedziała jak się zakłada ogłowie, siodło, jak nazywają się poszczególne części ogłowia i siodła. ; )
Piękny początek niesamowitej przygody jaką jest obcowanie z końmi :)
Tak wiem. Troszeczkę mam problema z anglezowaniem i mam pracę domową stanąć na krawężniku albo czymś takim i tak: pięta w dół, ugiąć kolana i biodra w przód. Rozumiesz o co chodzi? A tak poza tym to mam 5 lekcję jestem na lonży i mam już wodze w rękach.
Nie przejmuj się nim ! Na początku nikt nie umiał sam nakładać siodła czy ogłowia, każdy miał ciężkie początki i też ten wredny instruktor. Ważne, że na koniu i przy koniu czujesz się dobrze, a resztę się z czasem nauczysz :) tylko ćwicz, ćwicz i ćwicz, a będzie dobrze :D
To trochę dziwne nikt nie miał jeszcze kłusu na 1 lekcji? To był różowy czaprak. Jak przeczytałam różne takie tam na galopuje.pl to dowiedziałam się wszystkiego. To troche było straszne jak zaczęłam się zsuwać. A z tym czyszczeniem to mam wyczyszczonego konia do nauki na lonżę. Miałam już 2 lekcję i trafił mi się instruktor tak wredny że naprawde. Ten charakterek instruktora jest taki złośliwy jak i u konia(185 cm). Na 2 lekcji miałam czyszczenie, siodłanie. Najłatwiejsze było czyszczenie, wiesz te zgrzebło, szczotka i kopystka. Siodłanie było trudniejsze narpiew była uzda instruktor do mnie staną tyłem i mówi masz tak i tak zrobić, a ja nic nie zobaczyłam. I jeszcze był wkurzony bo musiał mi jeszcze raz pokazać. Mi się dalej nie udawało, bo koń jest strasznie wysoki to wzią uzdę i założył a siodła to w ogóle nie mogłam założć bo mi nie dał. Później poszłam na stemp(chyba) i na kłus na 10 minut. Ale okropnie mnie traktował jak jakąś rzecz, pomiatał mną. Po 1 godzinie jak byłam w domu to całą noc nie spałam tylko płakałam i płakałam bez końca. Za jego zachowanie.