Reklama

Moje upadki z koni

26/09/2011 19:15
Jak w tytule chciałabym tu opisać swoje upadki z koni :)

Imię: Melania
Wiek: 16
Rasa: Kuc Feliński/Hucuł
Maść: Gniada
Ilość upadków z niej: 5

Upadek 1 i 2:
Kiedy zaczynałam swoją przygodę z jeździectwem jeździłam na wspaniałej klaczy o imieniu Melania. Pewnego dnia pani zabrała mnie na lonżownik. Miałam wtedy jeździć na Melci na pasie tzn. bez siodła tylko z czaprakiem, który podtrzymywał pas. Jeździło mi się bardzo fajnie. Wtedy pani powiedziała, że zagalopujemy (to był już któryś raz z kolei). Zaparłam się i zaczęłam galopować. Musze przyznać, że szło mi całkiem nie źlę do czasu... kiedy siła odśrodkowa zaczęła mnie wciągać do środka. W taki sposób spadłam, a raczej zsunęłam się z Melanii :) Zdarzyło się tak 2 razy.

Upadek 3:
Pewnego dnia wybrałam się razem z moją instruktorką i koleżanką w teren. Było wspaniale. Rześkie powietrze, śpiewające ptaki, mokra od rosy trawa. Teren mogę zaliczyć do jednych z najpiękniejszych a za razem dość bolesnych :) Wracając do stajni pani kazała nam spokojnie zagalopować na łące z podkreśleniem na spokojnie. Przyłożyłam łydkę nie wiedząc co stanie się za chwilę. Melania ruszyła tak szybkim galopem, że nie miałam siły się utrzymać i spadłam łamiąc mój kask rowerowy (były to moje początki i jeździłam w kasku rowerowym ;P). Na szczęście nic mi się nie stało. Pani szybko podjechała do mnie, zsiadła z konia i pomogła mi wstać. Koleżanka pojechała złapać Melcię. Pani powiedziała mi, że chyba pierwszy raz widziała jak Melania tak szybko galopuje (Melania jest dość gruba ;P). Zaśmiałam się i wróciłam do stajni.

Upadek 4:
Moje pierwsze skoki również wiążą się z upadkiem... Pewnego dnia pani ćwiczyła ze mną skoki. Całą lekcje skakałam krzyżaczki i całkiem mi to szło. Pod koniec jazdy pani ustawiła ostatnią kopertę. Najechałam na nią z kłusa, skoczyłam i nagle BĘC! Melania gwałtownie skręciła po przeszkodzie, a ja wyleciałam przez szyję. Następnym razem już było lepiej.

Upadek 5:
Wiosną 2011 roku Melania odbyła 3 miesięczny pobyt w boksie z powodu zerwanego lub naderwanego ścięgna - nie pamiętam. Po tych 3 miesiącach ktoś musiał od nowa zacząć na niej jeździć. Charakter Melanii na placu prawie całkowicie się zmienił. Świrowała przy zagalopowaniach - kiedy się zagalopowało rozpędzała się i nagle zatrzymywała strzelała baranki pochylając szyję. Po kilku miesiącach stawała się coraz grzeczniejsza. Powoli wprowadzaliśmy skoki - niziutkie kopertki. To był pamiętny skok... Miałam jechać parkur składający się z 3 przeszkód. 1 Skoczyła z 4 nóg, co nie należało do wygodnych, drugi tak samo, na trzeci tak się nakręciła, że prawie cwałowała na tą przeszkodę i w ostatnim momencie ominęła przeszkodę a ja spadłam ok. 10 cm od stojaka. Miny wszystkich dookoła - Genialne! :D


Imię: Wiktor
Wiek: 6
Rasa: Kuc Feliński
Maść: Siwa
Ilość upadków: 3

Upadek 1:
Zimą wybrałam się z panią w teren. Postanowiłyśmy przeskoczyć kłodę. Najeżdżam z galopu. Witek się dziwnie odbił i w czasie lotu spadłam sama nie wiem jak w ok metrową górę śniegu... Później spowrotem wsiadłam i przeskoczyłam jeszcze raz.

Upadek 2:
Pewnego dnia galopując po placu Witek stwierdził, że on woli galopować w lewo i w najmniej spodziewanym momencie zrobił zwrot o 180 stopni zostawiając mnie na ścianie stajni. ;D

Upadek 3:
Pewnego zimowego dnia wybrałam się z panią w teren. Już od samego początku Witek szedł niespokojnie, machał głową, podbrykiwał, trochę wyrywał i ponosił. Myślę sobie "norma - dam radę wysiedzieć". Pani widząc to, powiedziała, że nie ma sensu dalej jechać i że wracamy na plac. W duchu powiedziałam sobie wielkie "UFFFFFFF!!!!!" Lecz trochę za wcześnie... Kłusowaliśmy, wtem Witek zatrzymał się na potrzebę fizjologiczną. Ruszyłam kłusem, aby dogonić panią. Nagle Witek wyrwał bardzo szybkim galopem i zaczął brykać i strzelać barany. Jednego wysiedziałam, ale straciłam równowagę i oparłam się rękami o jego szyję, wtedy on dołożył jeszcze jednego i już całkowicie straciłam równowagę i spadłam ryjąc głową w lód. Po upadku zamieniłam się koniem z koleżanką i wróciłyśmy do stajni.

Podsumowanie:
Ilość upadków w ciągu 2 lat i 2 miesięcy: 8

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    redakcja 2012-04-15 12:16:11

    Hehe a moje pierwsze upadki były nawet fajne ! Ćwiczyłąm jazde to tyłu a oklep i koń bryknął a ja spadłam (a bryknął bo ja sie spięłam ) Ostatnio też spadłam na oklep ale to dlatego , że klacz potknęła sie o beczke ;./ A ja z uśmiechem na twarzy buum na ziemie ! I sie śmialam nwm z czego xD

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kaja 9 2011-09-27 16:16:22

    Skutkiem mojego pierwszego w życiu upadku była złamana ręka, ale miłość do koni większa więc w sumie jeżdżę już niecałe 2 lata. :)  

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama