Reklama

Przejazd z Rewelą

No to zaczęło się tak, że przyjechałam na górkę rozścieliłam w boksach nakarmiłam konie i pani pokazałam mi nową klacz I Rewcia mi się strasznie spodobała choć była strasznie nie spokojna pani mi wszystko o niej powiedziała ( że ma 3 lata ze przez 2 miesiące była zamknięta i że jak się do niej wyjdzie to gryzie i że trzeba ją szybko chwycić za kantar). A ja powiedziałam, że jest śliczna. I nagle słyszę,że mam ją wyczyścić i osiodłać. Troszkę się zdziwiłam bo widziałam ją chwile i była taka nie spokojna a pani ze mam ja wyczyścić i w dodatku osiodłać. Gdy to zrobiłam spytałam co dalej a pani powiedziała, że mam ją zabrać na lonże wiec jeszcze większy zonk. Jak już ją sprowadziłam to pogłaskałam i dopięłam lonże na sam początek nie chciałam używać bata bo nie wiedziałam jak zareaguje. Ale że nie schodziła do środka i nie dało się jej ogarnąć to wzięłam bacika do ręki i troszkę postraszyłam.

Szła w miarę dobrze, jak już postępowałyśmy zaczęłam mówić , że ma przejść do kłusa ale nie wiedziała o co mi chodzi to pokazałam jej bacikiem jak opanowałyśmy kłus to dwa razy zagalopowała , a później to samo na drugą stronę i raz przez drążek i do stępa bo ładnie chodziła. Później zdałam relacje z lonży Reweli naszej trenerce, a pani Ewa do mnie, że jutro na nią wsiądę na stępa. I rano poszłyśmy karmić konie a Rewelacja ugryzła Panią Ewe jak jej dawała jeść. Więc jeszcze za nim zaczęła jeść na lonże za kare żeby wiedziała, że tak nie może. Później odstawiłam ją zjadła a ja za ten czas jeździłam na Lazurze później na drugą turę ją zabrałam, chwila lonży i wsiadła jedna osoba trzymała lonże a druga chodziła przy Rewci później kłusa troszkę kłusa i stęp , i to samo na drugą. Popołudniu miała wsiąść na Role ale nie dało się jej ogarnąć więc szybkie siodłanie Rewci.

Na początek na lonży Iga mnie miała. Postępowałyśmy i później pokłusowałyśmy na obie strony i później trenerka mówi, że ma mnie Iga spuścić więc stępuje sobie a pani że mam za kłusować i za kłusowałam i sama na dwie strony kłusowałam.;d

Następnego dnia rano wsiadłam na Rewele i na początek lonża a później do zastępu sama weszłam, kłusowałyśmy sobie w zastępie , przejeżdżałyśmy jeden drąg później dwa a na końcu podwyższone, I nagle okazało się że mamy zagalopować na jedną stronę niestety nie wyszło a na drugą super. Na drugiej jeździe mnie nie było. A później co tygodniowe treningi aż do maja i naszych pierwszych zawodów które już Wam opisałam. A ona i praca z nią nauczyła mnie tego że cierpliwość jest najważniejszą i najcenniejszą cechą ludzka, bo nie było nam łatwo na początku ale jedna znalazłyśmy wspólny język. Opłacało się poświęcić temu tyle czasu :)!
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ewelina&Bestia 2011-04-13 19:01:35

    Abstrahując od tego, że mało ciekawy jest opis jakiegoś lonżowania, słowo "lonża" jest normalnie odmienialne, więc "lonże" to błąd. Poza tym notorycznie pomijasz przecinki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama