Często osoby które jeszcze nie były na zawodach zadają sobie pytanie: "W co ja mam się ubrać ? " Przecież wiadomo, że jak ktoś jeździ rekreacyjnie i startuje raz na pół roku lub rzadziej to nie opłaca się kupować rajtoku za 200 zł. bryczesów za 130 zł, prawda? Tak samo jest z odznakami, przecież też się nie opłaca kupować. A więc po co kupować rajtok za 200 zł, skoro można go zastąpić jakąś schludną marynarką czy żakietem? W tłumie startujących za zawodach nawet nie widać różnicy między żakietem a frakiem. A przecież bardziej opłaca się kupić żakiet za 15 zł. niż frak za 200, prawda? Tak samo jest z bryczesami. Po co przepłacać skoro można kupić na allegro lub w lumpeksie o wiele taniej? Mi siostra kupiła w lumpeksie za 18 zł takie jasno kremowe (z daleka białe :) ) i na allegro "upolowała" dla mnie żakiet za 18 zł. Kask kupiłam za 100 zł, rękawiczki za 10 zł, koszule jeździecką za 100 zł (choć można na zwykłe towarzyskie zawody ubrać zwykłą polo koszulkę) no i oficerki mi rok temu trenerka sprzedała za 30 zł. Jeśli ktoś chce kupić sztyblety to polecam te z Pfiffa. Są tanie i wytrzymałe (ja kupiłam za około 130 zł) sztylpy (nie czapsy tylko sztylpy) tak około 90 zł kosztują :) Więc drodzy jeźdźcy, apeluję do Was, że nie trzeba się martwic tym w co się ubrać na zawody. Nie musicie się ubrać nie wiadomo jak w kosztowne koszule, bryczesy no chyba, że ktoś chce zaszpanować ale według mnie takie osoby nie powinny w ogóle jeździć na zawody tylko dla szpanu bo to nie o to w tym sporcie chodzi :) Pozdrawiam, w razie pytań proszę pisać albo w komentarzach albo na pw :)
Ja nie stratowałam nigdy w zawodach ale się z tobą zgadzam. Ale i tak ceny moich bryczesów nie przebijesz 2 pary za 20 zł :) I są bardzo dobre!