Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja po upadku też się bałam wsiąść na konia, z którego spadłam. Miałam go występować przed wprowadzeniem do boksu. Jechałam za innym koniem. Trochę się oddaliliśmy i mój koń poszedł do galopu.. Nic mi się nie stało, ale i tak następną lekcję miałam na tym samym koniu. A nie dawno jechałam kłusem na koniu, za którym wcześniej jechałam. On bardziej w kłusie wybija. Jadę sobie na nim kłusem, a tu proszę, on do galopu. Przebiegł 4 foule"e i instruktor go zwolnił do kłusa. (jechałam bez ogłowia, żeby skupić się na poprawnym dosiadzie) Nie spadłam podczas galopu, a dla mnie to był duży sukces :D Teraz czyszczę konie, żeby przełamać swój już mniejszy strach :D Czyściłam konia na polu przed siodłaniem i drugiego w boksie. Ten koń powinien się nazywać Wiercipiętek - Ja przechodzę pod szyją, żeby wyczyścić 2 stronę, ten oczywiście musi się przekręcić, żeby zobaczyć gdzie idę XD
ja po upadku bałam się konia z którego spadłam z pół roku na nim nie jeździłam ale przyjachala nowa pani instruktor wsadziła mnie na tego konia i po chwili strach minął
To też może dużo zależeć od konia. Kiedyś spadłam z pewnej klaczy i ona po mnie przegalopowała tak, że byłam potłuczona ale nic poważnego mi się nie stało.Ale jak po wszystkim wsiadłam na tego konia to do dzisiaj mam do niej respekt. A teraz nie dawno spadłam z innego konia tak, że straciłam przytomność ,ponieważ upadłam na głowę w cwale i doznałam wstrząsu mózgu wiem,że nie boję się na niego wejść i zagalopować.Dla mnie jeździectwo to partnerstwo. Jeśli ty nie ufasz zwierzęciu albo on tobie nie ma sensu się męczyć. Znajdź konia któremu zaufasz i z nim ćwicz.
spadłam i w pełnym galopie , w terenie kon mi stanał deba i tez spadłam.. obróciłam to wszystko w zart i stwierdziłam ze nie wazne ile razy spadam wazne ile razy sie podniose i tez na poczatku sie bałąm bo miałam zwichnięta kostke ale w srodku lasu co ja zrobie wsiadłam spowrotem dojechałąm przyjechał po mnie tat i sie zapytał i co juz nie bedziesz jezdzic odpowiedziałm nie bo uwazam ze takie momenty sie nie powinny liczyc tylko wspominac dobre chwile i po prostu wsiasc jechac i nie myslec o tym co złe
Popieram koleżankę. Wszystko siedzi w głowie. Jeśli skupisz się na ćwiczeniach, to strach powoli zacznie słabnąć. Moim zdaniem mimo wszystko ważna jest też obecność osoby, dobrze CI znanej, instruktora, ale takiego którego się nie wstydzisz i przed którym nie musisz ukrywać strachu, stresu, braku niektórych umiejętności itd.
Z doświadczenia wiem, że strach siedzi w głowie-psychice człowieka,czy na hali czy w terenie, na ujeżdżalni zawsze będzie wrażenie że coś lub ktoś spłoszy konia, nawet najspokojniejszy koń jeżeli się usztywnisz będzie lekko nerwowy. Nie staraj się od razu galopować, jedź spokojnie stępem, kłusem i kiedy poczujesz się gotowa to spróbuj zagalopować. Nic na siłę. Powoli strach minie ale nie myśl o tym tylko skup się na poprawnie wykonanych ćwiczeniach podstawowych chodach konia.Pozdrawiam./PS Też jestem po poważnych złamaniach i przechodziłam podobny problem
Ja po upadku też się bałam wsiąść na konia, z którego spadłam. Miałam go występować przed wprowadzeniem do boksu. Jechałam za innym koniem. Trochę się oddaliliśmy i mój koń poszedł do galopu.. Nic mi się nie stało, ale i tak następną lekcję miałam na tym samym koniu. A nie dawno jechałam kłusem na koniu, za którym wcześniej jechałam. On bardziej w kłusie wybija. Jadę sobie na nim kłusem, a tu proszę, on do galopu. Przebiegł 4 foule"e i instruktor go zwolnił do kłusa. (jechałam bez ogłowia, żeby skupić się na poprawnym dosiadzie) Nie spadłam podczas galopu, a dla mnie to był duży sukces :D Teraz czyszczę konie, żeby przełamać swój już mniejszy strach :D Czyściłam konia na polu przed siodłaniem i drugiego w boksie. Ten koń powinien się nazywać Wiercipiętek - Ja przechodzę pod szyją, żeby wyczyścić 2 stronę, ten oczywiście musi się przekręcić, żeby zobaczyć gdzie idę XD
ja po upadku bałam się konia z którego spadłam z pół roku na nim nie jeździłam ale przyjachala nowa pani instruktor wsadziła mnie na tego konia i po chwili strach minął
To też może dużo zależeć od konia. Kiedyś spadłam z pewnej klaczy i ona po mnie przegalopowała tak, że byłam potłuczona ale nic poważnego mi się nie stało.Ale jak po wszystkim wsiadłam na tego konia to do dzisiaj mam do niej respekt. A teraz nie dawno spadłam z innego konia tak, że straciłam przytomność ,ponieważ upadłam na głowę w cwale i doznałam wstrząsu mózgu wiem,że nie boję się na niego wejść i zagalopować.Dla mnie jeździectwo to partnerstwo. Jeśli ty nie ufasz zwierzęciu albo on tobie nie ma sensu się męczyć. Znajdź konia któremu zaufasz i z nim ćwicz.