:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Ola Koniara - blog 05/10/2011 19:59

W tym roku byłam pierwszy raz na obozie konnym wraz z moją przyjaciółką. Nasz wybór padł na SK Studniewski w Gutowie niedaleko Ostrowa Wlkp. Przyjechałyśmy nieco przed czasem, więc musiałyśmy trochę poczekać przed ramą, aż zaczną wpuszczać. Gromadziło się coraz więcej ludzi. Wreszcie otworzyli... Pokierowali nas do "recepcji" (później stała się ona stołówką). Wchodziłam po schodach, aż weszłam do owej sali. Pierwsza myśl? "Wow, sporo pucharów tu mają :O". Został nam przydzielony pokój 4 osobowy. Na początku nie byłam za bardzo zadowolona. Pomieszczenie było małe i pełne much (niby nic dziwnego, w końcu to stadnina). Zapoznałyśmy się również ze współlokatorkami. Okazały się bardzo fajne i pod koniec obozu aż ciężko było nam się rozstać, ale o tym potem. Udałyśmy się na "obchód" stadniny, czyli gdzie, co i jak. Koni za bardzo nie miałyśmy okazji poznać, gdyż większość była na pastwisku. Stajnia sprawiała wrażenie ładnej i czystej. Ogólne wrażenie takie sobie. Najgorsza była ta niewiadoma, bo przez kilka godzin nie wiedziałyśmy co ze sobą zrobić (trzeba było czekać kilka godzin na wszystkich) . Czas był raczej mało zorganizowany... Raczej? W sumie na pewno.

Udałyśmy się coś zjeść do restauracji na terenie stadniny. Żarcie dobre, więc będziemy mogły się "dożywiać" w razie niedobrego jedzenia (mają puszne naleśniki xD). W końcu nadszedł czas na zapoznanie się (w tym czasie moi rodzice udali się na wycieczkę, a w drodze powrotnej kupili mi trochę żarcia, klapki na muchy oraz lepy :D). Wszyscy zgromadzili się przez pałacykiem i po kolei zaczęli się przedstawiać i mówić ile jeżdżą. Pani Daria i Pani Kasia okazały się bardzo miłe i zabawne. Później mieliśmy z godzinę na przygotowanie się do jazdy. Zgromadziliśmy się wszyscy tym razem przed lonżownikiem. Jazdę "próbną" odbyli wszyscy na Silverze. Muszę przyznać, że miałam niezłego stresa, bo chciałam wypaść jak najlepiej. Dostałam się do grupy średnio-zaawansowanej i byłam z tego zadowolona. Później była kolacja, a po kolacji przydzielanie koni i ogólne mówienie co i jak. Co prawda na drzwiach do pokoju był wywieszony plan dnia, ale i tak w ogóle nie pasował do planu dnia "Gutowicza" :) Przydzielono mi konia o imieniu Darko. Był to kasztanek o dość dużym wzroście. Od razu poszłam go zobaczyć. Bardzo mi się spodobał, ale w boskie miał jedną wadę - tkał, co było dość denerwujące. Miałam w wtedy okazję pooglądać również inne konie. Niektóre miały nieco rozwalone kłęby, ale codziennie były spryskiwane czymś, a te w najgorszym stanie wykluczane z jazdy. Co prawda ceremonia dociąganie popręgów była codziennie taka sama (po założeniu siodła, przed wyjściem ze stajni, po wejściu na plac, po wejściu na konia oraz po stepie) to sądzie, że było to spowodowane nie za dobrym dopasowaniem siodła, bo stajnia cierpiała na brak siodeł na każdego konia, więc nie zawsze siodło idealnie leżało po mimo poduszki. Razem z dziewczynami z pokoju zapoznałyśmy się na dobre i poszłyśmy spać dopiero o po 2 w nocy. Niby cisza nocna jest od 23, ale nikt się tego nie trzyma. Panie tylko przechodzą po pokojach sprawdzając czy wszyscy są i mówiąc "Dobranoc". To czy idziemy spać, czy nie ją nie obchodziło. Jak dla mnie bomba :)

Następnego dnia wstałam o 6.00 i byłam bardzo, ale to bardzo padnięta. Mój organizm przeszedł istny szok i tortury. Ale w tym momencie pomyślałam "muszę być zwarta i gotowa, przecież czeka mnie pierwsza jazda na Darko. Postawiłam się w siodlarni punktualnie o 7.30. Wzięłam sprzęt i poszłam czyścić konia. O 7.00 wszyscy wyprowadzili swoje konie i poszli za panią na pierwszą jazdę na plac. Darko był bardzo wygodny, a Pani Daria, bo to z nią miałam prowadzone jazdy bardzo wymagająca i miła. Jak dla mnie jazdy były prowadzone świetnie. Wykonywaliśmy dużo ciekawych ćwiczeń i ogólnie fajnie. Darko nieco pędził w galopie, ale było ok. Po jeździe przekazałam konia w ręce drugiej osoby (były dwie zmiany na jednego konia), a potem był czas wolny do śniadania. Po śniadaniu mieli jazdy początkujący z Panią Kasią, a inni w tym czasie mieli wolne aż do obiadu. Dla mnie wypas. Można było robić wszystko, a za razem nic (np. ja byłam po jeździe tak padnięta, że zamiast bawienia się itp. wolałam spać w pokoju ;P). Każdego dnia ktoś miał dyżury w stajni, więc mu się nie nudziło. Było boisko do siatki, ławki bujane, fontanna. Świetnie. Wszystko czego mi brakowało. Co kilka dni, a może i codziennie wieczorem były organizowane różne atrakcje. To ścianka wspinaczkowa na ścianach stajni, to turniej w siatkę, to skrzynki.

