Reklama

Rinaldo Kiecoń o występie Polaków na Mistrzostwach Europy Madryt 2011

16/09/2011 12:38
Trwają Mistrzostwa Europy w skokach przez przeszkody. W klasyfikacji drużynowej prowadza Holendrzy, a indywidualnie - Niemiec Carten-Otto Nagel. Polskę reprezentuje kadra w składzie: Andrzej Lemański, Łukasz Wasilewski, Antoni Tomaszewski i Mściwoj Kiecoń. Za nami już m.in. konkurs drużynowy. Jak wygląda poziom zawodów, na jakie problemy napotykają Polacy i jak prezentuje się forma naszych zawodników? Specjalnie dla portalu galopuje.pl relacjonuje Rinaldo Kiecoń.





Transport koni do Hiszpanii przebiegł pomyślnie. W trasie robiliśmy trzy postoje – jeden z Niemczech, drugi we Francji, trzeci - już w Madrycie. Konie po samym transporcie prezentowały dobrą formę i były dobrze przygotowane do rywalizacji. Od niedzieli do wtorku, 13 września konie miały odpoczynek, w środę natomiast odbył się konkurs główny.

W konkursie szybkości całej, naszej ekipie nie poszło zbyt dobrze, w mojej ocenie była to konsekwencja szoku spowodowanego wysoką temperaturą – codziennie średnia nie spadała poniżej 35 stopni, co dla naszych koni nie jest normalną sytuacją. I w efekcie nie skakały tak dobrze. Kolejny pech nadszedł przed drugim dniem zawodów, kiedy to został wycofany kontuzjowany koń Andrzej Lemańskiego. Trojka Antoniego Tomaszewskiego zaprezentowała się bardzo dobrze, zaliczając 9 punktów karnych. Jeśli chodzi o Mściwoja, to duże nadzieje dawała Urbane, która kapitalnie skakała i miała do przedostatniej przeszkody tylko jedną zrzutkę. Mściwoj jechał perfekcyjnie, ale niestety na ostatnim odcinku minimalnie źle rozliczył dystans o jakieś 30 - 40 cm, kobyła weszła w tę stacjonatę za blisko, przednimi nogami przerzuciła drąg i lądując dostała drągiem w tylne nogi i zatrzymała się. Mściwoj nie wytrzymał tego i zsunął się. Dla Mściwoja tym samym Mistrzostwa już się skończyły, jedzie jeszcze tylko konkurs Grand Prix w niedzielę, a potem już CSIO Barcelona i walka o Super Ligę. Mimo wszystko przejazd uważam za koncertowy. Mściwoj otrzymał wiele pochlebnych opinii od zagranicznych kolegów.

Parkur oceniam na bardzo trudny. Świadczy o tym sam fakt liczby zrzutek – wiadomo, że w Mistrzostwach biorą udział najlepsze konie, a na 67 przejazdów tylko 6 było zerowych. Wątpliwości można mieć do kolorystyki parkuru – przykładowo, linia, na której skończył swój występ Mściwoj, stacjonata, okser, całkowicie zlewała się z podłożem. Można powiedzieć, że to była taka linia kasująca – jeśli ktoś nie reagował od razu po skoku, to od razu musiał paść na tej linii. Przyznam, że Mściwoj nigdy nie jechał tak trudnego parkuru, ale chyba nie tylko dla niego był to wysoki poziom, skoro nawet zachodnie konie padały jak muchy. Myślę, że możemy wracać do Polski z podniesioną głową.

Teraz koncentrujemy się na zawodach w Barcelonie i walce o Super Ligę. Mam nadzieję, że koń Andrzeja Lemańskiego wróci do tego czasu do dobrej formy, bo inaczej mocno to nas osłabi.




Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Irys 2011-09-17 18:49:38

    wg świetnie poszło! parkur był trudny i gratuluję wszystkim jeźdźcom, a szczególnie naszej reprezentacji. Jesteście super!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    julka 2011-09-16 12:48:19

    Pewnie, że dla koni to duże wyzwanie. Czytałam, że konie tych najlepszych z Zachodu pojawiły się w Madrycie już kilka tygodni wcześniej. Jak konie mają o niebo lepsze warunki ze względu na to, że zawodników i związki jeździeckie po prostu na to stać, to nic dziwnego.Moim zdaniem nasi i tak dają radę. Umiejętności naszych jeźdźców są nie do zakwestionowania, a to, że mamy gorsze warunki, to drugie. I to raczej w najbliższej perspektywie się raczej niestety nie zmieni...Jesteśmy z Wami!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama