Prawidłowy i wygodny strój jest bardzo ważny w jeździectwie. W piłce nożnej czy siatkówce nie ma tak ostrych zasad dotyczących stroju i wystarczy mieć tylko adidasy i krótkie spodenki (chociaż można grać nawet w dżinsach). W jeździectwie wygląda to zupełnie inaczej. Krótkie spodenki spowodują obtarcia na nogach nawet do krwi. Dżinsy nie zapewnią nam wystarczającej swobody np. na wejście na dużego konia. W adidasach stopa może zupełnie zaklinować się w strzemieniu. A kurtka zimowa może ograniczać nam ruchy. Dlatego tak ważny jest w jeździe konnej wygodny strój. Dzisiaj pragnę wyjaśnić poszczególne części stroju jeździeckiego dla początkujących. Często jest bowiem tak, że laik, czyli osoba, która nigdy nie miała stycznosci z końmi przychodzi na swoją pierwszą jazdę w klapkach - no i co wtedy biedny instruktor ma zrobić? Odmówić lekcję, skrytykować, a może pożyczyć własne buty?
W niektóych profesjonalnych ośrodkach stajnia dysponuje nawet pięknymi skórzanymi oficerkami lub sztybletami, ale gdy pomyślimy o małych, prywatnych, rekreacyjnych szkółkach takie rzeczy są nawet niemożliwe. Dlatego warto ubrać się na pierwszą (i nie tylko) jazdę konną prawidłowo, wygodnie i bezproblemowo. Mogę zaproponować kilka propozycji stroju dla początkujących. Zacznijmy więc od góry - głowę powinien osłaniać kask lub chociaż toczek. Kaski z regulacją, atestami i trzypunktowym zapięciem zwykle są bezpieczniejsze i wygodniejsze w użyciu od toczków. Dlatego warto wydać to 400zł na porządny kask niż kupić toczek za 20 zł. Ale o tym będziemy mówić w kolejnych częściach, no bo przecież nie będziemy wydawać 400zł na sport, który nawet może nam się nie podobać! Nie mówię natomiast, że w ogóle nie powinniśmy jeździć bez nakrycia głowy. I w tym tkwi cała tajemnica - nawet mała, prywatna stajenka dysponuje na pewno kaskami lub toczkami. Dlatego o to nie powinniśmy się martwić - na pewno instruktor przygotuje dla nas wcześniej kaski i sprawdzi potem, który najbardziej pasuje do naszej głowy. W takim razie najważniejsze mamy już za sobą - teraz schodzimy niżej, czyli jaka powinna być bluza czy kurtka. Jeżeli nasza pierwsza jazda odbędzie się w ciepły dzień można wziąć zwykły, wygodny t-shirt. Jeżeli mamy do czynienia z bardzo gorącą porą roku, to broń Boże nie bierzcie samego stanika (mówię do dziewczyn)! Po pierwsze on i tak nic nie da w gorący dzień, po drugie jazda konna to bardzo elegancki sport i nie wypada tak robić. Można wziąć top i dodatkową butelkę wody :) Poza tym w upały instruktor powinien robić Wam przerwy po wyjątkowym wysiłku. Więc już wiecie jak ubierać się w upały. A jeśli mamy do czynienia z mrozami? Spokojnie, wystarczy wziąć kurtkę jesienną, bo zimowa jak już wcześniej jest napisane może ograniczać ruchy. No i w porządnej stajni ośrodek dysponuje halami - innymi słowy krytymi ujeżdżalniami, więc nie będzie zimno :) A w jeździe konnej można się wbrew pozorom, że to tylko siedzenie w siodle porządnie spocić i będzie wam ciepło.
Schodzimy niżej - rękawiczki.
Wiele osób zadaje sobie pytanie "Czy nawet w upały 30-stopniowe muszę wziąć rękawiczki?". Odpowiedź brzmi: TAK. Wielu początkujących nie zdaje sobie sprawy, że gdy koń wyrywa nam np. wodze z ręki można sobie porządnie naobcierać dłonie. Sama poczułam to na własnej skórze: tak bolały mnie ręce, że nie miałam siły jechać na kontakcie i musiałam luźno spuścić wodze. Oczywiście nie muszą to być firmowe rękawiczki firmy Horze czy Fair Play za 140zł, ale wystarczą nam na początku po prostu zwykłe rękawiczki zimowe: ważne tylko, żeby nie były zbyt grube, bo możemy wtedy nie czuć wodzy w dłoni.
Teraz spodnie: broń Boże nie bierzcie dżinsów, ponieważ mają one szwy na wewnętrznej stronie, więc nie dość, że będą Wam ograniczać ruchy, to jeszcze możecie się pożadnie naobcierać, nie mówiąc już o krótkich spodenkach. Sama jechałam raz w krótkich spodenkach i miałam obtarcia nawet do krwi, zwłaszcza gdy jest słońce i skóra jest spocona. Najlepszym rozwiązaniem będą getry lub dresy, nie będą ograniczać ruchów i nie będziemy się obcierać.
A jakie buty? Nigdy nie bierzcie adidasów (kieruję to zwłaszcza do początkujących jeźdzców), bo stopa może Wam zaklinować się w strzemieniu i upadek gotowy. Bardziej zaawansowani jeźdzcy panują nad prędkością i mocno opierają się w strzemionach, więc stopa nie wejdzie dalej niż w najszerszym miejscu podeszwy, więc oni mogą brać adidasy. Nie przychodźcie też rzecz jasna w trampkach, klapkach, japonkach, sandałach, traktorach. Więc w czym? Najlpeszym rozwiązaniem będą stare kozaki, których nie żal nam pobrudzić w stajni oraz kalosze. Nawet w wielkich upałach, to lekcja dla początkujących nigdy nie trwa więcej niż godzinę, a tyle w ciepłych kozakach można wytrzymać: zwłaszcza, że na pierwszych lekcjach będzie raczej tylko stęp i kłus. Jeszcze ostatnie rady: najlepiej w stajni zdjać wszelkie bransoletki, pierścionki, biżuterię. Będą nam one przeszkadzać w jeździe, poza tym moze spaść na ziemię. Więc naprawdę nie warto.
W nastepnych wpisach będę pisać o stroju dla zaawansowanych jeźdzców.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wpis dobry, ale były już takie na galopuje.pl... No ale nie będe sie czepiać. Mi sie podoba :) Zostawiam 5 * :) :D Pozdrawiam Ps. Czekam na 2 część :)
Wpis dobry, ale były już takie na galopuje.pl... No ale nie będe sie czepiać. Mi sie podoba :) Zostawiam 5 * :) :D Pozdrawiam Ps. Czekam na 2 część :)