Po bodajże 2 dniach zmieniono mi konia (z resztą nie tylko mi, każdemu pozmieniali, taka to już tradycja). Dostałam Lasera i to na nim dojeździłam do końca :) Był wspaniały. Miał przykurcz mięśni, czy coś w tym stylu tak, że na początku jazdy kulał, ale potem śmigał jak rakieta. Nie należał do koni bardzo miękkich, ale był wygodny. Koń w sam raz dla mnie. Na za wyskoki siwek... Marzenie.

Jedną z najlepszych nocy spędzonych w Gutowie były nocne podchody w lesie. Podzieliliśmy się na 2 grupy. Uciekających i szukających. Uciekający wybiegli ok. 22 - 22.30. My o 23. Błąkaliśmy się po lesie i wykonywaliśmy zadania. Było świetnie. Wróciliśmy ok. 2 - 2.30 w nocy. Byłam padnięta. W pamięci został mi również chrzest. Było to tak: Oglądaliśmy film (muszę dodać, że przed filmem były skrzynki). Nagle pani Daria wparowała do sali, że musimy natychmiast posprzątać halę. My na to "Ale Kalku mówiła, że posprzątają"... No trudno, wrobiła nas. Przed drzwiami do hali pani wrobiła nas, że drzwi się zacięły. Zmarznięci wpadliśmy do hali, a tam "Niespodzianka - Chrzest". Kazali nam taplać się w błocie, skakać przez przeszkody, zjeść "zupkę", owies,napić się z wiadra, wyłowić jabłko, myli nas jak konie, na koniec musieliśmy skoczyć na kolana i dłonie z 2 ustawionych jedna na drugiej skrzynek na igły świerka i pokrzywi krzycząc "Jestem dupa, a nie jeździec". To był pamiętny dzień :) Cała umorusana wpadłam do pokoju i czekałam na wolną łazienkę...

Muszę również powiedzieć, że na koniec były zawody w ujeżdżeniu (miał być cross, ale zalało nam plac). Jechaliśmy banalny program L1 i muszę się wam pochwalić zajęłam I miejsce :D Ogólnie jestem bardzo zadowolona z obozu, choć na początku zwątpiłam z niego :) Byli wspaniali ludzie i konie. :) Mam nadzieję, że jeśli chcecie się wybrać na jakiś obóz polecam Gutów :)

Reklama

SK Studniewski w Gutowie moja opinia na temat obozu komentarze opinie

  • Milena Koniak 2017-08-16 09:17:15

    Świetna opinia, dużo mi pomogła. Dzięki niej wiem trochę więcej czego spodziewać się na obozie. Dzięki!

  • Iga Gniot 2016-11-30 20:22:37

    Te "duże" wysokości to mniej więcej jakie? Metr, 80? Czy raczej coś w deseń 30-40?

  • Hanna 2013-02-10 14:16:35

    też byłam w Gutowie , w 2011 na pierwszym turnusie
    Twój opis idealnie oddaje atmosferę tego miejsca, aż wspomnienia wracają :)

  • karolina milaimi 2012-12-28 21:02:28

    a jaki przedział wiekowy???? a tak poza tym to tekścik na 6

  • Karolina Paczuła 2012-11-29 17:04:18

    Fajny obozik. Najbardziej rozwalił mnie chrzest i tekst : "Jestem dupa, a nie jeździec" XD

  • Julia Stefaniak 2012-08-26 18:38:54

    W tym roku jak ja byłam był chrzest tragiczny, trzeba było się wysmarować gównem, a ten kto nie chciał to wsadzali mu je do buzi , ale poza tym było super :D

  • Małgorzata Jędzroszkowiak 2012-07-31 09:37:35

    Super wpis świetnie się czyta i może w następnym roku też się wybiorę na obóz ;)

  • Julia Dróżdż 2012-05-08 20:44:48

    Bardzo ciekawy wpis :) Obóz rzeczywiście wydaje się fajny ;)

  • Oliwia _________ 2012-05-02 13:54:01

    Świetnie napisana opinia, wciągnęła mnie do końca. Niby dużo tekstu a czyta się fajnie. Może w przyszłym roku się tam wybiorę? Kto wie...

  • Ari Nieznane 2012-04-22 14:10:44

    Super artykuł ;)
    A ten chrzest też fajny xD

  • Sabina 2012-04-18 17:44:35

    Świetnie! A ile kosztuje? :)

  • Julia Zyguła 2012-04-17 13:58:33

    Fajna opinia d

  • Julia Anonim 2011-11-15 17:30:53

    Byłam w Gutowie z Olą :) Całkiem fajnie :D

  • Manio Konio 2011-10-30 18:57:32

    Naprawdę świetny opis obozu. Myślę, że w następne wakacje też się wybiorę na jakiś obóz.

  • Magdalena Grys 2011-10-06 21:12:01

    Powiem ci, że świetna opinia! Aż chciało się czytać do końca! :)Brawo, oceniam na 5 :)P.S.Normalnie aż chciałabym tam pojechac, tyle, że to za daleko :(A rodzice mnie nie puszczą samą w pociąg =/ Masakra, nie? :PP.S.2 Serio, świetny artukuł :)

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Oferta treningowa

Właścicieli młodych koni serdecznie zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą treningową. Przeprowadzamy zajazdkę metodami naturalnymi Natural..


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez galopuje.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

z siedzibą w ,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"